Budowanie fundamentów dobrej współpracy

25 lip 2021

Konferencja w stolicy Uzbekistanu może przyśpieszyć rozwój, postęp i pokojowe współdziałanie państw z newralgicznej części kontynentu azjatyckiego.
Istotnym dla przyszłości Azji wydarzeniem, jakoś zupełnie niezauważonym przez polskich specjalistów od spraw tego kontynentu, była niedawna duża konferencja międzynarodowa pod nazwą „Centralna i Południowa Azja. Regionalne więzi, wyzwania i możliwości”. Miała ona miejsce w lipcu w Taszkiencie, stolicy Uzbekistanu – a jej znaczenie, trochę wbrew nazwie, wykraczało daleko poza jedynie regionalne uwarunkowania.
Można mieć nadzieję, że dzięki tej konferencji nastąpi umocnienie wspomnianych regionalnych więzi, rozwinie się transport i wymiana handlowa, a sąsiadujące państwa zaczną bardziej koncentrować się na tym, co je łączy i stanowi wspólne dziedzictwo. Jest ono zaś bogate i godne kultywowania, co przypomniał prezydent Uzbekistanu Shavkat Mirziyoyev w swoim wystąpieniu otwierającym konferencję. Wszystko to będzie mieć oczywiście istotne znaczenie dla sytuacji na całym kontynencie.
W centralnej i południowej części Azji nie od dziś wiele się dzieje – i są to zmiany ważne także dla całego świata, choć nie zawsze napawające optymizmem. Punktem zapalnym staje się stopniowo zwłaszcza sytuacja w Afganistanie, gdzie w miarę wycofywania się wojsk państw zachodnich, a zwłaszcza Stanów Zjednoczonych, siły talibów opanowują kolejne części tego kraju. Upadek obecnego rządu w Kabulu, zdanego praktycznie na własne siły w walce z ekstremistami, zaburzy kruchą stabilizację i stworzy groźbę wojny. Zahamowany zostanie rozwój gospodarczy, wzrośnie przemyt narkotyków, obniży się poziom życia większości mieszkańców z wszelkimi tego konsekwencjami.
Tak więc, zorganizowanie w lipcu 2021 r. konferencji zajmującej się umacnianiem więzi regionalnych oraz możliwościami i wyzwaniami, pojawiającymi się na niełatwej drodze współpracy, było jak najbardziej na czasie. Tym bardziej, że gospodarz konferencji, prezydent Uzbekistanu Shavkat Mirziyoyev nie był jedyną głową państwa uczestniczącą w konferencji. Do Taszkientu przybył również prezydent Afganistanu Ashraf Ghani, a także premier Pakistanu Imran Khan. Warto podkreślić także udział ministrów spraw zagranicznych wielu państw, między innymi Chin (Wang Yi), Indii (Subrahmanyam Jaishankar) czy Rosji (Siergiej Ławrow).
Konferencja odbyła się w dniach 15 i 16 lipca br. Wzięło w niej udział w sumie prawie 50 delegacji parlamentarnych oraz ministerialnych z krajów całego świata, przedstawiciele kilkudziesięciu organizacji międzynarodowych (wśród nich sekretarz generalny ONZ António Guterres), reprezentanci świata biznesu i finansów.
I czas był odpowiedni na takie spotkanie, i również miejsce – bo Uzbekistan, kraj, który zainicjował, przygotował i przeprowadził tę konferencję, zajmuje coraz bardziej znaczącą pozycję w swoim regionie, tak pod względem gospodarczym, jak i politycznym.
Warto zwrócić uwagę, że w ubiegłym, pandemicznym roku, Uzbekistan utrzymał wzrost gospodarczy i uniknął recesji (co nie udało się m.in. Polsce). Kraj przekształca swą gospodarkę i kontynuuje program reform instytucjonalnych, zainicjowany przez obecnego prezydenta w 2016 r. Przyjęty wtedy kurs na liberalizację – nazywany „Uzbecką Odwilżą” – spowodował rozszerzenie praw obywatelskich, budowę niezależnego sądownictwa, walkę z korupcją, usprawnienie administracji, wprowadzenie ułatwień dla działalności gospodarczej i dla inwestorów zagranicznych, rozwój przetwórstwa przemysłowego, zintensyfikowanie badań naukowo-technicznych, unowocześnienie bankowości, znaczące ożywienie współpracy międzynarodowej (ciekawe, że w eksporcie uzbeckim dominują usługi), przyśpieszenie w mieszkalnictwie.
Tak wymieniać można długo, bo Uzbekistan cały czas reformuje się i modernizuje, uzyskując coraz wyższe miejsca w rankingu Banku Światowego „Doing Business”. Widomym efektem wszystkich tych zmian jest poprawa jakości i poziomu życia mieszkańców, którzy mają nie tylko wyższe dochody, ale i łatwiejszy dostęp do edukacji i służby zdrowia. Dlatego też reformatorski program prezydenta cieszy się autentycznym, bynajmniej nie propagandowym, poparciem mieszkańców. Widzi to również i świat. Na cyklicznych posiedzeniach Rady Współpracy Unia Europejska – Uzbekistan, zmiany następujące w tym kraju są wysoko oceniane przez przedstawicieli UE.
Uzbekistan jest przy tym krajem dużych możliwości rozwojowych, opartych o solidne podstawy: silna energetyka bazująca na gazie i ropie (może zaspokoić połowę zapotrzebowania Azji Centralnej na energię), piąte miejsce na świecie pod względem wydobycia uranu, siódme w wydobyciu złota, także siódme w przetwórstwie bawełny (i pierwsze w jej eksporcie), czternaste w produkcji gazu ziemnego. Kraj ma też obfite złoża miedzi, ołowiu i srebra oraz metali rzadkich ( wolframu, bizmutu, kadmu, molibdenu, selenu, telluru), rozwinięte jest sadownictwo i hodowla. Największym jego bogactwem są chyba jednak ludzie (to najludniejszy kraj Azji Centralnej: około 34 mln mieszkańców) – coraz lepiej wykształceni, umiejący współpracować, znający powszechnie jeden język obcy (rosyjski) i często także drugi (angielski).
W ślad za wszechstronnym rozwojem Uzbekistanu, odgrywa on także coraz ważniejszą rolę polityczną, wpływając stabilizująco na sytuację w regionie. Za kadencji prezydenta Shavkata Mirziyoyeva Uzbekistan utrzymuje dobre relacje z innymi państwami, w tym ze swoimi bezpośrednimi sąsiadami – Afganistanem, Kazachstanem, Kirgistanem, Tadżykistanem i Turkmenistanem. A nie zawsze jest to proste w tak dynamicznej części świata, czego przykładem, niezależnie od sytuacji w Afganistanie, mogą być rozmaite konflikty graniczne w tym regionie.
Uzbekistan, choćby ze względu na swe strategiczne położenie, jest tu państwem dążącym do porozumienia i rozwiązywania problemów. To zresztą główna zasada jego polityki zagranicznej. Przykładem może być choćby tegoroczne marcowe spotkanie prezydenta Uzbekistanu z prezydentem Kirgistanu, które doprowadziło do bardzo szybkiego uzgodnienia ostatecznego porozumienia granicznego między tymi państwami, w pełni satysfakcjonującego obie strony.
Biorąc to wszystko pod uwagę, Taszkient – prawie czteromilionowa, dynamicznie rozwijająca się metropolia – był naturalnym miejscem na zorganizowanie konferencji międzynarodowej, mogącej mieć znaczący wpływ na sytuację Azji Centralnej i Południowej.
Waga tej konferencji polegała w dużej mierze na tym, że nie ograniczała się ona tylko do jednego aspektu relacji pomiędzy państwami regionu, lecz ujmowała je kompleksowo. Taką formułę zaproponował prezydent Shavkat Mirziyoyev – i okazało się to dobrym rozwiązaniem. Trudno bowiem oddzielać kwestie współpracy kulturalnej czy handlowej od umacniania bezpieczeństwa w regionie. Wszystkie te trzy obszary na siebie wpływają i mają wielkie znaczenie dla dobrosąsiedzkich relacji i rozwoju.
Tak więc, uczestnicy konferencji „Centralna i Południowa Azja. Regionalne więzi, wyzwania i możliwości” obradowali na trzech głównych sesjach plenarnych. Każda z nich wypracowała szereg rekomendacji.
Na pierwszej sesji podkreślono konieczność modernizacji gospodarek państw tego regionu i rozwoju wymiany handlowej pomiędzy nimi. Niezbędne okażą się tu ułatwienia celne oraz częściowe choćby ujednolicenie procedur handlowych. Zgodzono się, że państwa powinny szukać możliwości podejmowania wspólnych przedsięwzięć. Chodziłoby zwłaszcza o inwestycje infrastrukturalne, mogące służyć więcej niż jednemu państwu.
Warunkiem koniecznym wzrostu wymiany handlowej jest dobrze funkcjonujący transport. Przez Azję Centralną i Południową wiedzie fragment „Nowego jedwabnego szlaku” z Chin do Europy. To jednak nie wystarczy, dlatego uznano, że potrzebne jest stworzenie nowych regionalnych korytarzy transportowych, z których mogłyby korzystać zainteresowane państwa. A także, oczywiście, modernizacja dotychczasowego systemu dróg, zaś przede wszystkim budowa kolei Termez – Mazari-Szarif – Kabul – Peszawar. Takie inwestycje wymagają i poważnych nakładów, i odpowiedniego potencjału wykonawczego. Dlatego też uczestnicy konferencji zwrócili uwagę na potrzebę zapewnienia stabilnych źródeł finansowania dla tych projektów – tak ze środków krajowych, jak i zagranicznych – oraz stworzenia instytucji, które w racjonalny sposób zarządzałyby wykorzystaniem pieniędzy przeznaczonych na wspomniane inwestycje.
Obrady drugiej sesji skoncentrowały się na poszukiwaniu tego, co może łączyć kraje regionu. Zwrócono uwagę na potrzebę podkreślania wspólnego dziedzictwa kulturowego i historycznego, tworzenie więzi międzyludzkich, budowanie tak potrzebnej – choć to dziś niemodne słowo – przyjaźni między sąsiadującymi narodami. Do tego konieczne jest zaś umacnianie wzajemnego zaufania, poznawanie się ludzi, nawiązywanie osobistych kontaktów. Pożądana byłaby współpraca w odkrywaniu, chronieniu i promowaniu dorobku wielowiekowych dziejów krajów Azji Centralnej i Południowej. Duże znaczenie miałyby tu wspólne działania edukacyjne, rozwijanie turystyki czy wymiana młodzieży. Uczestnicy wskazali, że istnieją pola współpracy, na których stosunkowo łatwo można unikać zbędnych kontrowersji – więc należy poświęcić im szczególnie dużo uwagi. Wymieniono tu między innymi ochronę zdrowia, opiekę społeczną, oświatę, ekologię, badania naukowe i techniczne – zgodnie z zasadą, że należy szukać tego co łączy, zamiast tego co dzieli.
Kwestii, które mogą dzielić, nie da się jednak uniknąć. Zetknęła się z nimi trzecia sesja plenarna zajmująca się bezpieczeństwem w regionie – bo różne były i są oceny tego, jak poszczególne kraje przeciwdziałają zagrożeniom i zwalczają niebezpieczeństwo terroryzmu. Jednak i tu uzgodniono stanowiska wskazujące, że potrzebne jest wzmacnianie ochrony granic, budowa koniecznej do tego infrastruktury, wymiana informacji o ewentualnych zagrożeniach i podejmowanie wspólnych prób przeciwdziałania im. 
Sprawy bezpieczeństwa stały się powodem publicznej wymiany zdań między prezydentem Afganistanu, a premierem Pakistanu. Prezydent w swoim wystąpieniu stwierdził, że Pakistan nie spełnił własnych zobowiązań dotyczących skłaniania talibów do uczestniczenia w rozmowach pokojowych, nie zerwał relacji z grupami terrorystycznymi i odgrywa negatywną rolę w konflikcie afgańskim. Wezwał też Pakistan do podjęcia aktywnych działań na rzecz pokoju.
Premier Pakistanu odpowiedział zaś, że prezydent Afganistanu wyjątkowo niesprawiedliwie obwinia Pakistan za sytuację w Afganistanie, a jego słowa są rozczarowujące. Pakistan poniósł bowiem duże straty w walce z terroryzmem i dokłada wszelkich starań – poza podjęciem działań zbrojnych – aby skłonić talibów do rozmów.
To starcie słowne, paradoksalnie także podkreśliło wagę konferencji w Taszkiencie. Lepiej bowiem, jeśli tak sprzeczne stanowiska są wypowiadane publicznie, na forum międzynarodowym, gdzie istnieje możliwość wyjaśnienia różnic zdań, a utarczka słowna nie wyklucza podania sobie rąk (jak stało się to na konferencji). Gorzej, gdyby obaj przywódcy, zamiast spotkać się i rozmawiać, wygłaszali konfrontacyjne monologi we własnych państwach, co groziłoby eskalacją konfliktu.
Żadna konferencja międzynarodowa, także i ta w stolicy Uzbekistanu, nie może nakładać jakichkolwiek wiążących ustaleń na jej uczestników. Wypracowane rekomendacje stanowią jednak dobrą podstawę do zawierania porozumień i traktatów, które będą korzystnie wpływać na rozwój krajów Azji Centralnej i Południowej. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że takie właśnie owoce przyniesie lipcowa konferencja w Taszkiencie.

Najnowsze

Kwarantanna i chaos informacyjny w Irkucku – DŻUMA

Kwarantanna i chaos informacyjny w Irkucku – DŻUMA

Śmierć 28-letniej pracownicy laboratorium w Szelechowie wywołała panikę i zamieszanie informacyjne. Media donosiły o dżumie, podczas gdy władze twierdziły, że przyczyną było „zapalenie płuc o nieustalonej etiologii”. Kwarantanna objęła blisko 200 osób, a w fabryce aluminium wprowadzono noszenie masek. Chaos potęguje brak spójnych komunikatów ze strony instytucji sanitarnych, co podważa zaufanie obywateli. Kluczowe pytanie: czy jest się czego obawiać? Na razie brak dowodów na epidemię, ale sytuacja wymaga czujności. Panika to zły doradca, ale informacyjny chaos jest równie niebezpieczny.

Tanie miejsce w akademiku wciąż na wagę złota. 

Tanie miejsce w akademiku wciąż na wagę złota. 

Brak miejsc w akademikach to dramat, ale sytuacja może się poprawić. W Warszawie, gdzie na jedno miejsce przypada 17 studentów, wynajem mieszkań staje się brutalnie drogi. Koszty mieszkania nieporównywalne do akademickich opłat, gdzie najtańsze miejsca zaczynają się od 410 zł. Mimo spadku dostępności miejsc, modernizacje podnoszą standardy, a rozwijający się rynek prywatnych akademików staje się atrakcyjną alternatywą. Studenci walczą o każdy pokój, a presja rynku wynajmu wciąż rośnie. W przyszłości akademiki mogą rozwiązać problem, ale na razie wciąż brakuje ich jak na lekarstwo.

Wzrost miejsc pracy w centrach danych w Europie: Co to oznacza?

Wzrost miejsc pracy w centrach danych w Europie: Co to oznacza?

Centra danych rosną jak grzyby po deszczu, ale czy Polska naprawdę korzysta na tym boomie? Wyższe wynagrodzenia nie kuszą tylko programzystów – potrzebujemy techników, elektryków i specjalistów. Jednak zysk z miliardowych inwestycji często nie pozostaje w kraju. Rzeczywiste pytania brzmią: ile miejsc pracy stworzą, jakiej jakości będą te zatrudnienia, oraz jakie podatki zostaną w Polsce? Kto poniesie koszty infrastruktury, a kto w końcu zyska na energetycznym oblężeniu? Służby publiczne muszą zapewnić, że cyfrowa rewolucja przyniesie korzyści społeczeństwu, a nie tylko globalnym korporacjom.

Netanjahu w Zjednoczonych Emiratach: Iran i regionalne napięcia

Netanjahu w Zjednoczonych Emiratach: Iran i regionalne napięcia

Benjamin Netanjahu odbył niezapowiedzianą wizytę w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie głównym tematem rozmów był Iran i jego program nuklearny. W świetle ataku Hamasu z 7 października 2023 roku nasuwa się pytanie o ewentualne ostrzeżenie, które izraelski premier miał otrzymać od lidera Emiratów. W obliczu narastających napięć w regionie, współpraca między Izraelem a ZEA staje się kluczowa, nawet w obliczu krytyki działań izraelskiego rządu. Również wzrost cen ropy, spowodowany konfliktem, wpływa na gospodarki krajów europejskich, w tym Polski, co wskazuje na skomplikowane powiązania między bezpieczeństwem a kosztami życia obywateli.

Polska wieś po 2027: Finanse, dopłaty i bezpieczeństwo żywnościowe

Polska wieś po 2027: Finanse, dopłaty i bezpieczeństwo żywnościowe

Przyszłość Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) po 2027 roku staje pod znakiem zapytania, a kolosalne kwoty dotyczące wsparcia dla polskiego rolnictwa budzą wiele wątpliwości. Polska może otrzymać 24,6 miliarda euro według Komisji Europejskiej lub ponad 42 miliardy euro, uwzględniając dodatkowe środki krajowe. Paradoksalnie, większa elastyczność budżetowa może prowadzić do rywalizacji o fundusze z innymi sektorami. Kluczowe pozostaje pytanie, jak te środki będą dzielone, co zadecyduje o przyszłości nie tylko rolników, ale i jakości życia na wsi, co jest istotne dla młodych rodzin oraz całych społeczności wiejskich.

Sprawdź również

Jemen wraca do pełnoskalowej wojny.

Jemen wraca do pełnoskalowej wojny.

Ofensywa przeciw Huti, Arabia Saudyjska i walka o Morze Czerwone Wspierany przez Arabię Saudyjską rząd Jemenu rozpoczął dużą operację wojskową przeciwko Huti. Celem ma być odzyskanie terenów zajętych przez wspierane przez Iran ugrupowanie, w tym strategicznych...

Prezydent podpisał ustawę o nadzwyczajnych zyskach.

Prezydent podpisał ustawę o nadzwyczajnych zyskach.

Co to oznacza dla obywateli i gospodarki? Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej podjął decyzję o podpisaniu ustawy regulującej kwestię opodatkowania nadzwyczajnych zysków. Nowe przepisy budzą ogromne emocje zarówno w kręgach rządowych, jak i wśród przedsiębiorców oraz...

Tankujesz diesla?

Tankujesz diesla?

Fiskus i rafinerie już czekają na swoją część Diesel w Unii Europejskiej kosztuje średnio ponad 2,22 euro za litr. Kierowca płaci za ropę, rafinerię, marżę stacji, akcyzę, inne opłaty i VAT. W części Europy ponad euro z każdego zatankowanego litra trafia do państwa w...