Kto bogatemu zabroni

29 maj 2020

My to jednak jesteśmy bogatym narodem. Jakbym nie miał dość dowodów naokoło siebie, rząd przychodzi mi z pomocą w wyliczeniach i podaje, że od UE dostaliśmy tyle kasiory na walkę ze skutkami pandemii, jak żaden inny kraj w naszym regionie! Trzeci najlepszy wynik finansowy, zaraz po Włoszech i Hiszpanii. I nawet można już pójść do fryzjera i ściągnąć maseczkę, a kosmetyczka może nam na powrót maseczkę nałożyć. Kosmos!

63 mld euro na fundusz odbudowy z Unii. No takiego sukcesu to Polska dawno nie zanotowała, a za Tuska i Platformy to już na pewno. I to za co? Za nic! Za damski chuj. Za to, że nam tak dobrze idzie w walce z koronawirusem, a UE to widzi i chwali, bo tylko Włosi i Hiszpanie mieli gorzej, a u nas wirus na tyle mocno dał się rodakom we znaki, że w pomocy unijnej wyprzedziliśmy nawet Francję. Szok! Doprawdy, poziom samozadowolenia z własnej, cieniutkiej jak barszcz sytuacji w której się znaleźliśmy, przekracza poziomy ochów i achów w które propaganda rządowa uderzała, kiedy postanowiono otworzyć zakłady fryzjerskie. Dali nam tyle, bośmy się mężnie o te pieniądze bili i się nam należało. I zrobimy sobie z tymi pieniędzmi co chcemy, bo kto bogatemu zabroni.

Tymczasem radosny dzień nastał i w Warszawie, gdyż Jacek Sasin obwieścił, że wykonał sobie test na covid, który wyszedł negatywnie, i w związku z tym może wrócić do pracy fizycznie a nie tylko zdalnie. Nie wiem, czy z powodu tej wiadomości Polsce czasem nie utną paru miliardów euro z unijnej pomocy, bo w Brukseli też potrafią czytać, nawet w obcym języku, i wiedzą, że nie tak dawno minister Sasin, przy kontrasygnacie premiera, lekką ręką puścił 70 milionów złotych na głosowanie, które się nie odbyło. Wbrew opiniom prawnym, w kontrze do PKW, której nawet nie dopuszczono do głosu. Sam zarządził, sam wydał polecenia. To i sam powinien zapłacić. Gdyby Jezus nie został ukrzyżowany i zasuwał w stolarni za 2900 netto przez 2020 lat, to zarobiłby przez całe życie tyle, ile Jacek Sasin przepuścił na organizację wyborów w niecały miesiąc. Bardzo jestem ciekaw, czy w obliczu wyzwania, starczy opozycji odwagi cywilnej i testosteronu/progesteronu, aby postawić Sasina za ten wał przed Trybunały, bo co do Ziobry też były deklaracje, a dziś to Ziobro stawia ludzi przed oblicze. Prokuratora. Znaczy się, swoje własne. Ale, kto bogatemu zabroni.

Telewizja rządowa, zwana czasami publiczną, urządziła wielki koncert z okazji Dnia Matki. Wystąpili artyści starszy i młodzi, a za wszystko zapłacił, tradycyjnie już, podatnik. I nawet byłoby po bożemu, gdyby nie to, że pogwałcono przy tym literę prawa. Bo w czasie trwania koncertu, obowiązywały wciąż przepisy o zakazie imprez masowych z publicznością. Dopiero dzień, dwa później zezwolono na koncerty plenerowe i klubowe do 150 osób. Telewizja tymczasem, za pomocą komercyjnej agencji iwentowej, zorganizowała regularny szoł, z aktorami, tancerzami i publicznością, do tego w anturażu Teatru Polskiego w Warszawie. Arnold Szyfman przewraca się pewnie w grobie. W czasie kiedy cała branża rozrywkowa wisi na włosku, artyści zamieniają się w kucharzy i dostawców pizzy, żeby nie zdechnąć z głodu, Kurski i ekipa bawią się w najlepsze za państwowe i za nic mają sobie prawo, które sami ustanowili. W końcu ich zabawa jest lepsza niż moja. Ale kto bogatemu zabroni. Albo raczej: kto zabroni biedakowi zabawić się na bogatości? Najbardziej cyniczne jest jednak tłumaczenie, które serwuje firma organizująca produkcję. Przekonuje ona, że całość imprezy była przygotowana i zabezpieczona od strony ludzkiej przez…statystów. Białkowy interfejs, obleczonych w stroje manekinów. Tancerze byli wynajęci, orkiestra opłacona, artyści dostali gaże, a za publiczność, rozsadzoną co krzesło i bez maseczek, robili statyści. Oni się przecież nie zarażają, bo mają zapłacone, żeby się nie zarażać. Podpisali stosowne papiery. Zapłacono im za obecność, więc trudno mówić tu o publiczności, gdyż podczas normalnego koncertu, to publiczność płaci za bilety, a w przypadku koncertu na Dzień Matki, to organizator zapłacił publiczności. Kto występował na scenie, ten wie, jak ciężko jest grać albo śpiewać do pustej sali. Dobry i statysta, jeśli żyw i się rusza.

Menadżer jeden z zaprzyjaźnionych z moją kapel, chwilę po ogłoszeniu możliwości organizowania koncertów do 150 osób, sprzedał od razu cała pulę biletów na wydarzenie. Znakiem tego, jest nadzieja. Dumam jednak w głowie, czemu na imprezy plenerowe i koncerty zaciągnięto kotwicę pułapu górnego150 osób, a do kościołów, gdzie publiczność jest zazwyczaj starsza, a przez to w większym stopniu podatna na zakażenie covidem, limity zniesiono całkowicie. Może chodzi o wybory, albo o przychylność niebios, a może o coś zupełnie innego, ale w końcu, kto bogatemu zabroni…

Najnowsze

Euro słabnie, dolar rośnie w siłę.

Euro słabnie, dolar rośnie w siłę.

Wobec spadającego kursu euro i rosnącego zadłużenia, Europa staje przed zagrożeniem gospodarczym, podczas gdy polski złoty pozostaje stosunkowo stabilny. Słabość euro wobec dolara jest wynikiem wyższych stóp procentowych w USA oraz problemów wewnętrznych Europy, takich jak wysokie ceny energii i powolny rozwój gospodarczy. Polska musi równocześnie dbać o stabilność waluty i kontrolować inflację, co obciąża gospodarstwa domowe. Debata o przyjęciu euro w Polsce otwiera pytania o przyszłość polityki monetarnej i jej wpływ na życie obywateli. Inwestycje w usługi publiczne i bezpieczeństwo energetyczne są kluczowe.

Wzrost cen w sklepach: co przyniesie przyszłość?

Wzrost cen w sklepach: co przyniesie przyszłość?

Ceny codziennych zakupów w Polsce zaczynają ponownie rosnąć, co zaniepokoiło ekspertów. We wrześniu wzrost wyniósł średnio 1,9% w porównaniu z rokiem ubiegłym, co jest większym skokiem niż w sierpniu. Niemniej jednak, eksperci są zgodni, że to nie oznacza trwałej zmiany trendu, lecz raczej zatrzymanie dezinflacji. Wzrosty cen żywności i napojów bezalkoholowych wyniosły 1,1%. Wysokie ceny energii i paliw, spowodowane globalnymi zakłóceniami, mają znaczący wpływ na wzrost inflacji. Prognozy wskazują na dalszy wzrost cen żywności w przyszłym roku, sięgający 4% rocznie.

Karol Nawrocki i kontrowersyjny sojusz z Braunem.

Karol Nawrocki i kontrowersyjny sojusz z Braunem.

Karol Nawrocki, dążąc do zjednoczenia prawicy, rozważa sojusz z Konfederacją Korony Polskiej Grzegorza Brauna, znanego z antysemityzmu i negowania Holokaustu. Plan obejmuje tworzenie jednej listy wyborczej, co wzbudza kontrowersje dotyczące moralności współpracy z tak skrajnymi partnerami. Pytania nasuwają się same: czy negowanie historycznych zbrodni jest granicą politycznej kooperacji? Nawrocki musi zmierzyć się z odpowiedzialnością za potencjalne zatarcie granic między prawdą a politycznymi interesami. Polska historia domaga się szacunku, a polityczne kompromisy nie powinny omijać fundamentalnych wartości, jakimi są prawda i pamięć o ofiarach.

Sprawdź również

110 lat walki o prawa kobiet.

110 lat walki o prawa kobiet.

110 lat temu kobiety trafiały do więzienia za wiedzę o antykoncepcji. Polska była pionierem praw kobiet. Co się z nami stało? 16 października 1916 roku trzy kobiety otworzyły w Nowym Jorku klinikę, w której inne kobiety mogły dowiedzieć się, jak uniknąć niechcianej...

Karol Nawrocki i kontrowersyjny sojusz z Braunem.

Karol Nawrocki i kontrowersyjny sojusz z Braunem.

Karol Nawrocki chce jednoczyć prawicę. Problem w tym, że wśród potencjalnych partnerów znalazło się ugrupowanie Grzegorza Brauna – polityka znanego z antysemickich wystąpień, prorosyjskich poglądów i publicznego negowania zbrodni dokonanych w komorach gazowych...