Legionistów leją wszyscy

4 paź 2017

W zamykającym 11. kolejkę ekstraklasy meczu Lech Poznań rozgromił broniącą mistrzowskiego tytułu Legię 3:0. To nie było ostatnie lanie, jakie dostali w niedzielę legioniści. W Warszawy poturbowali ich jeszcze kibice „Wojskowych”.

Zespół Lecha Poznań po serii pięciu ligowych porażkach z rzędu z Legią wreszcie pokonali stołeczny zespół. I to jeszcze w najwyższym rozmiarze od 20 lat. Po raz ostatni „Kolejorz” wygrał z „Wojskowymi” 3:0 w sezonie 1997-1998. Ojcami niedzielnego triumfu poznaniaków byli Darko Jevtić, Maciej Gajos, Łukasz Trałka i jedyny gracz Lecha w kadrze Adama Nawałki Maciej Makuszewski. Ten kwartet poprowadził lechitów do zwycięstwa, najwyższego w 11. kolejce, wyjątkowo ubogiej w strzelone gole – w sumie zdobyto w niej tylko 10 bramek. Mecz na Bułgarskiej był też wyjątkowy pod względem frekwencji, bo na trybunach zasiadło ponad 36 tysięcy widzów. Poza tym kibice dopisali tylko w Zabrzu, gdzie na stadionie lidera ekstraklasy Górnika derbowe starcie z Piastem Gliwice obejrzał komplet publiczności, czyli 23 tysiące, bo tyle na razie może pomieścić wciąż modernizowany obiekt przy ulicy Roosevelta.
Na stadionach w Poznaniu i Zabrzu działo się zatem w ostatniej przed przerwą na reprezentację serii spotkań ekstraklasy najwięcej, ale dla piłkarzy Legii mecz z Lechem nie skończył się po ostatnim gwizdku sędziego Szymona Marciniaka. Swoista dogrywka czekała ich po powrocie do Warszawy na terenie ich macierzystego stadionu przy Łazienkowskiej, gdzie brutalne powitanie zgotowali im rozzłoszczeni porażką z rzędu kibole stołecznej drużyny.

Kara za brak zaangażowania

Pierwsze wieści o nocnym pobiciu piłkarzy Legii przez kibiców pojawiły się w mediach w poniedziałek przed południem. Musiało minąć jeszcze wiele godzin zanim oficjalne stanowisko w tej sprawie opublikował stołeczny klub. „Legia Warszawa informuje, że dokładnie analizuje zajścia, które miały miejsce w nocy z 1 na 2 października, po powrocie drużyny z przegranego meczu w Poznaniu. Pierwsze ustalania wskazują, że grupa osób weszła na teren stadionu zgodnie z przyjętą praktyką po meczach wyjazdowych, co nie dawało ochronie obiektu podstaw do niepokoju. Niestety po wjeździe autokaru na parking doszło do ostrej wymiany zdań i szarpaniny z udziałem zawodników oraz członków sztabu, które łącznie trwały ok. 8 minut. Klub ma świadomość silnych emocji związanych z niepowodzeniem sportowym drużyny, ale jednoznacznie potępia wyrażanie ich w sposób odbiegający od przyjętych norm. Podstawową zasadą w Legii powinna być zasada wzajemnego szacunku, nawet w trudnych i konfliktowych sytuacjach klub nie będzie tolerował przekraczania normalnie obowiązujących granic. Legia będzie dalej wnikliwie analizowała wszystkie fakty związane z incydentem i na podstawie wyciągniętych wniosków podejmie wszelkie możliwe działania, aby zapewnić zawodnikom i wszystkim pracownikom klubu pełne bezpieczeństwo” – napisano w oświadczeniu zamieszczonym na oficjalnej stronie internetowej Legii.
Tymczasem legioniści zagrali beznadziejnie. Tak słabej, stłamszonej przez rywali i nieporadnej w każdym elemencie gry drużyny Legii nie oglądaliśmy nawet za czasów Besnika Hasiego. Wystawieni do gry przez chorwackiego szkoleniowca Romeo Jozaka zawodnicy popełniali wręcz szkolne błędy w obronie, a co dziwne przodował w tym kadrowicz Michał Pazdan, którego osobiste konto obciążają co najmniej dwie stracone bramki. To nie pierwsza wpadka tego piłkarza w tym sezonie. Przypomnijmy sobie choćby jego czerwona kartkę w rewanżowym spotkaniu kwalifikacji Ligi Europy z mołdawskim Sheriffem Tyraspol, przez którą osłabił zespół i przyczynił się w ten sposób do odpadnięcia Legii z europejskich pucharów. Pazdan bardzo chce wyjechać za granicę i chyba władze klubu nie powinny mu ju w tym przeszkadza.

Kontrowersyjny karny w Zabrzu

W derbowym spotkaniu Górnika z Piastem też nie brakowało emocji. Lider ekstraklasy wygrał mecz dzięki bramce zdobytej przez swego snajpera Igora Angulo. Hiszpan zaliczył swoje 12. trafienie z wielce kontrowersyjnego rzutu karnego podyktowanego przez arbitra Piotra Lasyka. Bytomski sędzia w zamieszaniu uznał, że bramkarz Piasta i zarazem kapitan tej drużyny Jakub Szmatuła naruszył jego nietykalność osobistą i pokazał piłkarzowi czerwoną kartkę. A potem jeszcze na dobicie gliwiczan podyktował przeciwko nim drugą „jedenastkę”, której już jednak Angulo nie wykorzystał. Ale po raz pierwszy w tym sezonie arbiter był po po stronie zespołu Górnika, co w jakimś stopniu można uznać za formę zadośćuczynienia za poprzednie krzywdy. Nie bardzo tylko wiadomo dlaczego odbyło sie to kosztem akurat Piasta Gliwice.
W tym spotkaniu nie popisali się też kibice. Dziesięć minut po przerwie z sektora zajmowanego przez fanów zespołu gości na boisko rzucono kilkanaście rac i petard. Niestety, część tych pirotechnicznych środków przybysze z Gliwic posłali w kierunku sektora zajmowanego przez fanów Górnika. Niewiele brakowało a doszłoby do tragedii, bo w sektorze tym były też dzieci. Po meczu okazało się, że doszło też do przypadków dewastacji stadionu. Wyrwano około 30 krzesełek, zdemolowano część toalet, wyrwano skrzydło bramy wejściowej, a na elewacji pojawiły się wulgarne napisy. Taka to jest ta nasza liga.

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...

Przełamanie Korony Kielce

Przełamanie Korony Kielce

W świecie piłkarskich zmagań, gdzie presja i oczekiwania potrafią przerosnąć samą grę, spotkanie Korony Kielce ze Stalą Mielec było czymś więcej niż tylko kolejnym ligowym starciem. Dla Jacka Zielińskiego, nowego trenera kielczan, to spotkanie miało kluczowe znaczenie...