Żuraw zrobił swoje

Fot. Piłkarze Lecha Poznań pierwsi stracili gola w meczu z Wisłą Płock, ale potem sami zdołali zdobyć dwie bramki

 

 

Dariusz Żuraw jako tymczasowy trener Lecha Poznań był niepokonany – zespół pod jego wodzą zremisował z Jagiellonią 2:2, a w minioną sobotę pokonał u siebie 2:1 Wisłę Płock. Od poniedziałku trenerem „Kolejorza” ma być były selekcjoner kadry Adam Nawałka.

 

Zastępując w trybie alarmowym zwolnionego trzy tygodnie temu za słabe wyniki Ivana Djurdjevicia, pracujący w poznańskim klubie w roli trenera rezerw Dariusz Żuraw miał świadomość, że poprowadzi pierwszy zespół Lecha tylko do momentu, w którym władze klubu nie podpiszą kontraktu z nowym szkoleniowcem. Wedle informacji docierających z klubu ma teraz wrócić do swoich poprzednich zajęć, czyli do prowadzenia trzecioligowej drużyny rezerw. W krótkim czasie jaki spędził w roli pierwszego trenera „Kolejorza” Żuraw wykonał dobrą robotę. Opanował kryzys, uspokoił atmosferę w szatni i odbudował trochę podupadłe morale piłkarzy. Jakości gry lechitów znacząco nie poprawił, ale już się nie dowiemy, czy zdołałby tego dokonać w ostatnich tegorocznych meczach ligowych. Chyba, że w ostatniej chwili szefowie poznańskiego klubu wstrzymają się z decyzją o zatrudnieniu Adama Nawałki, co przecież jest możliwe.

Z medialnych przecieków wynika, że Lech ma oficjalnie ogłosić podpisanie kontraktu z byłym selekcjonerem biało-czerwonych w poniedziałek. Ponieważ jednak nie jest on tani, a wręcz przeciwnie – jeśli wierzyć plotkom utrzymanie Nawałki i jego sztabu ma kosztować Lecha około pięciu milionów złotych rocznie, nie można wykluczyć, że w ostatniej chwili coś może storpedować ten pomysł. Lecz jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, Nawałka będzie mógł zaprowadzać swoje porządki.

Przede wszystkim musi uporządkować grę obronną lechitów, bo w tej chwili to chyba najsłabsze ogniowo zespołu. Ostatni ligowy mecz, w którym nie stracili bramki, miał miejsce w 4. kolejce, czyli w połowie sierpnia. Wygrane w sobotę 2:1 spotkanie z Wisłą Płock było dwunastym z rzędu, w którym poznaniacy dali sobie strzelić gola. Z ośmiu zespołów znajdujących się obecnie w grupie mistrzowskiej to właśnie „Kolejorz” ma najwięcej straconych goli (22).

Do końca tego roku Lech zagra jeszcze na wyjeździe z przeciętną ekipą Cracovii, potem u siebie z grającym w kratkę Śląskiem Wrocław, a na koniec na wyjazdach z outsiderem Zagłębiem Sosnowiec oraz rozpadająca się z przyczyn finansowych Wisłą Kraków. Z tego kwartetu tylko ekipa „Białej Gwiazdy” należy do ligowej czołówki. Dla trenera Żurawia wygrana z tymi zespołami byłaby sukcesem, dla Nawałki, jest obowiązkiem. Ale z tym może być różnie, bo przecież nie jest to żaden trenerski cudotwórca.

 

Wyniki 16. kolejki:

Cracovia – Śląsk 1:1, Lech – Wisła Płock 2:1, Korona Kielce – Górnik Zabrze 4:2, Piast Gliwice – Zagłębie Sosnowiec 0:0, Pogoń Szczecin – Miedź Legnica 2:0,  Zagłębia Lubin – Legia Warszawa 0:1.