Gospodarka 48 godzin

Teoretyczne państwo PiS

Afera ze sprzedażą mięsa chorych krów to bolesny przykład demontażu państwa pod rządami Prawa i Sprawiedliwości. Organy polskiego państwa działają dziś głównie tylko teoretycznie (z wyjątkiem sytuacji gdy chcą uderzyć obywatela po kieszeni lub jakoś ograniczyć jego prawa), co poniekąd jest zrozumiałe, gdy najważniejszym organem państwa mającym rzeczywiste i pełne uprawnienia pozostaje prezes Jarosław Kaczyński. Trudno więc się dziwić, że rozmaite służby i ministerstwa, teoretycznie odpowiedzialne za ważne aspekty naszego życia, chętnie wybierają słodką bezczynność. Tak jak już dawno zrobił to rząd PiS, który nie przejmuje się tym, że powinien coś nadzorować, kontrolować, poprawiać itd. I w tej atmosferze nic nie robienia, nikt nie zwracał uwagi na to, że może należałoby czasem zbadać, czy składniki polskiej żywności, którą tak się chwalimy na światowych rynkach, rzeczywiście są zdrowe. Rząd, zajęty uprawianiem propagandy sukcesu i wieszaniem psów na poprzednikach, nie miał ochoty na tak poziome działania. Minister rolnictwa Jan Ardanowski może sobie dziś grzmieć, że: „Ktokolwiek w Polsce, kto dla zysku, dla chęci wzbogacenia się, czyni szkodę wizerunkowi polskiej żywności i okazuje się łajdakiem i złodziejem, niech nie czuje się bezpiecznie. Każdy przypadek oszustwa będzie piętnowany i wypalany gorącym żelazem”. A gdzie Pan był Panie ministrze – i gdzie był Pana poprzednik z rządu PiS – gdy trzeba było pracować i mozolnie zajmować się podległymi sobie dziedzinami, aby funkcjonowały jak należy? I czy to przypadkiem Pan nie jest odpowiedzialny za to, że jak twierdzi strona czeska, my najpierw mówiliśmy, że chore mięso nie trafiło za granicę, a potem okazało się, że trafiło co najmniej do 10 krajów? Łatwo więc zrozumieć, że nasi zagraniczni partnerzy, tak jak Czesi, mogą nie wierzyć w polski system kontroli. Trudno bowiem w niego wierzyć, gdy leży on w gestii obecnego polskiego rządu, działającego teoretycznie i propagandowo.

Minister po szkodzie

Minister rolnictwa chce wykazać się aktywnością po aferze z chorymi krowami, więc błyskawicznie zapowiedział, że przedstawi Radzie Ministrów propozycje rozwiązań uszczelniających nadzór nad systemem bezpieczeństwa żywności. Chce on, by lekarze z inspekcji weterynaryjnej zastąpili prywatnych weterynarzy, którzy pracują na zlecenie powiatowych lekarzy weterynarii w ubojniach i przetwórniach mięsa, kontrolując stan sanitarny zwierząt i mięsa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *