Powołani przez Adama Nawałkę kadrowicze zjawili się w poniedziałek na zgrupowaniu w komplecie. Ostatni dotarł do Warszawy Łukasz Skorupski, któremu spóźnił się samolot. W środę biało-czerwoni odlecą do Erywania.
Przed czwartkową potyczką z Armenią biało-czerwoni odbyli tylko jeden solidny trening. We wtorek trener Adam Nawałka zaplanował odnowę biologiczną, konferencję prasową i dopiero o 18:00 przeprowadził z zespołem zajęcia na stadionie Polonii. W środę przed południem nasza piłkarska reprezentacja ma już wyruszyć do Erywania, gdzie w czwartek o 18:00 rozpocznie przedostatni mecz w eliminacjach do mistrzostw świata w Rosji. To nie będzie łatwe spotkanie. W Warszawie na Stadionie Narodowym biało-czerwoni pokonali Ormian ledwie 2:1, strzelając zwycięskiego gola dopiero w końcówce meczu. Zwycięstwo w tamtym spotkaniu zapewnił niezawodny Robert Lewandowski. Nic dziwnego, że kapitan naszej reprezentacji na wtorkowej konferencji przestrzegał przed lekceważeniem drużyny Armenii, chociaż na swoim stadionie w tych eliminacjach gra ona w kratkę. Przegrała choćby 0:5 z Rumunia i ostatnio 1:4 z Danią, ale pokonała Czarnogórę 3:2.
„W Erywaniu to będzie ciężki mecz. Można porównać go do meczu sprzed trzech lat z Gruzją, chodzi przede wszystkim o warunki. Nastawiamy się, że będzie ciężko. Pamiętamy, że u siebie wygraliśmy z nimi tylko 2:1, na dodatek grając dość długo z przewaga jednego zawodnika. Na Narodowym nasza gra nie wyglądała jednak tak, jak powinna. Z Danią i Kazachstanem było podobnie, ale dokonaliśmy już analizy tych spotkań i wiemy, co musimy poprawić. Jeśli to zrobimy, nasza gra będzie wyglądała dużo lepiej. Mamy świadomość, że drużyna Armenii będzie z nami walczyła o zwycięstwo, zwłaszcza że maja już w składzie Henricha Mchitartjana. Znam go dobrze z czasów wspólnej gry w Borussii Dortmund, wiem co potrafi i co może dać swojej reprezentacji. Ale w Warszawie Ormianie grali bez niego i też byli groźni. Kilku graczy w tym zespole naprawdę potrafi grać w piłkę, ale przygotowując się do meczu z nimi bardziej skupialiśmy się na własnych atutach. Jeśli dodamy do tego maksymalne zaangażowanie poparte odpowiednim przygotowaniem mentalnym i fizycznym, to powinno być dobrze. Nie zapominamy o wpadce w meczu z Danią, który nam wybitnie nie wyszedł. Coś takiego zdarza się jednak raz na kilka lat i dlatego uważam, że w czekających nas w najbliższych dniach spotkaniach to się nie powtórzy” – zapewniał solennie Lewandowski.
Biało-czerwoni mogą wywalczyć bezpośredni awans do mundialu w Rosji już w czwartek, jeśli wygrają z Armenią, a Czarnogóra zremisuje z Danią. Naszych piłkarzy wspomagać dopingiem będzie około tysiąca polskich kibiców. „Nasi fani kupili 703 bilety, a dodatkowe 200 wykupił PZPN, m.in. dla sponsorów” – poinformował rzecznik PZPN Jakub Kwiatkowski. Stadion Hrazdan w Erywaniu może pomieści 70 tys. widzów.














