Polacy w drugiej rundzie

4 lip 2023

Iga Świątek, Magda Linette i Hubert Hurkacz wygrali swoje poniedziałkowe mecze w pierwszej rundzie wielkoszlemowego turnieju na kortach w Londynie. 

Spotkanie Igi Świątek z Chinką Lin Zhu (34. WTA) trwało godzinę i 21 minut. I zakończyło się wynikiem 6:1, 6:3. Rywalizację na kortach trawiastych w Londynie podopieczna trenera Tomasza Wiktorowskiego zaczęła w bardzo dobrym stylu. W pierwszym secie po kilkunastu minutach prowadziła 5:0. W szóstym gemie Świątek zmarnowała dwie piłki setowe. Gdy Lin wreszcie otworzyła wynik po swojej stronie, publiczność zgotowała jej owację. Polka pozwoliła na więcej 34. w światowym rankingu rywalce i po chwili zamknęła pierwszą partię przy swoim serwisie.

Początek drugiego seta był bardziej wyrównany, ale w końcu Świątek przejęła w nim kontrolę. Gdy prowadziła 4:3 mecz został przerwany z powodu opadów deszczu. Zawodniczki opuściły kort i rozłożono dach. Do gry wróciły po ponad 20 minutach. Przerwa nie wpłynęła źle na 22-latkę z Raszyna. Gładko wygrała gema na 5:3, a następnie przełamała rywalkę i zakończyła spotkanie. „Czuję się bardzo komfortowo i jestem zadowolona z wykonanej dziś pracy” – powiedziała Świątek w krótkiej rozmowie na korcie. Więcej Polka powiedziała podczas pomeczowej konferencji prasowej. „Myślę, że był to naprawdę solidny występ z mojej strony, więc cieszę się, że mogłam po prostu grać swoją grę i być w rytmie, mimo że była to pierwsza runda. Właściwie nie mam doświadczenia z przerwami w meczu i wracaniem po zaledwie 15 minutach. Chciałam zobaczyć, jak to się potoczy. Cieszę się więc, że poszło dobrze i mogłam to zamknąć”.

Oceniła, że z roku na rok coraz szybciej udaje się jej dostosować do kortów trawiastych i ma nadzieję, że wraz z nabieraniem doświadczenia będzie się jej grało coraz łatwiej. W drugiej rundzie Świątek zmierzy się z Hiszpanką Sary Sorribes Tormo (84 WTA).

Rozstawiona z numerem 23. 

Magda Linette 

awansowała do drugiej rundy wielkoszlemowego Wimbledonu. Polska tenisistka wygrała ze Szwajcarką Jil Teichmann 6:3, 6:2. Spotkanie trwało godzinę i 25 minut. Pierwszy set długo był wyrównany. Przy stanie 4:3 dla Linette mecz na prawie dwie godziny został przerwany z powodu deszczu. Po powrocie na kort Polka prezentowała się znacznie lepiej.

Zaraz po wznowieniu gry Linette przełamała 121. w światowym rankingu Teichmann, a kilka minut później zamknęła pierwszą partię. W drugiej 31-letnia poznanianka szybko objęła prowadzenie 3:0 i już do końca miała mecz pod kontrolą. To było ich trzecie spotkanie i druga wygrana Linette. Szwajcarka wygrała w 2021 roku w Chicago, a Polka w tegorocznym turnieju reprezentacji United Cup. Kolejną rywalką Linette będzie Barbora Strycova. Doświadczona Czeszka pokonała Belgijkę Marynę Zanevską 6:1, 7:5.

37-letnia Strycova dwa lata temu zakończyła karierę, ale wznowiła ją w kwietniu i obecnie w światowym rankingu jest 623. W 2019 roku dotarła do półfinału Wimbledonu. Linette wcześniej z nią nie grała. „Przede wszystkim dla mnie najważniejsze jest moje poruszanie się, to daje dużą pewność siebie. Cieszę się, że w końcu mogę z powrotem biegać tak jak potrafię, bo to pozwala mi, że mogę zostawać bardzo długo w wymianach i cały czas dawać mojej przeciwniczce kolejną piłkę, przedłużać te wymiany i to na pewno przez spektrum dwóch godzin robi różnicę” – powiedziała Linette na konferencji prasowej po meczu.

Przyznała, że mecz ze Szwajcarką na początku był trudny, bo jej przeciwniczka zaczęła go bardzo dobrze, a zwłaszcza bardzo dobrze serwowała. Jak uważa Linette, punktem zwrotnym okazał się przegrany przez Szwajcarkę przy stanie 3:4 challenge, po którym jej rywalka wyraźnie straciła swój rytm. Z racji niedawnej kontuzji Linette wyraziła zadowolenie z faktu, że mecz z Teichmann nie trwał długo. „Cieszę się, że od paru dni mogę dobrze się poruszać na korcie i to ewidentnie widać, bo mogę na pewno zostawać dłużej w wymianach, czego brakowało przez ostatnie 4-5 tygodni. Bardzo mnie martwiło i frustrowało, że leczenie kontuzji zajmowało tak długo. Te ostatnie dni są bardzo pozytywne i mam nadzieję, że nic się nie wydarzy. Czuję się nieźle i tym bardziej się cieszę, że ten mecz nie był taki długi, bo to znaczy, że gdzieś tam oszczędzam zdrowie” – dodała Linette.

W ślady za Igą Świątek i Magdą Linette poszedł też 

Hubert Hurkacz (18. ATP). 

Rozstawiony w turnieju z numerem 17. Polak awansował do drugiej rundy wielkoszlemowego Wimbledonu. Hurkacz wygrał z Hiszpanem Albertem Ramosem-Vinolasem 6:1, 6:4, 6:4. Spotkanie trwało godzinę i 40 minut. Kolejnym rywalem Hurkacza będzie Brytyjczyk Jan Choinski (164. ATP) Pierwszy set był popisem 26-letniego wrocławianina. Od stanu 1:1 wygrał pięć gemów z rzędu i wykonał pierwszy krok w stronę drugiej rundy. W drugiej i trzeciej partii Hurkacz kontrolował wydarzenia na korcie. Bardzo dobrze serwował, a do zwycięstwa w każdym z tych setów wystarczało mu po jednym przełamaniu. Polak zanotował aż 15 asów i tylko 13 niewymuszonych błędów. Statystyka Hiszpana jest znacznie gorsza. Miał tylko dwa asy i 23 niewymuszone błędy. Hurkacz po raz trzeci grał z Ramosem-Vinolasem i odniósł trzecie zwycięstwo.

„W końcu nie zagrałem pięciosetowego meczu na początek, fajnie jest wygrać w trzech setach, nie pamiętałem takiego odczucia od dawna, zatem tym bardziej się cieszę z tego spotkania” – powiedział Polak na pomeczowej konferencji prasowej. W dwóch wcześniejszych tegorocznych turniejach Wielkiego Szlema – Australian Open i French Open – polski tenisista rozegrał siedem meczów i – z wyjątkiem pierwszej rundy w Australii – wszystkie pozostałe były pięciosetowe. „Na pewno pierwsze mecze są niełatwe, bo człowiek przygotowuje się do turnieju przez długi czas i naprawdę zadowolony jestem z tego jak grałem, jakie decyzje podejmowałem. Oczywiście nie jest to jeszcze to, gdzie chcę być z moją grą, ale na pewno jest dużo pozytywów” – ocenił Hurkacz.

Odnosząc się do serwisu, który jest jego mocną stroną, powiedział, że może nie był on w tym meczu rewelacyjny, ale cieszy się, że był wystarczająco dobry. Mecz z Hiszpanem został przerwany po dwóch setach z powodu deszczu, ale Hurkacz powiedział, że to nie wytrąciło go z rytmu. „Nie pierwszy raz w Londynie pada deszcz, oczywiście dobrze czułem się na korcie i fajnie byłoby kontynuować dalej grę, ale przedyskutowałem chwilę z trenerem i wiedziałem, co mam robić na korcie, więc po prostu staraliśmy się to kontynuować” – wyjaśnił. Wrocławianin wyraził nadzieję, że tegoroczny Wimbledon w jego wykonaniu bardziej przypominać będzie tamten z 2021 roku, gdy doszedł do półfinału, niż zeszłoroczny, który okazał się sporym rozczarowaniem.

„Nie jestem jeszcze w idealnym punkcie, ale czemu nie zagrać świetnie tutaj tych dwóch tygodni? Na pewno tenisowo i mentalnie wiem, że mogę to zrobić” – powiedział. Dwa lata temu Polak dotarł w Wimbledonie do półfinału, a rok temu odpadł w pierwszej rundzie.

Trzecia Polka grająca w turnieju singlowym – Magdalena Fręch (70. WTA) w swoim pierwszym mecz trafiła na bardzo doświadczoną zawodniczkę – Tunezyjkę Ons Jabeur (6. WTA). Mecz zakończył się po zamknięciu tego wydania Dziennika Trybuna

BN/pap

Najnowsze

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Proces polski

Proces polski

Łaźnia Nowa teatr obywatelski, postanowił zmierzyć się z Eligiuszem Niewiadomskim inscenizując jego proces. Bazując na sprawozdaniach z realnego procesu postarano się oprócz ról historycznych odegrać role symboliczne, rozpisując proces na głosy. Mamy ciekawy pomysł...

Jak szaleć to muzycznie

Jak szaleć to muzycznie

Jesienią Warszawa żyje muzyką. To nie jest tylko Warszawska Jesień, Jazz Jamboree czy tegoroczna wisienka na torcie: Konkurs Chopinowski. To także Szalone Dni Muzyki — czyli festiwal, który w ciągu trzech dni gromadzi na widowniach największą liczbę melomanów,...

Pożeracz rzeczywistości

Pożeracz rzeczywistości

„Jestem pożeraczem rzeczywistości” – mówi o samym sobie Lars Noren, pisarz i zarazem bohater przedstawienia „Malexander”. Sęk w tym, że czasami rzeczywistość pożera pożeraczy. Tak jak to stało się w szwedzkim Malexander 25 lat temu, gdzie w napadzie na bank zginęło...

Prawicowa rewolucja kulturalna

Prawicowa rewolucja kulturalna

Dzisiaj o tym, jak prawacy wpadli w szał, bo inni mają czelność dobrze się bawić. W ten weekend przez internet, a zwłaszcza takie szemrane miejsca jak X, przetoczył się prawdziwy walec frustracji z powodu premiery gry Assassin’s Creed: Shadows. Prawaki upodobały sobie...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...