Wdzięczność imperium

17 sty 2020

Rok mija właśnie, gdy niejaki Juan Guaido, mało znany w swym kraju wenezuelski deputowany, odebrał telefon od samego wiceprezydenta USA, raczej tępawego religijnego integrysty Mike’a Pence’a, by usłyszeć, że władze imperium mianują go „prezydentem” Wenezueli.

Oczywiście wszystko było dogadane już wcześniej, podczas licznych podróży Guaido i jego ludzi do Waszyngtonu, pozostało tylko czekać na ów telefon. Nastąpiła po nim seria nieudanych zamachów stanu. Guaido obiecał Amerykanom, że przeciągnie armię na swoją stronę i USA będą miały ropę, a on władzę. Z armią jednak wystąpił problem.
Z początku wszystko wydawało się mechanicznie proste. Naród trudno przekonać do Ameryki, to jednak nie są romantyczni Polacy. Wenezuelczycy historycznie odczuli na własnej skórze politykę waszyngtońskich gringos i przeważa tam mocne przekonanie „nigdy więcej”. Ale wystarczy jak zwykle przekonać/przekupić armię i dobra skrajna prawica wróci do władzy – wykoncypowali właściciele świata. Ku ich zdziwieniu, styczniowa próba przewrotu spełzła na niczym, choć Guaido, ten „nowoczesny”, „południowoamerykański Macron”, obiecywał, że wojsko praktycznie ma w kieszeni.
Potem były jeszcze jeszcze dwie próby – w kwietniu i listopadzie. Tę drugą można pominąć – była tak śmieszna, że światowa prasa nawet jej nie zauważyła. Miał to być podwójny sukces Ameryki, bo w Boliwii wszystko poszło gładko (tradycje zamachowe lokalnej oligarchii są tam żywsze, wręcz rutynowe), lecz obalenie socjalizmu w Wenezueli okazało się kolejnym złudzeniem. Największe nadzieje dawała próba kwietniowa: światowe telewizje pokazały wreszcie Guaido w otoczeniu wojskowych, stojącego na autostradzie pod bazą lotniczą La Carlota w Caracas z telefonem przy uchu. Obok major Hugo Perra, najwyższy stopniem zamachowiec, wypinał pierś do kamer.
Łącznie w tym telewizyjnym zamachu wzięło wtedy udział kilkudziesięciu wojskowych. Po klapie część z nich uciekła do sąsiedniej Kolumbii, część schroniła się w ambasadzie odzyskanej właśnie przez Amerykanów Brazylii w Caracas, a oficerowie zwiali bezpośrednio do USA. Hugo Parra, jak i inni, szczerze myślał, że zostanie przywitany z honorami i telewizją, jak bohater. Liczył na wdzięczność Ameryki. Kiedy wraz z kolegami wylądował w obozie więziennym dla nielegalnych imigrantów w Teksasie, myślał jeszcze, że to pomyłka. Siedzi tam do dzisiaj. Nic mu nie pomogły zapewnienia, że „sam prezydent Trump popierał Guaido”.
Chodzi o tzw. ironię losu. Major Parra siedzi bezterminowo w amerykańskim obozie koncentracyjnym zgodnie z polityką, którą chciał wprowadzić w swoim kraju. To socjaliści i inni rodacy mieli siedzieć w więzieniach, ale nie on. Amerykanie nie zgadzają się nawet, by wyszedł za kaucją. Cóż, gardzą „przegrywami”. Może się nimi zająć najwyżej policja imigracyjna. Co za kontrast z generałami z Boliwii, którzy dostali spore pieniądze. Oni też uciekli do USA (choć im się udało), by na wszelki wypadek nie mieć do czynienia z rodakami. Wolą się ukrywać, ale są na wolności.
A Guaido? Kilka dni temu spektakularnie przeskoczył płot, niczym kiedyś Wałęsa. Był to płot parlamentu w Caracas – zrobiono zdjęcia z tego wydarzenia w nadziei światowego rozgłosu. Co prawda obok była otwarta brama, a parlament wybrał innego przewodniczącego, lecz „prezydent” Guaido z przyzwyczajenia chciał się znowu proklamować, tym razem na tym stanowisku, nawet bez telefonu z Waszyngtonu. Waszyngton uważa go już za „przegrywa”. Amerykańskie media, jeszcze rok temu wyśpiewywały hołdy na cześć młodego, nieznanego „prezydenta”, a dziś traktują go lodowato.
Formalnie Polska, jak inne satelity imperium, uznała go za głowę państwa wenezuelskiego, wbrew elementarnej rzeczywistości. Nic to ją nie kosztuje, w końcu chodzi o jakiś daleki, nieistotny kraj koło San Escobar. Cierpliwie czeka na amerykańskie poważanie za tę bezinteresowną grzeczność, jak i za inne, już kosztowne pokłony, będąc pewna niczym major Parra, że Stany Zjednoczone nie będą jej uważać za dalekiego „przegrywa”, gdyby miały okazję
się odwdzięczyć.

Najnowsze

One-way ticket

One-way ticket

Przepraszam za angielski tytuł, ale jest on na wielu poziomach adekwatny. Dyskusje o komunikacji w Krakowie skupiają...

Parada Równości po 25 latach

Parada Równości po 25 latach

Tysiące osób przeszły w sobotę 13 czerwca ulicami Warszawy w Paradzie Równości. Tegoroczny marsz odbył się pod hasłem...

Sprawdź również

Absurd? Oktagon przed Białym Domem w dniu urodzin Trumpa

Absurd? Oktagon przed Białym Domem w dniu urodzin Trumpa

Na południowym trawniku Białego Domu odbyła się w niedzielę 14 czerwca gala UFC Freedom 250. Walki zorganizowano w dniu 80. urodzin Donalda Trumpa. Administracja wpisała imprezę w obchody 250-lecia Stanów Zjednoczonych. Przed rezydencją prezydenta ustawiono tymczasową...

Koszt hegemonii. Neokolonializm robi się nieopłacalny

Koszt hegemonii. Neokolonializm robi się nieopłacalny

Donald Trump tryumfalnie ogłosił, że porozumienie w sprawie otwarcia cieśniny Ormuz jest gotowe do podpisania. Wielkie zwycięstwo, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że geniusz sam najpierw do jej zamknięcia doprowadził. Irańczycy już wiedzą, że trzymają USA za gardło i w...

Trump ogłosił porozumienie z Iranem

Trump ogłosił porozumienie z Iranem

Donald Trump ogłosił w niedzielę 14 czerwca, w dniu swoich 80. urodzin, że Stany Zjednoczone i Iran osiągnęły wstępne porozumienie. Umowa ma doprowadzić do zakończenia działań wojennych, ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz i rozpoczęcia dalszych rozmów o irańskim...

Chongqing gościł 5. Globalne Forum Innowacji Medialnych CMG

Chongqing gościł 5. Globalne Forum Innowacji Medialnych CMG

V Globalne Forum Innowacji Medialnych CMG odbyło się 10 czerwca w Chongqingu z udziałem około 300 przedstawicieli instytucji państwowych, organizacji międzynarodowych, mediów, think tanków i biznesu technologicznego. Wydarzenie zorganizowały China Media Group i władze...

Trump zmienił zdanie. Nie zamierza dziś atakować Iranu

Trump zmienił zdanie. Nie zamierza dziś atakować Iranu

Donald Trump wycofał zaplanowane uderzenia USA na Iran po serii własnych komunikatów, w których najpierw groził Teheranowi kolejną eskalacją, a potem powołał się na rozmowy prowadzone „na najwyższych szczeblach irańskiej hierarchii”. „Biorąc pod uwagę, że rozmowy z...

Izraelski żołnierz zabił siedmiomiesięczne dziecko w Hebronie

Izraelski żołnierz zabił siedmiomiesięczne dziecko w Hebronie

Izraelski żołnierz otworzył w piątek ogień do samochodu palestyńskiej rodziny w Hebronie na okupowanym Zachodnim Brzegu. Zginął siedmiomiesięczny Sam Fahd Abu Haikal. Jego rodzice zostali ranni. Do strzelaniny doszło w rejonie Tel Rumeida, jednej z najbardziej...