Poskaczą w Engelbergu

Fot. Na skoczni w Engelbergu nie brakuje naturalnego śniegu. W Szwajcarii w ostatnich dniach spadł śnieg

 

 

W miejsce odwołanych zawodów w niemieckim Titisee-Neustadt Międzynarodowa Federacja Narciarska postanowiła w lutym zorganizować dodatkowe konkursy w Oberstdorfie i Willingen. A w najbliższy weekend skoczkowie będą rywalizować w Szwajcarii.

 

Zakopane będzie 19 i 20 stycznia gospodarzem zaplanowanych w kalendarzu zawodów indywidualnych i drużynowych. Międzynarodowa Federacja Narciarska chciała w trybie pilnym przenieść do Zakopanego odwołane konkursy w Titisee-Neustadt, ale działacze Polskiego Związku Narciarskiego odmówili, bo mieliby za mało czasu na uzyskanie stosownych pozwoleń oraz znalezienie sponsorów. Rozczarowani ich decyzją szefowie FIS już więc kandydatury Zakopanego jako areny dodatkowych zawodów nie rozpatrywali i w przyszłorocznych terminach wybrali na miejsce odwołanych konkursów w Titisee-Neustadt skocznie w Niemczech. 1 lutego w piątek zawodnicy będą rywalizować na mamuciej skoczni w Oberstdorfie w konkursie indywidualnym, w miejsce zaplanowanych na ten dzień kwalifikacji do indywidualnego konkursu w lotach narciarskich zaplanowanego na 2 lutego. Natomiast dodatkowy konkurs drużynowy odbędzie się 15 lutego w Willingen, również w miejsce kwalifikacji. 16 i 17 lutego odbędą się tam dwa kolejne konkursy indywidualne PŚ.

A już od najbliższego piątku skoczkowie będą rywalizować w szwajcarskim Engelbergu. Kibice skoków narciarskich mogą być spokojni. W Engelbergu nie powtórzy się scenariusz z Titisee-Neustadt, gdzie konkursy Pucharu Świata w skokach odwołano kilka dni wcześniej. Do szwajcarskiej miejscowości zawitała prawdziwa zima. Skocznia i teren wokół niej jest już pokryty naturalnym śniegiem. A zatem nie ma już ryzyka, że zaplanowane w najbliższy weekend konkursy w Engelbergu zostaną odwołane. Skoczkom w rywalizacji nie powinien także przeszkodzić wiatr, bo według prognoz ma nie przekraczać 2 m/s. W piątek 14 grudnia o 16:00 odbędzie się oficjalny trening, a dwie godziny później kwalifikacje do sobotniego konkursu, który rozpocznie się o 14:15. Początek niedzielnych zawodów także zaplanowano na godzinę 14:45.

Trener polskiej kadry Stefan Horngacher do konkursów w Engelbergu wystawił kadrę w składzie: Kamil Stoch, Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Jakub Wolny, Maciej Kot i Stefan Hula. Liderem klasyfikacji generalnej Pucharu Świata jest rewelacyjnie skaczący w tym sezonie Japończyk Ryoyu Kobayashi, ale dwa kolejne miejsca zajmują nasi reprezentanci – drugi jest Żyła, a trzeci Stoch. Za polskimi zawodnikami plasują się: nieobecny w Engelbergu Norweg Johann Andre Tande, trzech niemieckich skoczków – Stephan Leyhe, Karl Geiger i Andreas Wellinger oraz Rosjanin Jewgienij Klimow.

 

Kończy się era Waltera Hofera

Rywalizację w tegorocznej edycji Letniej Grand Prix niespodziewanie wygrał Rosjanin Jewgienij Klimow, ale większą sensację wywołało oświadczenie dyrektora Pucharu Świata w skokach narciarskich Waltera Hofera, że za dwa lata odejdzie na emeryturę.

 

Austriak pełni funkcję dyrektora Pucharu Świata w skokach narciarskich nieprzerwanie od 1992 roku, ale jego dyktatorskie niekiedy rządy wkrótce przejdą do historii. „Sezon 2019-2020 będzie moim ostatnim w roli dyrektora Pucharu Świata. Nie jest to jednak moja decyzja, lecz kolej rzeczy uwarunkowana moim wiekiem. Ostatni sezon mojej przygody może być niesamowity, więc nie zamierzam się poddawać” – oznajmił w rozmowie z portalem skijumping.pl Walter Hofer i jego deklaracja natychmiast wywołała falę komentarzy. Różnych, bo nie wszystkim jego trwające od 26 lat rządy się podobają. Jedni chwalą austriackiego działacza za to, że dostosował skoki narciarskie do oczekiwań telewizyjnych nadawców i przeforsował wprowadzenie przeliczników za wiatr, inni mają mu za złe liczne manipulacje podczas konkursów, które niejednokrotnie wypaczały przebieg rywalizacji.

Hofer na odchodnym zamierza jednak jeszcze sporo w skokach narciarskich zmienić. Podczas ostatniej konferencji Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) w Zurychu przedstawił propozycję kalendarza na kolejny sezon Pucharu Świata oraz ujawnił plany na edycję 2019-2020. Jego propozycje oznaczają dla zawodników konieczność odbywania jeszcze dalszych podróży, bo w sezonie zimowym 2019-2020 roku czekają ich po kolei starty w Japonii (Sapporo), Turcji (Erzurum) i Stanach Zjednoczonych (prawdopodobnie będzie to Iron Mountain, które od lat organizuje cieszące się sporym zainteresowaniem miejscowych kibiców zawody Pucharu Kontynentalnego).

Do tej pory działacze FIS wzbraniali się przed lokalizowaniem turniejów Pucharu Świata poza Europą, ale pod naciskiem Hofera zaczynają zmieniać podejście. Na razie to tylko luźne sugestie, ale szykujący się do organizacji zimowych igrzysk Chińczycy też chcieliby w przyszłości gościć zawody Pucharu Świata, a skoro chcą oni, to zapewne ofertę złoży też Korea Południowa, dysponująca przecież nowoczesnymi obiektami po tegorocznych igrzyskach w Pjongczangu.

Większe niż do tej pory zaangażowanie tych krajów w skoki narciarskie z pewnością może wnieść do tej dyscypliny sportu jeszcze większe pieniądze i zwiększyć zainteresowanie nią w mediach. Wobec tych oczywistych korzyści jakikolwiek opór nie ma szans.

Te cele będzie jednak realizował już ktoś inny. Niewykluczone, że po odejściu Hofera na emeryturę w FIS zwycięży koncepcja, żeby jego rolę powierzyć więcej niż jednej osobie. Byłoby to z pewnością bardziej sprawiedliwe rozwiązanie. Ale o tym będzie się dyskutowało za dwa lata, bo na razie przez najbliższe dwa sezony królem światowych skoczni wciąż będzie Austriak.

 

Bilety tylko nielegalnie u koników

Nie ma już biletów na zimowe konkursy Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem. To znaczy nie ma ich w oficjalnej sprzedaży, bo u „koników” są.

 

Teraz wejściówki można nabyć już tylko u „koników”, czyli w nielegalnym obiegu. Organizatorzy zawodów w Zakopanem apelują do kibiców, żeby przestali kupować wejściówki z drugiej ręki, bo tylko tak można ukrócić ten nielegalny proceder. Przypomnijmy, że na przyszłoroczne zawody na Wielkiej Krokwi bilety można było kupić bezpośrednio w Zakopanem, przez zamówienie telefoniczne oraz poprzez zakup na autoryzowanej przez organizatorów stronie internetowej.

Wejściówki na oba konkursy w Zakopanem (indywidualny i drużynowy) zostały wyprzedane w całości, mimo to w Internecie pojawiły się jednak oferty sprzedaży biletów na wspomniane zawody, ale po znacznie wyższych cenach. Organizatorzy zgłosili ten fakt do prokuratury i na policję, bo polskie prawo zakazuje sprzedaży biletów na imprezy kulturalne i sportowe po cenach wyższych niż nominalna. Za to grozi kara grzywny, a nawet pozbawienia wolności. Ale portali internetowych, które proponują droższe wejściówki, pojawiło się mnóstwo. Stąd apel do kibiców, żeby nie dali się nabierać naciągaczom.