48 godzin sport

Mistrz świata ma już dość piłki
Piłkarski mistrz świata z 2014 roku Niemiec Benedikt Hoewedes w wieku 32 lat zakończył karierę. Przez kilkanaście lat występował w Schalke 04 Gelsenkirchen, a potem grał na zasadzie wypożyczenia w Juventusie Turyn. Ostatnio występował w Lokomotiwie Moskwa, którego zawodnikami są m.in. dwaj reprezentanci Polski – Grzegorz Krychowiak i Maciej Rybus. Hoewedes rozwiązał kontrakt z moskiewskim klubem za porozumieniem stron i przyznał, że chociaż czuje się dobrze i miał oferty z klubów Bundesligi, postanowił poświęcić się teraz rodzinie.

Kongres FIS przełożony
Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) zdecydowała się przełożyć z powodu pandemii koronawirusa doroczny kongres na 5 czerwca 2021 roku, co oznacza, że obecny prezydent tej organizacji, Szwajcar Gian Franco Kasper będzie nią kierował do tego czasu. 76-letni działacz stoi na czele FIS od 1998 roku i już w ubiegłym roku zapowiedział, że nie będzie się ubiegał o kolejną kadencję. Do przyszłorocznego kongresu FIS musi wybrać organizatorów mistrzostw świata w 2025 roku. Do imprezy w konkurencjach klasycznych kandyduje tylko norweskie Trondheim, natomiast o czempionat w konkurencjach alpejskich walczą austriackie Saalbach/Hinterglemm, szwajcarski ośrodek Crans Montana oraz niemieckie Garmisch-Partenkirchen. Obrady władz FIS w tej sprawie mają się odbyć 3 października tego roku.

PSG w poczwórnej koronie
Piłkarze Paris Saint-Germain zdobyli Puchar Ligi Francuskiej, pokonując w finale rozegranym na Stade de France Olympique Lyon po konkursie rzutów karnych 6-5. Po 90 minutach gry i dogrywce był remis 0:0. Paryski zespół zagrał bez kontuzjowanego Kyliana Mbappe. To trzecie krajowe trofeum wywalczone w przez zespół PSG w obecnym sezonie. W finale Pucharu Francji paryżanie pokonali 1:0 Saint-Etienne, natomiast mistrzostwo ligi zostało im przyznane po decyzji o niewznowieniu przerwanych przez pandemię koronawirusa rozgrywek. Ponadto zdobyli też Superpuchar Francji, zatem w sezonie 2019/2020 zespół Paris Saint-Germain zdobył wszystkie cztery najważniejsze trofea we francuskim futbolu klubowym.

Lisek najlepszy na molo
Tyczkarz Piotr Lisek wygrał w sobotę w Sopocie 33. lekkoatletyczny mityng Tyczka na Molo. Niespełna 28-letni rekordzista Polski uzyskał 5,72, co jest jego najlepszym wynikiem w tym sezonie. Wśród kobiet zwyciężyła trenująca na co dzień w Polsce czeska tyczkarka Romana

Mistrz Polski został bez nazwy
Z dniem 1 sierpnia 2020 roku PGE (Polska Grupa Energetyczna) przestała być sponsorem tytularnym zespołu mistrza Polski w piłce ręcznej, znanego wcześniej pod szyldem PGE Vive Kielce. Najpierw jednak z powodu kłopotów finansowych spowodowanych przez pandemię ze sponsorowania kieleckiego klubu wycofała się firma Vive, ale klub istniał pod nazwą PGE Kielce. Ale gdy wycofała się też PGE, kielecki klub właściwie pozostał bez nazwy.

Unia wciąż niepokonana
Żużlowcy Unii Leszno w ósmej kolejce PGE Ekstraligi pokonali na swoim torze Stal Gorzów 55:35. Aktualni mistrzowie Polski odnieśli siódme zwycięstwo w tym sezonie i prowadzą w ligowej tabeli z 15 punktami na koncie, a mają do rozegrania jeden zaległy mecz. W piątek świetnie w ekipie gospodarzy spisał się Bartosz Smektała, który zdobył 13 punktów i został wybrany na zawodnika meczu. W drużynie Stali najlepszy był aktualny indywidualny mistrz świata Bartosz Zmarzlik, który wywalczył 10 punktów. Gorzowianie przegrali szósty mecz z rzędu i okupują ostatnie miejsce w stawce, ale mają jeszcze dwa zaległe spotkania. Wiceliderem tabeli jest jest zespół Falubazu Zielona Góra, który w ósmej kolejce pokonał ROW Rybnik 57:33.

Wyróżnienie dla Krychowiaka
Grzegorz Krychowiak został wybrany na spółkę z Aleksiejem Miranczukiem na najlepszego piłkarza Lokomotiwu Moskwa w sezonie 2019/2020. W historii tego klubu to pierwszy przypadek, że tym wyróżnieniem w jednym sezonie nagrodzono dwóch graczy. Reprezentant Polski w zakończonym niedawno sezonie rosyjskiej ekstraklasy zaliczył 33 występy, w których zdobył 10 bramek i dorzucił do tego jeszcze pięć asyst.

Puchar Anglii dla Arsenalu
W rozegranym w minioną sobotę na stadionie Wembley finale Puchar Anglii zmierzyły się dwie londyńskie drużyny – Arsenal i Chelsea. Mecz wygrali „Kanonierzy” 2:1 po golach Pierre’a-Emericka Aubameyanga. Dla ekipy „The Blues” bramkę zdobył Christian Pulisic. Dla Arsenalu był to 14. triumf w tych rozgrywkach, w tym sezonie tym cenniejszy, że dzięki niemu zagra w nowym sezonie w Lidze Europy, bo w Premier League „Kanonierzy” zajęli dopiero ósmą lokatę.

Young Boys górą w Szwajcarii
Piłkarze Young Boys Berno po raz trzeci z rzędu, a 14. w historii zostali mistrzem Szwajcarii. W przedostatniej kolejce pokonali na wyjeździe FC Sion 1:0 i utrzymali pięciopunktową przewagę nad FC St. Gallen, któremu nie pomogła wygrana z Neuchatel Xamax 6:0. Trzecie miejsce zajmie na pewno FC Basel i to najniższa lokata tego klubu od 2009 roku, kiedy także zakończył rywalizację na tej pozycji. Później ośmiokrotnie sięgnął po tytuł, a w dwóch poprzednich edycjach był wicemistrzem kraju. Szwajcaria przerwała rozgrywki ligowe z powodu koronawirusa już w lutym, a restart nastąpił w drugiej połowie czerwca.

Kameruński futbol w żałobie
W wieku 57 lat zmarł były kapitan piłkarskiej reprezentacji Kamerunu Stephen Tataw. Jego największym sukcesem z ekipą „Nieposkromionych Lwów” było dotarcie do ćwierćfinału mundialu we Włoszech w 1990 roku. W 1992 roku zespół z Tatawem w składzie triumfował w Pucharze Narodów Afryki. W reprezentacji łącznie wystąpił w 43 spotkaniach i zdobył dwa gole. Grał w klubach kameruńskich, a pod koniec kariery na rok przeniósł się do japońskiego Tosu. Ostatnio pracował federacji piłkarskiej Kamerunu.

LGP w Wiśle jednak z kibicami?

W wtorek rząd zapowiedział kolejne złagodzenie restrykcji nałożonych po wybuchu pandemii. Organizatorzy imprez sportowych liczą, że władze zwiększą limit kibiców z 25 do 50 procent pojemności trybun. Jeśli tak się stanie, to inaugurujące sezon zawody Letniej Grand Prix w Wiśle (22-23 sierpnia) odbędą się z udziałem publiczności.

W miniony piątek do mediów trafiła informacja, że rząd przygotowuje kolejny etap łagodzenia obostrzeń, związanych z epidemią koronawirusa. Z projektu rozporządzenia Rady Ministrów wynika, że limit publiczności na obiektach sportowych zostanie podwyższony do 50 procent, zarówno na stadionach otwartych jak i w halach. Ta informacja ucieszyła zwłaszcza organizatorów LGP 2020 w Wiśle. Gdyby pod koniec sierpnia obowiązywały dotychczasowe przepisy (maksymalnie 25 proc kibiców na trybunach), to zmagania na skoczni im. Adama Małysza odbyłyby się bez kibiców. Organizatorzy mogliby wtedy wpuścić tylko kilkaset osób, a że nie chcieli dokonywać selekcji i dzielić fanów na gorszych i lepszych, z góry założyli, iż inaugurujące cykl Letniej Grand Prix zawody przeprowadzą przy pustych trybunach.
Perspektywa złagodzenie obostrzeń może jednak zmienić sytuację, bo dzięki możliwości zapełnienia połowy pojemności obiektu, organizatorzy LGP w Wiśle będą mogli sprzedać znacznie więcej biletów.
Oczywiście kibice na trybunach skoczni im. Adama Małysza będą musieli przestrzegać zaostrzonego reżimu sanitarnego. Prawdopodobniej podczas konkursów będą zobowiązani do noszenia maseczek, a organizatorzy zapewnią również płyny do dezynfekcji rąk. Reżim sanitarny będzie obowiązywał także skoczków, szkoleniowców oraz wszystkich innych uczestników turnieju. Wytyczne FIS podają, że osoby, które będą dekorowały zwycięzców, nie będą mogły podawać ręki zawodnikom, będą musiały nosić maseczki. Nie będzie też kateringu dla zawodników i trenerów, skoczkowie otrzymają jedzenie zapakowane do torebek i przypisane do numeru zawodnika z listy startowej. Paczki będą czekać na nich w szatniach, gdzie przygotowują się do zawodów. Skoczkowie mają też jeździć wyciągiem na górę skoczni pojedynczo.
W Wiśle odbędą się dwa konkursy indywidualne, które rozpoczną cykl Letniej Grand Prix w 2020 roku. Najpierw organizatorzy planowali rozegranie drużynówki i zmagań indywidualnych, ale ostatecznie zrezygnowali z zawodów zespołowych.

48 godzin sport

Poskaczą jednak w Wiśle
Międzynarodowa Federacja Narciarska potwierdziła termin Letniej Grand Prix w skokach narciarskich w Wiśle-Malince. Zawody inaugurujące tegoroczny sezon na igelicie odbędą się w dniach 21-23 sierpnia na skoczni im. Adama Małysza. Najpierw zostanie rozegrany konkurs drużynowy, a potem indywidualny. Już wkrótce ma się rozpocząć sprzedaż biletów, a organizatorzy zapowiadają niższe ceny wejściówek niż były w poprzednich sezonach.

Chińska liga zacznie 25 lipca
Sezon 2020 chińskiej ligi piłkarskiej wystartuje 25 lipca, czyli z ponad pięciomiesięcznym opóźnieniem. Jest ono efektem pandemii koronawirusa. Spotkania będą jednak rozgrywane tylko w dwóch miastach – Suzhou i Dalian. W każdym z miast będzie grało po osiem klubów. Gdy zakończy się część zasadnicza, po cztery najlepsze przystąpią do walki o mistrzostwo, a najsłabsze będą się broniły przed degradacją. Tytułu broni zespół Evergrande Kanton, którego trenerem jest Włoch Fabio Cannavaro.

Nie wróci z Grecji do Rosji
Piłkarz reprezentacji Polski Damian Szymański, który od pół roku występował w AEK Ateny na zasadzie wypożyczenia z rosyjskiego Achmata Grozny, został wykupiony przez grecki klub. 25-letni pomocnik w Polsce występował w zespołach m.in. GKS Bełchatów, Jagiellonii Białystok i Wisły Płock. W Achmacie Grozny grał od stycznia 2019, a rok później został wypożyczony do AEK. Ma na koncie cztery występy w reprezentacji Polski.

Vuković na dłużej w Legii
Aleksandar Vuković przedłużył kontrakt z Legią Warszawa. Nowa umowa szkoleniowca będzie obowiązywać do 30 czerwca 2022 roku. Legia Warszawa w tym sezonie pewnie zmierza po mistrzostwo Polski, zespół jest także w półfinale Pucharu Polski i ma szansę zakończyć sezon z podwójną koroną. Prezes Dariusz Mioduski nie czekał jednak na dalszy rozwój sytuacji i już teraz nagrodził Aleksandara Vukovicia przedłużeniem umowy. Serb w roli pierwszego trenera Legii pracuje od kwietnia 2019 roku, kiedy to zastąpił na stanowisku Ricardo Sa Pinto. Pod wodzą Vukovicia Legia rozegrała 58 spotkań, notując 33 zwycięstwa, 12 remisów i 13 porażek.

Kłopoty angielskiej federacji
Angielska federacja piłkarska (FA) zredukowała o 124 stanowiska pracy z powodu kłopotów finansowych będących skutkiem pandemii koronawirusa. Powodem jest brak wpływów z rozgrywek pucharowych i międzynarodowych, który spowodował dziurę w budżecie FA w wysokości ok. 300 milionów funtów. „Dla nas, jako organizacji non-profit, to potężny cios. Dlatego w ostatnich miesiącach dokładnie przeanalizowaliśmy budżety każdej naszej komórki i wybraliśmy działy, w których konieczne są radykalne oszczędności – ogłosił dyrektor generalny FA, Mark Bullingham. Dodał jednak, że ze 124 zlikwidowanych stanowisk pracy 42 były nieobsadzone jeszcze przed wybuchem pandemii koronawirusa.

48 godzin sport

MKOl nieprzesadnie hojny
Międzynarodowy Komitet Olimpijski poinformował, że wypłaci krajowym komitetom dodatkowo 10,3 miliona dolarów w związku z przełożeniem igrzysk w Tokio. Zezwolił im także na wydłużenie kadencji i przeprowadzenie wyborów po imprezie w stolicy Japonii. Dodatkowe pieniądze mają zrekompensować krajowym komitetom straty poniesione przez nie w związku z przełożeniem zmagań w Tokio. Cała suma przekazana przez MKOl krajowym komitetom biorącym udział w igrzyskach wzrosła tym samym do 57 mln USD. Już wcześniej MKOl ogłosił, że przekaże 15 mln dol. na stypendia, które umożliwią 1600 sportowcom ze 185 krajów przygotowanie się do igrzysk. Jak zaznaczono, wypłata tych świadczeń została przedłużona do 2021 roku.

FIFA rozdaje drobne
Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej (FIFA) poinformowała, że już teraz wypłaci łącznie 150 milionów dolarów 211 krajowym federacjom. To pierwszy etap planu, który ma pomóc zneutralizować skutki ekonomiczne pandemii koronawirusa. Jak podano, każda z krajowych federacji otrzyma w najbliższych dniach po 500 tysięcy dolarów, a także wszelkie pozostałe należności za 2019 i 2020 rok.

Rasmussen wraca do Polski
Duńczyk Kim Rasmussen, były selekcjoner kobiecej reprezentacji Polski w piłce ręcznej, od nowego sezonu będzie prowadził drużynę mistrzyń Polski MKS PerłA Lublin. Zastąpi na posadzie trenera Roberta Lisa, który był szkoleniowcem lubelskiej drużyny od lipca 2017 roku. W latach 2010-2016 Rasmussen był trenerem reprezentacji Polski piłkarek ręcznych. Z naszymi szczypiornistkami dwukrotnie wywalczył czwarte miejsce na mistrzostwach świata. Po wyjeździe z Polski Duńczyk pracował w CSM Bukareszt, z którym triumfował w Lidze Mistrzyń, a następnie prowadził kobiecą reprezentację Węgier. W zakończonym przedwcześnie z powodu pandemii koronawirusa sezonie lubelska ekipa zdobyła swoje 22. mistrzostwo kraju, ale na arenie międzynarodowej nie osiągnęła satysfakcjonujących wyników. W Lidze Mistrzyń przegrała w fazie grupowej wszystkie spotkania, a w Pucharze EHF zdobyła zaledwie jeden punkt.

Kalendarz FIS na nowy sezon
Zawody w Wiśle i Zakopanem znalazły się w kalendarzu imprez w skokach narciarskich na nowy sezon opracowanym przez Międzynarodową Federację Narciarską (FIS). Mimo pandemii koronawirusa Letnia Grand Prix nie została odwołana, jak spekulowano. Wisła zorganizuje zawody w tym cyklu 22 i 23 sierpnia, a ponadto 12 i 13 września konkursy Pucharu Kontynentalnego. Natomiast w sezonie zimowym już po raz czwarty z rzędu w Wiśle zainaugurowane zostaną zmagania w Pucharze Świata. Zawody odbędą się 21 i 22 listopada, natomiast 16 i 17 stycznia przyszłego roku skoczkowie rywalizować będą w konkursach PŚ w Zakopanem. Odwołane z powodu koronawirusa mistrzostwa świata w lotach w Planicy odbędą się w dniach 11-13 grudnia tego roku.

Mike Tyson wraca do ringu
Mike Tyson zakończył karierę w 2005 roku po przegranym pojedynku z Kevinem McBride’m. W miniony weekend 53-letni obecnie „Żelazny Mike” ogłosił, że po 15 latach przerwy zamierza wrócić do boksowania. Swoje plany zdradził w rozmowie z raperem T.I., opublikowanej na Instagramie. Były mistrz świata wagi ciężkiej wznowił treningi, a gdy osiągnie już odpowiednią formę fizyczną, chce stoczyć kilka walk pokazowych na cele charytatywne, z których dochody mają zostać przeznaczone na pomoc dla ludzi bezdomnych lub uzależnionych od narkotyków.

Piłkarz Ligue 1 z wirusem
Zawodnik Montpellier Junior Sambia trafił do szpitala z objawami podobnymi do COVID-19 w poniedziałek. Trzy dni później trafił na odział intensywnej terapii. Francuski klub nie potwierdził informacji o zakażeniu. Podał jedynie lakoniczny komunikat, w którym poinformował, że jeden z piłkarzy drużyny znajduje się w szpitalu. Media we Francji twierdzą jednak, że jest to pierwszy potwierdzony przypadek zakażenia koronawirusem w Ligue 1. Wcześniej o zakażeniu jednego z graczy informował drugoligowy Troyes.

Białorusini jednak bastują
Liga białoruska od blisko miesiąca była jedyną, która kontynuowała rywalizację mimo pandemii koronawirusa. Na niewiele zdawały się głosy z zagranicy i opinie lokalnych autorytetów (m.in. Siergieja Rutenki), władze ani myślały o zawieszeniu rozgrywek. Dopiero gdy liczba chorych zbliżyła się do 10 tys., Białorusini odpuścili. Mistrzostwo po raz kolejny z rzędu zdobył Mieszkow Brześć, który i tak zdobyłby tytuł, bo miał gigantyczną przewagę nad drugim w tabeli SKA Mińsk. Wciąż trwają natomiast rozgrywki w lidze piłkarskiej.

Zmiana trenera fińskiej kadry
W miniony piątek fińska federacja narciarska poinformowała, że nowym trenerem kadry tego kraju w skokach narciarskich został Janne Vaatainen. 45-letni szkoleniowiec piastował już tę posadę w latach 2008-2010, a następnie przeniósł się do Japonii, gdzie do marca ubiegłego roku pracował w klubie Suchiya Home Ski, a jego podopiecznymi byli m.in. Noriaki Kasai i Ryoyu Kobayashi. Vaatainen w fińskiej kadrze zastąpił Lauriego Hakolę, który teraz będzie jego asystentem.

Sa Pinto podejrzany o korupcję
Znany w Polsce z pracy w Legii Warszawa (2018-2019) Ricardo Sa Pinto wpadł w poważne tarapaty. 47-letni Portugalski trener znalazł się w gronie 15 osób, którym postawiono zarzut ustawienia wyniku meczu w celu uzyskania korzyści w zakładach bukmacherskich. Chodzi o spotkanie rozegrane 4 lutego 2015 roku pomiędzy Olympiakosem Pireus a Atromitosem Ateny, którego trenerem był wówczas Sa Pinto. Gospodarze wygrali 2:1. Obu zespołom grożą karna degradacja o jedną klasę rozgrywkową i sankcje finansowe do 3 mln euro. Natomiast wspomnianej grupie 15 oskarżonych osób grozi wieloletnie wykluczenie z wszelkiej działalności w piłkarskich strukturach.

Norweskie chytruski

Organizatorzy tegorocznego Raw Air, ostatniego w minionym sezonie cyklu zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich, po długim namyśle postanowili obciąć nagrodę finansową dla zwycięzcy zawodów.

O zmniejszeniu premii finansowej dla triumfatora tegorocznego Raw Air, którym był Kamil Stoch, w miniony piątek poinformowała Norweska Federacja Narciarska (NSF). Gwoli przypomnienia – dla zwycięzcy całego cyklu składającego się z 16 punktowanych skoków, czyli wszystkich konkursowych i kwalifikacyjnych w turniejach na skoczniach w Oslo, Lillehammer, Trondheim i Vikersund, organizatorzy przewidzieli nagrodę w wysokości 60 tysięcy euro. Impreza została jednak przerwana po kwalifikacjach w Trondheim, czyli zawodnicy zaliczyli po dziewięć z zaplanowanych szesnastu skoków. Ale przecież nie przerwali rywalizacji sami z siebie, lecz tylko podporządkowali się decyzji władz norweskich, które wprowadziły zakaz organizowania w tym kraju imprez masowych w związku z rozwojem epidemii koronawirusa.
Z wypłata premii należnej Kamilowi Stochowi za zwycięstwo organizatorzy Raw Air zwlekali jednak ponad dwa tygodnie i nie bardzo było wiadomo, dlaczego to robią. Powody tej zwłoki są już jednak znane – po prostu przez ten czas zastanawiali się, czy wypłacić polskiemu skoczkowi całe 60 tysięcy euro, czy może pomniejszyć tę kwotę pod pretekstem, że zawody nie zostały rozegrane do końca. NSF ostatecznie wybrała drugą opcję, czyli odliczyła z puli nagród procentowo część za odwołane konkursy w Trondheim i Vikersund. „My, podobnie jak FIS i inni organizatorzy imprez sportowych, nie wypłacamy premii za zawody, które się nie odbyły. Premia za zwycięstwo w Raw Air, w którym przeprowadzono dziewięć z 16 punktowanych serii skoków, wyliczona została na 33 750 euro” – wyjaśnił dyrektor ds. organizacji zawodów i imprez przy NSF Terje Lund. I zapewnił, że te pieniądze zostały natychmiast przesłane na konto Stocha. Ciekawe, czy NSF byłaby równie chętna do cięcia premii, gdyby Raw Air wygrał któryś z norweskich skoczków…

48 godzin sport

Bayern wstrzymuje transfery
Prezes Bayernu Monachium Karl-Heinz Rummenigge poinformował, że na czas pandemii koronawirusa klub wstrzymuje negocjacje w sprawie transferów. „Nikt nie wie, jak kryzys wywołany koronawirusem wpłynie na futbol w nadchodzących tygodniach i miesiącach. Dlatego na razie wstrzymaliśmy wszelkie negocjacje w sprawach planowanych w letniej przerwie transferów” – wyjawił Rummenigge na w wypowiedzi dla „Muenchner Merkur”. Bawarski klub zamierza natomiast porozumieć się z zawodnikami, których ma obecnie w kadrze, a którym w 2021 roku skończą się kontrakty: Manuelem Neuerem, Thomasem Muellerem, Jeromem Boatengiem, Javim Martinezem, Davidem Alabą, Svenem Ullreichem oraz Ronem-Thorbenem Hoffmannem.

Chcą oddać kibicom za bilety
Władze Manchesteru United zapowiedziały, że jeśli mecze ligi angielskiej będą rozgrywane przy pustych trybunach albo sezon w ogóle nie zostanie dokończony, są gotowe zwrócić pieniądze wszystkim posiadaczom karnetów. Wedle wyliczeń podawanych w brytyjskich mediach, w grę wchodzi kwota nawet sześciu milionów funtów. Zespół „Czerwonych Diabłów” ma do rozegrania w tym sezonie na swoim stadionie jeszcze cztery mecze w Premier League. Inna opcja dopuszcza możliwość udzielenia adekwatnych zniżek na bilety lub karnety na kolejny sezon. W momencie przerwania rozgrywek w angielskiej Premier League prowadził FC Liverpool, przed Manchesterem City, Leicester City, Chelsea Londyn, a Manchester United zajmował piątą lokatę.

Gest piłkarzy Juventusu
Juventus wydał oświadczenie, w którym potwierdził, że doszedł do porozumienia z zawodnikami i sztabem szkoleniowym w sprawie redukcji zarobków. Piłkarze i trenerzy zrezygnowali z wypłat za marzec, kwiecień, maj i czerwiec. Włoski klub poinformował, że dzięki porozumieniu zaoszczędzi 90 mln euro w obecnym roku budżetowym, ale jeśli rozgrywki zostaną wznowione, to porozumienie będzie renegocjowane. Bramkarzem Juventusu jest Wojciech Szczęsny, dla którego cztery miesiące bez wynagrodzeń oznacza stratę dwóch milionów euro. Najmocniej po kieszeni z graczy „Starej Damy” dostanie najlepiej opłacany z nich Cristiano Ronaldo, któremu przepadnie około 10 mln euro.

Nawet Tabarez stracił pracę
Trudna sytuacja związana z pandemią koronawirusa spowodowała masowe zwolnienia w urugwajskiej federacji piłkarskiej (AUF). Pracę straciło ponad 400 osób, wśród nich selekcjoner kadry narodowej Oscar Tabarez. W Urugwaju rozgrywki piłkarskie wstrzymano 13 marca. Do tej pory w tym kraju zanotowano około 300 zakażeń koronawirusem. 73-letni Tabarez to najdłużej prowadzący jeden zespół narodowy szkoleniowiec na świecie (1988-1990 oraz ponownie od 2006 do teraz). Jego największym sukcesem było zajęcie czwartego miejsca na mundialu w 2010 roku w RPA oraz wygranie Copa America w 2011 roku.

Odwołali kongres FIS
Z powodu pandemii koro
nawirusa odwołano zaplanowany na 17-23 maja kongres Międzynarodowej Federacji Narciarskiej. W tajlandzkim Royal Cliff miano m.in. wybrać gospodarzy mistrzostw świata w 2024 i 2025 roku, miały się też odbyć wybory przewodniczącego FIS. Od 1998 roku funkcję tę pełni 76-letni Szwajcar Gian-Franco Kasper. Planowano także zatwierdzić kalendarze Pucharu Świata na sezon 2020/2021. FIS planuje przeprowadzić kongres na jesieni tego roku, a do tego czasu bieżące decyzje będą uzgadniane za pośrednictwem telekonferencji.

Zmarł mistrz przełajów
Słynny przed laty hiszpański lekkoatleta Santiago Llorente, specjalizujący się w biegach przełajowych i długodystansowych, zmarł w w wieku 61 lat w wyniku zarażenie się wirusem Covid-19. O jego śmierci poinformował Hiszpański Związek Lekkiej Atletyki. Kilka dni temu z powodu koronawirusa zmarł inny legendarny hiszpański lekkoatleta – Llorenc Cassi. Hiszpania jest drugim po Włoszech najbardziej dotkniętym koronawirusem krajem w Europie. Liczba zarażonych przekroczyła już 70 tysięcy, a zmarłych dochodzi do 10 tysięcy.

Koniec sezonu w Rosji
Ze względu na pandemię koronawirusa władze rosyjskiej ekstraklasy siatkarzy postanowiły zakończyć ligowy sezon. Za takim rozwiązaniem zagłosowało 13 z 14 klubów. W tej sytuacji mistrzem kraju został Lokomotiw Nowosybirsk, dla którego jest to pierwszy tytuł w historii. Kapitanem tej drużyny jest reprezentanta Polski Fabian Drzyzga. Zespół z Nowosybirska wygrał 16 z 19 meczów w zasadniczym sezonie i w momencie przerwania rozgrywek prowadził z przewagą trzech punktów nad drugim Zenitem Kazań. Brązowy medal zdobył Kuzbass Kemerowo, który w ćwierćfinale Ligi Mistrzów EHF wyeliminował Grupę Azoty ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle.

Podejrzani o doping
Dwoje rosyjskich mistrzów olimpijskich – Andriej Silnow, który wygrał skok wzwyż w Pekinie i najszybsza na 400 m przez płotki w Londynie Natalia Antiuch – są oskarżeni o przyjmowanie niedozwolonych środków dopingujących – poinformowała Athletics Integrity Unit (AIU). Podano także nazwiska Jeleny Sobolewej, która w 2006 roku została halową wicemistrzynią świata w biegu na 1500 m i rzucającej kiedyś młotem Oksany Kondratiewej. Sprawa wyszła na jaw, gdy AIU – organ odpowiedzialny za zwalczanie dopingu w „królowej sportu” – prowadził dochodzenie dla Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) w 2016 roku. Nie podano jednak, jakie substancje przyjmowali wymienieni lekkoatleci. Silnow do czerwca ubiegłego roku był wiceprezesem rosyjskiej federacji, ale ustąpił ze stanowiska. gdy jasne się stało, że AIU podejrzewa go o przyjmowanie niedozwolonego sterydu i wszczęła przeciwko niemu dochodzenie. Nie chciał, aby jego sprawa obciążała wizerunek próbującej naprawić swój wizerunek rosyjskiej federacji lekkoatletycznej.

Kamil Stoch wygrał Raw Air

Działacze FIS nie potrafili podjąć decyzji, więc zrobił to za nich norweski rząd, który nakazał odwołanie wszystkich imprez sportowych w tym kraju. W tej sytuacji triumfatorem Raw Air, po raz drugi w karierze, został Kamil Stoch. I to jest już koniec sezonu w skokach narciarskich, bo światowa federacja postanowiła odwołać też marcowe mistrzostwa świata w lotach w Planicy.

Atmosfera wśród uczestników Raw Air zrobiła się napięta od chwili, gdy dwóch Włochów zostało poddanych kwarantannie z podejrzeniem koronawirusa. Sytuacja zrobiła się nieciekawa, bo członkowie innych drużyn i ekip technicznych przebywali w ich towarzystwie od początku zawodów – podróżowali tymi samymi autokarami i mieszkali w tych samych hotelach. W czwartek przed południem przedstawiciele FIS zaprosili na spotkanie szefów wszystkich drużyn, żeby przedyskutować dalsze kroki. Powszechnie spodziewano się, że narada została zwołana tylko po to, żeby zakomunikować ekipom o zakończeniu zmagań w Raw Air oraz o odwołaniu zaplanowanych na następny weekend w Planicy mistrzostw świata w lotach narciarskich.
Nic jednak takiego nie nastąpiło. Działacze światowej federacji narciarskiej nie podjęli żadnej wiążącej decyzji. Niewykluczone, że wiedzieli już, że o godzinie 14:00 premier norweskiego rządu ogłosi zarządzenie o środkach nadzwyczajnych w zwalczaniu epidemii koronawirusa. Jednym z jego punktów był nakaz natychmiastowego odwołania wszystkich imprez sportowych organizowanych w tym kraju. Decyzja norweskich władz nie była zaskoczeniem, bo Norwegia jest obecnie trzecim, po Włochach i Korei Południowej krajem, w którym wirus rozprzestrzenia się w najszybszym tempie.
Zakończenie zmagań w Raw Air oznaczało, że triumfatorem tegorocznej edycji został Kamil Stoch, lider klasyfikacji generalnej cyklu po sześciu dniach rywalizacji. To jego drugi triumf w tych zawodach. Kamil Stoch Nasz trzykrotny mistrz olimpijski został pierwszym skoczkiem w historii, który dwukrotnie wygrał Raw Air. Wcześniej dokonał tego w 2018 roku i zrobił to wtedy w lepszym stylu, bo prowadził od pierwszej do ostatniej serii.
Przypomnijmy, że zwycięzca norweskich zawodów dostaje dodatkową premię finansową w wysokości 60 tysięcy euro.
Nasz skoczek zgromadził 1161,9 pkt i wyprzedził o 7,4 pkt Japończyka Ryoyu Kobayashiego (1154,5). Trzecie miejsce zajął Norweg Marius Lindvik (1154,3), a kolejne miejsca w czołowej dziesiątce cyklu zajęli: 4. Ziga Jelar (Słowenia, 1151,9), 5. Stephan Leyhe (Niemcy, 1149,0), 6. Robert Johansson (Norwegia, 1140,6), 7. Peter Prevc (Słowenia, 1133,8), 8. Stefan Kraft (Austria, 1131,8), 9. Timi Zajc (Słowenia, 1109,8) i 10. Yukiya Sato (Japonia, 1098,6). Pozostali reprezentanci Polski zajeli dalsze lokaty: Dawid Kubacki był 16. (1077,4 pkt), Piortr Żyła 17. (1072,5), Maciej Kot 28. (857,4), Jakub Wolny 39. (518,7), Aleksander Zniszczoł 59. (268,3), a Paweł Wąsek 61. (242,2).
Wielkiego pecha miał niemiecki skoczek Stephan Leyhe, który w środę w prologu do czwartkowego konkursu w Trondheim miał upadek po skoku na odległość 141,5 m, w efekcie którego zerwał więzadła krzyżowe.
Z odwołania Raw Air i mistrzostw świata w lotach narciarskich skorzystał też Austriak Stefan Kraft, którego decyzja FIS zastała na pozycji lidera klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. A zatem austriacki skoczek z dorobkiem 1659 punktów zdobył po raz drugi w karierze „Kryształową Kulę”. Drugie miejsce wywalczył Niemiec Karl Geiger (1519), a trzecie miejsca na podium wywalczył Ryoyu Kobayashi (1178). Dwie kolejne lokaty zajęli nasi skoczkowie – czwartą Dawid Kubacki (1169), a piątą Kamil Stoch (1031). Czołową dziesiątkę uzupełnili: Niemiec Stephan Leyhe (917 pkt), Norweg Marius Lindvik (906), Słoweniec Peter Prevc (789), Norweg Daniel Andre Tande(721) i Austriak Philipp Aschenwald (622). Jedenastą lokatę zajął kolejny z biało-czerwonych, Piotr Żyła (617). Miejsca pozostałych Polaków: Jakub Wolny 38., Maciej Kot 42., Stefan Hula 46., Aleksander Zniszczoł 51., a Klemens Murańka 61.
Klasyfikację Pucharu Narodów wygrała reprezentacja Niemiec z dorobkiem (5194 pkt), przed Austrią (5041), Norwegią (4622) i Polską (4272). Kolejne lokaty zajęły ekipy Słowenii (4085), Japonii (3479), Szwajcarii (801), Czech (335), Rosji (248), Finlandii (243), Bułgarii (48), Kanady (20), USA (14), Kazachstanu (13) i Estonii (11).

Poskaczą w Engelbergu

Fot. Na skoczni w Engelbergu nie brakuje naturalnego śniegu. W Szwajcarii w ostatnich dniach spadł śnieg

 

 

W miejsce odwołanych zawodów w niemieckim Titisee-Neustadt Międzynarodowa Federacja Narciarska postanowiła w lutym zorganizować dodatkowe konkursy w Oberstdorfie i Willingen. A w najbliższy weekend skoczkowie będą rywalizować w Szwajcarii.

 

Zakopane będzie 19 i 20 stycznia gospodarzem zaplanowanych w kalendarzu zawodów indywidualnych i drużynowych. Międzynarodowa Federacja Narciarska chciała w trybie pilnym przenieść do Zakopanego odwołane konkursy w Titisee-Neustadt, ale działacze Polskiego Związku Narciarskiego odmówili, bo mieliby za mało czasu na uzyskanie stosownych pozwoleń oraz znalezienie sponsorów. Rozczarowani ich decyzją szefowie FIS już więc kandydatury Zakopanego jako areny dodatkowych zawodów nie rozpatrywali i w przyszłorocznych terminach wybrali na miejsce odwołanych konkursów w Titisee-Neustadt skocznie w Niemczech. 1 lutego w piątek zawodnicy będą rywalizować na mamuciej skoczni w Oberstdorfie w konkursie indywidualnym, w miejsce zaplanowanych na ten dzień kwalifikacji do indywidualnego konkursu w lotach narciarskich zaplanowanego na 2 lutego. Natomiast dodatkowy konkurs drużynowy odbędzie się 15 lutego w Willingen, również w miejsce kwalifikacji. 16 i 17 lutego odbędą się tam dwa kolejne konkursy indywidualne PŚ.

A już od najbliższego piątku skoczkowie będą rywalizować w szwajcarskim Engelbergu. Kibice skoków narciarskich mogą być spokojni. W Engelbergu nie powtórzy się scenariusz z Titisee-Neustadt, gdzie konkursy Pucharu Świata w skokach odwołano kilka dni wcześniej. Do szwajcarskiej miejscowości zawitała prawdziwa zima. Skocznia i teren wokół niej jest już pokryty naturalnym śniegiem. A zatem nie ma już ryzyka, że zaplanowane w najbliższy weekend konkursy w Engelbergu zostaną odwołane. Skoczkom w rywalizacji nie powinien także przeszkodzić wiatr, bo według prognoz ma nie przekraczać 2 m/s. W piątek 14 grudnia o 16:00 odbędzie się oficjalny trening, a dwie godziny później kwalifikacje do sobotniego konkursu, który rozpocznie się o 14:15. Początek niedzielnych zawodów także zaplanowano na godzinę 14:45.

Trener polskiej kadry Stefan Horngacher do konkursów w Engelbergu wystawił kadrę w składzie: Kamil Stoch, Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Jakub Wolny, Maciej Kot i Stefan Hula. Liderem klasyfikacji generalnej Pucharu Świata jest rewelacyjnie skaczący w tym sezonie Japończyk Ryoyu Kobayashi, ale dwa kolejne miejsca zajmują nasi reprezentanci – drugi jest Żyła, a trzeci Stoch. Za polskimi zawodnikami plasują się: nieobecny w Engelbergu Norweg Johann Andre Tande, trzech niemieckich skoczków – Stephan Leyhe, Karl Geiger i Andreas Wellinger oraz Rosjanin Jewgienij Klimow.

 

Kończy się era Waltera Hofera

Rywalizację w tegorocznej edycji Letniej Grand Prix niespodziewanie wygrał Rosjanin Jewgienij Klimow, ale większą sensację wywołało oświadczenie dyrektora Pucharu Świata w skokach narciarskich Waltera Hofera, że za dwa lata odejdzie na emeryturę.

 

Austriak pełni funkcję dyrektora Pucharu Świata w skokach narciarskich nieprzerwanie od 1992 roku, ale jego dyktatorskie niekiedy rządy wkrótce przejdą do historii. „Sezon 2019-2020 będzie moim ostatnim w roli dyrektora Pucharu Świata. Nie jest to jednak moja decyzja, lecz kolej rzeczy uwarunkowana moim wiekiem. Ostatni sezon mojej przygody może być niesamowity, więc nie zamierzam się poddawać” – oznajmił w rozmowie z portalem skijumping.pl Walter Hofer i jego deklaracja natychmiast wywołała falę komentarzy. Różnych, bo nie wszystkim jego trwające od 26 lat rządy się podobają. Jedni chwalą austriackiego działacza za to, że dostosował skoki narciarskie do oczekiwań telewizyjnych nadawców i przeforsował wprowadzenie przeliczników za wiatr, inni mają mu za złe liczne manipulacje podczas konkursów, które niejednokrotnie wypaczały przebieg rywalizacji.

Hofer na odchodnym zamierza jednak jeszcze sporo w skokach narciarskich zmienić. Podczas ostatniej konferencji Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) w Zurychu przedstawił propozycję kalendarza na kolejny sezon Pucharu Świata oraz ujawnił plany na edycję 2019-2020. Jego propozycje oznaczają dla zawodników konieczność odbywania jeszcze dalszych podróży, bo w sezonie zimowym 2019-2020 roku czekają ich po kolei starty w Japonii (Sapporo), Turcji (Erzurum) i Stanach Zjednoczonych (prawdopodobnie będzie to Iron Mountain, które od lat organizuje cieszące się sporym zainteresowaniem miejscowych kibiców zawody Pucharu Kontynentalnego).

Do tej pory działacze FIS wzbraniali się przed lokalizowaniem turniejów Pucharu Świata poza Europą, ale pod naciskiem Hofera zaczynają zmieniać podejście. Na razie to tylko luźne sugestie, ale szykujący się do organizacji zimowych igrzysk Chińczycy też chcieliby w przyszłości gościć zawody Pucharu Świata, a skoro chcą oni, to zapewne ofertę złoży też Korea Południowa, dysponująca przecież nowoczesnymi obiektami po tegorocznych igrzyskach w Pjongczangu.

Większe niż do tej pory zaangażowanie tych krajów w skoki narciarskie z pewnością może wnieść do tej dyscypliny sportu jeszcze większe pieniądze i zwiększyć zainteresowanie nią w mediach. Wobec tych oczywistych korzyści jakikolwiek opór nie ma szans.

Te cele będzie jednak realizował już ktoś inny. Niewykluczone, że po odejściu Hofera na emeryturę w FIS zwycięży koncepcja, żeby jego rolę powierzyć więcej niż jednej osobie. Byłoby to z pewnością bardziej sprawiedliwe rozwiązanie. Ale o tym będzie się dyskutowało za dwa lata, bo na razie przez najbliższe dwa sezony królem światowych skoczni wciąż będzie Austriak.

 

Bilety tylko nielegalnie u koników

Nie ma już biletów na zimowe konkursy Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem. To znaczy nie ma ich w oficjalnej sprzedaży, bo u „koników” są.

 

Teraz wejściówki można nabyć już tylko u „koników”, czyli w nielegalnym obiegu. Organizatorzy zawodów w Zakopanem apelują do kibiców, żeby przestali kupować wejściówki z drugiej ręki, bo tylko tak można ukrócić ten nielegalny proceder. Przypomnijmy, że na przyszłoroczne zawody na Wielkiej Krokwi bilety można było kupić bezpośrednio w Zakopanem, przez zamówienie telefoniczne oraz poprzez zakup na autoryzowanej przez organizatorów stronie internetowej.

Wejściówki na oba konkursy w Zakopanem (indywidualny i drużynowy) zostały wyprzedane w całości, mimo to w Internecie pojawiły się jednak oferty sprzedaży biletów na wspomniane zawody, ale po znacznie wyższych cenach. Organizatorzy zgłosili ten fakt do prokuratury i na policję, bo polskie prawo zakazuje sprzedaży biletów na imprezy kulturalne i sportowe po cenach wyższych niż nominalna. Za to grozi kara grzywny, a nawet pozbawienia wolności. Ale portali internetowych, które proponują droższe wejściówki, pojawiło się mnóstwo. Stąd apel do kibiców, żeby nie dali się nabierać naciągaczom.