5 października 2022

loader

Pytania do Tuska

Okiem socjalliberała

Donald Tusk wchodzi do prokuratury na przesłuchanie

Bartosz Rydliński, współtwórca Centrum im. Ignacego Daszyńskiego, w opublikowanym na łamach „Rzeczypospolitej” artykule zauważa, że plan minimum nakreślony przez Tuska w momencie powrotu został już wykonany. PO znowu jest liderem opozycji w sondażach. Traci Polska 2050, Tusk regularnie atakuje Lewicę. To wszystko jednak gry polityczne, nie dyskusja programowa.

– Zacznijmy od fundamentalnego wyzwania dla całej planety, jakim są zmiany klimatyczne. Opinia publiczna wciąż nie wie, jaką strategię zarówno w ramach Unii Europejskiej, jak i światowych układów polityczno-gospodarczych ma Donald Tusk. Czy Platforma, tak silna na Górnym Śląsku, będzie wspierać zasadę „jeden za jeden”, czyli jedno miejsce pracy w zielonej gospodarce za jedno miejsce pracy w górnictwie? – pyta Rydliński i stawia kolejne pytania – o nieuniknioną reformę polskiego miksu energetycznego. – Czy w przypadku wygranej nowy rząd będzie blokował plany PiS dotyczące budowy elektrowni atomowej? Jaką datę zeroemisyjności europejskiej gospodarki ma w głowie Tusk?

Koniec z tanim państwem

Inne, bardzo uzasadnione pytanie lewicowego autora dotyczy „taniego państwa”. Po pandemii koronawirusa nie da się już twierdzić, jak wcześniej robili to polscy liberałowie, że państwo ma kosztować jak najmniej, za to jak najwięcej obszarów pozostawić prywatnej inicjatywie. – Braki kadrowe w ochronie zdrowia, jej chroniczne niedofinansowanie oraz nieistniejący system zarządzania kryzysowego wymagają od opozycji nie tylko szybkiej, ale też świetnie przygotowanej i policzonej propozycji. To samo dotyczy gospodarki, w tym wynagrodzeń w sferze budżetowej. Nauczyciele, pracownicy sądów i prokuratur, wykładowcy akademiccy od lat nie otrzymali podwyżek. Skąd wziąć na to środki? Czy da się zreformować system państwowych pensji bez fundamentalnych zmian podatkowych polegających na tym, że bogaci płacą więcej, a biedniejsi mniej? – pyta Rydliński. Dla lewicowych ekonomistów sprawa jest raczej jasna – potrzebujemy progresywnego opodatkowania już teraz. Znajdziemy zresztą ten postulat w programie Lewicy. Czy dla Tuska to nie kolejny powód, by Lewicę raczej atakować?

Zapomniana Polska B

Bartosz Rydliński zwraca również uwagę na fakt, że nie-pisowski rząd będzie potrzebował wsparcia również poza metropoliami, gdzie opcja liberalna i tak cieszy się sympatią. – Smutną prawdą jest to, że rządy PO–PSL ignorowały problemy mieszkańców „ściany wschodniej”, Polski powiatowej i postprzemysłowej. Widmo demograficznego pustynnienia, brak dużych inwestycji, dobrej pracy oraz nikłe perspektywy na przyszłość dały polityczne paliwo PiS. Partia Kaczyńskiego nie tylko dofinansowała tę część społeczeństwa, ale także przywróciła jej poczucie politycznej podmiotowości. Niewybaczalnym błędem byłoby to, gdyby Tusk nie dostrzegł tego, że dla stabilności państwa nowy rząd musi jeszcze lepiej niż Beata Szydło dbać o interesy mieszkańców Augustowa, Hajnówki czy Hrubieszowa – celnie zauważa lewicowy politolog. I znowu: w mediach przyjaznych Donaldowi Tuskowi łatwiej znaleźć obelgi pod adresem wyborców PiS niż zrozumienie, dlaczego nadal ufają Zjednoczonej Prawicy. Sam Tusk również nie daje sygnałów, by na ludziach spoza wielkich ośrodków zależało mu bardziej, niż gdy był premierem i co najwyżej montował dla nich orliki.

Tusk nie będzie rządził sam

A i na tym nie wszystko. Uporządkowania wymagają, zwraca uwagę Rydliński, relacjie państwo-Kościół, prawa kobiet i mniejszości, polityka zagraniczna. Innym opozycyjnym partiom należą się jasne programowe deklaracje KO, gdyż, pisze Rydliński, „szanse na samodzielne rządy Platformy Obywatelskiej są naprawdę niewielkie”. Ba, ciągle nie ma nawet gwarancji sukcesu dla opozycji jako takiej! – Donald Tusk powinien zrozumieć, że bez szybkiej zmiany strategii względem innych na opozycji czeka go nie tylko osobista przegrana z Jarosławem Kaczyńskim, ale także zaprzepaszczenie historycznej szansy na budowę takiej Polski, która gotowa jest na wyzwania przyszłości – podsumowuje Bartosz Rydliński.

Małgorzata Kulbaczewska-Figat

Poprzedni

Wuj dobra rada

Następny

Prostactwo nobilitowane