Łupy do podziału

2 cze 2019

Choć głos Parlamentu Europejskiegi ma w tej sprawie bardzo ograniczone znaczenie, zakończenie wyborów do niego otworzyło okres walki o obsadę najważniejszych stanowisk w instytucjach europejskich.

W ciągu najbliższych miesięcy swoje stanowiska – o kluczowym znaczeniu – opuszczą przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk i przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker. Będzie trzeba także obsadzić stanowiska szefa unijnej dyplomacji (obecnie tę funkcję sprawuje Federica Mogherini), a także wybrać następcę Antonio Tajaniego. Dopiero potem, gdy zapadną uzgodnienia w sprawie obsady tych stanowisk przyjdzie czas na wiceprzewodniczących i komisarzy, ale te będą w pewnej mierze wypadkową zasadniczych decyzji personalnych zapadających przede wszystkim w konsultacji pomiędzy członkami Rady Europejskiej – szefami państw członkowskich. Tym sprawom poświęcony był nieformalny szczyt UE w Brukseli.
Jeśli idzie o kandydatów na nowego szefa KE na „giełdzie” jest szereg nazwisk – mówi się o Manfredzie Weberze z Europejskiej Partii Ludowej, Fransie Timmermansie z Socjalistów i Demokratów, Margrethe Vestager z Porozumienia Liberałów i Sce Keller reprezentującej Zielonych. Pojawiają się również nazwiska Maroša Šefčoviča (podobnie jak Timmermans S&D) oraz ludowca Michela Barniera, który dał się poznać jako sprawny dyplomata i negocjator brexitu. Na to, komu przypadnie scheda po Junckerze albo Tusku, ma wpływ przecież także nie tylko przynależność do konkretnej frakcji, ale i kraj, który dana osoba reprezentuje, poparcie kluczowych państw członkowskich oraz pewnego rodzaju rozkład obsady wszystkich kluczowych stanowisk, jak i to jakiej narodowości politycy zajmowali je w poprzednim rozdaniu.
Choć przewodniczący Antonio Tajani stwierdził, że chciałby aby PE wyłonił kandydata przed kolejnym szczytem UE 20 czerwca, tak krótki okres może okazać się trudny do dotrzymania. Przedwczorajszy szczyt zajmował się bowiem raczej nie konkretnymi nazwiskami jeszcze, lecz właśnie raczej priorytetami i kryteriami sformowania nowej ekipy kierującej unijnymi instytucjami.
Wyboru szefa dokonuje Rada Europejska większością kwalifikowaną (21 z 28), ale też jest to przede wszystkim proces negocjacyjny, dzięki któremu decyzja ta nie jest prostym efektem arytmetyki głosowania. Choć nie jest to wymagane, zwykle szefowie państw starają się osiągnąć konsensus w tej sprawie i dopiero potem rozmawiać o obsadzie innych stanowisk, będącej niejako jej wypadkową, ale ostatnio nie udało się to – przeciw wyborowi Junckera opowiedziały się Wielka Brytania i Węgry.
Drugie niezmiernie istotne stanowisko w strukturze UE to przewodniczący Rady Europejskiej. Ze względu na to, że jest to funkcja wymagająca pracy na najwyższym szczeblu politycznym, powinna przypaść raczej nie unijnemu biurokracie czy nawet bardzo doświadczonemu europarlamentarzyście, ale osobie z politycznego „świecznika” bloku – byłemu szefowi rządu lub prezydentowi. Z tego powodu nie bez znaczenia jest, kto z kandydatów tego kalibru byłby w najbliższym czasie „do wzięcia”. Pojawia się w tym kontekście nazwisko byłej prezydent Litwy Dalii Grybauskaitė, ale na jej niekorzyść może zagrać fakt, że przecież funkcję przewodniczącego przez ostatnie dwie kadencje sprawował polityk z naszego regionu. A na dodatek potencjalną kandydatką mogłaby także okazać się kanclerz Niemiec Angela Merkel – choć taka możliwość miałaby bardzo różne, niekoniecznie korzystne szans dla niemieckiej polityk implikacje. Bo choć to bezsprzecznie wielka figura europejskiej polityki, może okazać się że aż za wielka na to stanowisko, a do tego reprezentująca kraj, w stosunku do którego wiele państw żywi obawy, że chce odgrywać dominującą pozycję w Europie.

Najnowsze

Chiny mogą hamować Putina i dać Europie czas na zbrojenia. Czy Bruksela dostrzeże w Pekinie potencjalnego partnera?

Chiny mogą hamować Putina i dać Europie czas na zbrojenia. Czy Bruksela dostrzeże w Pekinie potencjalnego partnera?

Władimir Putin staje się coraz bardziej zależny od Chin, które kontrolują rosyjską gospodarkę. Chiny nie chcą wielkiej wojny w Europie, co stwarza Europie czas na wzmocnienie własnego potencjału obronnego. Stabilne relacje z Chinami mogą przynieść korzyści strategiczne, jednak Europa musi myśleć przede wszystkim o swoich interesach.

TV Republika sprzedaje zegarki na antenie. Prawo tego zabrania, KRRiT wciąż wyjaśnia sprawę. Kto odpowiada za brak decyzji?

TV Republika sprzedaje zegarki na antenie. Prawo tego zabrania, KRRiT wciąż wyjaśnia sprawę. Kto odpowiada za brak decyzji?

TV Republika zamiast informować o zagrożeniach bezpieczeństwa, promuje zegarki w programach informacyjnych. Mimo wyraźnych przepisów zakazujących takich działań, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie podjęła jeszcze żadnych działań przeciwko stacji. Prezydent Nawrocki, pomimo sprzeciwu Sejmu i Senatu, utrzymuje dotychczasową KRRiT, co budzi wątpliwości co do jej niezależności. Czy działania KRRiT są skuteczne? Obywatele zasługują na odpowiedzi, bo brak reakcji na łamanie prawa przez media podważa zaufanie do instytucji państwowych. Zegarki to tylko wierzchołek góry lodowej.

Dlaczego Polacy nadal muszą zmieniać czas? Unia Europejska od ośmiu lat nie potrafi podjąć decyzji!

Dlaczego Polacy nadal muszą zmieniać czas? Unia Europejska od ośmiu lat nie potrafi podjąć decyzji!

W nocy z 24 na 25 października Polacy znów przestawią zegarki z godziny 3:00 na 2:00. Pomimo większości poparcia dla zakończenia zmiany czasu w Unii Europejskiej, brak porozumienia między państwami członkowskimi przedłuża ten proces. Obawy o problemy zdrowotne i senne są istotne, jednak zmiana czasu nadal obowiązuje.

TRUMP ŻĄDA MILIARDÓW, EUROPA KUPUJE BROŃ. Czy NATO stało się wielkim biznesem USA?

TRUMP ŻĄDA MILIARDÓW, EUROPA KUPUJE BROŃ. Czy NATO stało się wielkim biznesem USA?

Donald Trump żąda miliardów od Europy na zbrojenia, podczas gdy amerykański przemysł obronny zarabia na kontraktach z NATO. Polska wydaje ogromne sumy na broń głównie z USA i Korei, ale prezydent Nawrocki zawetował kluczowy program SAFE, proponując własną, wątpliwą alternatywę „0%”. Krytyka unijnych pożyczek kontrastuje z wcześniejszymi kredytami na superdrogi sprzęt. Prawdziwe pytanie brzmi: czy Polska zainwestuje w swoją niezależność obronną, czy pozostanie zależna od zagranicy? To kluczowy moment dla przyszłości naszej armii i gospodarki.

Olga Tokarczuk opowiada Polskę na nowo. Noblistka przypomina historię, która nie mieści się w narodowych mitach

Olga Tokarczuk opowiada Polskę na nowo. Noblistka przypomina historię, która nie mieści się w narodowych mitach

Olga Tokarczuk w swojej powieści „Świata jest za dużo” przedstawia skomplikowaną historię Dolnego Śląska po II wojnie światowej, gdzie obok siebie współżyli Polacy, Niemcy, Żydzi i inni. Powieść, wydana 14 października 2026 roku, porusza kwestie tożsamości narodowej i wielokulturowych doświadczeń ludzi zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Tokarczuk zwraca uwagę na różnorodność historię i kultury Polski, krytykując uproszczone narracje o narodowej jednorodności. W obliczu współczesnych dyskusji o migracji i tożsamości, jej książka staje się ważnym głosem, przypominając, że historia nie dotyczy tylko państw, ale przede wszystkim ludzi.

Sprawdź również

PKB Chin w b.r. wzrósł 4,6% rok do roku 

PKB Chin w b.r. wzrósł 4,6% rok do roku 

Państwowy Urząd Statystyczny opublikował 18 października dane ekonomiczne za pierwsze trzy kwartały bieżącego roku. W tym okresie gospodarka narodowa Chin utrzymała się na stabilnym poziomie mimo presji, wykazując tendencję rozwoju z naciskiem na...