48 godzin sport

Zwycięstwo Łomży Vive Kielce
Szczypiorniści Łomży Vive Kielce pokonali na swoim boisku wicemistrza Niemiec Flensburg Handewitt 37:29 i umocnili się w czołówce grupy B Ligi Mistrzów EHF. W kieleckim zespole wyróżnił się reprezentant Polski Szymon Sićko, który zdobył dziewięć bramek. W następnej kolejce Łomża Vive 20 października również w Kielcach zmierzy się z FC Porto.

Tylko Legia górą pod koszem
Różnie powiodło się czterem polskim zespołom koszykarskim w rozgrywkach o europejskie puchary. W Eurolidze kobiet VBW Arka Gdynia w 2. kolejce podejmowała węgierski zespół Sopron Basket i przegrała spotkanie 71:86. W Lidze Mistrzów FIBA koszykarze Argedu BM Stali Ostrów Wlkp. przegrali na wyjeździe z tureckim Pinar Karsiyaka ulegając 77:80. Z kolei w Pucharze Europy FIBA mężczyzn na inaugurację rozgrywek Legia Warszawa wygrała wyjazdowe starcie z rumuńskim CSM CSU Oradea 76:66, a Trefl Sopot, również na wyjeździe, przegrała z BC Kijów Basket 68:69.

Hurkacz walczy w Indian Wells
Hubert Hurkacz awansował do 1/4 finału turnieju ATP 1000 w Indian Wells. Polski tenisista pokonał Rosjanina Asłana Karacewa 6:1, 6:3 i zrewanżował mu się za niedawną porażkę w turnieju w San Diego. 24-letni wrocławianin ma duże szanse na zakwalifikowanie się do kończącego sezon turnieju mistrzów, ale musi awansować co najmniej do półfinału imprezy w Kalifornii. Nie będzie to łatwe, bowiem w ćwierćfinale trafił na kolejnego Rosjanina, wicelidera światowego rankingu Daniiła Miedwiediewa.

Zabójstwo kenijskiej biegaczki
Tragiczne wieści napłynęły z Kenii. Tamtejsze media poinformowały o śmierci znanej lekkoatletki Agnes Jebet Tirop. 25-letnia biegaczka, rekordzistka świata w ulicznym biegu na 10 km i dwukrotna brązowa medalistka mistrzostw globu na tym dystansie oraz czwarta zawodniczka olimpijskiego biegu na 5 km na igrzyskach w Tokio, została zamordowana we własnym domu.

MŚ 2023 w piłce ręcznej w połowie w Polsce
Mistrzostwa świata w piłce ręcznej w 2023 roku będą wyjątkowe. Odbędą się w Polsce i Szwecji: 32 uczestników rozegra 112 meczów, 61 z nich odbędzie się w Polsce. To również kwalifikacje do igrzysk w Paryżu w 2024. Takiego wydarzenia w historii piłki ręcznej w naszym kraju jeszcze nie było.

Gra piłkarska ekstraklasa
Zestaw par 11. kolejki. Sobota: Górnik Łęczna – Piast Gliwice, godz. 12:30; Bruk-Bet Nieciecza – Lechia Gdańsk, godz. 15:00; Górnik Zabrze – Wisła Kraków, godz. 17:30; Śląsk Wrocław – Raków Częstochowa, godz. 20:00. Niedziela: Wisła Płock – Pogoń Szczecin, godz. 12:30; Cracovia – Warta Poznań, godz. 15:00; Legia Warszawa – Lech Poznań, godz. 17:30. Poniedziałek: Stal Mielec – Zagłębie Lubin, godz. 18:00; Jagiellonia Białystok – Radomiak Radom, godz. 20:30.

Nominacje do nagrody EA dla młodych polskich lekkoatletów

Płotkarka Pia Skrzyszowska oraz średniodystansowiec Krzysztof Różnicki znaleźli się w gronie lekkoatletów nominowanych do nagrody „Wschodząca gwiazda” za rok 2021. Plebiscyt organizuje European Athletics.

Skrzyszowska, która w kwietniu obchodziła 20. urodziny, została wyróżniona za świetne wyniki w tym sezonie. Płotkarka, ale także sprinterka, zdobyła złoty medal mistrzostw Europy U-23 na 100 m przez płotki, zaś podczas drużynowych mistrzostw Europy, które odbyły się na Stadionie Śląskim w Chorzowie, zwyciężyła nie tylko na 100 m ppł, lecz także w biegu sprinterskim na 100 m. Utalentowana lekkoatletka wystąpiła też w igrzyskach olimpijskich w Tokio, gdzie dotarła do płotkarskiego półfinału na 100 m. Niestety, zajęła w nim dopiero szóste miejsce i odpadła z dalszej rywalizacji. Oprócz Skrzyszowskiej nominacje do nagrody otrzymały: Finki Saga Vanninen (siedmiobój) i Silja Kosonen (rzut młotem), Serbka Adriana Vilagos (rzut oszczepem), Szwajcarka Ditaji Kambundji (100 m ppł), Rosjanka Wioletta Ignatjewa (rzut dyskiem), Irlandka Rhasidat Adeleke (sprint), Holenderka Femke Bol (400 m/400 m ppł), Brytyjka Keely Hodgkinson (800 m) oraz Szwedka Maja Askag (skok w dal i trójskok).
Różnicki natomiast nominację otrzymał głównie za mistrzostwo Europy U-20 na 800 m. European Athletics podkreśliła również przedstawiając sylwetkę Polaka, że wieku 17 lat przebiegł dystans 800 w czasie 1.44,51. Rywalami Różnickiego w plebiscycie będą: Turek Berke Akcam (400 m ppł), Ukrainiec Michajło Kohan (rzut młotem), Słoweniecc Kristjan Ceh (rzut dyskiem), Litwin Mykolas Alekna (rzut dyskiem), Francuzi Erwan Konate (skok w dal) i Sasha Zhoya (100 m ppł), Włoch Alessandro Sibilio (400 m ppł), Szwajcar Ricky Petrucciani (400 m) oraz Szwed Gabriel Wallmark (Szwecja, skok w dal).
Zwycięzców plebiscyt wybiorą eksperci, ale duży wpływ będą mieli również kibice, którzy mogą głosować za pośrednictwem mediów społecznościowych. Nazwiska triumfatorów zostaną ogłoszone 16 października na gali European Athletics w Lozannie.

48 godzin sport

Brąz dla polskich koszykarzy
Reprezentacja Polski w koszykówce 3×3 w składzie: Przemysław Zamojski, Szymon Rduch, Paweł Pawłowski i Łukasz Diduszko wywalczyła brązowy medal zakończonych w miniony weekend w Paryżu mistrzostw Europy. W meczu o trzecie miejsce Polacy pokonali Rosję 19:18. Złoty medal zdobyli koszykarze Serbii pokonując w finale Litwinów 20:14.

Szybkie bieganie w adidasach
W niedzielę w imprezie biegowej Adizero Road to Records padły dwa rekordy świata wśród kobiet. Kenijka Agnes Tirop wyśrubowała rekordowy czas na dystansie 10 km (30,01), zaś Etiopka Sembere Teferei na połowę krótszej trasie (14,29). Wydarzenie odbyło się na terenie głównej siedziby marki Adidas w Herzogenaurach w Niemczech. To dlatego mogli wziąć w nim udział jedynie sportowcy sponsorowani przez tę markę.

GKS Jastrzębie bez awansu
Hokeiści GKS Jastrzębie po porażce 1:6 z austriackim Red Bull Salzburg stracili szanse na awans do fazy play off Ligi Mistrzów. Był to ich czwarty mecz w fazie grupowej – wcześniej przegrali z włoskim zespołem HC Bolzano 2:3 (po karnych) i 1:3 oraz w pierwszym meczu z Red Bullem 2:3. Do końca rywalizacji w grupie pozostał im dwumecz z norweskim Frisk Asker (5 i 12 października). Jego stawką będzie trzecie miejsce w grupie.

Janowski poza kadrą na SoN
Maciej Janowski wrócił do żużlowej reprezentacji Polski po rocznej przerwie i był awizowany do startu w zaplanowanym na piątek 17 września półfinale Speedway of Nations (dawne drużynowe mistrzostwa świata). Ale słabe ostatnio występy tego zawodnika w turniejach Speedway Grand Prix sprawiły, że trener kadry Rafał Dobrucki zdecydował, że zamiast niego w zawodach SoN w Daugavpils wystąpi Dominik Kubera.

WTA Finals w Meksyku
Tegoroczny turniej mistrzyń, WTA Finals, odbędzie się w meksykańskiej Guadalajarze, zamiast w chińskim Shenzhen. O zmianie lokalizacji imprezy poinformowały władze WTA. Powodem jest odwołanie z powodu pandemii koronawirusa w tym sezonie wszystkich tenisowych imprez w Azji. Do Shenzen turniej mistrzyń ma wrócić w przyszłym roku i być tam rozgrywany aż do 2030 roku. Duże szanse na występ w tegorocznej edycji ma Iga Światek, która aktualnie zajmuje w klasyfikacji najlepszych tenisistek tego sezonu piątą lokatę.

Krychowiak na czerwono
Grzegorz Krychowiak został ukarany czerwoną kartkę (za dwie żółte kartki) już w 31. minucie meczu 7. kolejki rosyjskiej ekstraklasy, w którym jego FK Krasnodar zremisował na wyjeździe 1:1 z FK Rostow. Reprezentant Polski znalazł się w wyjściowym składzie swojej drużyny. FK Krasnodar z 10 pkt na koncie zajmuje miejsce w środku tabeli.

Ostatni występ gwiazd polskiej lekkoatletyki

Memoriał Kamili Skolimowskiej był ostatnimi zawodami w karierze trzech gwiazd polskiej lekkoatletyki – dyskobola Piotra Małachowskiego, młociarki Joanny Fiodorow i skoczkini wzwyż Kamili Lićwinko.

Rozegrany 5 września na Stadionie Śląskim w Chorzowie 12. Memoriał Kamili Skolimowskiej był wielkim świętem lekkiej atletyki. Naszpikowana gwiazdami obsady zawodów przyciągnęła na trybuny ponad 30 tysięcy kibiców. Jednym z najważniejszych wydarzeń mityngu były pożegnalne występy kończących kariery wybitnych polskich lekkoatletów – przede wszystkim naszego najwybitniejszego dyskobola Piotra Małachowskiego, dwukrotnego wicemistrza olimpijskiego, dwukrotnego mistrza Europy i medalisty mistrzostw świata. W swoim ostatnim w sportowej karierze występie rywalizował między innymi ze swoim siedmioletnim synem, Henrykiem. To było symboliczne przekazanie pałeczki. Małachowski senior z wynikiem 62,29 m zajął czwarte miejsce. „Koniec kariery sportowej to zawsze wielkie wydarzenie w życiu. Mam nadzieję, że mój syn pójdzie w moje ślady. Na razie bardziej jednak podoba mu się rzut oszczepem” – wyjawił srebrny medalista igrzysk w Pekinie i Rio de Janeiro.
Trzecie miejsce w swoim ostatnim starcie zajęła skoczkini wzwyż Kamila Lićwinko, uzyskując wynik 1,91 m. „Szkoda, że to już koniec. Będzie mi brakowało tego wszystkiego, ale to przemyślana decyzja. Cieszę się, że mogłam zakończyć karierę na stadionie pełnym kibiców. To coś wspaniałego. Ale trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny” – stwierdziła Lićwinko.
Z kibicami pożegnała się także Joanna Fiodorow. Dwukrotna brązowa medalistka mistrzostw Europy oraz wicemistrzyni świata w rzucie młotem w swoim ostatnim starcie zajęła trzecią lokatę z wynikiem 68,56 m. „Chciałam zakończyć karierę podczas Memoriału Kamili Skolimowskiej. Nie mogłam sobie tego lepiej zaplanować. Kończę pewien etap w życiu i rozpoczynam nowy – powiedziała Fiodorow po zakończeniu konkursu. Kibice pożegnali całą trójkę owacjami.

IO Tokio 2020/21: Awantura o testosteron

Marcin Urbaś, halowy mistrz Europy z 2002 roku w biegu na 200 metrów, zamieścił w mediach społecznościowych krytyczny komentarz kwestionujący wyniki i płeć 18-letniej sprinterki z Namibii Christine Mbomy.

Znakomity przed laty lekkoatleta w emocjonalnym wpisie na Facebooku napisał: „ Drodzy państwo – oto Christine Mboma, 18-letnia Namibijka, która dzisiaj biła dwukrotnie rekord świata juniorek na dystansie 200 m. Nie byłoby w tym nic nietuzinkowego, gdyby według badań WA, Mboma nie była chromosomalnym mężczyzną, mając ponadnormatywny poziom testosteronu – mimo tego MKOl zezwolił jej na występ w igrzyskach olimpijskich, klasyfikując ją z kobietami. Widzę tu ogromny problem, bo przewagę testosteronu u Mbomy nad innymi uczestniczkami biegu na 200 m widać gołym okiem – w budowie, sposobie poruszania, tragicznej technice, a jednocześnie przygniatających parametrach szybkościowo-wytrzymałościowych, niczym u 18-letniego chłopca. Dla przykładu: Marcin Urbaś, po 7 latach treningu lekkoatletycznego, legitymował się w wieku 18 lat rekordem życiowym na 200 m na poziomie 22,01 s, ona w Tokio w olimpijskim półfinale na 200 m pobiegła w czasie 21,97 s. Mboma po poprawie techniki wkrótce zejdzie do poziomu 21 sekund na 200 m oraz 47 sekund na 400 m, a może podobnie jak Marcin Urbaś w wieku 23 lat zejdzie poniżej 20 sekund na 200 m i wtedy ktoś się w końcu podrapie po głowie, że jest to jawna i bezczelna niesprawiedliwość w stosunku do kobiet, które kobietami na pewno są. Nadal będziemy uważać, że to fair i równouprawnienie. Poproszę o dokładne badania Mbomy, żebyśmy byli pewni, że jest kobietą, a jeśli jest – należałoby zastosować kurację obniżającą poziom testosteronu, a do tego czasu do jasnej cholery nie pozwolić jej na rywalizację w tak niezdrowej atmosferze”.
Mboma, której tuż przed igrzyskami nie dopuszczono do startu na jej koronnym dystansie 400 m właśnie z powodu zawyżonego poziomu testosteronu, odebrała jednak krytykom takim jak Urbaś argumenty, bowiem w finale biegu na 200 m zajęła 4. lokatę.

48 godzin sport

Rekord świata w trójskoku
Wenezuelka Yulimar Rojas w trakcie olimpijskiego konkursu w Tokio ustanowiła nowy rekord świata w trójskoku 15,67 m i oczywiście zdobyła złoty medal. Srebro wywalczyła Portugalka Patricia Mamony (15,01 m), a brąz Hiszpanka Any Peleteiro (14,87 m). Rojas to wicemistrzyni igrzysk w Rio de Janeiro i dwukrotna mistrzyni świata. Poprawiony przez nią o 17 cm rekord globu od 1995 roku należał do Ukrainki Innesy Krawiec.

Chińczyk strzelał najcelniej
Chińczyk Zhang Changhong zdobył złoty medal igrzysk olimpijskich w Tokio w strzelaniu z karabinu małokalibrowego trzy postawy 50 m. Drugie miejsce zajął reprezentant Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego Siergej Kamienski, trzecie – Serb Milenko Sebic. Zhang Changhong wynikiem 466,0 pkt ustanowił rekord świata. W kwalifikacjach do ośmioosobowego finału finału przepadł reprezentant Polski Tomasz Bartnik, który zajął dopiero 15. lokatę.

W piłce ręcznej rządzi Europa
W olimpijskim turnieju piłkarek ręcznych zakończyła się faza grupowa. W zaplanowanych na środę 4 sierpnia meczach ćwierćfinałowych Norwegia zagra z Węgrami, Holandia z Francją, Czarnogóra z broniącą mistrzowskiego tytułu ekipą Rosji, a drużyna Szwecji zmierzy się z jedyną ekipą spoza Europy – Koreą Południową. Sensacją było odpadnięcie po fazie grupowej Hiszpanek, aktualnych wicemistrzyń olimpijskich. Spotkania półfinałowe odbędą się w piątek 6 sierpnia.

Klęska mistrzyń świata w Tokio
W półfinale olimpijskiego turnieju piłki nożnej kobiet doszło do gigantycznej sensacji, bo aktualne mistrzynie świata Amerykanki przegrały z brązowymi medalistkami poprzednich igrzysk Kanadyjkami 0:1. W drugim spotkaniu Szwedki, srebrne medalistki igrzysk w Rio de Janeiro, także 1:0 pokonały reprezentację Australii. Mecz o złoto zostanie rozegrany w piątek, a o brązowe medale czwartek.

Kulomiot na dopingu
Gruziński kulomiot Benik Abrahamjan, który we wtorek miał wystąpić w kwalifikacjach konkursu olimpijskiego w Tokio, został tymczasowo zawieszony przez Międzynarodową Agencję Badawczą (ITA) po pozytywnym wyniku testu antydopingowego. To drugi taki przypadek w tegorocznych igrzyskach. W sobotę poinformowano o zawieszeniu nigeryjskiej lekkoatletki Blessing Okagbare, wicemistrzyni olimpijskiej w skoku w dal z Pekinu, która w Tokio miała rywalizować w biegu na 100 m. Test antydopingowy wykazał obecność w jej organizmie hormonu wzrostu.

Pobił własny rekord globu
Karsten Warholm z Norwegii wywalczył złoty medal igrzysk w Tokio w biegu na 400 metrów przez płotki. W finale wynikiem 45,94 sekundy 25-letni biegacz ustanowił też nowy rekord świata. Co ciekawe, w tym roku była to już trzecia poprawka światowego rekordu przez Warholma – poprzedni wynoszący 46,70 s ustanowił w czerwcu na zawodach w Oslo.

IO Tokio 2020/21: Wreszcie pierwsze złoto dla Polski

Po tygodniu olimpijskich zmagań nasza reprezentacja miała na koncie tylko jeden medal, srebrny, wywalczony przez wioślarską czwórkę podwójną. W sobotę polscy kibice wreszcie doczekali się złota. Medale z najszlachetniejszego kruszcu zdobyła sztafeta mieszana na 400 metrów – Karol Zalewski, Natalia Kaczmarek, Justyna Święty-Ersetic i Kajetan Duszyński.

Medalu naszej sztafety mieszanej mogliśmy spodziewać się już po jej występie w piątkowych eliminacjach. Trenerzy Aleksander Matusiński i Marek Rożej do tego biegu wystawili czwórkę: Małgorzata Hołub-Kowalik, Iga Baumgart-Witan, Dariusz Kowaluk i Kajetan Duszyński. Ten kwartet spisał się znakomicie i awansował do finału z pierwszego miejsca, ustanawiając przy okazji nowy rekord Europy – 3.10,44. Ale w sobotnim finale Matusiński i Rożej dokonali zmian i posłali do boju sztafetę, w której z poprzedniego składu został tylko Duszyński, a dołączyli do niego Karol Zalewski, Natalia Kaczmarek i Justyna Święty-Ersetic. Ta czwórka pobiegła jeszcze szybciej uzyskując rewelacyjny czas 3:09,87 – bijąc nie tylko rekord Europy z piątku, lecz także ustanawiając rekord olimpijski. Biało-czerwoni w pokonanym polu zostawili ekipy Dominikany oraz przywróconej w atmosferze skandalu po dyskwalifikacji sztafety USA. Zdobyty złoty medal jest pierwszym wywalczonym w biegach od igrzysk w Moskwie w 1980 roku. Dzięki niemu nasza reprezentacja awansował w klasyfikacji medalowej o 21 miejsc – na 30. lokatę.
Na zwycięstwo w finale sztafety mieszanej 4×400 metrów zapracowało aż siedmioro lekkoatletów i chociaż wszystkim przyznano złote medale, to na podium odebrała je tylko czwórka biegnąca w finale, bo tak stanowi regulamin igrzysk. Ale PKOl zapowiedział, że w nagrodzi całą siódemkę – każdy ze złotych medalistów dostanie po 90 tys. złotych netto premii.

Już liczą medale na igrzyskach

O 339 kompletów medali w rozpoczynających się 23 lipca letnich igrzyskach w Tokio powalczy ponad 11 tysięcy sportowców w 37 dyscyplinach. Według ekspertów najwięcej medali zdobędą Amerykanie – co najmniej 110, w tym 40 złotych. Polskim sportowcom wróży się lepszy wynik niż pięć lat temu w Rio de Janeiro, gdzie zdobyli 11 medali.

Na igrzyskach w Tokio Polskę reprezentować będzie 215 sportowców. Medalowe szanse w naszej ekipie przyznaje się drużynie siatkarzy, która w 2014 i 2018 roku zdobyła mistrzostwo świata. Ekipa prowadzona przez belgijskiego trenera Vitala Heynena trafiła do grupy A i o awans do 1/4 finału powalczy z Japończykami, Włochami, Kanadyjczykami, Wenezuelczykami i Irańczykami. Wśród faworytów do medali wymieni się także siatkarzy plażowych – Grzegorz Fijałka i Michała Bryla. Amerykańska agencja prasowa Associated Press, która przewiduje, że polscy sportowcy zdobędą w Tokio co najmniej 22 olimpijskie krążki, a wśród pewniaków do złota wymienia właśnie siatkarzy.
Medalowe szanse eksperci przyznają też dużej grupie naszych lekkoatletów. W rzucie młotem o miejsca na podium powalczą Paweł Fajdek, Wojciech Nowicki, Anita Włodarczyk i Joanna Fiodorow, w skoku o tyczce Piotr Lisek, w sztafecie kobiet 4×400 m Justyna Święty-Ersetic, Iga Baumgart-Witan, Natalia Kaczmarek, Małgorzata Hołub-Kowalik, Dominika Baćmaga, Kinga Gacka, Anna Kiełbasińska, Kornelia Lesiewicz, w biegu na 1500 metrów Marcin Lewandowski i Kamila Lićwinko w skoku wzwyż, Marcina Krukowskiego i Marii Andrejczyk w rzucie oszczepem. W innych dyscyplinach sportu walkę o medale zapowiadają: Marta Walczykiewicz, Karolina Naja i Anna Puławska (kajakarstwo), Daria Pikulik Mateusz Rudyk (kolarstwo torowe), Joanna Łochowska (podnoszenie ciężarów), Piotr Myszka i Zofia Klepacka (windsurfing), Aleksandra Kowalczuk (taekwondo kategoria +67 kg), Tadeusz Michalik (zapasy kategoria 97 kg), Iga Świątek i Hubert Hurkacz.
Igrzyska Olimpijskie to nie tylko wielkie emocje, związane z rywalizacją i radość zwycięzców, ale jednocześnie ludzkie dramaty i wielcy nieobecni. Na sportowej imprezie w stolicy Kraju Kwitnącej Wiśni zabraknie wielu reprezentantów Polski, którzy szykowali się do niej przez długie miesiące. W Tokio nie zjawi się między innymi Patrycja Wyciszkiewicz-Zawadzka, która za sprawą problemów zdrowotnych nie awansowała do finału biegu na 400 metrów na mistrzostwach Polski. A to oznacza, że droga na Igrzyska Olimpijskie pozostaje dla niej zamknięta – pierwszy raz od wielu lat. Poważnym osłabieniem reprezentacji Polski będzie brak Karoliny Kołeczek, która miała walczyć o finał biegu na 100 metrów przez płotki. Powodem również były problemy zdrowotne. W tegorocznych zmaganiach nie wystartuje też Adam Kszczot, który uznał, że jego obecna forma nie pozwala na walkę o medale. W Tokio nie zobaczymy również biegaczki średniodystansowej Sofii Ennaoui i sprinterki Ewy Swobody – obie nie zdołały wyleczyć na czas kontuzji.

48 godzin sport

Tenisowa szóstka na igrzyska
Do sześciu osób powiększyła się kadra polskich tenisistów na igrzyska olimpijskie w Tokio. W ostatniej chwili dzięki rezygnacji jednego z wyżej notowanych w rankingu zawodników do ekipy biało-czerwonych dołączył Kamil Majchrzak. Wcześniej prawo startu w olimpijskich zmaganiach zapewnili sobie Iga Świątek, Magda Linette, Alicja Rosolska, Hubert Hurkacz i Łukasz Kubot.

Medale młodych lekkoatletów
Pia Skrzyszowska została młodzieżową mistrzynią Europy w biegu na 100 metrów przez płotki z czasem 12,77 s. To drugi złoty medal naszych lekkoatletów w tej imprezie. Wcześniej krążek z najcenniejszego kruszcu wywalczyła Adrianna Sułek w siedmioboju. Ponadto Kinga Królik zdobyła srebro w biegu na 3000 m z przeszkodami, a brąz do tego dorobku dorzuciła Klaudia Wojtunik w biegu na 100 m przez płotki. Dla Skrzyszowskiej i Wojtunik wyniki uzyskane w rozgrywanych w Tallinie MME 2021 to rekordy życiowe.

Czerczesow uniósł się honorem
Rosyjskie media donoszą, że zwolniony z posady selekcjonera piłkarskiej reprezentacji tego kraju Stanisław Czerczesow zrezygnował z odszkodowania za zerwanie przez federację kontraktu. Ekipa „Sbornej” kompletnie zawiodła w Euro 2021/20, zajmując w grupie ostatnie miejsce za Finlandią, Danią i Belgią, ale dopiero w miniony piątek pojawiła się oficjalna informacja, że Czerczesow został zdymisjonowany. Co ciekawe, selekcjoner miał kontrakt do końca 2022 roku, a rocznie zarabiał 2,5 mln euro, zatem należało mu się jeszcze grubo ponad cztery miliony euro. Rosyjskie media donoszą, że szkoleniowiec jednak z tych pieniędzy zrezygnował. Czerczesow, znany w Polsce z pracy w Legii Warszawa, był trenerem rosyjskiej reprezentacji od 2016 roku. W 2018 doprowadził drużynę do ćwierćfinału mistrzostw świata.

Sześć polskich ekip LE 2021/22
Przed rokiem Polska miała tylko dwóch przedstawicieli w Lidze Europy w piłce ręcznej – Wisłę Płock i Perłę Lublin. W tym sezonie chętnych klubów jest więcej. Z męskich drużyn prawo występu ma wicemistrz kraju Orlen Wisła Płock, brązowy medalista Azoty Puławy i finalista Pucharu Polski Grupa Azoty Tarnów. O dodatkowe miejsce w rozgrywkach wnioskował czwarty w ekstraklasieszczypiornistów Górnik Zabrze. W Lidze Europejskiej kobiet zagrają mistrzynie kraju Zagłębie Lubin i brązowe medalistki MKS Perła Lublin. Z udziału zrezygnował KPR Gminy Kobierzyce.

Powrót Szkota do Lecha
Szkot Barry Douglas został piłkarzem Lecha Poznań. Podpisał z klubem dwuletni kontrakt. 31-letni obrońca ostatnio występował w angielskim Blackburn Rovers FC, w którym w minionym sezonie rozegrał 30 meczów w tamtejszej Championship (drugi poziom rozgrywkowy). Douglas w latach 2013-2016 występował w barwach Lecha, dla niego jest to zatem powrót do ekipy „Kolejorza” po pięcioletniej przerwie.

Rekord Polski na 1500 metrów
Marcin Lewandowski w rozegranym w miniony weekend w Monako mityngu Diamentowej Ligi ustanowił rekord Polski w biegu na 1500 m, uzyskując czas 3:30.42. Ten rezultat zapewnił mu jednak tylko szósta lokatę. O sporym pechu może mówić Maria Andrejczyk. Nasza oszczepniczka uzyskała wynik 63,63 m, ale w dogrywce z udziałem trzech najlepszych zawodniczek w konkursie przegrała z Czeszką Barborą Spotakovą. W biegu na 800 m Patryk Dobek z wynikiem 1:44.28 zajął szóste miejsce.

Górnik chwali się Podolskim
Na prezentację Lukasa Podolskiego na stadionie przy ul. Roosevelta przyszło 9 tys. kibiców, co w polskich warunkach jest niewątpliwie rekordem. 36-letni napastnik, 130-krotny reprezentant Niemiec i mistrz świata z 2014 roku, grę w Górniku Zabrze będzie łączył obowiązkami wynikającymi z podpisanej wcześniej umowy ze stacją telewizyjną RTL, w której ma być jurorem w programie „Mam Talent” oraz pojawiać się w innych jej audycjach rozrywkowych i sportowych. Władze zabrzańskiego klubu porozumiały się w tej sprawie z Ekstraklasą SA i terminarz gier zabrzańskiego zespołu zostanie dostosowany tak, aby Podolski mógł połączyć gry w piłkę z pozostałymi zajęciami.

Shapovalov nie chce do Tokio
Półfinalista tegorocznego Wimbledonu Denis Shapovalov zrezygnował ze startu w igrzyskach olimpijskich. Kanadyjczyk jako powód podał obostrzenia związane z pandemią, bo nie chce znowu zamykać się tzw. bańce. Turniej olimpijski w tenisie odbędzie się w dniach 24 lipca – 1 sierpnia. Już wcześniej z udziału w imprezie odmówili m.in. Amerykanka Serena Williams, Hiszpan Rafael Nadal i Australijczyk Nick Kyrgios.

Odprysk korupcyjnej afery
Zbigniew D., były właściciel piłkarskiego klubu Groclin Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski został skazany w grudniu 2020 roku za udział w ustawianiu meczów z Amicą Wronki (2004, 2005) i Zagłębiem Lubin w ramach Pucharu Polski (2005) na osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na rok i 80 tys. złotych grzywny (plus 10 tys. zł kosztów sądowych), złożył apelację od skazującego wyroku. Informację o tym podał blog pilkarskamafia.blogspot.com, podając, iż złożona przez Zbigniew D. apelacja wpłynęła do Sądu Okręgowego w Poznaniu, ale terminu jej rozpatrzenia jeszcze nie ustalono.

Sukces polskich deblistów
Szymon Walków i Jan Zieliński zostali w sobotę triumfatorami turnieju ATP Challenger Tour na kortach ziemnych w Brunszwiku z pulą nagród 67 tys. euro. Polacy w drodze do finału wygrali cztery spotkania, a w meczu o tytuł zmierzyli się z najwyżej rozstawionym w imprezie Chorwatami Ivanem i Matejem Sabanovami i zwyciężyli 6:4, 4:6, 10-4. Dzięki temu zdobyli po 90 punktów do rankingu deblowego. Dla naszych deblistów to drugi wspólny tytuł rangi ATP Challenger Tour w obecnym sezonie. Wcześniej wygrali turniej w Splicie.

Rekord świata w pchnięciu kulą

Amerykanin Ryan Crouser, mistrz olimpijski z Rio de Janeiro, wynikiem 23,37 ustanowił nowy rekord świata w pchnięciu kulą. Dokonał tego podczas krajowych eliminacji olimpijskich w Eugene. Wcześniej najlepszy rezultat wynosił 23,12 m i od 1990 roku należał do innego amerykańskiego kulomiota Randy’ego Barnesa.

Ryan Crouser od początku sezonu na otwartych stadionach sygnalizował mistrzowską formę. Przed zawodami kwalifikacyjnymi amerykańskiej reprezentacji w Eugene wystartował na mityngu w Tucson i uzyskał najlepszy w tym roku wynik na świecie – 23,01 m. Był to trzeci rezultat w historii lekkiej atletyki – dalej od niego pchali kulę jedynie rekordzista świata Randy Barnes (23,12 m) oraz kulomiot z Niemieckiej Republiki Demokratycznej Ulf Timmermann (23,06 m). Ale ich osiągnięcia od dawna są mocno podważane, bo wobec obu kulomiotów były uzasadnione podejrzenia o stosowanie dopingu. A Barnes został dożywotnio zdyskwalifikowany za stosowanie niedozwolonego dopingu. W jego przypadku nie postąpiono jednak tak, jak ze słynnym kanadyjskim sprinterem Benem Johnsonem, którego rekordy świata na 100 m wymazano zaraz po tym, jak został złapany na dopingu i przyznał się do jego stosowania. „Big Ben” stracił też zdobyte medale. Barnesa taki despekt nie spotkał, bo amerykańska federacja lekkoatletyczna trzy dekady temu twardo broniła swoich mistrzów nawet w sytuacjach, gdy zostali przyłapani na gorącym uczynku. A Barnesa złapano dwukrotnie – pierwszy raz zdarzyło się to w sierpniu 1990 roku, prawie trzy miesiące po ustanowieniu fenomenalnego rekordu świata. Dokonał tego dokładnie 20 maja 1990 roku na zawodach w Westwood, gdzie uzyskał odległość 23,12 m. Barnes poprawił wtedy wynik Timmermanna z maja 1988 roku o sześć centymetrów. Ale podczas kontroli antydopingowej na mityngu w Malmoe w organizmie amerykańskiego kulomiota wykryto steryd anaboliczny – metyltestosteron. Został zdyskwalifikowany na 27 miesięcy i nie mógł wystartować na igrzyskach 1992 roku w Barcelonie. Wrócił do rywalizacji w 1993 roku i trzy lata później zdobyło olimpijskie złoto w Atlancie wynikiem 21,62 m. Nie przestał się jednak koksować, bo w kwietniu 1998 roku ponownie został przyłapany na stosowaniu dopingu i jako recydywista dostał za to dożywotnią dyskwalifikację.
Timmermann nie był lepszy. Podlegał jednak pod system sterowanego przez państwo dopingu na szeroką skalę. W książce „Doping Dokumente: Von Forschung zum Betrug” zamieszczono tabelę, z której wynika, że kulomiot z NRD przyjmował gigantyczne dawki sterydu anabolicznego – turinabolu. Timmermann oczywiście twardo temu zaprzecza.
Ale z jakiegoś powodu rezultaty Barnesa i Timmermanna wciąż są uznawane. World Athletics nie wymazała żadnego z tabeli rekordów i na razie konsekwentnie odrzuca żądania usunięcia wszystkich rezultatów uzyskanych przed 2005 rokiem. Niewykluczone, że działacze światowej federacji lekkoatletycznej uznali, że lepiej aż to zrobi za nich jakiś sportowiec. Długo jednak na rzutniach nie pojawiał się kulomiot zdolny osiągać rezultaty choćby zbliżone tylko do uzyskiwanych przez Barnesa i Timmermanna. Dla porównania, rekord Polski ustanowiony na otwartym stadionie przez naszego najlepszego ostatnio specjalistę w pchnięciu kulą Michała Haratyka wynosi 22,32 m.
Ryan Crouser to jednak prawdziwy fenomen. W styczniu tego roku rozprawił się z 32-letnim halowym rekordem świata, pchając kule na odległość 22,82 m. A w miniony weekend w amerykańskich kwalifikacjach olimpijskich podczas zawodów w Eugene poprawił o rekord na stadionie otwartym. Drugie miejsce zajął mistrz świata Joe Kovacs (22,34 m), a trzecie Payton Otterdahl (21,92). To zapowiedź poziomu, na jaki trzeba będzie wspiąć się w Tokio, żeby powalczyć o olimpijski medal.