Sousa i Lewandowski i na polskim grillu

19 lis 2021

Paulo Sousę i Roberta Lewandowskiego obwiniono za porażkę w meczu z Węgrami, przez którą nasza reprezentacja straciła miejsce w gronie drużyn rozstawionych w barażach. Ciekawe, że nikt z pomstujących nie ma pretensji do głównych sprawców nieszczęścia, czyli tych 16 piłkarzy, których portugalski selekcjoner wystawił do gry w tym spotkaniu.

Piłka nożna wyzwala w ludziach emocje, to nie ulega kwestii, lecz nawet średnio rozgarnięty użytkownik Twittera powinien chyba najpierw pomyśleć, zanim puści w obieg jakąś wypoconą naprędce myśl lub sugestię. Może są to wymagania ponad miarę, ale pal licho walczących o uwagę twórców treści w mediach społecznościowych, chociaż dzisiaj ich jazgot jest uznawany za opinię publiczną. Nie mniej szkodliwe, a może nawet bardziej, są opinie wygłaszane przez tzw. piłkarskie autorytety. Tak się jakoś jednak dziwnie składa, że dzisiaj najczęściej w mediach udzielają się goście mający za sobą mizerne dokonania i nieudaczne kariery, przez co żółć trawiącej ich zazdrości utrudnia im wygłaszanie obiektywnych sądów, zwłaszcza o Lewandowskim. I zwłaszcza w tych rzadkich chwilach, gdy coś temu bez wątpienia wybitnemu piłkarzowi zdarzy się zawalić. A nie da się ukryć, że odpuszczenie meczu na taką właśnie przykrą wpadkę kapitana biało-czerwonych wygląda.
Tylko czy aby na pewno? Zamiast toczyć pianę i szukać najgorszych motywów tej decyzji, podjętej jak już wiemy z oświadczenia „Lewego” na jego prośbę, może najpierw rzućmy okiem raz jeszcze na składy w jakich na Stadionie Narodowym wystąpiły reprezentacje Polski i Węgier. Polska: Wojciech Szczęsny (Juventus Turyn, Włochy) – Paweł Dawidowicz (Hellas Werona, Włochy), Jan Bednarek (Southampton, Anglia, Tomasz Kędziora (Dynamo Kijów, Ukraina) – Matty Cash (Aston Villa, Anglia) – od 46. minuty za niego grał Kamil Jóźwiak (Derby County, Anglia), Karol Linetty (AC Torino, Włoch) – od 65. minuty grał za niego Przemysław Frankowski (RC Lens, Francja), Mateusz Klich (Leeds United, Anglia), Jakub Moder (Brighton&Hove Albion, Anglia) – od 46. minuty grał za niego Piotr Zieliński (SSC Napoli, Włochy), Tymoteusz Puchacz (Union Berlin, Niemcy) – od 83. minuty zastąpił go Przemysław Płacheta (Norwich City, Anglia), Krzysztof Piątek (Hertha Berlin, Niemcy) – od 65. minuty wszedł z niego Arkadiusz Milik (Olympique Marsylia, Francja), Karol Świderski (PAOK Saloniki, Grecja). W tym gronie nie było ani jednego gracza z naszej rodzimej ekstraklasy.
Jakich graczy wystawili Węgrzy: Denes Dibusz (Ferencvarosi TC, Węgry) – Attila Fiola (FC Fehérvar, Węgry), Adam Lang (AS Omonia Lefkossias, Cypr), Attila Szalai (Fenerbahce, Turcja), Loic Nego ((FC Fehervar, Węgry), Adam Nagy (AC Pisa, Włochy) – od 90. minuty zastąpił go Balint Vecsei (Ferencvarosi TC, Węgry), Andras Schäfer (FC DAC 1904 Dunajska Streda, Słowacja), Zsolt Nagy (Puskas Akademia FC, Węgry), Kevin Varga (Kasimpasa SK, Turcja) – od 58. minuty grał za niego Daniel Gazdag (Philadelphia Union, USA), Adam Szalai (FC Mainz, Niemcy) – od 89. minuty zastąpił go Janos Hahn (FC DAC 1904 Dunajska Streda, Słowacja), Szabolcs Schön (FC Dallas, USA) – od 72. minuty grał za niego Tamas Kiss (SC Cambuur-Leeuwarden, Holandia).
Czy Paulo Sousa naprawdę popełnił błąd dając wolne Lewandowskiemu i Glikowi, skoro i bez nich dysponował, przynajmniej „na papierze”, większą piłkarską siłą od tej, jaką mógł mu przeciwstawić włoski selekcjoner ekipy Madziarów Marco Rossi? Miał piłkarzy występujących na co dzień w lepszych ligach i lepszych klubach od zdecydowanej większości graczy węgierskiego zespołu i miał wszelkie prawo oczekiwać, że poradzą sobie z takim przeciwnikiem nawet bez udziału „Lewego”. Dlatego szczególną podłością jest wylewanie na niego pomyj, chociaż to nie on przecież zbłaźnił się na Narodowym, tylko jego młodsi koledzy i następcy w kadrze, a jedyną jego winą jest to, że źle ocenił ich możliwości i motywację. Podobnie zresztą jak Paulo Sousa.
Portugalski selekcjoner biało-czerwonych w jeden wieczór zleciał z piedestału na bruk, doświadczając na własnej skórze tego samego, co wiele lat temu stało się udziałem holenderskiego trenera naszej reprezentacji Leo Beenhakkera. Paulo Sousa nagle został sam w niechętny mu polskim żywiole, w którym aż kipi od pretensji, zawiedzionych nadziei i ambicji, skrywanych urazów i zwyczajnej zawiści, przejawiającej się głównie w zaglądaniu do jego kieszeni i wyliczaniu, ile ewentualnie kosztowałoby wywalenie go z roboty. Nadzieje tych, którzy najgłośniej domagają się posunięcia Sousy z posady zgasił jednak prezes PZPN Cezary Kulesza. „Obowiązuje nas podpisana umowa. Zgodnie z nią trener pracuje do końca eliminacji, a baraże są ich częścią. Celem jest awans na mundial i dołożymy wszelkich starań, aby drużyna i trener mieli jak najlepsze warunki do przygotowania się na marcowe mecze. Nie wykorzystaliśmy okazji, by zakończyć fazę grupową eliminacji zwycięstwem, które utwierdziłoby kibiców w przekonaniu, że drużyna idzie w dobrym kierunku. Nie ma co do tego wątpliwości, że bardzo mocno skomplikowaliśmy swoją sytuację, choć byliśmy zależni od siebie w kwestii rozstawienia. Baraże i tak zapowiadały się na niełatwo, a teraz poziom trudności wzrósł kilkukrotnie” – uciął temat szef naszej piłkarskiej federacji.
Wiemy już, że w losowaniu par barażowych nasz zespół może trafić na Włochy, Portugalię, Rosję, Serbię, Szwecję, Walię lub Szkocję. W rankingu FIFA tylko Rosjanie i Szkoci są niżej od biało-czerwonych, pozostałe ekipy są wyżej sklasyfikowane: Włochy (4), Portugalia (8), Szwecja (17), Walia (19), Polska (23), Rosja (33) i Szkocja (42). Na dodatek polski zespół stracił atut własnego boiska, a PZPN kupę pieniędzy ze sprzedaży biletów i dotacji sponsorów, więc Kulesza nie chce teraz z Sousą rozmawiać, a nawet Zbigniew Boniek publicznie Portugalczyka skrytykował. Trudno powiedzieć jak ta sytuacja wpłynie na selekcjonera biało-czerwonych i sztab jego współpracowników, czy ich zmobilizuje, czy może wręcz przeciwnie – zdemotywuje.
Tak czy owak lekko w barażach nie będzie. Po raz ostatni nasza reprezentacja pokonała wyżej notowanego w rankingu FIFA przeciwnika w 2016 roku (1:0 z Ukrainą). Bilans kolejnych 12 spotkań z takimi rywalami to sześć remisów i sześć porażek. Stać ją było na urwanie punktów Portugalii w Lidze Narodów 2018/19, Włochom w kolejnej edycji tych rozgrywek i Anglii w obecnych eliminacjach. W fazie grupowej Euro 2020 rywalizowaliśmy z Hiszpanią (1:1) i Szwecją (2:3). W 12 spotkaniach z teoretycznie mocniejszymi rywalami zdobyliśmy 6 z 36 możliwych do zdobycia punktów. Te statystyki nie napawają przesadnym optymizmem, zwłaszcza że w barażach są do zajęcia tylko trzy wolne miejsca. Nasza narodowa drużyna od kilku lat stała się dla najsilniejszych drużyn Starego Kontynentu dostarczycielem punktów. W barażach musimy zatem liczyć na jakiś cud, albo wyjątkowy fart w losowaniu.

Najnowsze

One way ticket

One way ticket

Zazdrościcie panu posłowi Zbigniewowi Ziobrze jego gładkiego wjazdu do USA? Wjazdu bez wielogodzinnego oczekiwania na...

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...

Przełamanie Korony Kielce

Przełamanie Korony Kielce

W świecie piłkarskich zmagań, gdzie presja i oczekiwania potrafią przerosnąć samą grę, spotkanie Korony Kielce ze Stalą Mielec było czymś więcej niż tylko kolejnym ligowym starciem. Dla Jacka Zielińskiego, nowego trenera kielczan, to spotkanie miało kluczowe znaczenie...