
Anarchia prawna w Rzeczypospolitej postępuje. Nigdy nie było pod tym względem idealnie, również w III Rzeczypospolitej; ale od czasu przejęcia władzy przez PiS w 2015 roku Konstytucja, sądy i trybunały oraz prokuratura są traktowane jak jedno z wielu pól wojny politycznej między zwaśnionymi plemionami. Strony publicznego sporu, a nawet pojedynczy profesorowie prawa konstytucyjnego mają własny pogląd na Konstytucję i możliwości jej interpretacji; często są one skrajnie różne.
Interpretacje prawne słynnego profesora Lecha Falandysza, przy pomocy których prezydent Lech Wałęsa rozpychał się na scenie politycznej można dzisiaj wspominać z łezką w oku.
Zniszczenie autorytetu Trybunału Konstytucyjnego, dokonane przez Prawo i Sprawiedliwość, a następnie świadome utrzymywanie wakatów i sędziów – dublerów przez “demokratyczną” ekipę rządową doprowadziły do sytuacji, że spory polityczne prawnej natury są w Polsce nierozstrzygalne. Rząd, a zwłaszcza Minister Sprawiedliwości patrzy głównie na TSUE i Europejski Trybunał Praw Człowieka, a Prezydent i prawicowa opozycja oglądają się na kadłubowy Trybunał Konstytucyjny Święczkowskiego oraz na większość Sądu Najwyższego uformowaną przez neo-KRS wyłonioną przez większość pisowską w poprzedniej kadencji przy pomocy ustawy, budzącej poważne wątpliwości natury konstytucyjnej.
W konsekwencji podziały na neo i paleo sędziów ciągle się pogłębiają, procedury sądowe się wydłużają, środowisko sędziowskie jest coraz bardziej podzielone, a uzyskanie sprawiedliwości w sądach coraz trudniejsze. Podobnie pogłębiają się podziały w prokuraturze.
Cierpi autorytet państwa i wymiaru sprawiedliwości. Kultura prawna w społeczeństwie zamiast się pogłębiać coraz bardziej upada.
Tak dalej być nie może!
Najwyższy czas przywrócić porządek prawny w Rzeczypospolitej!
Pierwszą okazją jest uzupełnienie wakatów w Trybunale Konstytucyjnym.
Jeżeli prezydent nie przyjmie ślubowania nowo wybranych sędziów, odmawiając wykonywania konstytucyjnych obowiązków w ciągu 30 dni od ich wyboru (art. 21 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym) w moim przekonaniu albo trzeba wysłać podpisane ślubowanie prezydentowi pocztą albo złożyć skargę na bezczynność organu do NSA, prosząc o niezwłoczne rozstrzygnięcie.
Termin 30 dni mija w tym przypadku 12 kwietnia br.
Niestety Trybunał Konstytucyjny w obecnym składzie nie nadaje się do rozstrzygania sporów kompetencyjnych.
Podobnie jak niemożliwe w praktyce jest uruchomienie Trybunału Stanu.
Jeżeli nie będzie współpracy ze strony prezydenta następnym krokiem powinno być usunięcie z Trybunału Konstytucyjnego sędziów – dublerów.
PiS swego czasu uchwałą Sejmu odrzucił wybór 3 prawidłowo wybranych sędziów, trzeba uchwałą Sejmu przywrócić status quo ante.
Następnym krokiem będzie oczywiście wybór przez Sejm RP członków Krajowej Rady Sądownictwa; w przypadku przedstawicieli sędziów poprzedzony wyborem kandydatów w okręgach sądowych. Ale to nie wystarczy. Prezydent dał już dowody, że potrafi bez uzasadnienia odmówić nominacji sędziowskich pomimo prawidłowo sformułowanego wniosku przez KRS.
Trzeba podjąć kolejną próbę zawarcia historycznego kompromisu z prezydentem, rezygnując z weryfikacji sędziów i domagając się respektowania przez prezydenta wszystkich decyzji nowej Krajowej Rady Sądownictwa.
Każda ustawa prowadząca do różnicowania statusu sędziów spotka się z wetem prezydenta, którego przełamanie będzie niemożliwe teraz i w dającej się przewidzieć przyszłości.
Nawet Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zwrócił uwagę sądowi w Polsce, że fakt uczestniczenia w procesie wyłonienia sędziego organu, którego status budzi wątpliwości konstytucyjne nie wystarcza do zakwestionowania bezstronności sędziego.
TSUE zwrócił też uwagę, że problemy związane ze statusem sędziów w Polsce trzeba rozstrzygnąć systemowo czyli ustawą.
Musimy przywrócić zaufanie publiczne do wymiaru sprawiedliwości.
Przypominam, że grupa tzw. neosędziów to już 30% korpusu sędziowskiego w Polsce i bez nich nie jest możliwe w praktyce funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, któremu zresztą powierza się ustawami coraz szerszy zakres spraw do rozstrzygania.
Dalsze upieranie się przy dogmacie pokalanego poczęcia tak licznej grupy sędziów do niczego dobrego nie doprowadzi.
Trzeba też wykazać się realizmem politycznym i pamiętać, że odpowiedzialność za sprawne funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości i tak spada w oczach opinii publicznej głównie na rząd.
Odbudowa Trybunału Konstytucyjnego powinna ułatwić rozstrzyganie sporów kompetencyjnych w Polsce, co w związku z realnym dualizmem władzy wykonawczej ma ogromne znaczenie.
Nowa Krajowa Rada Sądownictwa zacznie też stopniowo zmieniać układ sił w Sądzie Najwyższym co ma zasadnicze znaczenie dla funkcjonowania całego sądownictwa.
W tej kadencji nie widzę natomiast możliwości prawdziwego uruchomienia Trybunału Stanu, który powinien być realnym straszakiem wobec władzy wykonawczej najwyższego szczebla a jest wydmuszką. Oby w następnej kadencji parlamentu było to możliwe.
Pamiętajmy jednak, że nigdzie nie jest zapisane, że w przyszłej kadencji będzie taka sama większość. Na razie w sondażach nieznaczną większość ma polska prawica, która “ziobrowskie” reformy przeprowadzała, albo przynajmniej ich nie kontestowała.
Szanowny Rządzie, Wysoki Sejmie — najwyższy czas podjąć zasadnicze dla państwa decyzję!









