Łyso ci?

13 maj 2018

Amerykańska Polonia, której w ostatnich dniach nierzadko zarzucano niezdolność do skutecznego działania, brak możliwości wywierania wpływu czy wewnętrzne podziały utrudniające podejmowanie wspólnych akcji, pokazała że te pretensje są bez sensu.
W sprawie pomnika katyńskiego w Jersey City wykazała się jednością, zdecydowaniem, rozumem, znajomością anerykańskich reguł gry.
Wniosła odpowiedni pozew do sądu, zjednała grupę radnych Jersey City, dotarła tam gdzie trzeba i tak jak trzeba. I to wszystko oczywiście bez pomocy senator Anny Anders czy niewydarzonego rządowego tworu w postaci Polskiej Fundacji Narodowej.
Osobiście cały czas uważałem, że Polonia w USA zadziała jak należy i zaprezentuje swoją skuteczność. Były już tego przykłady w przeszłości.
Kilkanaście lat temu np. niejaki Ted Turner, biznesman medialny, popisał się głupawym „polish joke” na temat „polskiego wykrywacza min”. Reakcja Polonii była szybka i zdecydowana. Ted Turner przepraszał potem w trymiga!.
A pod adresem burmistrza Jersey City – niezależnie od jego kompetencji i dawniejszych zasług – można tylko powiedzieć:
No i widzisz, ty ….. (tu kilka kropek, żeby każdy mógł sam sobie odpowiednio nazwać Stevena Fulopa)!. Łyso ci teraz?!.

Najnowsze

Sprawdź również

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...

Podatkowy bumerang

Podatkowy bumerang

Z bumerangiem trzeba się obchodzić delikatnie. Jest to rzadka broń miotająca wielokrotnego użytku. Coś, co zostało miotnięte na polowaniu lub bitwie i nie trafiło w cel, zwykle uznawano za stracone. Bumerangi natomiast wracały, choć trzeba było zachować ostrożność, by...