Krążenie zamiast leczenia

17 mar 2026

Polacy chodzą do lekarza często. Z porównywalnych danych OECD wynika, że Polska jest w górnej części europejskiej stawki, na poziomie około ośmiu wizyt rocznie na osobę. Na pierwszy rzut oka można uznać to za dobrą wiadomość. Dużo wizyt ma przecież sugerować, że system jest dostępny i że pacjent nie zostaje sam. Tyle że ten wniosek jest zbyt prosty. Sama liczba wizyt niewiele mówi. Nie pokazuje, czy pacjent został dobrze zdiagnozowany, czy jego problem rozwiązano szybko i czy ktoś prowadził go przez leczenie. Pokazuje tylko, że kontaktów było dużo. A to nie jest to samo co dobra opieka. Pacjent może chodzić od gabinetu do gabinetu, wracać po kolejne skierowania, recepty i kontrole, a na końcu nadal nie mieć poczucia, że system działa tak, jak powinien.

Wysoka liczba wizyt nie idzie u nas w parze z mocnym zapleczem kadrowym. Z profili zdrowotnych OECD wynika, że Polska nadal ma mniej lekarzy i pielęgniarek niż średnia unijna. W 2025 roku było to 3,9 lekarza na 1000 mieszkańców przy średniej UE 4,3 oraz 5,9 pielęgniarki na 1000 mieszkańców wobec 8,5 w Unii. Mówiąc prościej: kontaktów jest dużo, ale ludzi do ich obsługi wciąż za mało. To oznacza krótsze wizyty, większe zmęczenie personelu i gorszą koordynację leczenia.

To nie jest powód do samozadowolenia, tylko raczej lampka ostrzegawcza. Jeśli system generuje dużo wizyt, a jednocześnie ma za mało personelu, to łatwo zamienia się w maszynę do produkowania kolejnych kontaktów zamiast do skutecznego leczenia. Pacjent formalnie jest w systemie, ale praktycznie często wciąż musi czekać, wracać i zaczynać od nowa. Potwierdzają to także inne dane. W 2025 roku 5,2 proc. osób w Polsce deklarowało, że nie uzyskało potrzebnej opieki medycznej z powodu kosztów, czasu oczekiwania albo odległości. Średnia unijna wynosiła 3,6 proc. To ważny szczegół. Pokazuje, że wysoka liczba wizyt nie oznacza automatycznie dobrego dostępu. Można chodzić do lekarza częściej niż mieszkańcy wielu innych krajów i jednocześnie żyć w systemie, który nadal jest niewydolny.

Do tego w Polsce zbyt wiele spraw wciąż musi przejść przez lekarza. Część problemów mogłaby być załatwiana przez pielęgniarkę, położną, farmaceutę albo w ramach dobrze zorganizowanej opieki koordynowanej. W wielu krajach właśnie tak to działa. Lekarz zajmuje się tym, czym naprawdę musi się zajmować, a część prostszych zadań przejmują inni profesjonaliści medyczni. Dzięki temu pacjent trafia szybciej tam, gdzie trzeba, a system nie dusi się od nadmiaru wizyt. Część dzisiejszych powrotów do gabinetu wynika też nie z większej troski o zdrowie, lecz ze słabej profilaktyki, słabej edukacji zdrowotnej i braku prostych narzędzi do monitorowania chorób przewlekłych.

Nie chodzi jednak o prosty slogan, że wystarczy „dać więcej uprawnień” innym grupom zawodowym i problem zniknie. Potrzebna jest zmiana szersza. Trzeba inaczej ustawić system, tak aby premiował skuteczność leczenia, a nie samą liczbę wizyt. Dziś w Polsce bodźce są nadal źle rozłożone. W POZ dominuje kapitacja, w specjalistyce większe znaczenie ma płacenie za aktywność, ale w całym systemie wciąż za słabo nagradza się dobrą organizację opieki i realny efekt zdrowotny.

To właśnie dlatego nie warto zachwycać się samą statystyką. Dużo wizyt nie znaczy jeszcze, że państwo działa dobrze. Nowoczesny system ochrony zdrowia powinien być oceniany nie po tym, ile razy pacjent musiał pojawić się w gabinecie, lecz po tym, czy został szybko i sensownie zaopiekowany. Na tym tle polskie wyniki wyglądają mniej jak sukces, a bardziej jak objaw problemu. Polska nie potrzebuje po prostu większej liczby konsultacji. Potrzebuje lepszej organizacji, mocniejszej profilaktyki, większej roli zespołów medycznych i takich zasad finansowania, które premiują wynik leczenia, a nie sam ruch w systemie.

Najnowsze

Wzrost cen w sklepach: co przyniesie przyszłość?

Wzrost cen w sklepach: co przyniesie przyszłość?

Ceny codziennych zakupów w Polsce zaczynają ponownie rosnąć, co zaniepokoiło ekspertów. We wrześniu wzrost wyniósł średnio 1,9% w porównaniu z rokiem ubiegłym, co jest większym skokiem niż w sierpniu. Niemniej jednak, eksperci są zgodni, że to nie oznacza trwałej zmiany trendu, lecz raczej zatrzymanie dezinflacji. Wzrosty cen żywności i napojów bezalkoholowych wyniosły 1,1%. Wysokie ceny energii i paliw, spowodowane globalnymi zakłóceniami, mają znaczący wpływ na wzrost inflacji. Prognozy wskazują na dalszy wzrost cen żywności w przyszłym roku, sięgający 4% rocznie.

Karol Nawrocki i kontrowersyjny sojusz z Braunem.

Karol Nawrocki i kontrowersyjny sojusz z Braunem.

Karol Nawrocki, dążąc do zjednoczenia prawicy, rozważa sojusz z Konfederacją Korony Polskiej Grzegorza Brauna, znanego z antysemityzmu i negowania Holokaustu. Plan obejmuje tworzenie jednej listy wyborczej, co wzbudza kontrowersje dotyczące moralności współpracy z tak skrajnymi partnerami. Pytania nasuwają się same: czy negowanie historycznych zbrodni jest granicą politycznej kooperacji? Nawrocki musi zmierzyć się z odpowiedzialnością za potencjalne zatarcie granic między prawdą a politycznymi interesami. Polska historia domaga się szacunku, a polityczne kompromisy nie powinny omijać fundamentalnych wartości, jakimi są prawda i pamięć o ofiarach.

Ponad połowa Polaków negatywnie ocenia bezpieczeństwo polskich szkołach.

Ponad połowa Polaków negatywnie ocenia bezpieczeństwo polskich szkołach.

Ponad połowa Polaków dostrzega fatalny stan bezpieczeństwa w naszych szkołach. 54,4% ankietowanych uważa, że uczniowie są narażeni na agresję i przemoc, co wywołuje alarmujące pytania o efektywność interwencji. Statystyki mogą być mylące – niska liczba zgłoszeń nie jest dowodem bezpieczeństwa, a luki w ochronie wywołują coraz większy niepokój. Co gorsza, szkoły często reagują dopiero na widoczne szkody, ignorując wcześniejsze sygnały. Bez wsparcia z wyższych szczebli administracji, nasze dzieci dalej będą narażone na ryzyko, a dyrektorzy stracą zaufanie do systemu. Jak długo jeszcze będziemy milczeć?

Sprawdź również

NFZ: Ograniczenia wynagrodzeń lekarzy w Polsce.

NFZ: Ograniczenia wynagrodzeń lekarzy w Polsce.

Czy uratuje NFZ, czy lekarze odpłyną z publicznej ochrony zdrowia? 240 zł brutto za godzinę, maksymalnie około 38 tys. zł miesięcznie przy jednym etacie i niespełna 77 tys. przy dwóch. Rząd chce postawić tamę najwyższym wynagrodzeniom finansowanym przez NFZ. Problem...

11,5 tys. dolarów za SOR .

11,5 tys. dolarów za SOR .

Konfederacja proponuje podobny kierunek zmian — i tu zaczyna się problem cen Pięć godzin z dzieckiem na SOR-ze i rachunek na 11 577 dolarów. Ubezpieczenie pokryło część kosztów, ale rodzinie zostało około 3,5 tys. dolarów do zapłaty. To wydarzyło się w Stanach...

Samotność: problem społeczny i zdrowotny

Samotność: problem społeczny i zdrowotny

Można mieć pracę, mieszkanie, telefon pełen kontaktów i setki znajomych w mediach społecznościowych, a jednocześnie czuć się całkowicie samotnym. Najnowsze badania pokazują, że konsekwencje nie kończą się na złym samopoczuciu. Samotność i izolacja społeczna wiążą się...

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Rząd zapowiedział koniec lekarskich kominów płacowych. W projekcie ustawy zostawił jednak furtkę, przez którą te same pieniądze mogą wrócić pod nazwą „koordynacji”. Projekt ustawy przewiduje podstawową stawkę nieprzekraczającą 240 zł brutto za godzinę. Przy jednym...