Dzielenie skóry na niedźwiedziu

Andrzej Leszyk

Premier oświadczył: „Na pewno będziemy przygotowani do procesu dystrybucji szczepionek”. Można mu wierzyć. Wiadomo, że najłatwiej ogłosić dobre przygotowanie do czegoś, czego nie ma.
Zdumiewającą wręcz przezornością i dalekowzrocznością wykazuje się rząd Prawa i Sprawiedliwości. Jeszcze nie ma szczepionki na koronawirusa, nie wiadomo kiedy powstanie oraz jakie będą efekty jej działania – a rządowy zespół już pracuje jakoby nad systemem dystrybucji tej hipotetycznej szczepionki. Cóż za wyprzedzenie czasowe!
Szkoda, że dotychczas rząd nie utworzył zespołu, który miałby pracować nad stworzeniem samej szczepionki – ale zrozumiałe, że pod rządami Prawa i Sprawiedliwości nie może być mowy o jej wynalezieniu w Polsce. Niedawna, szeroko reklamowana informacja o rzekomym skutecznym polskim leku na koronawirusa okazała się przecież kolejną lipą rządowej propagandy. Co do szczepionki na koronawirusa, jedyną stuprocentowo pewną wiadomością jest na razie tylko to, że na pewno nie zostanie ona stworzona w naszym kraju.
Dziś, gdy Polacy umierają tysiącami na koronawirusa, rząd PiS chce jakoś ukryć swą bezczynność i nieudolność w walce z pandemią. Dlatego właśnie PiS-owska telewizja „publiczna” tak szeroko opowiada o szczepionce, której nie ma i nie wiadomo kiedy będzie. A żeby pokazać, że rząd PiS usiłuje jednak cokolwiek zrobić, wymyślono, iż rządowy zespół – jak informuje rządowa propaganda – pracuje nad dystrybucją czegoś, co nie istnieje. Oto właśnie miara sukcesów PiS-owskiej ekipy! Nie umieją doprowadzić do tego, by coś ważnego powstało w Polsce, ale zawsze mogą powołać zespół, który ma na krajowy użytek dzielić to, co być może kiedyś powstanie w innych krajach.
Twarzą tej propagandy jest jak zawsze premier Mateusz Morawiecki, który oświadczył, że wprawdzie szczepionki na koronawirusa jeszcze nie ma, ale w Polsce już trwają prace nad, jak powiedział, „logistyką dystrybucji szczepionek”. Premier powiedział też, z właściwą sobie stanowczością: „Na pewno będziemy przygotowani do procesu dystrybucji szczepionek”. Tym razem można mu wierzyć. Wiadomo przecież, że najłatwiej ogłosić dobre przygotowanie do czegoś, czego nie ma.
Gdy kiedyś ta zagraniczna szczepionka może trafi do Polski, to – wedle informacji naszych mediów – zgodnie z zapewnieniami premiera, najpierw mają zostać zaszczepieni seniorzy. Tyle, że premier Morawiecki, który bardzo uważa na słowa, niczego takiego nie powiedział!. Premier, jak cytuje Polska Agencja Prasowa, oświadczył co następuje: „W pierwszej kolejności zależy mi na tych naszych najsłabszych, na tych, którzy najbardziej potrzebują pomocy, na naszych mamach, ojcach, dziadkach i babciach”.
Z tej wypowiedzi absolutnie nie wynika, że „mamy, ojcowie, dziadkowie i babcie” zostaną zaszczepieni jako pierwsi. To, że premierowi „zależy” i że oni „najbardziej potrzebują pomocy” nie oznacza bynajmniej, że ogół seniorów znajdzie się w gronie zaszczepionych.
Gdy więc kiedyś w przyszłości jakieś złe języki zechcą wytknąć premierowi Morawieckiemu, że wbrew jego obietnicy, seniorzy wcale nie zostali powszechnie zaszczepieni w pierwszej kolejności, to premier zawsze będzie mógł oświadczyć, iż niczego takiego nie mówił. I w tym przypadku powie prawdę.
Jedno można tylko założyć z bardzo dużym prawdopodobieństwem: że w pierwszej kolejności zostaną zaszczepieni PiS-owscy prominenci oraz ich bliscy (premier nie bez powodu powiedział wszak o „naszych” mamach, ojcach, dziadkach i babciach). W końcu po coś jest ten rządowy zespół.

Poprzedni

Ile włożyć do weselnej koperty?

Następny

Pandemia nie zwalnia uścisku

Zostaw komentarz