Faszyzm codzienny

21 wrz 2020

Przypadek Hansa Fallady, pisarza, który wszedł w konflikt z faszystowskim reżimem Hitlera i który pozostawił jedne z najciekawszych literackich świadectw tamtego czasu wymyka się jednoznacznym, heroicznym schematom.

W przypadku autora „Każdy umiera w samotności” nie mamy bowiem do czynienia ze spiżową postacią w rodzaju zgładzonego przez hitlerowców bohaterskiego pastora Bonhoeffera ani kimś posobnym do młodych, idealistycznych straceńców z kręgu „Białej Róży”, lecz z człowiekiem – by użyć terminologii religijnej – głęboko grzesznym i niedoskonałym. Fallada był człowiekiem niedostatecznie zrównoważonym umysłowo, alkoholikiem, nie stroniącym też od narkotyków, mającym za sobą próby samobójcze we wczesnej młodości, defraudantem, a jego życie osobiste było dalekie od godnego polecenia wzoru. Gdy hitlerowska administracja zamykała go w 1944 roku w szpitalu psychiatrycznym po desperackiej próbie postrzelenia żony, decyzja ta – jakkolwiek by to w tym kontekście zabrzmiało – nie była pozbawiona podstaw. Fallada nie był też – jak sławny antyhitlerowski emigrant Tomasz Mann – pisarzem wielkim, ani być może nawet wybitnym. Sporą część swój pracy literackiej poświęcił pisaniu zarobkowemu książek zaliczanych do nurtu literatury popularnej. Ba, miał na swoim koncie okresy dobrej, harmonijnej współpracy z hitlerowcami, jak ten z roku 1937, gdy po okresie konfliktów z nimi, nawiązał współpracę z samym Goebbelsem i przymierzył się pod wpływem jego inspiracji do napisania, w duchu prohitlerowskim, „historii niemieckiej rodziny od 1914 do 1933 roku”. Apologetyczna wymowa przedsięwzięcia była jednak ponad siły psychiczne Fallady i jego hitlerowscy protektorzy są zmuszeni do zmiany zakończenia historii. Pisarz okazuje się organicznie niezdolny do wzorcowego konformizmu.
„Dziennik więzienny 1944. W moim obcym kraju” powstał w celi zakładu zamkniętego, przeznaczonego dla psychicznie chorych przestępców kryminalnych. Opanowany gorączkową wolą pisania, Fallada, narażając się na represje a być może nawet na śmierć, pisze w tych warunkach oskarżycielskie wspomnienia z życia Niemiec hitlerowskich. Tytuł „Dziennik” jest tu o tyle zwodniczy, że zapiski te nie były dziennikiem pobytu Fallady w zakładzie, lecz zapisem retrospektywnym z pamięci, obrazem życia minionego spoza celi w Neustrelitz-Strelitz. Fallada ukazuje, z autopsji, życie Niemiec hitlerowskich z zupełnie innej perspektywy niż ta, do której jesteśmy w Polsce przyzwyczajeni, jednostronnej, postrzeganej przez pryzmat administracyjno-policyjno-wojskowej machiny hitleryzmu. Fallada pokazuje codzienność hitleryzmu nie przez pryzmat marszów mundurowych formacji, nie przez czerń mundurów SS i brunatny kolor koszul, nie przez nieludzką precyzję hitlerowskiej machiny terroru, lecz przez pryzmat najtrywialniejszej codzienności. Niemiecki faszyzm jest tu pokazany w zachowaniu „szarego człowieka”, dozorcy domu, sklepikarza, drobnego urzędnika, wydawcy, poprzez zachowanie osoby bliskiej, poprzez nastrój ulicy, klimat życia w jego na pozór najbardziej nawet odległych od polityki przejawach. Jest to faszyzm nie epicki, a nawet nie faszyzm groteskowo-groźny, jak z „Jaja węża” Bergmana czy „Kabaretu” Fose’a. To faszyzm małego realizmu, faszyzm ulokowany w banalnych drobinach codziennego życia. Fallada nie udawał bezstronności, pisał z pasją, żółcią, krwią i szyderstwem. Wszystko to czyni te zapiski, rozpoczynające się od brawurowego opisu pożaru Reichstagu, dziełem pasjonującym i unikalnym.

Hans Fallada – „W moim obcym kraju. Dziennik więzienny 1944”, przekład Bogdan Baran, Czytelnik, Warszawa 2011, ISBN 978-8307032580

Najnowsze

Sprawdź również

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Istotna grupa komentatorów i ekspertów, nie tylko internetowych, uważa, że Kaczyński swoim ultimatum rozpoczął kolejny etap misternej gry mającej na celu odzyskanie utraconego elektoratu i uzyskanie większości w przyszłym parlamencie. Wiara w jego mądrość i posiadanie...

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Prezydent Karol Nawrocki zaskarżył część reformy PIP do Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego, że jak domagały się związki zawodowe, powinna być ostrzejsza względem nadużyć ze strony zatrudniających? Wręcz przeciwnie. Domaga się jej osłabienia i ogarniczneia...

Pożegnanie z Jackiem M.

Pożegnanie z Jackiem M.

Z prezydentem Krakowa najdłużej pełniącym swoją funkcję nie sposób rozstać się szybko. To po prostu niemożliwe. Choć formalnie Jacek Majchrowski przestał być prezydentem ponad dwa lata temu, nadal jest punktem odniesienia – zwłaszcza w specyficznej sytuacji, w jakiej...

Ku cywilizacji XXII wieku

Ku cywilizacji XXII wieku

Rozważania wstępne: Futurologiczne przewidywanie rozwoju naszej cywilizacji w XXI i XXII wieku jest przedsięwzięciem niezwykle atrakcyjnym, aczkolwiek bardzo trudnym i ryzykownym – pod względem merytorycznym i intelektualnym. Warto jednak podjąć taką poważną próbę tym...

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Trwa debata nad europejską gorączką zbrojeń. W tle konflikty wokół Ukrainy, Iranu, Gazy, Tajwanu. Mącą ludziom w głowach byli wojskowi, pseudoeksperci z think-tanków, z naciskiem na tanki, ale bez własnych myśli. Główne aspekty tego galimatiasu poznawczo-praktycznego...

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Rozeszli się, a może się nie rozeszli. Morawiecki z ekipą został wyrzucony czy sami odeszli. Mówią, że lewacy dramatyzują, ale wszystkie inby w lewicowych grupkach są niczym w porównaniu z tymi łzawymi spektaklami na prawicy. W dodatku temat został podchwycony i...