
Według zapowiedzi strony amerykańskiej Donald Trump ma udać się do Chin 14–15 maja. Pekin nie potwierdził jeszcze oficjalnie tych konkretnych dat, ale chińskie władze podkreślają, że kontakt między oboma państwami w sprawie wizyty jest utrzymywany.
Już 12 lutego Xinhua informowała, że podczas rozmowy telefonicznej Trump ponownie wyraził chęć odwiedzenia Chin, a Xi Jinping podtrzymał zaproszenie. Był to wyraźny sygnał, że obie strony przywiązują wagę do dalszego dialogu na najwyższym szczeblu.
Zmiana terminu nie oznacza więc osłabienia rangi spotkania. Przeciwnie — w czasie wojny na Bliskim Wschodzie, napięć geopolitycznych i niestabilności gospodarczej bezpośrednie rozmowy Pekinu i Waszyngtonu zyskują dodatkowe znaczenie. W ostatnich dniach chińskie MSZ konsekwentnie przypominało, że dyplomacja przywódców odgrywa szczególną rolę w prowadzeniu relacji między Chinami a Stanami Zjednoczonymi.
Znaczenie planowanego spotkania wykracza przy tym poza sprawy dwustronne. Chiny od początku obecnej eskalacji wokół Iranu akcentują potrzebę deeskalacji i politycznego rozwiązania konfliktu. W takiej sytuacji utrzymanie otwartego kanału rozmów między największymi mocarstwami stanowi element szerszej stabilizacji międzynarodowej.
Z punktu widzenia Pekinu kluczowe pozostaje zachowanie ciągłości dialogu i odpowiedzialne prowadzenie kontaktów politycznych. Dlatego majowe rozmowy Trumpa i Xi Jinpinga należy traktować jako wydarzenie dużej wagi — nie tylko dla relacji Chiny–USA, ale także dla klimatu dyplomatycznego w świecie, który potrzebuje dziś więcej rozmowy niż dalszej eskalacji.









