Kwarantanna z Tokarczuk: „Anna In w grobowcach świata”

Ta niezwykła opowieść, rozpięta między mitologią i fantastyką, bywa stawiana najwyżej wśród dzieł Olgi Tokarczuk. Ceniona nawet wyżej niż monumentalne „Księgi Jakubowe”. Opowieść o udręce i pokusie nieśmiertelności.

Zachwycony Przemysław Czapliński pisał o niej tak: „Olga Tokarczuk na tę jedną książkę wymyśliła gatunek, język i zupełnie nowy sposób mówienia. I osiągnęła niebywały rezultat. W języku polskim zadźwięczała nuta tak czysta, że dech w piersiach zapiera. Tak brzmi wielka literatura”.
Sumerskie źródła
„Anna In w grobowcach świata” (2006) powstała jako powieść „na obstalunek”. Międzynarodową serię „Mity” zaprojektował brytyjski wydawca Canongate, zapraszając do udziału w przedsięwzięciu pisarzy ze wszystkich stron świata. Chodziło o stworzenie nowych opowieści o dawnych mitach. Olga Tokarczuk wybrała mit o wędrówce sumerskiej bogini Inanny do krainy zmarłych. Zamówienie, jak mówiła pisarka, zbiegło się z jej zainteresowaniem najodleglejszymi w historii mitami, a w szczególności pierwszą znaną z imienia poetką, autorką kilku pieśni o Inannie, akadyjską kapłanką i księżniczką, Enhudanną, która pod imieniem Anny Enhudu pojawi się w powieści.
Choć zadanie polegało na „przepisaniu” dawnej historii, nadaniu jej współczesnej formy, to w rezultacie powstała oryginalna opowieść, nowy mit, idący w głąb sensów zawartych w ocalałych śladach mitu Inanny, zbuntowanej bogini-kobiety. To ona miała odmienić oblicze świata, scalić jego podzielone części i obdarzyć ludzkość wieloma umiejętnościami (w mitologii sumerskiej me). Prometeusz wygląda przy niej jak skromny, szeregowy wyrobnik.
Sumerskie źródła przejawiają się w powieści Tokarczuk na wiele sposobów. Po pierwsze, pisarka nawiązuje do straceńczej wędrówki bogini Innany do Krainy Umarłych, gdzie zmierza na spotkanie z siostrą władającą podziemiami. Dociekliwi interpretatorzy sugerowali, że Inanna chciała pokonać swoją siostrę i zawładnąć całym światem, tym na ziemi i tym pod ziemią. Siostra jednak odkryła jej zamiary. U Tokarczuk to bardziej skomplikowane i psychologicznie powikłane. Siostry do siebie lgną i się odpychają. Dochodzą tu do głosu pasje psychoanalityczne autorki, jej fascynacja Jungiem. Bogini Miłości i Pani Podziemia są do siebie bliźniaczo podobne, a zarazem pozostają kontrastowo inne, są jak „orzeł i reszka”, dwie strony osobowości, jasna i ciemna. Kiedy Pani Drugiej Strony uśmierci siostrę, sama cierpi fizyczne katusze. Siostry nie mogą bez siebie żyć ani umrzeć.
Po drugie, sumerskie źródła oferują całą galerię mitycznych postaci, przejętych przez pisarkę, ale doposażonych w wiele indywidualnych fascynujących cech. Przede wszystkim zwraca uwagę drepcząca u boku boskiej Inanny, zwanej w powieści Anną In, jej przyjaciółka, powiernica i przyboczna Nina Szubur (w sumerskim micie to służka Szuburanna). To główna narratorka w powieści, oddana Annie In bez reszty. Ale są też Ojcowie założyciele, pierwsi bogowie, a wśród nich wszechmogący Enki. Bogowie narysowani kreską karykaturzystki, dostrzegającej ich gasnącą energię i obojętność okazywaną stworzonemu światu.
Jest bogini podziemia i jej mroczne otoczenie, sędziowie i demony. I jej ospały sługa, strażnik siedmiu bram krainy umarłych, Neti. Wygląda jak dobroduszny, wymęczony nieśmiertelnością ochroniarz w znoszonym swetrze, który wiecznie mu się pruje, Strudzony Neti musi wciąż łatać ten sweter, by samemu się nie rozsypać. To jemu powierzy pisarka rolę rzecznika praw podziemia i wyroczni konserwatyzmu:
„Wielka jest nasza odpowiedzialność, pilnujemy świata, który został stworzony na samym początku. Być tam na gorze, ścigać się i walczyć, zakładać rodziny i rodzić, obsiewać pola, budować miasta, kopać kanały – to nie dla nas, tak bym jej powiedział, tej In Annie, Annie In. Każdy, kto ma trochę rozumu będzie pytał: Po co? Po co to, skoro i tak wszystko się straci. My mamy Nic od razu, od świętego początku, a więc Nic nie tracimy”.
Po trzecie, do źródeł sumeryjskich prowadzi uformowanie języka, liczne powtórzenia, refreny, rytmizacje, chiazmy, tak charakterystyczne dla tych pieśni. Dość przytoczyć taki fragment opowieści Szuberanny o wędrówce Inanny spisanej z glinianych tabliczek:
„Moja pani opuściła niebiosa, opuściła ziemię, zeszła do kur,
Inana opuściła niebiosa, opuściła ziemię, zeszła do kur,
zostawiła władanie, zostawiła panowanie, zeszła do kur”.
Ten sam rytm słychać w czułej narracji Niny Szuber z powieści Olgi Tokarczuk:
„Piękną jest kobietą Anna In, In Anna. Znam ją od zawsze. Pamiętam jej wszystkie szaleństwa, wszystkie podróże i awantury. Gdy ma randki, usuwam się w cień, siadam gdzieś przy barze i spokojnie czekam. Mieszkam w jej domu, piję z jej kieliszków. Ja, Nina Szuber, ja, która opowiadam, ja każda”.
Daje to specyficzny efekt rytmu odwiecznej pieśni, odczytywanej i wciąż dopisywanej do biblioteki glinianych tabliczek.
Między pradziejami a przyszłością
Świat powieści Tokarczuk ma wielu narratorów, to nie jest opowieść snuta z jednego punktu widzenia. Ten sposób narracji pisarka zapowiada na samym początku ustami Niny Szuber: „świat składa się z punktów widzenia, ja jestem jednym z nich”.
Dzięki wielości spojrzeń, wewnętrznemu systemowi opowieści-luster wciąż dochodzi do łączenia przeciwieństw – przestrzeni otwartej i zamkniętej, klaustrofobii i bezkresu. Wielkie połacie sąsiadują tu z maleńkimi prześwitami, świetlikami, przez które widać niebo, a właściwie skrawek nieba. Ogrody tworzone na każdym wolnym skrawku, i przerażające metalowe konstrukcje, wciąż sunące ze zgrzytliwym piskiem windy (także poziome, ukośne, a jakże) przedzierające się wśród plątaniny miast i światów. Tak jakby miasta niczym grzybnia huby rosły na sobie, żerowały, jakby to były nieorganiczne słoje, zapadliska odeszłych cywilizacji, a jednocześnie, każde miasto-piętro im wyżej usytuowane, tym jego świat stawał się bliższy Ojcom założycielom, swobodzie bezkresów natury, gdzie królują bogowie.
Dziwni to Ojcowie, dwuwymiarowi, zrośnięci ze swymi funkcjami jak stwory, które tworzą, a właściwie tylko projektują, bo utracili już zdolność kreowania materii ożywionej. Przypominają przeżartych rutyną urzędników. To buchalterzy, technicy komputerowi, znużeni prawodawcy zmęczeni władzą. Zapominają nawet o swojej mocy zmieniania losów świata… Przestrzegają praw, które zaprowadzili, choć w każdej chwili mogą je uchylić. Stracili „napęd”. Ale Anna In nie utraciła woli zmiany. Dlatego mierzy się ze swoją siostrą, ale i swymi Ojcami i nie ustępuje pola. Kiedy jej martwe ciało zawiśnie na haku w podziemiach, walkę w jej imieniu – aż do skutku – toczy Anna Szuber. To jej hartowi ducha Anna In zawdzięcza ocalenie. Ideał oddanej przyjaciółki.
Nieśmiertelni i ich zabawki
Ojcowie okazują obojętność, zniecierpliwienie, niechęć do interwencji. Anna In wiedziała, czym grozi wtargnięcie do świata umarłych, tłumaczą natrętnej Szuber. Tak naprawdę interesują się tylko sobą. Dopiero szantaż zmusi ich do działania, kiedy bogini Ninma, Matka Anny In zagrozi zatrzymaniem życia na ziemi i wyposaży Annę Szuber w kosz, kryjący wszystkie plagi świata.
Wtedy Enki z brudu pod paznokciami i śmieci (dosłownie!) uformuje rój sztucznych much (mini-robotów?), ani żywych, ani martwych, które ruszą na pomoc uwięzionej bogini In. Ale to spisek kobiet doprowadza do zwycięstwa nad śmiercią, choć powrót Anny In na ziemię nie będzie wcale triumfalny. Nie dlatego, że towarzyszą jej demony, a ciało nosi ślady rozkładu. Dlatego, że wróci do świata, który okaże się inny, niż jej się wcześniej wydawał. Dowie się, że nikt (prawie) nie zauważył jej nieobecności.
To ważna nauka pokory; skoro nawet potężna bogini może zniknąć i natychmiast zostać zapomniana, jaki los czeka szeregowych zjadaczy chleba? Ale dowie się też, że w potrzebie może liczyć na pomoc przyjaciółki, na współczucie matki. Na mężczyzn lepiej nie liczyć. Nawet jeśli to ojcowie. Chociaż kto wie, jak jest: „świat składa się z punktów widzenia”.

ANNA IN W GROBOWCACH ŚWIATA Olgi Tokarczuk, Wydawnictwo Literackie 2019.