Nie marnujmy miliardów kosztem chorych

Jacek R. Łuczak – lekarz, specjalista zdrowia publicznego i organizacji ochrony zdrowia
Jacek R. Łuczak. Zdjęcie archiwalne

Czy etyczne jest wydawanie pieniędzy na badania osób zdrowych w sytuacji wielomiliardowego deficytu Narodowego Funduszu Zdrowia i braku pieniędzy na sfinansowanie ważnych badań (CT, MRI i in.) i na skrócenie kolejek do zabiegów przynoszących ewidentne i istotne korzyści osobom chorym?

Prośba do Pani Minister Zdrowia, Jolanty Sobierańskiej-Grendy

Uprzejmie proszę Panią Minister Zdrowia o pilne wstrzymanie realizacji programu „Moje Zdrowie – bilans zdrowia osoby dorosłej”, z powodu zjawiska nad-rozpoznawalności i braku korzyści zdrowotnych dla populacji zdrowych dorosłych po 20-tym roku życia.

Fundamentem merytorycznych decyzji w systemie opieki zdrowotnej jest ich podejmowanie w oparciu o aktualne i wiarygodne badania naukowe (Evidence-Based Medicine – EBM). Tymczasem najbardziej wiarygodne i kompleksowe opracowania naukowe podważają zasadność masowych badań u osób bezobjawowych.

Metaanaliza Cochrane: (2019*) – 17 badań klinicznych z udziałem ponad 230 000 uczestników wykazała, że ogólne badania kontrolne nie zmniejszają śmiertelności całkowitej ani śmiertelności z powodu nowotworów czy chorób układu krążenia. We wnioskach autorzy metaanalizy stwierdzają, że systematyczne oferowanie badań osobom, które nie czują się chore, nie przyniosło korzyści klinicznych, natomiast znacząco zwiększyło liczbę nowych diagnoz i stosowanie leków bez wpływu na realne przeżycie. (*General Health checks in adults for reducing morbidity and mortality from disease (Review). Krogsboll LT, Jorgensen KJ, Gotzsche PC; Cochrane Database of Systematic Reviews)

Peter Goetshke opisuje, jak w 2011 roku udało się w Danii zatrzymać realizację populacyjnego programu badania zdrowych dorosłych.

„W 2011 roku nasz nowy rząd miał w programie wyborczym regularne kontrole stanu zdrowia. Poprosiłem o spotkanie z Minister Zdrowia Panią Astrid Krag. Powiedziałem jej, że nasze badanie, które właśnie ukończyliśmy, nie wykazało wpływu na śmiertelność. Na spotkanie zabrałem kolegę, Torbena Jørgensena, który opowiedział Krag o dużym badaniu, które również nie wykazało wpływu. Powiedzieliśmy Krag, że badania zdrowotne są prawdopodobnie szkodliwe, prowadząc do większej liczby diagnoz, większej liczby leków, większej liczby skutków ubocznych i problemów psychologicznych, ponieważ ludzie są informowani, że są mniej zdrowi, niż myślą. Ona porzuciła swoje plany i powiedziała, że to pierwszy raz, kiedy nowy rząd złamał obietnicę przedwyborczą w sposób oparty na dowodach. Nasza analiza zaoszczędziła miliardy duńskim podatnikom.”

Tekst Petera C. Gøtzschego „Health checks: A ‘Yes, Minister’ parody also outside the UK

Ze zdziwieniem przyjąłem pozytywną rekomendację Prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT, nr 30/2025) dla tego Programu. Instytucja, której statutowym zadaniem jest dbanie o efektywność kosztową i kliniczną technologii medycznych, w tym przypadku zignorowała brak dowodów na koszt-efektywność. Rekomendowanie masowych badań przesiewowych bez potwierdzenia ich wpływu na jakość i długość życia jest zaprzeczeniem misji Agencji. Agencja nie sprzeciwiła się marnotrawieniu środków publicznych, co było jej obowiązkiem.

AOTMiT oceniła przewidywane wydatki płatnika publicznego (NFZ), wynikające z zakwalifikowania świadczenia pn. „Moje Zdrowie – bilans zdrowia osoby dorosłej”, jako publicznie objętego gwarancją.

Przyjmując 10-letni horyzont czasowy, potencjalną zgłaszalność do świadczenia na poziomie 11% w pierwszym roku, z tendencją wzrostową rok do roku do 40% w 10 roku, liczbę osób biorących udział w Programie, która będzie się wahała od ok. 749 tys. do 3,2 mln, łącznie szacuje się wydatki na ok. 8 mld 320 mln. Pod warunkiem, że reklama medialna, zachęcająca do badań i rosnące zainteresowanie Polaków nie zwielokrotnią tej sumy. Koszty wykonania milionów badań u osób zdrowych to ogromne obciążenie budżetu NFZ, a przecież te pieniądze mogłyby zostać przeznaczone na leczenie chorób rzadkich, onkologię dziecięcą czy skrócenie kolejek do specjalistów.

Prezes Agencji miał obowiązek przestrzec Ministra Zdrowia, że dodatkowe „profilaktyczne” badania i wizyty osób zdrowych mogą wręcz sparaliżować system Podstawowej Opieki Zdrowotnej, ograniczając dostępność do lekarzy rodzinnych dla pacjentów faktycznie wymagających pomocy.

Inne osoby, które autoryzowały Program Moje Zdrowie, to poprzednia Minister Zdrowia Pani Izabela Leszczyna (odeszła z resortu) i Pani Profesor Agnieszka Mastalerz-Migas, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny rodzinnej.

Rada Przejrzystości poparła realizację Programu warunkowo. Apeluję do Pana Profesora Tomasza Pasierskiego, Przewodniczącego Rady, o wystąpienie z inicjatywą zastąpienia niecelowych badań przesiewowych Programu Moje Zdrowie innym naukowo potwierdzonym podejściem. Polska służba zdrowia nie jest na tyle bogata, żeby marnotrawić pieniądze na procedury, które nie ratują ani nie wydłużają życia, ani nie poprawiają, raczej pogarszają jego jakość. Na pewno generują niepotrzebne cierpienie i koszty.

Jacek R. Łuczak

Lekarz, specjalista zdrowia publicznego i organizacji ochrony zdrowia, członek zarządu Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Menedżerów Opieki Zdrowotnej.

Poprzedni

Barcelona zbiera lewicę przeciw Trumpowi

Następny

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film