Polska drużyna straciła moc

2 mar 2020

Polskim skoczkom w końcówce sezonu zaczyna brakować pary, bo notują coraz słabsze wyniki. W piątek na skoczni w Lahti kroku czołówce dotrzymywali już tylko Kamil Stoch i Dawid Kubacki, a w sobotnim konkursie drużynowym nawet oni odstawali od najlepszych. Konsekwencją było dopiero szóste miejsce biało-czerwonych, najgorsze w tym sezonie.

Nasi skoczkowie nie będą dobrze wspominać występu w konkursie drużynowym w Lahti. W trzecich w obecnym sezonie drużynowych zmaganiach wypadki słabiutko, zajmując dopiero szóste miejsce. To ich najgorsza lokata w obecnym sezonie – wcześniej w Wiśle zajęli trzecie miejsce, w Klingenthal zwyciężyli, ale w Zakopanem wywalczyli tylko piątą pozycję. Ponieważ ostatnio poza Stochem i Kubackim reszta skoczków w naszej ekipie zanotowała regres formy, do zawodów na fińskiej skoczni biało-czerwoni nie przystępowali w roli faworytów.
Ten niekorzystny trend potwierdził piątkowy konkurs indywidualny. W finale oglądaliśmy jedynie dwóch polskich skoczków: Stocha i Kubackiego. Piotr Żyła, Klemens Murańka, Aleksander Zniszczoł i Jakub Wolny zakończyli udział w konkursie już po pierwszej serii, a Paweł Wąsek nawet nie zdołał przejść przez kwalifikacje. Stoch przed drugą próbą zajmował 5. lokatę i z trudem bo z trudem, ale ją utrzymał. Rozczarował za to Kubacki, po pierwszej serii był wiceliderem, ale zepsuł drugi skok i ostatecznie wylądował na szóstej pozycji. Piątkowe zawody wygrał pewnie Austriak Stefan Kraft. Lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w obu próbach uzyskał odległość 129,5 m. Drugie miejsce zajął wicelider klasyfikacji Niemiec Karl Geiger, a trzecie Norweg Daniel Andre Tande.
26-letni Kraft w tym sezonie wygrał po raz piąty. Prezentuje wyborną formę i wszystko wskazuje, że powtórzy wyczyn z sezonu 2016/2017 i po raz drugi w karierze zdobędzie „Kryształowa Kulę”. Trzy lata temu zdobycie tego trofeum zapewniło mu osiem konkursowych zwycięstw, a na podium stawał 17 razy. W obecnym sezonie od listopadowej inauguracji w Wiśle do końca lutego odbyły się 24 indywidualne konkursy. Kraft w najlepszej trójce był 14 razy, lecz licząc tylko w tym roku stawał na podium w 11 z 16 konkursów,a w pierwszej trójce zawodów meldował się w pięciu ostatnich startach z rzędu, z czego dwa ostatnie wygrał. Jego przewaga nad drugim w „generalce” Karlem Geigerem jest już tak znaczna, że nie zdoła jej raczej odrobić.
Wróćmy jednak do sobotniego konkursu drużynowego, bo postawa w nim kwartetu polskich skoczków daje sporo do myślenia. Piotr Żyła zaczął nawet przyzwoicie, uzyskując odległość 123 m (120,6 pkt.), co dało biało-czerwonych trzecią lokatę po pierwszej grupie. Niestety, skaczący jako drugi Jakub Wolny zaliczył tylko 119 m (112,5 pkt.) i po jego skoku nasz zespół Polacy spadł w klasyfikacji na piątą pozycję. Niemile zaskoczył polskich kibiców Kamil Stoch, który wylądował metr bliżej od Wolnego, ale doliczono mu więcej punktów za trudne warunki i dostał wyższą notę (114,4 pkt), dzięki czemu biało-czerwoni awansowali po trzech grupach na czwarte miejsce lokatę. Cóż jednak z tego, skoro ten, na którego najbardziej liczyliśmy, czyli Dawid Kubacki, w swojej grupie wypadł słabiutko i po skoku na odległość 123,5 m nasza drużyna ponownie spadła na piąte miejsce.
Na półmetku prowadzili Niemcy, przed Słowenią, Austrią i Norwegią. Do podium Polakom brakowało 5,2 pkt. Indywidualnie najlepiej w pierwszej serii spisał się Niemiec Karl Geiger (128 m), a dwoma kolejnymi najlepszymi wynikami mogli pochwalić się Słoweńcy Timi Zajc (130 m) i Anze Lanisek (127 m). Z naszych skoczków najlepiej indywidualnie wypadł Kubacki, który miał siódmy rezultat.
W drugiej odsłonie „drużynówki” Żyła zderzył się z niekorzystnymi warunkami i wylądował na 116 metrze. Szanse naszej ekipy na włączenie się do walki o czołowe miejsce w tym momencie rozwiały się jak dym, a tu jeszcze na dodatek coraz lepiej zaczynali punktować Japończycy. W drugiej grupie jeszcze słabiej od Żyły poszybował Wolny i zaliczył tylko 113,5 m, przez co Polacy spadli na szóste miejsce, za ekipę Japonii. Po przyzwoitym skoku Stocha (124 m) wrócili na piąte miejsce, ale Kubacki zaliczył jedynie 117,5 m i reprezentacja Polski zakończyła rywalizację na szóstym miejscu.
Zwyciężyła drużyna Niemiec, co jej trenera Stefana Horngachera wprawiło z znakomity nastrój, druga lokatę wywalczyli Słoweńcy, a dopiero trzecią Austriacy. Indywidualnie najlepiej spisał się jednak Stefan Kraft (127 i 126,5 m), który wyprzedził pod tym względem Karla Geigera (128 i 121 m) i Timiego Zajca (130 i 124 m). Najlepszy z polskich skoczków, Kamil Stoch, zajął w tym zestawieniu 10. lokatę. Nie zapowiadało to sukcesów biało-czerwonych także w niedzielnym konkursie indywidualnym, który zakończył się po zamknięciu wydania.

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...

Przełamanie Korony Kielce

Przełamanie Korony Kielce

W świecie piłkarskich zmagań, gdzie presja i oczekiwania potrafią przerosnąć samą grę, spotkanie Korony Kielce ze Stalą Mielec było czymś więcej niż tylko kolejnym ligowym starciem. Dla Jacka Zielińskiego, nowego trenera kielczan, to spotkanie miało kluczowe znaczenie...