Są w przestrzeni galaktycznej takie konstelacje, których istnienie muszę tolerować, choć sama ich obecność w ogóle mi się nie podoba. Bo jak świat światem, zawsze szkodziły. Oficjalnie, nie ma bez nich życia, czasami nawet, dla niepoznaki, wykonają jakiś ruch, który z pozoru może wydawać się pozytywny dla ogółu, ale w finale i tak wywiozą ludzi na orbitę.











