Logika w wydaniu Tuska

Polski światek polityczno-medialny pasjonuje się przemową Donalda Tuska wygłoszoną na Uniwersytecie Warszawskim. Zgodnie z utrwalonym prymitywnym podziałem Polski na pro – i anty-PiS ci pierwsi go atakują natomiast drudzy prześcigają się w pochwałach. Komentatorzy wrócili szczególną uwagę na wypowiedź Tuska na temat anatomicznej konstrukcji Unii Europejskiej z polskim sercem, szwedzką głową i węgierską odbytnicą. Choć sam nie użył tego słowa, to po śmiechu i oklaskach słuchaczy można wnioskować, że zrozumieli sens tego dowcipu na poziomie polskich kabaretów. Tymczasem uwadze wnikliwych obserwatorów umknęły te fragmenty przemówienia, gdzie jego autor dopuścił się kilku sprzeczności logicznych. Przyczyny tego przeoczenia mogą być dwojakie. Pierwsza, nasz polski ludek, a przynajmniej brylujący w mediach jego reprezentanci, odzwyczaił się od logicznego myślenia. Druga, nielogiczności Donalda Tuska zgodne są z ich sposobem pojmowania rzeczywistości.
Pierwszym dowodem na brak logiki jest stwierdzenie Tuska, iż „kwintesencją Zachodu jest to, że ludzie się lubią, szanują, uśmiechają się”. Pomimo tej kwintesencji w Paryżu trwają zadymy. Katalończycy tak lubią Hiszpanów, że chcą się od nich odłączyć. Rosną w siłę ugrupowania nacjonalistyczne i ksenofobiczne, które jeśli się uśmiechają to do samych siebie. Uchodźcy taktowani są jak gorszy sort, którego celem jest islamizacja Europy. Przykładów tej kwintesencji można by podać tak wiele, że odczytywanie tej listy zajęłoby znacznie więcej czasu niż słuchanie wykładu Tuska. Jednak te mało logiczne dywagacje trafiły w gusta tw. euroentuzjastów dla których wyidealizowana Unia Europejska jest wzorem doskonałości. Również politykom i zwolennikom PiS niezręcznie byłoby przyczepić się do tej wypowiedzi, jako że musieliby uznać, że w Europie są jednak siły ksenofobiczne o których była mowa powyżej.
Tusk wypowiedział się także na temat węgla, a konkretnie tego pochodzącego z Donbasu. „To niezwykle dziwna forma patriotyzmu, sprowadzać rosyjski węgiel z Donbasu” – perorował Tusk Należałoby w tym miejscu postawić pytanie co ma wspólnego import surowców z patriotyzmem? Jeśli patriotyzm ma polegać na całkowitej autarkii, to może zacznijmy hodować u siebie banany zamiast importować je stamtąd, gdzie już rosną. Natomiast co do węgla, to Polska sprowadza go z zagranicy, ponieważ jest tańszy od krajowego. I na tym polega rachunek ekonomiczny i lepiej byłoby nie mieszać go z polityką.
Następnie Donald Tusk był uprzejmy zauważyć, że poprzez zakupy rosyjskiego węgla finansuje się „imperialne pomysły Władimira Putina” a ponadto ów węgiel truje polskie dzieci. Wynikałoby zatem, że truje tylko ruski węgiel a nie nasz rodzimy, którego spalanie jest przyjazne dla środowiska. Jednak rosyjski węgiel jest relatywnie mało szkodliwy, gdyż truje tylko małolatów a nie osoby dorosłe. Zatem wyprowadzając dzieci na spacer należałoby najpierw sprawdzić czy wydobywający się z komina dym pochodzi ze spalania polskiego czy ruskiego węgła. Jeśli to polski, to w porządku a gdy ten z Donbasu, to siedzieć dzieciarnia w domu a na przechadzkę wybierzemy się sami.
Również zarzut co do finansowania „imperialnych pomysłów Putina” nie trzyma się przysłowiowej kupy. Zgodnie z logiką pana Tuska, należałoby wstrzymać całkowicie import z Rosji, gdy każdy płynący do Moskwy dolar czy euro przeznaczany jest jedynie na realizację imperialnych pomysłów. Zatem rosyjski budżet idzie w stu procentach na te właśnie cele a nie choćby na wypłatę emerytur czy pensji w cywilnej sferze budżetowej. Aż dziw, że Ruskie jeszcze się nie buntują widząc jak wszystkie pieniądze ładowane są w armię a na dodatek w większości głosują na Putina. Takie są głupie.
Jednak wygłaszając wyżej wspomniane myśli Donald Tusk doskonale wiedział do kogo mówi. A mówił do polskiej tzw. klasy politycznej oraz jej bezkrytycznych wielbicieli zjednoczonych ponad podziałami w antyrosyjskim kursie kultywowanym zarówno przez PiS, jak i PO. Otaczany z obydwu stron antyrosyjską retoryką suweren ma być przekonany, że krwiożerczy Putin tylko czeka na okazję aby nas zaatakować. Na szczęście, jak wtłaczają nam głowy politycy i wtórujące im media, strzeże nas potężna defiladowa armia a przede wszystkim zaoceaniczny sojusznik, który już zdążył zadomowić się na naszej ziemi. Nie dziwota zatem, że słowa Tuska przeszły bez echa, są bowiem uważane za tzw. oczywistą oczywistość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *