Łomża Vive bije potentatów

Jan T. Kowalski
Łomża Vive bije potentatów

Szczypiorniści Łomży Vive Kielce zadziwiają w obecnej edycji Ligi Mistrzów EHF. Zaczęli rozgrywki od porażki z Dinamem Bukareszt, ale potem wygrali sześć kolejnych potyczek, pokonując w dwóch ostatnich największe potęgi w Europie – najpierw u siebie Paris Saint-Germain HB 38:33, a w miniony czwartek na wyjeździe broniącą tytułu drużynę FC Barcelona Lassa 32:30.

O ile zwycięstwo nad paryskim potentatem nie było jakąś wielką za sensacją, bo paryżanie, chociaż mają drużynę naszpikowaną gwiazdami światowego handballa, to w Lidze Mistrzów EHF na razie nie spisują się najlepiej i przed meczem w Kielcach zanotowali już dwie porażki w tych rozgrywkach. Ale zwycięstwo z FC Barcelona Lassa na jej boisku bez wątpienia na miano sensacji zasługuje, albowiem kataloński zespół na własnym parkiecie był niepokonany od 2015 roku wygrywając w Lidze Mistrzów 43 z 44 rozegranych u siebie spotkań oraz jeden remis, z niemieckim Rhein-Neckar Loewen). Co ciekawe, ostatnim zespołem, który pokonał katalońską drużynę na jej boisku byli właśnie kielczanie. Dokonali tego wyczynu w grudniu 2015 roku. Każda zwycięska seria kiedyś musi się jednak skończyć i w czwartek 18 listopada niezdobytą przez sześć lat twierdzę ponownie mistrzowie Polski. Ekipa „Dumy Katalonii” ma w swoich szeregach byłych graczy kieleckiego zespołu – Chorwata Lukę Cindricia, który wrócił do gry po dwumiesięcznym leczeniu kontuzji właśnie na spotkanie z Łomżą Vive, Słoweńca Blaża Janca i Hiszpana Angela Fernandeza, który trzy poprzednie sezony z powodzeniem występował w najlepszym polskim zespole klubowym. W czwartkowym starciu to jednak gracze obecnie występujący w barwach Łomży Vive Kielce okazali się lepsi. „Poza pierwszym kwadransem meczu, gdy Barcelona objęła prowadzenie, Łomża Vive miała kontrolę, nie wpadając w panikę nawet wtedy, gdy Barca wracała na dwie, a nawet jedną bramkę różnicy. Do wygrania tych starć potrzeba świetnego bramkarza, a drużyna z Kielc takiego właśnie miała w czwartkowy wieczór w osobie Andreasa Wolffa” – napisano w relacji z tego meczu na internetowej stronie Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej.
Kielczanie na przerwę schodzili z prowadzeniem 19:16, a po zmianie stron nie dali już sobie tej przewagi odebrać. W drużynie trenera Tałanta Dujszebajewa najskuteczniejszy był zdobywca siedmiu bramek Arkadiusz Moryto, a oprócz niego skutecznością wykazali sie też Dylan Nahi (6), Alex Dujshebaev i Szymon Sićko (po 4). W ekipie gospodarzy brylowali pod tym względem Francuzi Dika Mem, Timothey N’Guessan (po 7 bramek) i Ludovic Fabregas (5).
Hiszpańskie media nie kryły zaskoczenia i rozczarowania porażką katalońskiej ekipy. „Porażka na własnym boisku nie jest najlepszym sposobem na uczczenia meczu numer 500 w europejskich rozgrywkach pucharowych. Łomża Vive Kielce pokazała, dlaczego prowadzi w swojej grupie w Lidze Mistrzów. Grała przy fantastycznym dopingu dwustu polskich kibiców, którzy wydatnie pomogli stworzyć gorącą atmosferę w Palau Blaugrana” – napisano na stronie internetowej dziennika „Marca”.
Po siedmiu kolejkach kielecki zespół jest liderem grupy B z dorobkiem 12 punktów, wyprzedzając o trzy punkty drużynę FC Barcelona Lassa i o cztery punkty węgierski Telkom Veszprem. Dopiero na czwartej pozycji z siedmioma punktami na koncie znajduje się Paris Saint-Germain HB. Paryżanie w 7. kolejce rozgromili FC Porto Sofarma 33:19, a jednym z ich najlepszych graczy był polski obrotowy Kamil Syprzak, zdobywaca 8 bramek. Kolejne lokaty zajmują: Motor Zaporoże (w 7. kolejce pokonał Telkom 29:27), SG Flensburg-Handewitt, FC Porto Sofarma i Dinamo Bukareszt. Chyba nikt sie nie spodziewał, że na półmetku rozgrywek w grupie B, nazwanej zaraz po losowaniu „grupą śmierci”, taki będzie układ tabeli. Kielczanie są na prostej drodze do wywalczenia bezpośredniego awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów EHF. W grupie A po siedmiu kolejkach spotkań z dorobkiem 11 puntów prowadzi Montpellier HB, przed THW Kiel (11 pkt), MOL-Pick Szeged (10 pkt). Kolejne lokaty zajmują: Aalborg Handbold, Elverum Handball, Vardar Skopje, RK PPD Zagrzeb i Mieszkow Brześć.
Sukces szczypiornistów Łomży Vive w Barcelonie został doceniony również w Polsce. Wracającą z Hiszpanii kielecka ekipę uhonorowała obsługa lotniska Katowice-Pyrzowice. „Salutem wodnym powitaliśmy dzisiaj (19.11) drużynę szczypiornistów Łomża Vive Kielce, która wróciła do Polski po zwycięskim meczu z FC Barceloną rozegranym w ramach Ligi Mistrzów. To duży sukces, bo Barca na swoim terenie nie przegrała w Lidze Mistrzów od 6 lat”. Kolejny mecz w Lidze Mistrzów kielczanie rozegrają 24 listopada u siebie w Hali Legionów. Rywalem będzie ponownie zespół FC Barcelona Lassa.

Poprzedni

48 godzin sport

Następny

Rosyjskie otwarcie nowego sezonu w skokach narciarskich