Cyfryzacja jakoś się u nas nie przyjmuje

Pod względem rozwoju gospodarki cyfrowej Polska zajmuje dopiero 23 miejsce w Unii Europejskiej.

Indeks Gospodarki Cyfrowej i Społeczeństwa Cyfrowego 2020 (Digital Economy and Society Index – DESI) opracowywany i publikowany jest od 2014 r. przez Komisję Europejską, która monitoruje postępy państw członkowskich w zakresie cyfryzacji i obejmuje obecnie swymi badaniami wszystkie kraje UE. W indeksie z 2020 r. występuje jeszcze Wielka Brytania.
Komisja Europejska stwierdza w swym raporcie, że obecna pandemia pokazała jak ważne dla naszych gospodarek są zasoby cyfrowe – i w jaki sposób sieci i łączność, dane, sztuczna inteligencja, obliczenia superkomputerowe, a także podstawowe i zaawansowane umiejętności cyfrowe podtrzymują nasze gospodarki i społeczeństwa. Dzięki nim możliwe jest zdalne kontynuowanie pracy, śledzenie rozprzestrzeniania się wirusa, wydajniejsze poszukiwanie leków i szczepionek.
Wartości indeksu dla poszczególnych krajów wahają się od 0 do 100 pkt (najlepszy wynik). Indeks i ranking na nim oparty jest rezultatem analizy jakościowej i ilościowej danych, zebranych przez specjalistów. Indeks i pełny raport można znaleźć na stronie: www.ec.europa.eu/info/index_en
Polska zajęła w indeksie DESI 2020 dopiero 23. miejsce, z wartością indeksu 45,0. W 2018 r. zajmowaliśmy jeszcze dalsze, bo 24. miejsce.
Przeciętna wartość indeksu dla całej Unii Europejskiej wyniosła 52,6. Trzeba w tym miejscu jednak odnotować, że wartość polskiego indeksu wzrosła z 37,7 w 2018 r., o 7,7 pkt, podczas gdy wzrost indeksu dla UE wyniósł w tym czasie tylko 6,1 pkt.

Indeks Gospodarki Cyfrowej i Społeczeństwa Cyfrowego 2020

  1. Finlandia 72,3
  2. Szwecja 69,7
  3. Dania 69,1 4. Holandia 67,7 22. Słowacja 45,2 23. Polska 45,0 24. Cypr 44,0 25. Włochy 43,6

Czołówka rankingu to: Finlandia, Szwecja, Dania i Holandia. Wartość indeksu dla Finlandii wynosi 72,3 pkt a dla Polski – 45. Taki jest obecnie nasz dystans do najbardziej zaawansowanego w cyfryzacji gospodarki i społeczeństwa kraju Unii Europejskiej.
Spośród nowych krajów UE przed nami są niemal wszystkie nowe kraje członkowskie; za nami są tylko Rumunia i Bułgaria. Choć także Włochy, Grecja i Cypr. Niemcy zajmują w rankingu 11 miejsce.
Indeks jest średnią ważoną pięciu czynników; są to 1. Łączność, 2. Kapitał ludzki, 3. Korzystanie z usług internetowych, 4. Integracja technologii cyfrowej i 5. Cyfrowe usługi publiczne. W każdym z tych czynników (zakresów) oblicza się także subindeksy. Te pięć czynników opiera się na 37 wskaźnikach monitorujących.
W zakresie łączności Polska zajmuje 15 miejsce (w 2018 r. było to 18 miejsce) z wartością wynoszącą tu 51,3, przy średniej unijnej 50,1 pkt. Wysoką wartość osiągnęliśmy także w zakresie zasięgu 4G, szybkich łączy szerokopasmowych oraz wykorzystania mobilnych usług szerokopasmowych.
Zerową wartość otrzymaliśmy natomiast dla gotowości na wdrożenie 5G (przy średniej unijnej 21 proc.). Jednak we wszystkich szczegółowych wskaźnikach z tej kategorii osiągnęliśmy postępy w porównaniu z 2018 r.
W zakresie kapitału ludzkiego Polska zajmuje 22 miejsce (w 2018 r. – 24) z wartością 37,3 przy średniej unijnej 49.3 – czyli różnica na naszą niekorzyść wynosi aż 12 pkt.
Najwyżej (chociaż z jednoczesnym spadkiem) oceniono podstawowe umiejętności cyfrowe i informatyczne polskiego społeczeństwa (44 – 46 proc. osób), jednakże średnia dla całej UE jest wyższa, bo wynosi 58 – 61 proc. Nisko zostały ocenione także ponadpodstawowe umiejętności cyfrowe Polaków: 21 proc. wobec 33 proc. w UE.
W tym miejscu wypada podkreślić, że umiejętności cyfrowe wchodzą w zakres unijnego Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa. W Polsce sfinalizowano też prace nad projektem nowego programu: Rozwoju Kompetencji Cyfrowych, który będzie się koncentrował na umiejętnościach cyfrowych potrzebnych obywatelom, specjalistom technologii informacyjnych i komunikacyjnych oraz pracownikom małych i średnich przedsiębiorstw i administracji publicznej.
Trwają także prace nad nowym Programem Operacyjnym Polska Cyfrowa na lata 2021-2027, który będzie obejmował wspieranie rozwoju sieci szerokopasmowych, podnoszenia oraz zmiany kwalifikacji, elektronicznej administracji i telemedycyny, umiejętności cyfrowych, a także ma służyć zdobywaniu umiejętności potrzebnych w przyszłości.
W zakresie korzystania z usług internetowych Polska zajmuje 23 miejsce (w 2018 r. – 24) z wartością wynoszącą 49,6, przy średnej unijnej 58. Niemal we wszystkich czynnikach z tego zakresu osiągnęliśmy postęp w ostatnich trzech latach. Dorównujemy krajom UE pod względem odsetka użytkowników sieci społecznościowych czy osób zdobywających w internecie wiadomości. Odstajemy natomiast w dziedzinie elektronicznych usług bankowych oraz handlu elektronicznego. W dalszym ciągu wysoki jest w Polsce także odsetek (15 proc.) osób, które nigdy nie skorzystały z internetu – takich osób w UE jest zaledwie 9 proc.
W zakresie integracji technologii cyfrowej Polska zajmuje 25 miejsce (w 2018 r. – 26) z wartością 26,2 pkt., przy średniej unijnej 41,4, czyli z różnicą aż 15,2 pkt. Odnotowaliśmy tu postęp z 21 pkt na 26,2, ale praktycznie w każdej dziedzinie z tej kategorii poważnie odstajemy. Jedynie w zakresie elektronicznej wymiany informacji, w której bierze udział 29 proc. przedsiębiorstw przy średniej unijnej 34 proc., różnica na naszą niekorzyść nie jest porażająca.
Natomiast w obszarze cyfrowych usług publicznych, Polska zajęła 20 miejsce (bez zmian od 2018 r.) z wartością wynoszącą 67,4 pkt., przy średniej unijnej 72 pkt. Mimo, że w rankingu nie awansowaliśmy, to jednak wartość indeksu w tym zakresie wyraźnie wzrosła: z 54,9 pkt. w 2018 do 67,4 w 2020 r., czyli o 12,5 pkt. W tym czasie średnia unijna jednak także istotnie wzrosła: z 61,8 w 2018 r. do 72,0 w 2020 r. Ale w tej kategorii w każdej szczegółowej dziedzinie osiągnęliśmy postęp.
Na koniec warto porównać pozycję Polski w zakresie gospodarki cyfrowej i społeczeństwa cyfrowego z Finlandią, która zajmuje pierwsze miejsce w indeksie DESI 2020.
Wartość indeksu Finlandii wynosi w 2020 r. 72,3 pkt, przy średniej unijnej 52,6 i postępie o 9,5 pkt w porównaniu z 2018 r.
W zakresie łączności Finlandia zajęła dopiero 9 miejsce (choć od 2018 r. awansowała z 13 miejsca), z ilością 59,2 pkt., przy średniej unijnej 50,1. W zakresie kapitału ludzkiego zajmuje pierwszą pozycję od trzech lat, z wartością subindeksu 78,4 pkt., przy średniej unijnej 49,3. Tu dystans na jej korzyść jest bardzo wyraźny.
Pierwsze miejsce zajmuje Finlandia także pod względem użytkowania usług internetowych (awansując z czwartego od poprzedniego rankingu). Osiągnęła w tym zakresie 76,3 pkt. przy średniej unijnej 58 pkt. W obszarze integracji technologii cyfrowej Finlandia zajmuje drugie miejsce z 67 pkt., awansując z piątej pozycji. Osiągnęła postęp o ponad 10 pkt. w porównaniu z 2018 r. , podczas gdy przeciętny postęp w krajach UE wyniósł tu tylko 3,6 pkt.
Jeśli zaś chodzi o cyfrowe usługi publiczne, Finlandia zajęła czwarte miejsce, spadając o jedną pozycję od 2018 r., z ilością 87 pkt. przy średniej unijnej 72 pkt. Godna podkreślenia jest też jej najwyższa pozycja w zakresie rozwoju elektronicznych usług administracyjnych (e-rząd) – 94 proc. przy średniej unijnej 67 proc.

Apel Polskich Twórców

…w sprawie wprowadzenia do dyrektywy w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym prawa twórców do wynagrodzenia za eksploatację utworów w internecie.

 

Szanowny Panie Premierze,
Szanowne Panie, Szanowni Panowie – Ministrowie kultury, spraw zagranicznych, nauki, edukacji, cyfryzacji, rozwoju i przedsiębiorczości!
Szanowne Panie Europosłanki! Szanowni Panowie Europosłowie!
My, polscy twórcy oraz organizacje zrzeszające środowiska twórcze, tworzący kulturę polską i europejską, budujący tożsamość narodową i więzi społeczne, zwracamy się do Państwa, mających wpływ na stanowienie prawa, z prośbą o wsparcie projektu „Dyrektywy w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym” i poparcie rozwiązań, które pomogą przetrwać polskiemu sektorowi kreatywnemu, oraz o zaangażowanie w jak najszybsze jej uchwalenie i implementowanie do polskich przepisów.
To my jesteśmy autorami utworów szeroko udostępnianych i wykorzystywanych w Internecie. Nie jest prawdą, że chcemy ograniczyć ludziom dostęp do naszej twórczości. Wręcz przeciwnie, chcemy by odbiorcy szeroko się nią interesowali. Nie chcemy również kontrolować komunikacji prywatnych użytkowników. Chcemy jedynie, żeby nasz trud i wysiłki w tworzenie wartościowych treści były właściwie opłacane przez tych przedsiębiorców, którzy bezprawnie korzystają z naszej twórczości. Bez wynagrodzenia nie będziemy w stanie dalej tworzyć i żyć.
Trwa cyniczna kampania przeciwko wprowadzeniu dyrektywy prowadzona przez duże koncerny technologiczne. Firmy te kierują ją do użytkowników nieświadomych kosztów jakie ponoszą twórcy i producenci treści. Kampania dezinformuje i opóźnia wprowadzenie potrzebnych i etycznych zasad obiegu treści chronionych prawem autorskim w sieci. Korporacje technologiczne nie chcą zmian bo zarabiają na niedostosowaniu przepisów do ich działalności. Co roku z powodu nieszczelnego systemu ochrony praw autorskich w Internecie polska gospodarka traci około trzech miliardów złotych.
Na początku września na posiedzeniu Parlamentu Europejskiego odbędzie się głosowanie, którego przedmiotem będą uwagi szczegółowe do zapisów dyrektywy. Projekt ten normalizuje przyszłość funkcjonowania kultury, związanych z nią branż kreatywnych i obiegu treści kreatywnych w wymagającym środowisku cyfrowym. Reforma prawa autorskiego jest gwarantem wolności słowa i niezależności twórców, bo nie ma skuteczniejszej cenzury od cenzury ekonomicznej.
Nowe możliwości cyfrowego kopiowania i powszechnego udostępniania wymagają rozszerzenia praw pokrewnych. Autorzy projektu dyrektywy jasno wskazują, że większość aktywności konsumentów treści ma formę cyfrową. Dlatego prawo autorskie musi działać także w Internecie.
Zwracamy się do Państwa, jako naszych reprezentantów, o ochronę praw autorów w Internecie poprzez poparcie Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym.
Reforma prawa autorskiego nie ograniczy wolności w Internecie, ale uczyni go etycznym!
#internetfairplay

 

Apel powstał z inicjatywy

Stowarzyszenia Kreatywna Polska

Organizacje twórców, które przyłączają się do apelu:

Stowarzyszenie Autorów i Wydawców „Copyright Polska”;
Stowarzyszenie Autorów Polskich – ZAIKS;
Stowarzyszenie Dziennikarzy i Wydawców REPROPOL;
Stowarzyszenie Filmowców Polskich SFP – ZAPA;
Stowarzyszenie Fotoreporterów;
Stowarzyszenie Pisarzy Polskich;
Stowarzyszenie Unia Literacka
Związek Kompozytorów Polskich

 

PS. W lipcu Parlament Europejski odmówił przyjęcia stanowiska do dyrektywy zaproponowanego przez Komisję Prawną. Polscy europosłowie w ogromnym stopniu przyczynili się do takiego wyniku głosowania, ponieważ prawie wszyscy zagłosowali przeciwko przyjęciu stanowiska i udzieleniu mandatu negocjacyjnego. Za kilka dni, 12 września, Parlament Europejski będzie głosował nad przyjęciem stanowiska do dyrektywy na sesji plenarnej. Jest to ostatnia szansa na zapewnienie sukcesu tego projektu.

Nowe podziały społeczne My, socjaliści

Wejście w XXI wieku społeczeństw, w tym również polskiego, w erę cyfrową, poza pozytywnym aspektem dotyczącym rozwoju, ma również swoje negatywne odniesienia w postaci zjawiska nazywanego wykluczeniem cyfrowym. Problem ten podejmowano m.in. w jednym z opracowań Kancelarii Senatu w końcówce roku 2015.

 

Widzimy na co dzień, że rozwój technologiczny, w tym upowszechnienie Internetu, spowodował przeniesienie wielu form życia społecznego do przestrzeni cyfrowej. Także administracja państwowa nie pozostała w tyle oferując elektroniczny dostęp do urzędów i stale powiększając zakres usług świadczonych przez Internet. Stał się on wszechstronnym narzędziem, służącym do sprawnego i skutecznego poruszania się w przestrzeni społecznej. Jest nie tylko sposobem komunikacji i źródłem informacji, ale pozwala na załatwienie wielu spraw bez potrzeby wychodzenia z domu.
Jesteśmy świadkami kształtowania się społeczeństwa informacyjnego, czyli takiego, które potrafi wykorzystywać nowoczesne technologie w celu poprawy jakości życia. Zjawisko to ma jednak dwie strony. Dostęp do Internetu stanowi obecnie nie tylko ułatwienie, ale niekiedy wręcz warunek konieczny pełnego uczestnictwa w życiu społecznym, kulturalnym i zawodowym. Coraz trudniej jest w pełni funkcjonować w przestrzeni społecznej bez korzystania z tego narzędzia. Skutkiem tego część społeczeństwa pozostaje – z różnych przyczyn – na marginesie tych zmian, co prowadzi do pojawienia się zjawiska wykluczenia. Wykluczenie dotyczyć może pracy, konsumpcji, uczestnictwa w kulturze, życiu społeczności lokalnych i w polityce, także w demokracji. Wykluczenie najczęściej dotyczy osób starszych. Zauważa się, że pokolenia 20, 30 latków poruszają się w przestrzeni cyfrowej w miarę sprawnie.
Wg danych z końca 2017 roku liczba np. aktywnych użytkowników Internetu przekracza już połowę populacji globalnej. Liczba użytkowników mediów społecznościowych w świecie wynosiła 2,789 mld – to jest 37 proc., 2,549 mld osób korzysta z social mediów za pomocą smartfonów – to aż 34 proc. ludzkości. Polska jest na trzecim miejscu pod względem udziału dziennej liczby aktywnych użytkowników Facebooka w porównaniu do całkowitej liczby użytkowników tego serwisu w naszym kraju. Aż 73 proc. polskich użytkowników Facebooka korzysta codziennie z tego serwisu. Niewiele więcej, bo 74 proc. we Włoszech, a na pierwszym miejscu z 75 proc. jest Australia.
Trzeba zwrócić uwagę, że w tym obszarze pojawiają się bardzo zróżnicowane opinie dotyczące skutków wykluczenia cyfrowego. Wielu badaczy i polityków uważa, że wykluczenie rodzi daleko idące konsekwencje społeczne i polityczne, sugerując powstanie nowego podziału klasowego tworzącego dwie skrajne grupy – nieliczną – kreatorów i bardzo liczną – wykluczonych. S. Žižek, jeden z ideologów współczesnej lewicy sugeruje na przykład, że używając znanych narzędzi analizy rzeczywistości można wskazać drogę do jej radykalnych przemian. Traktuje on w swych opracowaniach wykluczenie cyfrowe jako punkt wyjścia dla uruchomienia potencjału rewolucyjnego. Idea upowszechnienia nowych technologii ma pełnić rolę wehikułu mobilizującego masy do zmiany porządku społecznego, zaś jej pełna realizacja stanowić powinna gwarancję, że odmieniona rzeczywistość będzie nową jakością z punktu widzenia modelu organizacji społeczeństwa. W tym ujęciu „…wykluczenie cyfrowe, podobnie jak wyzysk klasowy w przededniu rewolucji proletariackiej, staje się kwintesencją społecznego zła, a czas, w którym idea powszechnego dostępu do technologii cyfrowych ulegnie materializacji, oznaczać będzie pełną realizację społecznych ideałów”. Inni uczeni są w tych opiniach mniej radykalni, niemniej jednak problemu nie pomijają.
Jak wielkie znaczenie ma dziś dostęp do informacji i wolny Internet przekonaliśmy się w roku 2012, kiedy to w proteście przeciw proponowanym zapisom ograniczeń w ramach ACTA, na ulicach polskich miast znalazło się kilkaset tysięcy młodych ludzi. W czerwcu tego roku środowiska młodzieżowe spontanicznie organizowały również protesty przeciw zmianom w prawie europejskim określanym jako ACTA 2.0.
W naszych lewicowych środowiskach niewiele się mówi o współczesnych zjawiskach rodzących się na gruncie społeczeństwa cyfrowego, rewolucyjnych zmian w technologiach informacyjnych, a przede wszystkim skutkach społecznych i politycznych tych zjawisk. Jak wielkie znaczenie mają one dla stabilności globalnej przekonaliśmy się przy okazji ostatnich wyborów amerykańskich. Skutki wykorzystywania narzędzi cyfrowych stały się paliwem do napędzania głębokiego konfliktu wewnętrznego w USA, który dynamizuje dziś i zaostrza relacje międzynarodowe.
Uważam, że polska lewica powinna w swym programie podjąć kompleksowo i poważnie tematy wynikające z kształtującego się dopiero modelu społeczeństwa informacyjnego w naszym kraju. Chodzi tu szczególnie o model kształcenia młodych pokoleń w systemie edukacji oraz problem wykluczenia dotyczący ludzi starszych.