10 lipca 2024

loader

Pokaz siły Legii i Rakowa

fot. M. Kostrzewa - legia.com

Inauguracja piłkarskiej ekstraklasy nie przyniosła niespodzianek. Legia pokonała w piątek w Warszawie beniaminka ŁKS Łódź 3:0 po trzech golach Tomasa Pekharta, a Pogoń Szczecin wygrała na wyjeździe z Wartą Poznań 1:0. Broniący tytułu Raków Częstochowa w sobotę pokonał 3:0 Jagiellonię Białystok. Piast Gliwice przegrał z Lechem Poznań 1:2.


Legioniści, aktualni wicemistrzowie Polski, byli zdecydowanymi faworytami rywalizacji z beniaminkiem z Łodzi.

Legia Warszawa – ŁKS Łódź
Łódzki Klub Sportowy wrócił do ekstraklasy po trzech latach nieobecności. Zwycięzcy 1. ligi jest prowadzony przez Kazimierza Moskala, który ma coś do udowodnienia w ekstraklasie. W 2019 roku również awansował z łodzianami do krajowej elity, ale po jednym sezonie zespół zaliczył spadek i nie dotrwał na stanowisku do końca rozgrywek.
„Mamy bardziej doświadczony i mocniejszy zespół od tego sprzed czterech lat. Czuję radość i dumę z tego, że po raz drugi udało się awansować. Absolutnie żadnego lęku, ani obaw nie odczuwam. Mamy swoje ambicje i marzenia. Naszym pierwszym celem jako beniaminka będzie oczywiście utrzymanie się w ekstraklasie” – przyznał trener Moskal.

Legia mająca za sobą udany okres przygotowawczy jest jednym z głównych kandydatów do zdobycia mistrzostwa Polski. Legioniści wygrali wszystkie z czterech sparingów. Pokonali m.in. austriacki RB Salzburg i azerski Karabach Agdam. W zeszły weekend bezbramkowo remisowali z Rakowem Częstochowa, ale po rzutach karnych sięgnęli po pierwsze trofeum w sezonie – Superpuchar Polski. „Chcemy grać jeszcze bardziej konsekwentnie i stabilnie w nowym sezonie. Naszym celem jest jeszcze częstsza dominacja, zwłaszcza jeśli chodzi o spotkania domowe” – powiedział trener Legii Kosta Runjaic.

Legia dokonała latem kilku ciekawych transferów, ale napastnik Marc Gual, który w zeszłym sezonie jako zawodnik Jagiellonii Białystok z 16 bramkami był królem strzelców ekstraklasy rozpoczął mecz z ŁKS na ławce rezerwowych. Bohaterem spotkania się okazał się 34-letni Pekhart – czeski napastnik pokonał bramkarza rywali w 25., 56. i 68. minucie. Zwycięstwo Legii mogło być jeszcze wyższe, ale w pierwszej połowie rzutu karnego nie wykorzystał Josue. Strzał Portugalczyka obronił Aleksander Bobek.

Po meczu trener „Wojskowych” był w świetnym nastroju. „Pełny stadion, sprzedane bilety. Fantastycznie jest zagrać i wygrać w takiej atmosferze. Dzisiejszy wieczór był niezwykły. Czuliśmy, że każdy jest zmobilizowany, by Legia dzisiaj zgarnęła trzy punkty. Byliśmy dzisiaj lepszą drużyną. Jestem bardzo szczęśliwy z trzech bramek zdobytych przez Tomasa Pekharta. Ten piłkarz mocno pracował w okresie przygotowawczym. Słyszałem, że pierwszy strzelony gol był 4000. Legii w ekstraklasie. To dodatkowa nagroda dla Tomasa. Jesteśmy na początku sezonu, ale dobra postawa teraz buduje atmosferę. Od poniedziałku rozpoczynamy przygotowania do meczu w Lidze Konferencji Europy”.

Warta Poznań – Pogoń Szczecin

Legia poleci teraz do Kazachstanu, gdzie w czwartek zmierzy się z Ordobasami Szymkent w drugiej rundzie eliminacji europejskich pucharów. Z tego powodu mecz Legii z Cracovią w drugiej kolejce ekstraklasy został przełożony. Natomiast ŁKS w piątek podejmie innego beniaminka – Ruch Chorzów. Legia – ŁKS to było wieczorne spotkanie 1. kolejki, natomiast wcześniej – na inaugurację sezonu 2023/24, o godzinie 18 – Warta Poznań przegrała w roli gospodarza w Grodzisku Wielkopolskim z Pogonią Szczecin 0:1. Jedynego gola strzelił w 36. minucie Efthymis Koulouris, 18-krotny reprezentant Grecji, król strzelców tamtejszej ekstraklasy z sezonu 2018/19. Trener Pogoni Jens Gustafsson był zadowolony z wyniku.

„Pierwszy mecz w sezonie zawsze jest trudny i wyrównany. Spodziewaliśmy się takiego meczu, dlatego też jestem dumny z moich piłkarzy, że bardzo dobrze wykonali swoją pracę. Każdy z nich mocno się poświęcił, żebyśmy mogli dopisać sobie trzy punkty. Jestem przekonany, że z meczu na mecz będziemy wyglądać coraz lepiej”. W sobotę grał Raków, który w minionym sezonie po raz pierwszy w historii wywalczył mistrzostwo Polski. Ekipa „Medalików” podejmowała Jagiellonię Białystok.

Raków Częstochowa – Jagiellonia Białystok

Trzy dni po awansie do drugiej rundy eliminacji Ligi Mistrzów piłkarze Dawida Szwargi na inaugurację rozgrywek ekstraklasy powtórzyli wynik z Tallina i na własnym boisku pokonali Jagiellonię Białystok 3:0 (1:0). Choć w wyjściowym składzie Rakowa znalazło się aż dziewięciu obcokrajowców, to bramki zdobywali Polacy. Podobnie jak w pucharowym meczu z Florą Tallin, dwie pierwsze bramki zdobył Łukasz Zwoliński, a trzecią dołożył tym razem Bartosz Nowak. Raków po zdobyciu trzeciego gola w 65. minucie, mając w perspektywie środowy mecz z Karabachem Agdam w eliminacjach Ligi Mistrzów, zwolnił tempo gry. Mimo kilku okazji z obu stron wynik nie uległ już zmianie.

Piast Gliwice – Lech Poznań
W sobotę grał trzeci z pretendentów do tytułu mistrza Polski – Lech Poznań. „Kolejorz” pojechał do Gliwic i pokonał Piasta 2:1. Oba gole dla Lechitów zdobył Filip Marchwiński. Co prawda pierwszą bramkę zdybył Piast. Bramkarz Lecha sfaulował w walce o górną piłkę Michaela Ameyawa po kolejnym dośrodkowaniu w pole karne, a sędzia Szymon Marciniak bez wahania odgwizdał rzut karny. Pewnym egzekutorem był Patryk Dziczek, oddając przy okazji pierwszy celny strzał w tym spotkaniu.
Druga połowa to jednak popis graczy Lecha. Niespełna minutę po wznowieniu gry Marchwiński uradował 942 kibiców zespołu zasiadających na trybunach. Obrońcy Piasta zostawili mu sporo swobody w polu karnym po podaniu Joela Pereiry, a Plach nie miał nic do powiedzenia po uderzeniu w długi róg. Rozpędzona drużyna trenera Johna van Broma poszła za ciosem i w 54. minucie prowadziła 2:1. Znów na listę strzelców wpisał się Marchwiński. Tyle że tym razem głową wykorzystał precyzyjne dogranie Velde’a. Piasta starał się wyrównać. W 11. doliczonej minucie mógł, a właściwie powinien, doprowadzić do wyrównania Arkadiusz Pyrka, tyle że z najbliższej odległości nie zdołał wpakować piłki do siatki. Tym samym gospodarzom nie udało się przedłużyć serii 13 ligowych spotkań bez porażki.

Trener Lecha John van den Brom był bardzo zadowolony. „Mówiło się, że od pięciu lat nie potrafiliśmy wygrać meczu inauguracyjnego sezon, więc, kiedy się udało, wszyscy jesteśmy szczęśliwi. Cieszy mnie, że tak duża grupa kibiców jeździ nam kibicować. Jestem zadowolony z zawodników, którzy niedawno do nas dołączyli”.

Niepocieszony był trener Piasta Aleksandar Vukovic. „Szkoda, że zaczęliśmy sezon od porażki. Trzeba pogratulować Lechowi i pracować dalej. Mecz mógł się skończyć inaczej, remisem. Rywale potrafili wykorzystać swoje sytuacje. My też mieliśmy okazje, nawet bardzo dobre, ale nic nie chciało wpaść. Tak czasem bywa.

Ekstraklasa – po raz trzeci z rzędu – składa się z 18 drużyn, z których trzy ostatnie spadną do 1. ligi.
Zespoły rozegrają w tym roku 19 kolejek, ostatnią 16-17 grudnia. Na boiska wrócą 10-11 lutego. Zakończenie sezonu, czyli 34. kolejkę, zaplanowano na 25-26 maja 2024.

Aż trzy drużyny muszą występować w roli gospodarzy poza swoim domem. Warta wciąż korzysta z obiektu w Grodzisku Wielkopolskim (już piąty sezon), Ruch Chorzów wystąpi w Gliwicach, a później na Stadionie Śląskim, natomiast Puszcza – na stadionie Cracovii.

BN/pap

Redakcja

Poprzedni

Lewica oczekuje deklaracji ws. aborcji

Następny

Tony Bennett (1926-2023)