Piłka ręczna: Polacy bez awansu w MŚ 2021

25 sty 2021

Węgrzy odebrali naszym szczypiornistom szanse na awans do ćwierćfinału rozgrywanych w Egipcie mistrzostw świata. Biało-czerwoni zagrali w sobotę bardzo słabo i przegrali z nimi 26:30. W poniedziałek czeka ich ostatnie spotkanie w grupie I z zespołem Niemiec, który już czwartek stracił szanse na zajęcie jednego z dwóch czołowych miejsc. W 1/4 finału zagrają ekipy Węgier i Hiszpanii.

Przed meczem wszystko było jasne. Tylko zwycięstwo z Węgrami dawało realne szanse na awans do ćwierćfinału. Teoretycznie Polacy mogli tern cel osiągnąć nawet przy wyniku remisowym, ale potem musieliby mieć mnóstwo szczęścia w ostatniej kolejce. Dlatego najpewniejszą drogą do awansu było zwycięstwo w spotkaniu z niepokonanymi jeszcze w egipskim turnieju Węgrami. Nadzieje na nawiązanie równej walki z Madziarami wcale nie były mrzonkami, tylko jak najbardziej realną oceną potencjału obu zespołów. Biało-czerwoni w czterech poprzednich występach w Egipcie pokazali, że to nie jest już zahukana ekipa dostarczycieli punktów, tylko waleczny i nieźle poukładany taktycznie zespół.
Niestety, do przerwy w meczu z Węgrami nasi szczypiorniści co rusz zadawali kłam dobrym opiniom, jakie wystawiali im znawcy tego sportu. Przeciwnicy wykazali się zdecydowanie większym sprytem, doświadczeniem i lepszą organizacją gry, do tego dopisywało im szczęście zarówno w grze obronnej, jak i w ataku. Swoje trzy grosze, jak zawsze na niekorzyść polskiego zespołu, dołożyli arbitrzy z Bałkanów, tym razem z Chorwacji.
Niestety, podopieczni trenera Patryka Rombla popełnili chyba wszystkie możliwe błędy własne. Niedokładne podania do kontry, piłki, które miały trafiać do obrotowych, lądowały w dłoniach obrońców, irytujące faule w ataku, zmarnowane stuprocentowe okazje rzutowe. Do przerwy momentami przykro było patrzeć, jak Madziarzy momentami wręcz ośmieszali naszych szczypiornistów. I co gorsza, robili to nie tylko najwięksi gwiazdorzy węgierskiej drużyny – Bence Banhidi i Dominik Mathe, ale też Miklos Rosta, a zwłaszcza najskuteczniejszy na boisku Mate Lekai (8 bramek), który z niebywałą łatwością trafiał z gry i zwłaszcza z kontrataków. Bramkarz biało-czerwonych Adam Morawski nie znalazł na niego sposobu, chociaż w kilku innych akcjach odbił kilka ważnych piłek, ale w przekroju całego meczu miała takie okresy w grze, że wpuszczał praktycznie wszystkie rzuty w światło jego bramki.
Rombel w swojej ekipie nie miał gracza pokroju Lekaia, a co najgorsze, po 10 minutach stracił najlepszego rozgrywającego, Michała Olejniczaka, którego fizjoterapeuci doprowadzili do „używalności” dopiero w drugiej połowie spotkania. Zastępujący Olejniczaka Maciej Pilitowski nie podołał zadaniu i drużyna pod jego przewodem nie potrafiła złamać węgierskiej defensywy. Na przerwę nasi szczypiorniści schodzili przy wyniku 10:16 i było już wtedy jasne, że mają praktycznie zerowe szanse na odrobienie tak dużej straty.
Po powrocie Olejniczaka do gry nastąpiła wyraźna jakościowa poprawa w akcjach ofensywnych biało-czerwonych, ale jeszcze na kwadrans przed końcem meczu wciąż mieli stratę sześciu bramek. Wtedy nagle coś w szwankującej do tej pory grze naszego zespołu coś zatrybiło – regularnie zaczął trafiać Szymon Sićko, z trudnej pozycji bramkę zdobył też Maciej Gębala. Było już jednak za późno na złamanie oporu węgierskiej drużyny, która twardo odpowiadała ciosem na cios i dzięki temu utrzymywała korzystny dla siebie wynik.
Biało-czerwonym nie udało się więc odwrócić losów spotkania i przegrali 26:30, co oznaczało, że odpadają z turnieju. Wstydzić się jednak swojego występu w Egipcie nie muszą, wręcz przeciwnie – ta kadra dobrze rokuje na przyszłość. „Szkoda pierwszej połowy, gdy wydawało się, że zaczynamy dobrze, ale po chwili oddaliśmy zbyt wiele łatwych piłek i łatwych bramek. Węgrzy bez większego wysiłku powiększyli przewagę. Zabrakło nam zimnej krwi. W drugiej połowie staraliśmy się jak mogliśmy, do końca walczyliśmy o każdą piłkę, nie oddaliśmy tego meczu” – przekonywał trener biało-czerwonych Patryk Rombel. Nasz zespół wygrał w drugiej połowie 16:14, ale za duże straty poniósł w pierwszej. Miejmy nadzieję, że polscy szczypiorniści wyciągną odpowiednie wnioski i w poniedziałkowym meczu z Niemcami pożegnają się z turniejem w Egipcie zwycięsko. Ekipa naszych zachodnich sąsiadów pewnie pokonała Brazylię 31:24.
W grupie II, która swoje mecze także grała w sobotę, awans do ćwierćfinału zapewnili sobie Duńczycy, którzy po zaciętej walce pokonali Japonię, natomiast na drugie miejsce sensacyjnie wskoczyli Argentyńczycy pokonując 23:19 faworyzowaną Chorwację, lecz w tej grupie szanse na awans z drugiego miejsca oprócz tych dwóch zespołów wciąż ma jeszcze ekipa Kataru.

Najnowsze

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od...

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...

Przełamanie Korony Kielce

Przełamanie Korony Kielce

W świecie piłkarskich zmagań, gdzie presja i oczekiwania potrafią przerosnąć samą grę, spotkanie Korony Kielce ze Stalą Mielec było czymś więcej niż tylko kolejnym ligowym starciem. Dla Jacka Zielińskiego, nowego trenera kielczan, to spotkanie miało kluczowe znaczenie...