Totalna porażka Putina

11 sie 2022

Wtorkowy atak na lotnisko wojskowe na zaanektowanym przez Rosję Krymie jest porażką doktryny wojennej Moskwy – ocenił ukraiński politolog Wołodymyr Horbacz. Okazuje się, że groźby użycia broni jądrowej w przypadku ataku na terytorium Rosji, to jedynie puste słowa – dodał. „Zgodnie z doktryną wojenną Rosji, w przypadku ataku na jej terytorium, może ona użyć broni jądrowej. Jeśli Rosja uznaje Krym za własne terytorium, to odpowiedzią na wczorajszy atak powinien być atak jądrowy” – wyjaśnił.

We wtorek doszło do serii wybuchów na lotnisku wojskowym w Nowofedoriwce na zachodnim brzegu Krymu. Płonęły tam magazyny z amunicją i pas startowy. W internecie rozpowszechniane są zdjęcia zniszczonych samolotów wojskowych.

Amerykański dziennik „New York Times” poinformował, z powołaniem na anonimowe źródło w ukraińskim wojsku, że za wybuchami stoją siły zbrojne Ukrainy, które do przeprowadzenia tej operacji użyły wyłącznie pocisków rodzimej produkcji. Te doniesienia nie zostały oficjalnie potwierdzone ani przez Kijów, ani Moskwę.

Horbacz, analityk kijowskiego Instytutu Współpracy Euroatlantyckiej, wskazał, że po ataku na Nowofedoriwkę rosyjska retoryka o zastosowaniu broni jądrowej poważnie traci na znaczeniu. „Są to wyłącznie czcze groźby. Jest to zastraszanie i szantaż świata, a przede wszystkim szantaż ofiary rosyjskiej napaści, którą jest Ukraina” – podkreślił.

Rosyjskie plany skazane na fiasko

Ekspert ocenił, że wydarzenia na zachodnim Krymie pokazały, iż na porażkę skazane są rosyjskie plany aneksji innych, okupowanych obecnie terytoriów w Ukrainie. Są to części obwodów: charkowskiego, chersońskiego, donieckiego, ługańskiego i zaporoskiego. Moskwa zapowiada przeprowadzenie tam referendów w sprawie przyłączenia do Rosji.

„Rosjanie sądzili, że jeśli wchłoną te terytoria poprzez pseudoreferendum, to Ukraina nie ośmieli się ich atakować. Wydarzenia na Krymie pokazują, że nie. Strach przed odpowiedzią jądrową miałby powstrzymywać Ukraińców przed działaniem. Tak nie jest i nie będzie” – zapewnił.

Panika Rosjan

Kolejnym aspektem wtorkowych wydarzeń na Krymie jest zachowanie rosyjskiego społeczeństwa. Po ataku w Nowofedoriwce w ukraińskich sieciach społecznościowych pokazywano nagrania, dokumentujące paniczną ucieczkę Rosjan przez most Kerczeński, który łączy Krym z Rosją kontynentalną.

„To będzie miało również wpływ na rosyjskie społeczeństwo. Z Krymu zaczęli uciekać cywile. Są to ludzie, którzy przyjechali tam po aneksji półwyspu w 2014 roku. Po serii eksplozji uciekli stamtąd także rosyjscy turyści. Rosjanie doskonale wiedzą, że okupują Krym i obawiają się, że Ukraina go odbije. Ich reakcja jest prawidłowa, powinni uciekać z Krymu” – powiedział analityk.

W jego ocenie wydarzenia na lotnisku w Nowofedoriwce mogą przyczynić się do zmiany stosunku Rosjan wobec wojny w Ukrainie.

„Nastawienie Rosjan do wydarzeń w Ukrainie i do porażek armii rosyjskiej będzie ulegało coraz to większym zmianom. Na razie są oni pasywni. Ta wojna, określana zresztą przez (prezydenta Rosji Władimira) Putina jako specjalna operacja wojskowa, do tej pory większości z nich bezpośrednio nie dotyczyła. Bezpośredni atak na lotnisko wojskowe na terytorium Rosji powinien to zmienić” – wskazał.

„Dzięki takim wydarzeniom ta obojętność będzie przechodzić w strach. Kiedy ta wojna dotrze do domów zwykłych ludzi, to zniknie i poparcie Rosjan wobec wojny, lecz przede wszystkim wobec ich przywództwa politycznego, które tę wojnę wszczęło” – powiedział Wołodymyr Horbacz.

pap/jdm

Najnowsze

Chiny mogą hamować Putina i dać Europie czas na zbrojenia. Czy Bruksela dostrzeże w Pekinie potencjalnego partnera?

Chiny mogą hamować Putina i dać Europie czas na zbrojenia. Czy Bruksela dostrzeże w Pekinie potencjalnego partnera?

Władimir Putin staje się coraz bardziej zależny od Chin, które kontrolują rosyjską gospodarkę. Chiny nie chcą wielkiej wojny w Europie, co stwarza Europie czas na wzmocnienie własnego potencjału obronnego. Stabilne relacje z Chinami mogą przynieść korzyści strategiczne, jednak Europa musi myśleć przede wszystkim o swoich interesach.

TV Republika sprzedaje zegarki na antenie. Prawo tego zabrania, KRRiT wciąż wyjaśnia sprawę. Kto odpowiada za brak decyzji?

TV Republika sprzedaje zegarki na antenie. Prawo tego zabrania, KRRiT wciąż wyjaśnia sprawę. Kto odpowiada za brak decyzji?

TV Republika zamiast informować o zagrożeniach bezpieczeństwa, promuje zegarki w programach informacyjnych. Mimo wyraźnych przepisów zakazujących takich działań, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie podjęła jeszcze żadnych działań przeciwko stacji. Prezydent Nawrocki, pomimo sprzeciwu Sejmu i Senatu, utrzymuje dotychczasową KRRiT, co budzi wątpliwości co do jej niezależności. Czy działania KRRiT są skuteczne? Obywatele zasługują na odpowiedzi, bo brak reakcji na łamanie prawa przez media podważa zaufanie do instytucji państwowych. Zegarki to tylko wierzchołek góry lodowej.

Dlaczego Polacy nadal muszą zmieniać czas? Unia Europejska od ośmiu lat nie potrafi podjąć decyzji!

Dlaczego Polacy nadal muszą zmieniać czas? Unia Europejska od ośmiu lat nie potrafi podjąć decyzji!

W nocy z 24 na 25 października Polacy znów przestawią zegarki z godziny 3:00 na 2:00. Pomimo większości poparcia dla zakończenia zmiany czasu w Unii Europejskiej, brak porozumienia między państwami członkowskimi przedłuża ten proces. Obawy o problemy zdrowotne i senne są istotne, jednak zmiana czasu nadal obowiązuje.

TRUMP ŻĄDA MILIARDÓW, EUROPA KUPUJE BROŃ. Czy NATO stało się wielkim biznesem USA?

TRUMP ŻĄDA MILIARDÓW, EUROPA KUPUJE BROŃ. Czy NATO stało się wielkim biznesem USA?

Donald Trump żąda miliardów od Europy na zbrojenia, podczas gdy amerykański przemysł obronny zarabia na kontraktach z NATO. Polska wydaje ogromne sumy na broń głównie z USA i Korei, ale prezydent Nawrocki zawetował kluczowy program SAFE, proponując własną, wątpliwą alternatywę „0%”. Krytyka unijnych pożyczek kontrastuje z wcześniejszymi kredytami na superdrogi sprzęt. Prawdziwe pytanie brzmi: czy Polska zainwestuje w swoją niezależność obronną, czy pozostanie zależna od zagranicy? To kluczowy moment dla przyszłości naszej armii i gospodarki.

Olga Tokarczuk opowiada Polskę na nowo. Noblistka przypomina historię, która nie mieści się w narodowych mitach

Olga Tokarczuk opowiada Polskę na nowo. Noblistka przypomina historię, która nie mieści się w narodowych mitach

Olga Tokarczuk w swojej powieści „Świata jest za dużo” przedstawia skomplikowaną historię Dolnego Śląska po II wojnie światowej, gdzie obok siebie współżyli Polacy, Niemcy, Żydzi i inni. Powieść, wydana 14 października 2026 roku, porusza kwestie tożsamości narodowej i wielokulturowych doświadczeń ludzi zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Tokarczuk zwraca uwagę na różnorodność historię i kultury Polski, krytykując uproszczone narracje o narodowej jednorodności. W obliczu współczesnych dyskusji o migracji i tożsamości, jej książka staje się ważnym głosem, przypominając, że historia nie dotyczy tylko państw, ale przede wszystkim ludzi.

Sprawdź również

PKB Chin w b.r. wzrósł 4,6% rok do roku 

PKB Chin w b.r. wzrósł 4,6% rok do roku 

Państwowy Urząd Statystyczny opublikował 18 października dane ekonomiczne za pierwsze trzy kwartały bieżącego roku. W tym okresie gospodarka narodowa Chin utrzymała się na stabilnym poziomie mimo presji, wykazując tendencję rozwoju z naciskiem na...