Gospodarka potrzebuje spokoju legislacyjnego

O ile do złych regulacji przedsiębiorcy są w stanie się w dłuższym okresie dostosować, o tyle wprowadzane często i nagle zmiany, burzą jakiekolwiek ich plany.
Obciążenia biurokratyczne, regulacje ograniczające konkurencję, nieelastyczne prawo pracy, skomplikowane przepisy podatkowe powodujące czasochłonne rozliczenia z urzędem skarbowym – to problemy od lat wskazywane przez przedsiębiorców jako największe bariery działalności gospodarczej. Pandemia COVID-19 skłoniła rząd do wprowadzenia dodatkowych obostrzeń często negatywnie wpływających na działalność gospodarczą.
Uważamy, że zwłaszcza w tym trudnym okresie przedsiębiorcy potrzebują deregulacji, która zwiększy ich elastyczność w dostosowywaniu się do nowych warunków gospodarczych. Dlatego szukamy rozwiązań, którego pomogą wyzwolić potencjał przedsiębiorców. Chcąc znaleźć najbardziej szkodliwe przedsiębiorców przepisy i pokazywać korzyści z deregulacji dla wzrostu po kryzysie, uruchomiliśmy portal www.deregulacja.pl – wskazuje Forum Obywatelskiego Rozwoju.
Powszechnie znane są hamulce dla konkurencyjności polskiej gospodarki. Jednak oprócz nich, przy ocenie działań regulacyjnych państwa trzeba brać też pod uwagę zmienność i nieprzewidywalność tworzenia prawa.
O ile do złych regulacji przedsiębiorcy są w stanie się w dłuższym okresie dostosować, o tyle wprowadzane często i nagle zmiany, burzą jakiekolwiek ich plany. Koronnym przykładem nieprzewidywalności tworzenia prawa była do niedawna ustawa o ustanowieniu 12 listopada 2018 roku dniem wolnym od pracy. Projekt ustawy został zgłoszony przez grupę posłów Prawa i Sprawiedliwości na zaledwie trzy tygodnie przed proponowanym dniem wolnym. Ostatecznie ustawa została podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę 7 listopada. Tego typu działania odbijają się negatywnie na ocenie Polski wśród przedsiębiorców i inwestorów.
W zeszłorocznej ankiecie przygotowanej we współpracy z innymi izbami przez Niemiecką Izbę Handlową, inwestorzy obecni w Polsce najgorzej ze wszystkich czynników wpływających na inwestycje ocenili przewidywalność polityki gospodarczej. Z kolei według ankiety przygotowanej na potrzeby Globalnego Indeksu Konkurencyjności (Global Competitiveness Index) za 2019 rok Polska pod względem stabilności otoczenia politycznego dla przedsiębiorców zajęła w Unii Europejskiej piąte miejsce od końca, wyprzedzając tylko Włochy, Rumunię, Chorwację i Grecję
Zmienność i nieprzewidywalność przepisów uderza w plany przedsiębiorców, burząc ich strategie rozwojowe – podkreśla FOR. W niestabilnym otoczeniu regulacyjnym zmniejsza się opłacalność rozszerzania działalności i inwestowania w nowe projekty. Skutkiem tego jest m.in. bardzo niski udział prywatnych inwestycji w PKB, co negatywnie odbija się na wzroście wydajności gospodarki i długookresowych perspektywach jej wzrostu.
Towarzyszący pandemii COVID-19 kryzys gospodarczy istotnie zwiększył niepewność prowadzenia działalności gospodarczej. Ten zewnętrzny wstrząs zaburzył działalność firm nie tylko w Polsce, ale też na całym świecie. Kluczowa w tych warunkach dla odbudowy gospodarki jest reakcja władz państwowych – to, czy swoimi działaniami nie nałożą dodatkowej warstwy niepewności.
Rząd Mateusza Morawieckiego wraz z większością parlamentarną PiS kontynuuje dotychczasowe złe praktyki, pogarszając i tak już trudną obecnie sytuację firm działających w Polsce – zwraca uwagę FOR.
O ile podejmowane wiosną chaotyczne decyzje o lockdownie można by próbować usprawiedliwiać zupełnie nową sytuacją, jaką było rozprzestrzenianie się epidemii, o tyle władze miały dużo czasu na przygotowanie spójnej i niegodzącej w przedsiębiorców strategii walki z koronawirusem na jesieni.
Mimo to rząd, nie zważając na gospodarcze konsekwencje, w ostatniej chwili ogłosił zakaz odwiedzania cmentarzy od 31 października do 2 listopada, niwecząc plany sprzedawców kwiatów i zniczy, a tydzień później wbrew zapowiedziom nagle wprowadził do rozporządzenia zamknięcie sklepów meblowych.
Co więcej, części z przegłosowanych w ostatnim czasie przez Sejm propozycji nie da się w najmniejszym stopniu uzasadnić walką z epidemią. Przykładami są tutaj ustawa zakazująca hodowli zwierząt futerkowych lub zmiany w prawie podatkowym, jak dodatkowe opodatkowanie spółek komandytowych czy zniesienie tzw. ulgi abolicyjnej dla Polaków pracujących w niektórych krajach za granicą (zrównującej ich sytuację z Polakami, którzy pracują w krajach, z którymi Polska ma podpisane bardziej korzystne dla podatników umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania).
W marcu tego roku FOR wraz z innymi organizacjami pozarządowymi apelowało w związku z bardzo niepewną sytuacją gospodarczą o „ciszę legislacyjną” – niewprowadzanie zmian w prawie, które nie są niezbędne w celu przeciwdziałania i ograniczania skutków koronawirusa oraz absolutnie pilne z punktu widzenia działania państwa. Przez ostatnie pół roku niepewność wynikająca z kryzysu towarzyszącego pandemii nie zmieniła się. Nie zmieniła się też niestety prowadzona od pięciu lat polityka rządów PiS, burząca plany działających w Polsce przedsiębiorców i zniechęcająca ich do rozwijania swoich firm.
Stabilne otoczenie prawne jest zawsze ważnym czynnikiem rozwoju gospodarczego. W okresie niepewności wywołanej zewnętrznym wstrząsem, jakim jest epidemia koronawirusa, może okazać się czynnikiem kluczowym, żeby polska gospodarka powróciła na ścieżkę szybkiego wzrostu. Prywatne inwestycje w warunkach wolności gospodarczej to o wiele pewniejszy czynnik rozwoju niż proponowane przez polityków Prawa i Sprawiedliwości wielkie państwowe projekty finansowane na kredyt.