W środę Real Madryt przegrał u siebie z Betisem Sewilla 0:1 w 5. kolejce Primera Division. W ekipie „Królewski” po odbyciu kary dyskwalifikacji po raz pierwszy w tym sezonie ligowym zagrał Cristiano Ronaldo. Słynny CR7 zawiódł.
Ekipa Realu Madryt słabo rozpoczęła sezon w Primera Division, bo przed meczem z Betisem miała siedem punktów straty do prowadzącej Barcelony. Ale gdyby „Królewscy” wygrali w środę na Santiago Bernabeu, zniwelowaliby przewagę „Dumy Katalonii” do czterech punktów. Motywację do strzelania goli miał też Cristiano Ronaldo, bo jego największy konkurent do piłkarskiej sławy, Leo Messi, po pięciu kolejkach ma już na koncie 9 goli. Portugalczykowi nie dopisało jednak strzeleckie szczęście, podobnie jak jego kolegom.
Farta mieli za to rywale, bo w 94. minucie zdobyli zwycięską bramkę, przerywając Realowi serię 73 meczów z rzędu ze strzelonym golem. Wcześniej taki wynik osiągnął tylko słynny FC Santos Pelego z lat 1961-1963.














