Głos lewicy

Jurgiel poleciał za całokształt

– Wierzę, że rolnicy wypowiedzą wyborcze posłuszeństwo PiS-owi, bo w ostatnich wyborach niestety dali się nabrać na różne obietnice – mówił w Poranku Radio TOK FM Jerzy Wenderlich z SLD.
Szef resortu rolnictwa Krzysztof Jurgiel zrezygnował ze stanowiska. Za oficjalny powód podano względy osobiste. Wiceprzewodniczący SLD, Jerzy Wenderlich widzi to jednak inaczej.
– Poleciał – można powiedzieć – za całokształt. Nie tylko za świnie. Poleciał za konie [stadniny w Janowie – red.], za to, że przyhamował, albo w ogóle wyeliminował obrót ziemią, co plącze rolnikom ręce w ich działalności – mówił polityk Sojuszu.

Platforma nie ma zdolności koalicyjnej

– Pokazaliśmy dzisiaj zdolność koalicyjną – powiedział na antenie polsatnews.pl Włodzimierz Czarzasty. Szef SLD poinformował, że do lewicowej koalicji dołączy w najbliższym czasie kolejnych 10 podmiotów.
Włodzimierz Czarzasty odniósł się do zapowiedzi Platformy Obywatelskiej, że to właśnie ta partia będzie tworzyła wielką koalicję, która doprowadzi do odebrania władzy Prawu i Sprawiedliwości.
– Chciałem powiedzieć: Platforma nie ma zdolności koalicyjnej. PO, która mówi, że jednoczy cała opozycję, współpracuje tylko i wyłącznie z Nowoczesną. Nikt z Platformą nie chce współpracować – mówił Czarzasty. – Nikt poza Nowoczesną – dodał.
Polityk podkreślał, że swoją drogą – a więc nie z Platformą Obywatelską – idą Polskie Stronnictwo Ludowe, partia Razem i inne formacje, w tym Zieloni. – To mnie denerwuje, dlatego chciałem to wylać. Mówienie czegoś takiego: kto nie z nami, ten z PiS-em, to mówienie do wszystkich partii poza Nowoczesną. Nie zgadzam się z tą logiką. Z Platformą nikt poza Nowoczesną nie chce współpracować – powtórzył lider SLD.

 

Wizyta ostatniej szansy

– Ta wizyta wydaje się być swego rodzaju wizytą ostatniej szansy przed dwoma ważnymi wydarzeniami przed nami – mówił o przylocie Fransa Timmermansa do Polski Bogusław Liberadzki.
Według gościa audycji „Sygnały dnia”, napięta sytuacja między Komisją Europejską a polskim rządem może spowodować niebezpieczne konsekwencje. – Znaleźliśmy się w sytuacji niezbyt wygodnej dla obu stron, dlatego gdzieś tam padła wypowiedź polskiego rządu „więcej ustępstw nie będzie”. Kolegium Komisji Europejskiej jednomyślnie wypowiedziało się – praworządność powinna być kryterium przy wypłacaniu środków wieloletnich ram finansowym 2021-2027, a to w tym momencie zaczyna być bardzo niebezpieczne – ocenił Liberadzki.
Według wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego, Frans Timmermans przyjeżdża do Warszawy w dobrej wierze. – Jego intencje są jak najbardziej szczere – powiedział.
Dopytywany o możliwe rozbieżności celów pomiędzy przewodniczącym Komisji Europejskiej Jean-Claude Junckerem a Fransem Timmermansem, Liberadzki nie pozostawił wątpliwości, że obaj politycy grają do jednej bramki. – Panowie działają razem. Zazwyczaj jest tak, że jeden z nich spełnia funkcję dobrego policjanta. Nie ma między nimi rozdźwięku. Może być jedynie różnica zdań, że pan Juncker mówi „spróbujmy jeszcze raz”, a więc on (Timmermans – przyp.red.) próbuje jeszcze raz. On nie przyjeżdża dekoracyjnie – zaznaczył wiceprzewodniczący SLD.

Głos lewicy

Docenieni!

Korespondenci polskich mediów w Brukseli zostali zapytani o ocenę działań posłów. Eurodeputowani SLD zajęli odpowiednio Bogusław Liberadzki (8 miejsce) doceniony za aktywne działania na rynku infrastruktury, a także unijnego budżetu, Janusz Zemke (19 miejsce) za działalność dotyczącą polityki obronności i obrony praw konstytucyjnych, a Krystyna Łybacka doceniona za pracę w tematyce edukacji – 25 miejsce w rankingu przygotowanym przez dziennik „Rzeczpospolita”.

 

Klaps? Nigdy!

– Klaps to wyraz wewnętrznej frustracji i braku kompetencji wychowawczych, a także wyraz braku własnych kompetencji do wychowania dziecka – ocenił Krzysztof Gawkowski w programie „Tak Jest”.
Wiceprzewodniczący SLD podkreślił, że jego zdaniem deklarowanie, iż klaps jest uzupełnieniem werbalnej relacji z dzieckiem oznacza, że „nie jesteśmy ani werbalnie, ani mentalnie przygotowani do posiadania dzieci”.
– Jeżeli w dojrzałym, cywilizowanym świecie odchodzimy od tego, żeby stosować kary cielesne, tortury i inne środki przymusu bezpośredniego, to powinniśmy zdawać sobie sprawę z tego, że uderzanie dziecka może doprowadzić do nieodwracalnych zmian psychologicznych i psychicznych – powiedział Gawkowski, przypominając, że jest to stanowisko Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).
Polityk Sojuszu podkreślił, że polskie prawo zabrania bicia dziecka. Dodał, że badania prowadzone na świecie pokazywały wielokrotnie, iż dziecko bite w przyszłości także używa przemocy fizycznej i wdaje się w bójki. Stwierdził, że „miłość oznacza to samo w stosunku do osoby dorosłej i dziecka”. – Jeżeli kogoś kochamy, to traktujemy go tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani – zaznaczył.