Odpowiedzialność za pandemię

13 sty 2022

Członkowie rządu PiS powinni stanąć przed sądem za świadome spowodowanie zagrożenia epidemicznego i sprowadzenie niebezpieczeństwa dla zdrowia i życia Polaków. Grozi za to do 8 lat.

Polska trwale już zajmuje trzecie miejsce w liczbie dziennych zgonów na koronawirusa, za Stanami Zjednoczonymi i Rosją. Wyprzedzamy w tej fatalnej statystyce wszystkie inne państwa świata, z ludnością znacznie liczniejszą niż u nas. Winę za dziesiątki tysięcy zgonów, których należało uniknąć, ponoszą członkowie rządu Prawa i Sprawiedliwości, odmawiając szerszego przeprowadzania testów, pozwalających na skuteczne izolowanie osób zakażonych i ograniczenie rozprzestrzeniania się pandemii, a także podejmując działania mogące prowadzić do wzrostu zakażeń, takie jak wybory prezydenckie w 2020 r. Do historii przeszły słowa premiera Mateusza Morawieckiego, który oświadczył „Cieszę się, że coraz mniej obawiamy się tego wirusa, tej epidemii. I to jest dobre podejście, bo on jest w odwrocie. Już teraz nie trzeba się jego bać”.
Premier Morawiecki stał się wyrazicielem narracji obowiązującej w całym obozie władzy, więc wypada mieć nadzieję, że nie tylko on poniesie w przyszłości odpowiedzialność karną za zaniechania i bezczynność, prowadzące do dramatycznego wzrostu śmiertelności w Polsce. Warto zwrócić uwagę, że testowanie oraz egzekwowanie przez władze reguł izolacji to powszechnie stosowane i skuteczne narzędzia walki z pandemią w innych państwach. Jednak w działającym tylko teoretycznie państwie Prawa i Sprawiedliwości, rządzący mają to w nosie – bo wiedzą przecież, że oni mają dla siebie zapewnioną skuteczną i wczesną opiekę medyczną, w odróżnieniu od reszty mieszkańców naszego kraju.
W Polsce rządzący z pełną świadomością zaniedbali przygotowań do pandemii, choć mieli ku temu czas, pieniądze i możliwość korzystania z doświadczeń państw wcześniej dotkniętych koronawirusem. Świadomie zrezygnowali też z działań, mogących zmniejszyć liczbę zakażeń i zgonów – i w ten sposób doprowadzili do wzrostu śmiertelności w naszym kraju.
Warto zwrócić uwagę, że Rada Unii Europejskiej uznała wykonywanie testów za: „Jedno z głównych narzędzi pomagających ograniczyć ekspansję wirusa”. Również zespół doradczy do spraw Covid-19 Polskiej Akademii Nauk zalecił powszechne testowanie na obecność koronawirusa, przynajmniej w szkołach. Rząd PiS odmówił jednak podjęcia tych działań.
Co więcej, rzecznik resortu zdrowia stanowczo oświadczył, że Minister Zdrowia ani żaden urzędnik w Ministerstwie Zdrowia nie zleca wykonywania testów w Polsce. Przeciwnie, minister zdrowia Adam Niedzielski stwierdził pod koniec 2020 r., iż zmniejszanie liczby testów na Covid-19: „to znak poprawy”. Chyba według zasady: stłucz termometr, pozbędziesz się gorączki. Nie dziwi więc, że niedługo po tej wypowiedzi pandemia w Polsce zaczęła zabijać ludzi na wcześniej nienotowaną skalę.
Rząd PiS nie chce podjąć działań, mogących ograniczyć dramatyczne nasilenie pandemii i olbrzymią śmiertelność. Całą winę oczywiście zwala na obywateli, tłumacząc, że nie chcą się szczepić, a ich gen oporu podważa sens wprowadzenia jakichkolwiek ograniczeń. W ten sposób rządzący tłumaczą swą bezczynność – i mają w nosie to, że właśnie skoro za mało Polaków się szczepi, to tym więcej należy przeprowadzać testów.
Członkowie rządu Prawa i Sprawiedliwości najprawdopodobniej staną w przyszłości przed sądem. Artykuł 165. § 1. kodeksu karnego stanowi: „Kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach powodując zagrożenie epidemiologiczne /…/ podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”.
Nie ulega wątpliwości, że skoro liczba zgonów na koronawirusa w Polsce sięgnęła już 100 tysięcy, to kara będzie oscylować wokół górnej granicy zagrożenia. Ale jedna osoba, która faktycznie ponosi odpowiedzialność za ten stan rzeczy uniknie kary: Jarosław Kaczyński – bo on formalnie nie odpowiada przecież za nic, co dotyczy pandemii.

Najnowsze

Sprawdź również

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...

Podatkowy bumerang

Podatkowy bumerang

Z bumerangiem trzeba się obchodzić delikatnie. Jest to rzadka broń miotająca wielokrotnego użytku. Coś, co zostało miotnięte na polowaniu lub bitwie i nie trafiło w cel, zwykle uznawano za stracone. Bumerangi natomiast wracały, choć trzeba było zachować ostrożność, by...