Cóż wiemy o finansach?

9 kwi 2021

Inaczej, niż w przypadku miłości, więcej wiedzą o nich nieco starsi Polacy.
Ponad połowa badanych mieszkańców Polski chce wiedzieć więcej na temat finansów i funkcjonowania gospodarki (57 proc.) oraz cyberbezpieczeństwa (53 proc.). Jak widać, samokrytycznie i słusznie oceniamy, że nasz poziom wiedzy na te tematy jest bardzo niski. Takie wyniki przynosi sondaż „Poziom wiedzy finansowej Polaków” przeprowadzony w wyniku zlecenia Warszawskiego Instytutu Bankowości i Fundacji Giełdy Papierów Wartościowych na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie dorosłych osób, w lutym i marcu bieżącego roku.
Okazuje się, że w porównaniu do 2020 r., nieznacznie spadł do 49 proc. odsetek osób oceniających swoją wiedzę finansową jako „raczej małą” lub „bardzo małą”. Niestety, wzrósł za to poziom negatywnej samooceny w tym obszarze wśród młodych Polaków w wieku 18-24 lata – z 83 proc. do 90 proc. To rezultat narodowo-religijnej propagandy sukcesu uprawianej w PiS-owskich mediach „publicznych”, gdzie liczą się inne wartości niż edukowanie młodych obywateli.
W porównaniu do 2020 r., spadł odsetek osób deklarujących brak jakiegokolwiek długookresowego oszczędzania – z 39 proc. do 31 proc. Rośnie także popyt na wiedzę z zakresu inwestowania (wzrost z 26 proc. do 37 proc.), co z kolei jest wynikiem tego, że w naszym kraju oszczędzanie pieniędzy w bankach przynosi straty, więc Polacy myślą o innych możliwościach lokowania swoich pieniędzy. Jest to bardzo dobrze widoczne właśnie od 2019 r. – Rosnący popyt na wiedzę z zakresu inwestowania odzwierciedla również rekordowy wzrost otwieranych rachunków maklerskich i udział inwestorów indywidualnych w obrotach giełdowych (wzrost r/r z 12 proc. do 25 proc. w 2020) – powiedział dr Wojciech Nagel, przewodniczący Rady Nadzorczej Fundacji GPW.
Ta wiedza rzeczywiście jest bardzo potrzebna, bo na przykład blisko co czwarty z badanych (24 proc.) deklaruje brak jakiejkolwiek wiedzy o zasadach funkcjonowania giełdy. Jak twierdzą przedstawiciele fundacji GPW, kluczową, powiększającą się barierą w inwestowaniu na warszawskiej giełdzie wskazaną przez ankietowanych jest właśnie brak dostatecznej znajomości tego zagadnienia (wzrost rok do roku z 57 proc. do 62 proc.).
Natomiast nieprzewidywalności rynku giełdowego boi się 37 proc. Polaków (tu nastąpił wzrost z zaledwie 15 proc.), a 36 proc. ocenia swój kapitał wyjściowy za niedostateczny do aktywności na rynku kapitałowym (wzrost z 18 proc.). To sygnał wskazujący na ubożenie Polaków i rosnące w takiej sytuacji zaufanie do bezpiecznych sposobów odkładania pieniędzy, do których w żadnej mierze nie można zaliczyć giełdy.
W 2021 r. respondenci zadeklarowali za to, że znają co najmniej jeden ze sposobów oszczędzenia długookresowego (poza lokatami bankowymi). Wśród wskazań dominują Pracownicze Plany Kapitałowe (wzrost r/r z 74 proc. do 89 proc.) oraz Indywidualne Konta Emerytalne (wzrost r/r z 67 proc. do 71 proc.). Najwyższy odsetek zadeklarowanej rozpoznawalności, co może dziwić, dotyczy wiedzy o PPK wśród osób młodych (18 – 24 lata) – aż 96 proc. Najczęściej deklarowanym sposobem długookresowego oszczędzania także są IKE (wzrost r/r z 34 proc. do 38 proc.). Natomiast jedynym narzędziem, które odnotowało spadek popularności są Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego (z 11 proc. do 4 proc.).
Zdecydowana większość badanych jest zdania, że zajęcia z edukacji finansowej powinny mieć charakter obowiązkowy. O ile w ubiegłym roku 8 proc. badanych wciąż nie widziało potrzeby wprowadzenia obowiązkowych zajęć z zakresu wiedzy finansowej na którymkolwiek z etapów nauczania, to w 2021 r., takiego zdania jest jedynie 3 proc. Najpopularniejszymi źródłami wiedzy o finansach dla ponad połowy Polaków w 2021 r. jest internet (59 proc.) oraz banki i inne instytucje tego rodzaju (54 proc.).
Z badania wynika również, że najbardziej preferowanym sposobem nabywania wiedzy finansowej pozostały bezpośrednie spotkania stacjonarne (wzrost r/r z 49 proc. do 60 proc.) – znacznie mniej jest zwolenników spotkań w formule online (12 proc.). Znacząco wzrosło zainteresowanie filmami edukacyjnymi i materiałami wideo (z 11 proc. do 40 proc., a wśród seniorów powyżej 65 lat nawet do 55 proc.). Osoby młode (18 – 24 lata), oprócz spotkań bezpośrednich chcą także nabywać wiedzę finansową poprzez aplikacje mobilne (48 proc.) oraz platformy e-learningowe (44 proc.).
Jednocześnie, troje na czworo Polaków oczekuje zdecydowanie przewodniej roli szkoły i nauczycieli w przekazywaniu wiedzy ekonomicznej (wzrost rok do roku z 66 proc. do 77 proc.). Blisko połowa z badanych wskazuje na konieczność wspierania tego procesu ze strony rodziców (49 proc.), pracowników sektora finansowego (47 proc.) i instytucji państwowych (46 proc.). Natomiast w przypadku mediów nastąpił tu istotny spadek z 71 proc. do 47 proc. Przyzwyczailiśmy się już, że w PiS-owskich mediach „publicznych”, a zwłaszcza w TVP brakuje miejsca na podobną tematykę, nie mającą przecież charakteru propagandy nacjonalistycznej.
Dosyć pozytywnym trendem w Polsce jest wzrost odsetka Polaków deklarujących bardzo dokładne czytanie dokumentacji przed podpisaniem umów z instytucjami finansowymi – z 32 proc. w 2019 r. do 40 proc. w 2021. To spore osiągnięcie, gdy zważyć, że te umowy świadomie są pisane skomplikowanym językiem, mającym odstręczyć klientów od ich lektury. Tradycyjnie już, do tak ważnej i wymagającej odrobiny rozumu czynności jak zaciągnięcie zobowiązania finansowego, skrupulatniej podchodzą polskie kobiety niż mężczyźni – 44 proc. pań czyta umowy bardzo dokładnie, w porównaniu z 36 proc. mężczyzn.
W ubiegłym roku znacznie intensywniejsza, z powodu pandemii, była nasza aktywność w internecie. Ten, wciąż coraz trudniejszy czas, umocnił czołową pozycję wiedzy z obszaru cyberbezpieczeństwa jako tej, która zdaniem Polaków wymaga największego uzupełnienia (wzrost rok do roku z 54 proc. do 58 proc. ) – i ta opinia nie jest znacząco zróżnicowana ani pod względem wieku, ani poziomu wykształcenia. Problemy z wiedzą na temat cyberbezpieczeństwa potwierdzają także i sami bankierzy. W lutowym badaniu „Monitor Bankowy” przeprowadzonym na zlecenie Związku Banków Polskich, 70 proc. z nich wskazało właśnie bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni jako coś najtrudniejszego do przyswojenia przez klientów. To zrozumiałe, bo ataki oszustów internetowych są w Polsce coraz bardziej wyrafinowane i trudne do odparcia. – W ciągu ostatniego roku większość Polaków zdecydowaną część swojego życia musiała przenieść do sieci. Praca zdalna, bankowość i zakupy online czy edukacja na odległość stały się naszą codziennością. W parze z tak dużą i zróżnicowaną aktywnością muszą iść odpowiednia świadomość i edukacja cyfrowa. Jednocześnie, warto aby w te wszystkie działania edukacyjne – również w obszarze finansów czy zasad funkcjonowania gospodarki – było zaangażowanych jak najwięcej podmiotów i środowisk – zarówno publicznych, prywatnych, jak i pozarządowych. Tylko w ten sposób będziemy w stanie sprostać tym wyzwaniom gospodarczym i cywilizacyjnym, które przed nami w najbliższych latach – powiedział Waldemar Zbytek, prezes Warszawskiego Instytutu Bankowości.
Świadomość ekonomiczna Polaków wciąż jest niska. W dodatku tragiczna rzeczywistość pandemii, w której tkwimy od ponad roku, w istotny sposób wpłynęła również na nasze długofalowe plany, zamiary i nadzieje związane z decyzjami o charakterze ekonomiczno – finansowym.

Najnowsze

Sprawdź również

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...

Podatkowy bumerang

Podatkowy bumerang

Z bumerangiem trzeba się obchodzić delikatnie. Jest to rzadka broń miotająca wielokrotnego użytku. Coś, co zostało miotnięte na polowaniu lub bitwie i nie trafiło w cel, zwykle uznawano za stracone. Bumerangi natomiast wracały, choć trzeba było zachować ostrożność, by...