Zagrają w bańce na antypodach

Po długich negocjacjach z władzami australijskiej federacji tenisowej prezydent stanu Wiktoria Daniel Andrews wydał zgodę na rozegranie wielkoszlemowego Australian Open 2021 w Melbourne. Turniej został przełożony o trzy tygodnie (na 8-21 lutego) i zostanie przeprowadzony w warunkach surowego protokołu sanitarnego.

Uczestnicy Australian Open 2021 będą musieli przybyć do Australii specjalnie wyczarterowanymi samolotami w dniach 15-16 stycznia. Po przylocie mają obowiązek poddania się dwutygodniowej kwarantannie. Podczas izolacji będą mogli opuścić swój pokój hotelowy jedynie na pięć godzin na dobę i nie będą mogli mieć kontaktu z osobami spoza tzw. turniejowej bańki. Ograniczenia będą podobne do tych, jakie wprowadzono w tegorocznych wielkoszlemowych US Open i French Open.
Przed wejściem na pokład samolotu do Melbourne każdy będzie musiał przedstawić negatywny wynik testu na obecność koronawirusa. Kolejne pięć testów przejdą w Australii podczas kwarantanny. Tenisiści, którzy już w Australii będą mieć pozytywny wynik badania, otrzymają prawo do ponownego testu. Wszystko po to, aby uniknąć kontrowersji, jakie miały miejsce podczas tegorocznego French Open w Paryżu, gdzie kilku tenisistów, w tym Polka Katarzyna Kawa, nie zostało dopuszczonych do startu z powodu zakażenia Covid-19, podczas gdy testy, jakie zrobili we własnym zakresie, dały wynik negatywny.
Jeśli ktoś z przybyłych do Melbourne uzyska pozytywny wynik testu zostanie poddany izolacji. O jej zakończeniu zadecydują lokalne agendy ministerstwa zdrowia. Jeśli tenisista nie będzie mógł wystąpić w Australian Open 2021 z powodu pozytywnego wyniku testu na obecność koronawirusa, otrzyma 50 procent premii finansowej przewidzianej za udział w I rundzie turnieju, ale jego miejsce w drabince startowej zajmie gracz z listy rezerwowej.
Rząd Wiktorii zezwolił na przybycie do Australii maksymalnie 1000 osób związanych z turniejem. Tenisiści mający pewne miejsce w obsadzie Australian Open 2021 oraz debliści z czołowej dziesiątki rankingów, będą mogli zabrać dwóch członków sztabu, pozostali tylko jednego. Każdy gracz może poprosić o powiększenie składu swojej ekipy do trzech osób, ale zgodę na to otrzyma jedynie wówczas, jeśli ktoś z pozostałych zawodników zadeklaruje przyjazd do Melbourne z mniejszą liczbą osób towarzyszących.
Może tak się zdarzyć, bo dla zawodniczek i zawodników, którzy zdecydują się przyjechać na turniej w pojedynkę, organizatorzy obiecują finansową rekompensatę w wysokości siedmiu tysięcy dolarów australijskich.
Podczas kwarantanny tenisiści będą mogli trenować przez pierwszy tydzień przez dwie godziny dziennie i wyłącznie z jednym sparingpartnerem, ale w drugim tygodniu już z trzema.
Dlatego uczestnicy Australian Open już teraz umawiają się na wspólne zajęcia. Wiadomo na przykład, że w duetach będą ćwiczyć m.in. Rafael Nadal i Jannik Sinner, Danił Miedwiediew i Roberto Bautista, Felix Auger-Aliassime i Matteo Berrettini czy Pablo Carreno i Joao Sousa.
Australian Open 2021 nie odbędzie się za zamkniętymi drzwiami. Organizatorzy turnieju dostali zezwolenie na obecność kibiców. Trybuny obiektów będą mogły zostać wypełnione maksymalnie w 50 procent, a fani zostaną zobowiązani do przestrzegania zasad bezpieczeństwa epidemicznego.
W głównej drabince tegorocznego Australian Open pewne miejsce na bazie aktualnego rankingu ma troje reprezentantów Polski – Iga Świątek (WTA 17), Magda Linette (WTA 40) i Hubert Hurkacz (ATP 34). Bliski dostania się do turnieju głównego jest jeszcze Kamil Majchrzak (ATP 107), który zajmuje obecnie drugą lokatę na liście oczekujących, więc jeśli z imprezy w Melbourne Park wycofa się jeszcze dwóch graczy, nasz tenisistka znajdzie się w gronie 128 uczestników męskiej części turnieju bez konieczność udziału w trzystopniowych kwalifikacjach.
Na wszelki wypadek Majchrzak zgłosił swój akces do turnieju eliminacyjnego, który w przypadku mężczyzn zostanie rozegrany w dniach 10-13 stycznia w katarskiej Dosze. W tym samym terminie odbędą się również kwalifikacje kobiet, tyle że w Dubaju. W stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich o prawo gry w Australian Open zamierzają powalczyć trzy nasze tenisistki – Katarzyna Kawa, Magdalena Fręch i Maja Chwalińska.
Polscy fani tenisa największe nadzieje pokładają rzecz jasna w mistrzyni tegorocznego French Open Idze Świątek. Jej trener, Piotr Sierzputowski, nie planował żadnego startu przed Australian Open, ale po przesunięciu terminu rozpoczęcia imprezy o trzy tygodnie zmienił zdanie i jeszcze przed świętami wyjawił, że jego podopieczna być może zagra w którymś z dwóch turniejów rangi WTA 500 szykowanymi na początku lutego w Melbourne. Na razie nie ma jednak pewności, że te imprezy dojdą do skutku.
Ale zainteresowanie nimi wśród zawodniczek jest bardzo duże. W głównej drabince każdego z nich chęć występu już zgłosiło po 56 tenisistek.