48 godzin sport

Teraz zagrają z Salwadorem
W miniony piątek odbyło się losowanie par Grupy Światowej II Pucharu Davisa. Reprezentacja Polski, która na początku marca wywalczyła awans pokonując w Kaliszu Hongkong 4:0, w dniach 18-20) września zmierzy się z ekipą Salwadoru, która w marcowych barażach wygrała 3:1 z drużyną Jamajki. Ponieważ Polska i Salwador nigdy nie grały przeciwko sobie w rozgrywkach Pucharu Davisa, gospodarza meczu wyłoniło losowanie. Szczęście sprzyjało biało-czerwonych i to oni będą gościć rywali z Ameryki Środkowej u siebie. Nie dlatego jednak są faworytami tego meczu. Najwyżej w rankingu ATP sklasyfikowany tenisista z Salwadoru, Marcelo Arevalo, zajmuje obecnie lokatę w czwartej setce światowej listy. Jeśli nasz zespół wygra, awansuje do baraży o Grupę Światową I.

Koniec sezonu biathlonistek
Monika Hojnisz-Staręga po raz szósty z rzędu zajęła miejsce w pierwszej dziesiątce zawodów Pucharu Świata w biathlonie. W rozegranym w sobotę w fińskim Kontiolahti biegu na dochodzenie na 10 km, ostatnią konkurencję obecnej edycji Pucharu Świata, Polka zajęła piąte miejsce. Zwyciężyła Francuzka Julia Simon, przed Szwajcarką Seliną Gasparin i Włoszką Lisą Vittozzi. Czarta linię mety minęła Finka Kaisa Makarainen, która po tym biegu ogłosiła zakończenie sportowej kariery. „Kryształową Kulę” wywalczyła Włoszka Dorothea Wierer (793 pkt), drugą lokatę zajęła Norweżka Tiril Eckhoff (786), a trzecie Niemka Denise Herrmann (745). Hojnisz-Staręga w klasyfikacji generalnej PŚ uplasowała się na 12. pozycji z dorobkiem 500 punktów. Dalsze miejsca zajęły Kamila Żuk (38) i Kinga Zbylut (56).

Kto dobrze skakał, ten zarobił
Zwycięzca Pucharu Świata w skokach narciarskich Stefan Kraft jest jednocześnie liderem na liście płac. Austriacki skoczek zarobił w zakończonym w poprzednim tygodniu sezonie 199,4 tys. franków szwajcarskich (ok. 820 tys. złotych). Drugie miejsce na liście krezusów zajął Japończyk Ryoyu Kobayashi (805 tys. złotych), a trzecie Niemiec Karl Geiger (767,5 tys. złotych). Dwie kolejne lokaty zajęli Polacy: Kamil Stoch zarobił 738 tys. złotych, a Dawid Kubacki 661,9 tys. złotych. Na 12. miejscu uplasował się Piotr Żyła (302, 4 tys. zł), na 31. Jakub Wolny (73, 2 tys. zł), na 42. Maciej Kot (16, 5 tys. zł), a na 46. Stefan Hula (12,8 tys. zł).

Liga Narodów po igrzyskach
W 2020 roku siatkarska Liga Narodów odbędzie się po igrzyskach olimpijskich w Tokio. Taką informację przekazała FIVB. Tegoroczne rozgrywki miały zacząć się w połowie maja. Panie miały rywalizować od 19 maja, a panowie od 22 maja. Przełożeniu Ligi Narodów pozwoli dokończyć rozgrywki ligowe, które niemal na całym świecie zostały zawieszone do odwołania. Tytułu mistrzowskiego Ligi Narodów siatkarzy bronić będzie reprezentacja Rosji. Polacy w ubiegłorocznej edycji zajęli trzecie miejsce. Wśród pań w 2019 roku najlepsze okazały się Amerykanki, a Polki znalazły się na piątej pozycji.

Wygrana siatkarzy plażowych
Grzegorz Fijałek i Michał Bryl wygrali turnieju World Tour w siatkówce plażowej w Dausze. W finale pokonali Meksykanów Josue Gastona Gaxiolę Leyvę i Jose Luisa Rubio Camargo 2:1 (16:21, 21:19, 15:11). Fijałek i Bryl od 2017 roku występują razem i w ostatnich dwóch sezonach odnosili sukcesy w WT. Przed zawodami w Katarze sześć razy wspólnie stawali na podium w tym cyklu, ale nigdy wcześniej nie udało im się triumfować w takim turnieju.

Mistrz zakończył karierę
Legendarny biathlonista Martin Fourcade ogłosił zakończenie kariery. 31-letni Francuz pożegnał się z kibicami za pośrednictwem mediów społecznościowych. Fourcade to jeden z najbardziej utytułowanych biathlonistów w historii. Ma na koncie siedem medali olimpijskich (pięć złotych i dwa srebrne), 13 tytułów mistrza świata, siedem triumfów w Pucharze Świata. Francuz po raz ostatni wystąpił w minioną sobotę w kończącym sezon biegu pościgowym w Kontiolahti. Na pożegnanie Fourcade wygrał wyścig wyprzedzając na podium dwójkę rodaków – Quentina Fillona Mailleta i Emiliena Jacquelina. Czwarte miejsce zajął Norweg Johannes Thingnes Boe, który w tym sezonie po raz drugi z rzędu zdobył „Kryształową Kulę” za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu świata.

Zmarła Dana Zatopkova
W wieku 97 lat zmarła w Pradze legendarna czeska lekkoatletka Dana Zatopkova, złota medalistka olimpijska w rzucie oszczepem (1952), mistrzyni Europy (1954 i 1958) i rekordzistka globu (1958 – 55,73 m). Była żoną słynnego biegacza Emila Zatopka, który na koncie miał cztery złote medale olimpijskie w biegach na 5 km, 10 km (dwukrotnie) i w maratonie, wywalczone na igrzyskach w 1948 i 1952 roku. Oboje urodzili się tego samego dnia – 19 września 1922 roku. Emol Zatopek zmarł w 2000 roku.

Ronaldinho zagrał w więzieniu
Były gwiazdor FC Barcelona Ronaldinho, który od ponad tygodnia przebywa w więzieniu w stolicy Paragwaju Asuncion za posługiwanie się sfałszowanym paszportem, zagrał w meczu zorganizowanym w tym zakładzie karnym. 39-letni Brazylijczyk, dwukrotny laureat „Złotej Piłki”, w wygranym przez jego drużynę 11:2 spotkaniu strzelił pięć goli i zanotował sześć asyst. Nagrodą dla zwycięzców meczu był pieczony prosiak.

Święty-Ersetic z nominacją
Nasza znakomita lekkoatletka Justyna Święty-Ersetic znalazła się w gronie pięciu zawodniczek nominowanych przez European Athletics do nagrody lekkoatletki miesiąca. Kapituła doceniła jej triumf w cyklu zawodów World Indoor Tour. Oprócz niej nominacje otrzymały: Białorusinka Tatsiana Chaładowycz (oszczep), Niemki Konstanze Klosterhalfen (1500 m) i Malaika Mihambo (skok w dal) oraz Brytyjka Jemma Reekie (bieg na 800 i 1500 m). Głosować można za pośrednictwem Facebooka, Twittera i Instagrama do wtorku 17 marca, do godz. 12:00.

48 godzin sport

Tajemnicza śmierć szachistów
Ukraińcy Stanisław Bogdanowicz i Aleksandra Wernigora w czwartek wieczorem zostali znalezieni martwi w swoim mieszkaniu w Moskwie. 27-letni Bogdanowicz to szachowy mistrz, jego 18-letnia dziewczyna również jest notowana w rankingu szachistek. Od niedawna reprezentowali Rosję. Na miejscu zdarzenia znaleziono plastikowe torby z gazem rozweselającym. Według rosyjskich służb, nie zauważono oznak przemocy i działania osób trzecich.

Odwołali finałowe zawody
Z powodu epidemii koronawirusa odwołane zostały finałowe zawody alpejskiego Pucharu Świata, które w dniach 16-22 marca miały się odbyć w Cortinie d’Ampezzo. Decyzję podjął Włoski Związek Sportów Zimowych (FISI). Kurort narciarski Cortina d’Ampezzo w Dolomitach znajduje się w regionie Veneto, jednym z najbardziej dotkniętych rozprzestrzenianiem się wirusa COVID-19. FISI proponowała organizację zawodów bez kibiców, ale nie zgodzili się na to przedstawiciele innych federacji.

Wypadek piłkarzy w Gwinei
W Gwinei doszło do wypadku, w którym zginęło ośmiu piłkarzy klubu Etoile de Guinee. Ekipa podróżowała na mecz ligowy, a do wypadku doszło w pobliżu miasta Mamou. Wedle wstępnych ustaleń przyczyną były niesprawne hamulce w autokarze. Wśród ocalałych znalazł się m.in. Almamy Keita, kuzyn piłkarza Liverpoolu Naby’ego Keity, który trafił do szpitala z niegroźnymi dla życia obrażeniami głowy i kończyn.

Zmarł legendarny gracz NHL
W wieku 84 zmarł w piątek Henri Richard, najbardziej utytułowany hokeista w historii NHL. Z drużyną Montreal Canadiens sięgnął po Puchar Stanleya jedenastokrotnie. Przez całą swoją karierę w NHL Richard był związany z Montreal Canadiens. Grając u boku swojego starszego brata Maurice’a zdobył pięć razy z rzędu Puchar Stanleya (1956-60), a potem dorzucił jeszcze sześć trofeów w latach 1965, 1966, 1968, 1969, 1971 i 1973. Był też rekordzistą czterech największych lig amerykańskich, ex aequo z legendą Boston Celtics, koszykarzem Billem Russellem, który również wywalczył 11 tytułów w lidze NBA.

Przełożyli imprezę na jesień
Zaplanowane w niedzielę 29 marca w Gdyni mistrzostwa świata w półmaratonie mają się odbyć 17 października. Powodem przełożenia zawodów, do której zgłosiło się blisko 30 tysięcy biegaczy z około 80 państw, jest rozpowszechniająca się już także w Polsce epidemia koronawirusa.

Brodnicka obroniła pas
Podczas gali bokserskiej Tymex Boxing Night Ewa Brodnicka pokonała jednogłośnie na punkty Belgijkę Djemillię Gontaruk i obroniła pas mistrzyni świata federacji WBO w wadze superpiórkowej. Było to już 19. zwycięstwo polskiej pięściarki na zawodowych ringach.

Pierwsza porażka Kownackiego
Adam Kownacki podczas gali bokserskiej w Nowym Jorku przegrał przez nokaut w czwartej rundzie z Finem Robertem Heleniusem. Była to pierwsza porażka 30-letniego polskiego pięściarza na zawodowych ringach. W stoczonych wcześniej 20 pojedynkach aż 15 razy zwyciężał oprzez nokaut. Z kolei dla Heleniusa była to 30. wygrana walka, ma też na koncie trzy porażki. Kownacki po tej niespodziewanej klęsce stracił szanse na stoczenie pojedynku o mistrzowski pas w wadze ciężkiej.

Francuz przejął Polonię
Francuski biznesmen Gregoire Nitot stał się głównym udziałowcem trzecioligowej Polonii Warszawa. Przed inwestycją w najstarszy klub stolicy nie powstrzymał go transparent z groźbami, który zawisł podczas meczu ligowego z ŁKS-em na trybunie Legii. Nitot, akcje gwarantujące mu większościowy pakiet w spółce KSP Polonia, nabył w czwartek wieczorem od Krystyny Bnińskiej-Jędrzejowicz. W piątek przelał środki, które pozwoliły uregulować zaległe wypłaty wynagrodzeń piłkarzom Polonii oraz zapewniają bieżące funkcjonowanie klubu. Polonia Warszawa została wyrzucona z piłkarskiej ekstraklasy w 2013 roku z powodu bankructwa. Nowy sezon rozpoczęła w IV lidze, a w obecnym broni się przed spadkiem z III ligi. „Czarne Koszule” to dwukrotny mistrz Polski – z 1946 i 2000 roku.

Koniec walki kombinatorów
W Oslo zakończono rywalizację w Pucharze Świata w kombinacji norweskiej. „Kryształową Kulę” za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej otrzymał Norweg Jarl Magnus Riiber, który w tym sezonie wygrał 14 z 17 konkursów, a w dwóch wywalczył drugą lokatę. W sumie Riiber ma już w dorobku 27 triumfów w zawodach PŚ. Najlepszy z Polaków, Szczepan Kupczak zakończył rywalizację na 35. miejscu.

Wygrali z Hongkongiem
Polscy tenisiści pokonali w Kaliszu ekipę Hongkongu 3:0 w barażu o Grupę II Strefy Euro-Afrykańskiej Pucharu Davisa. W naszej reprezentacji z różnych powodów zabrakło najlepszych graczy – Huberta Hurkacza, Kamila Majchrzaka i Łukasza Kubota, więc kapitan związkowy Mariusz Frystenberg w ich miejsce wystawil do gier singlowych Kacpra Żuka i Jerzego Janowicza, a w deblu Szymona Walkowa i Jana Zielińskiego. Na niżej notowanych w światowym rankingu rywali taki skład w zupełności wystarczył. Biało-czerwoni awansowali do Grupy Światowej II i we wrześniu zagrają o prawo gry w 2021 roku w barażu o Grupę Światową I.

Szósta lokata Hojnisz
Monika Hojnisz-Staręga zajęła szóste miejsce w biegu ze startu wspólnego w zawodach biathlonowego Pucharu Świata w czeskim Novym Mescie. Zwyciężyła Norweżka Tiril Eckhoff. Polka straciła do niej 43,5 s. W niedawnych mistrzostwach świata we włoskiej Anterselvie Hojnisz w biegu ze startu wspólnego była czwarta, a w biegu indywidualnym – szósta.

Hiszpanie zdobyli Puchar Davisa

Rozgrywany w Madrycie w nowej formule finałowy turniej Pucharu Davisa zakończył się sukcesem reprezentacji Hiszpanii, która w decydującym meczu pokonała Kanadę 2-0. Triumf gospodarzom imprezy zapewniły singlowe zwycięstwa Roberto Bautisty Aguta w pojedynku z Feliksem Augero-Aliassime oraz lidera rankingu ATP Rafaela Nadala z Denisem Shapovalovem.

Hiszpanie po raz szósty wywalczyli Puchar Davisa (wcześniej triumfowali w latach (2000, 2004, 2008, 2009, 2011), natomiast Kanadyjczycy po raz pierwszy dotarli do finału tej prestiżowej imprezy. Trzeba jednak pamiętać, że tegoroczny finał Davis Cup rozegrano w nowej formule – w formie turnieju finałowego rozgrywanego w jednym czasie i miejscu. Wcześniej reprezentacje rywalizowały w systemie pucharowym, a mecze na poszczególnych poziomach rozgrywano w trzydniowych turach przez cały sezon. Władze Międzynarodowej Federacji Tenisowej (ITF) długo broniły się przed pomysłami zmiany tego systemu, aż w końcu uległy namowom i przystały na propozycję zgłoszoną przez sportową agencję marketingową Kosmos, której jednym z głównych udziałowców jest znany hiszpański piłkarz Gerard Pique. Nie dziwią zatem ani gigantyczne pieniądze, jakimi skuszono działaczy ITF (trzy miliardy dolarów w ciągu najbliższych 25 lat) oraz podobieństwo nowej formuły Pucharu Davisa do piłkarskiego mundialu.

W finale znalazło się 18 zespołów, które podzielono na sześć grup po trzy drużyny: grupa A – Serbia, Francja, Japonia; grupa B – Hiszpania, Rosja, Chorwacja; grupa C – Niemcy, Argentyna, Chile; grupa D – Australia, Belgia, Kolumbia; grupa E – Wielka Brytania, Kazachstan, Holandia; grupa F – Kanada, Stany Zjednoczone i Włochy. W każdym meczu rozgrywano dwa pojedynki singlowe oraz jeden deblowy, w których rywalizacja toczy się do dwóch wygranych setów.

Do 1/4 finału awansowali zwycięzcy poszczególnych grup oraz dwie najlepsze ekipy z drugich miejsc. Od ćwierćfinałów rywalizacja toczyła się systemem pucharowym. W tej fazie turnieju Serbia przegrała z Rosja 1-2, Australia z Kanadą także 1-2, Wielka Brytania pokonała Niemcy 2-0, a Hiszpania – Argentynę 2-1. W półfinale Rosja przegrała z Kanadą 1-2, zaś Hiszpania wyeliminowała Wielką Brytanię 2-1. I tak oto do wielkiego finału, który w minioną niedzielę rozegrano w Madrycie, dotarli Hiszpanie i Kanadyjczycy. Warto podkreślić, że półfinaliści tegorocznych zmagań, czyli Hiszpania, Kanada, Rosja i Wielka Brytania, zapewniły sobie prawo startu w turnieju finałowym w 2020 roku, który ponownie odbędzie się w Madrycie, a Francja i Serbia dostały dzikie karty. O pozostałe 12 miejsc w marcu przyszłego roku zostanie rozegrany turniej kwalifikacyjny.

Wielki finał z udziałem ekip Hiszpanii i Kanady otworzyło starcie dziewiątego w rankingu ATP Roberto Bautisty Aguta z 21. na światowej liście 19-letnim Feliksem Augero-Aliassime. Dla 31-letniego Hiszpana był to wyjątkowy pojedynek. W spotkaniach grupowych był pewnym punktem swojego zespołu i był niepokonany w starciach z rywalami z Rosji i Chorwacji, ale potem na wieść o śmierci ojca na kilka dni opuścił kadrę. Wrócił do niej dopiero na niedzielny finał, w którym nie zawiódł kolegów i pokonał Augera-Aliassime 7:6(3), 6:3.

Następnie na kort centralny Caja Magica w Madrycie wyszli liderzy ekip Hiszpanii i Kanady: 33-letni Rafael Nadal, numer 1 w rankingu ATP oraz 20-letni Denis Shapovalov, sklasyfikowany obecnie na 15. miejscu światowej listy. Hiszpański tenisista miał nad rywalem ogromną przewagę doświadczenia także w Pucharze Davisa, bo miał na koncie serię 28 z rzędu wygranych singlowych pojedynków w tych rozgrywkach. Jedynej porażki doznał w debiucie, w 2004 roku z Jirim Novakiem. Nadal w tegorocznych zmaganiach imponował zaangażowaniem i wytrzymałością – w madryckim turnieju odniósł osiem zwycięstw, pięć w singlu i trzy w deblu. Jego aktualny bilans występów w Pucharze Davisa w grze pojedynczej to 29 wygranych i tylko jeden przegrany pojedynek. Nadal utrzymał znakomitą dyspozycję także w potyczce z Shapovalovem, wygrywając ją 6:3, 7:6(7) i zapewnił swojej reprezentacji pierwszy od 2011 roku triumf w tych rozgrywkach i szósty w historii. Warto odnotować, że spotkanie finałowe obejrzało 12,5 tysiąca widzów.

Lider rankingu ATP tym mocnym akcentem zakończył niezwykle udany dla niego sezon – w tym roku rozegrał 65 singlowych pojedynków, z których wygrał aż 58, zwyciężył m. in. w wielkoszlemowych turniejach French Open i US Open i odzyskał pierwsze miejsce w światowej hierarchii tenisistów. Przy okazji zajął tez pierwszą lokatę na liście najlepiej zarabiających – w 2019 roku jego konto powiększyło się o kwotę 16,4 mln dolarów.

 

Kant przy zielonym stoliku

Nic nie dały naszym tenisistom trzy zwycięstwa odniesione w ubiegłym roku. Międzynarodowa Federacja Tenisowa (ITF) odebrała biało-czerwonym awans do Grupy I Strefy Euroafrykańskiej przy zielonym stoliku.

Reprezentacja Polski prowadzona przez Radosława Szymanika dzielnie walczyła w 2018 roku. Biało-czerwoni pokonali kolejno Słowenię, Zimbabwe i Rumunię i dzięki tym zwycięstwom powinni awansować do Grupy I Strefy Euroafrykańskiej Pucharu Davisa.

Tak się jednak nie stanie, bo ITF we współpracy z należącą do piłkarza FC Barcelona agencją Kosmos dokonała zmiany formatu zmagań w Pucharze Davisa. Zamiast tradycyjnych weekendowych meczów między dwiema drużynami w nowej formule triumfatora wyłaniać się będzie w turnieju z udziałem 18 zespołów, które zostały do niego zakwalifikowane na podstawie aktualnego miejsca w rankingu narodów ITF. A w nim reprezentacja Polski jest na odległej, 69. pozycji. Ta niska lokata to efekt kary nałożonej na Polski Związek Tenisowy za nieprzepisowo szybką nawierzchnię kortu przygotowanego na mecz w Grupie Światowej z Argentyną, rozegrany w Gdańsku w 2016 roku. Wówczas ITF odebrała naszej drużynie 2000 punktów rankingowych.

Obecne władze PZT próbowały naprawić błędy poprzedników i wystosowały wniosek do ITF o uchylenie kary, argumentując, że gdy ITF ją nakładała, nie było jeszcze wiadomo, jak wielkie będzie znaczenie rankingu w 2019 roku. Apelacja została jednak odrzucona.

Nasi tenisiści nie zagrają więc nie tylko w Grupie I Stefy Euroafrykańskiej, ale nawet w Grupie II, tylko będą musieli rywalizować na zupełnych peryferiach rozgrywek o Puchar Davisa, w Grupie III Strefy Euroafrykańskiej, w której grają tylko bardzo słabe zespoły. W najlepszym przypadku o awans do turnieju finałowego Pucharu Davisa polscy tenisiści będą mogli zagrać dopiero za trzy lata.

Reprezentacja Polski prowadzona przez Radosława Szymanika dzielnie walczyła w 2018 roku. Biało-czerwoni pokonali kolejno Słowenię, Zimbabwe i Rumunię i dzięki tym zwycięstwom powinni awansować do Grupy I Strefy Euroafrykańskiej Pucharu Davisa.
Tak się jednak nie stanie, bo ITF we współpracy z należącą do piłkarza FC Barcelona agencją Kosmos dokonała zmiany formatu zmagań w Pucharze Davisa. Zamiast tradycyjnych weekendowych meczów między dwiema drużynami w nowej formule triumfatora wyłaniać się będzie w turnieju z udziałem 18 zespołów, które zostały do niego zakwalifikowane na podstawie aktualnego miejsca w rankingu narodów ITF. A w nim reprezentacja Polski jest na odległej, 69. pozycji. Ta niska lokata to efekt kary nałożonej na Polski Związek Tenisowy za nieprzepisowo szybką nawierzchnię kortu przygotowanego na mecz w Grupie Światowej z Argentyną, rozegrany w Gdańsku w 2016 roku. Wówczas ITF odebrała naszej drużynie 2000 punktów rankingowych.
Obecne władze PZT próbowały naprawić błędy poprzedników i wystosowały wniosek do ITF o uchylenie kary, argumentując, że gdy ITF ją nakładała, nie było jeszcze wiadomo, jak wielkie będzie znaczenie rankingu w 2019 roku. Apelacja została jednak odrzucona.

Szarpanina PZT z ITF

Apelacja Polskiego Związku Tenisowego, który spiera się ze światową federacją (ITF) o miejsce naszej męskiej reprezentacji w obecnej edycji Pucharze Davisa, została oddalona.

Poinformował o tym szef wyszkolenia PZT Rafał Chrzanowski. „Niezależny panel działający przy ITF, funkcjonujący pod nazwą Independent Tribunal, oddalił wszystkie nasze argumenty. Wnioskowaliśmy, by przy ustalaniu składu Grupy I Strefy Euro-Afrykańskiej po wyłonieniu uczestników, którzy przegrają lutowe baraże o awans do turnieju finałowego elity, dołączyć do tego grona ekipy, które awansowały w ubiegłym roku z Grupy II oraz te, które się wówczas utrzymały w Grupie I. Dopiero gdyby się okazało, że zespołów z Europy jest za dużo, czyli więcej niż 12, to wówczas należałoby zastosować kryterium miejsca w rankingu. W takim przypadku mielibyśmy na pewno większe szanse na występ w Grupie I i nasze wrześniowe zwycięstwo nad Rumunią miałoby jakiekolwiek znaczenie. A przy obecnych zasadach nawet matematycznie jest to nierealne, a może się zdarzyć i tak, że do Grupy I trafi Rumunia, a my nie” – wyjawił Chrzanowski.

W myśl reformy zatwierdzonej w ubiegłym roku obowiązujące przy ustalaniu składu grup będą klucz geograficzny oraz ranking ITF. Polska na światowej liście zajmuje 69. miejsce. Niska pozycja biało-czerwonych to efekt kary nałożonej na PZT za nieprzepisowo szybką nawierzchnię w meczu z Argentyną w Gdańsku w Grupie Światowej w 2016 roku. Wówczas ITF odebrał Polakom 2000 punktów rankingowych. A trzy lata temu nikt jeszcze nie wiedział, że w 2019 roku miejsce w rankingu będzie miało takie kluczowe znaczenie. O korzystną dla PZT decyzje będzie trudno.

 

PZT w sporze z ITF

Reforma rozgrywek Pucharu Davisa sprawiła, że mimo wywalczenia awansu do Grupy I Strefy Euroafrykańskiej nasza tenisowa reprezentacja pozostanie na niższym poziomie rywalizacji, czyli w Grupie II.

 

Reprezentacja Polski we wrześniu br. pokonała na wyjeździe Rumunię 3:2 i zgodnie z ówczesnym regulaminem awansowała do Grupy I Strefy Euroafrykańskiej Pucharu Davisa. W końcu właśnie gra na zapleczu Grupy Światowej była stawką barażu rozegranego w Kluż-Napoce. Jednak przeprowadzona przez Międzynarodową Federację Tenisową (ITF) reforma rozgrywek sprawiła, że biało-czerwoni mimo zwycięstwa na korcie najprawdopodobniej przy zielonym stoliku zostaną pozbawieni awansu na wyszczy szczebel rywalizacji. „To prawda, zgodnie z nowymi przepisami mamy nadal grać w Grupie II, ale nie zgadzamy się z tą decyzją i zamierzamy powalczyć o jej zmianę” – deklaruje kapitan polskiej reprezentacji Radosław Szymanik.
ITF postanowił, że w nowej formule Pucharu Davisa o miejscu w Grupie I nie będzie decydował wygrany baraż, lecz miejsce w rankingu ITF. W nim, ze względu na punkty, które odjęto nam za nieprawidłową nawierzchnię w meczu z Argentyną, Polska zajmuje w tej chwili odległe, 69. miejsce. „Oficjalnie nie dostaliśmy żadnej informacji. ITF przysłała nam nawet pamiątkowe medale za awans wraz z gratulacjami, ale potem „zapomniano” uwzględnić nasz zespół w losowaniu par w Grupie I. Wysłaliśmy już pismo protestacyjne do MKOl, a teraz przygotowujemy wniosek do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu” – zapewnia prezes PZT Mirosław Skrzypczyński.
Mimo tych zabiegów wszystko wskazuje, że nasi tenisiści znów jednak będą musieli rywalizować w Grupie II Strefy Euroafrykańskiej.

 

Zacięta potyczka Polaków w Pucharze Davisa

W miniony weekend w Kluż-Napoce Polska zmierzyła się z Rumunią w III rundzie Grupy II Strefy Euroafrykańskiej Pucharu Davisa.

 

Mecz miał dużą stawkę, bowiem zwycięzcy w przyszłym roku po reformie rozgrywek dostaną szansę powalczenia o awans do grupy światowej Pucharu Davisa. Trener naszej ekipy Radosław Szymanik wystawił przeciwko Rumunii do gier pojedynczych Huberta Hurkacza i Kamila Majchrzaka, a w deblu Łukasza Kubota i Marcina Matkowskiego.

Na otwarcie Majchrzak przegrał z pierwszą rakietą w ekipie gospodarzy Mariusem Copilem 2:6, 4:6 i była to porażka zakładana z góry, bo chociaż w ostatnim czasie 27-letni rumuński tenisista zmagał się z kontuzją, to w rankingu ATP zajmuje miejsce o sto pozycji lepsze. W drugim pojedynku nasza rakieta numer 1, czyli Hurkacz (ATP 95), nie zawiódł oczekiwań i pokonał Adriana Ungura (ATP 674) 7:6(3), 7:5 i wyrównał stan meczu na 1-1.

Niestety, w deblu zawiedli Kuto i Matkowski, bo dali się pokonać Florinowi Mergei i Hori Tecau. Stan meczu na 2:2 wyrównał Hurkacz, wygrywając z Copilem 6:3, 6:4. O zwycięstwie miał więc przesądzić ostatni pojedynek, Majchrzaka z Ungurem (zakończył się po zamknięciu wydania).