Rozdano nagrody Gombrowicza

20 wrz 2022

Barbara Woźniak, autorka książki „Niejedno” została laureatką siódmej edycji Nagrody Literackiej im. Witolda Gombrowicza. Wyróżnienie przyznawane jest za debiut prozatorski.

Decyzją kapituły Nagrody miesięczna rezydencja w Vence we Francji, gdzie w ostatnich latach swego życia mieszkał Gombrowicz, przypadła Mateuszowi Pakule, autorowi książki „Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego żałuję”.
Jak podkreślali jurorzy, obydwie nagrodzone książki łączy figura ojca. Mówią one o chorobie, cierpieniu, umieraniu i trudnej opiece nad chorymi. Zdaniem kapituły Barbara Woźniak w nagrodzonej powieści „Niejedno” przejmująco i przenikliwie pokazuje relacje ojca chorego na Alzhaimera oraz syna, który się nim opiekuje. „W czasach, kiedy łatwo głosimy tezę o fatalnym stanie polskiej literatury fabularnej, Barbara Woźniak proponuje pełnowymiarową opowieść o starości, chorobie, opiece, marności pracy akademickiej i znużeniu życiem” – mówiła w laudacji członkini jury Zofia Król.
Jurorzy podkreślili, że nagrodzona książka Woźniak to powieść rodzinna, ale także pełna odniesień do filozofii, literatury i nauki. „Niejedno jest debiutem, ale zarazem dziełem dojrzałej już pisarki” – podsumowała kapituła.

Barbara Woźniak odbierając nagrodę, przypomniała o trudnej sytuacji opiekunów osób starszych. „Chciałabym zaapelować, nawiązując do książki, do ducha tej opowieści, do zawartych w niej rozważań na temat sprawiedliwego społeczeństwa (…), by możliwe było godne chorowanie, godne opiekowanie się osobami bliskimi i godne umieranie” – powiedziała laureatka.
„Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego żałuję” Mateusza Pakuły to z kolei – w ocenie kapituły Nagrody „wstrząsający dziennik umierania ojca na raka trzustki, podczas gdy jego syn i najbliższe otoczenie zdarzają się z niemocą służby zdrowia”. „Ta książka to także pełna gniewu diatryba przeciwko instytucji Kościoła, a zarazem żarliwy manifest na rzecz prawa do godnej śmierci” – podkreśliła kapituła, przedstawiając książkę Pakuły.
Dziękując za wyróżnienie, Mateusz Pakuła podkreślił, że dedykuje je w pierwszej kolejności zmarłemu ojcu. „Chciałbym życzyć sobie i nam wszystkim laickiego państwa” – podkreślił Pakuła.

Nagroda Literacka im. Witolda Gombrowicza jest przyznawana za debiut, rozumiany jako pierwsza lub druga książka danego autora, napisany prozą artystyczną w języku polskim. Zwycięzca, oprócz statuetki, otrzymuje nagrodę finansową (40 tys. zł) oraz lornetkę, będącą symbolem twórczej uważności wobec świata i nawiązującą do ostatnich lat życia pisarza, który, uwięziony przez chorobę, przez lornetkę obserwował ludzi i ich życie w Vence.
Do VII edycji zgłoszono 100 książek. W czerwcu jurorzy wyłonili pięcioro nominowanych. Rafał Hetman został nominowany za książkę „Izbica, Izbica”, Robert Nowakowski za „Ojczyznę jabłek”, Mateusz Pakuła za „Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego żałuję”, Barbara Woźniak za „Niejedno”, a Aleksandra Zbroja – za książkę „Mireczek. Patoopowieść o moim ojcu”.
Konkurs organizowany jest przez prezydenta Radomia i Muzeum Witolda Gombrowicza we Wsoli. Nagrodę Literacką im. Witolda Gombrowicza ustanowiono w 2015 r., po raz pierwszy została wręczona we wrześniu 2016 r. Kapituła wskazała wówczas dwoje laureatów – Weronikę Murek i Macieja Hena. W drugiej edycji Nagrodę Gombrowicza dostała Anna Cieplak za powieść „Ma być czysto”, w trzeciej Marcin Wicha za „Rzeczy, których nie wyrzuciłem”, zaś w czwartej Olga Hund za „Psy ras drobnych”. V edycję wygrała Barbara Sadurska, autorka książki pt. „Mapa”, a VI – Aleksandra Lipczak, autorka książki „Lajla znaczy noc”.


pau/pap

Najnowsze

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...