Bazarkom inflacja nie straszna

10 sie 2023

Zaległe zobowiązania handlujących na targowiskach i bazarach wzrosły do niemal 84 mln zł., czyli o ponad 4,5 mln zł rdr. Na bazarki zagląda niemal 9 na 10 Polaków, a co trzeci kupuje tam przynajmniej raz w tygodniu.

Z danych zgromadzonych w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor i w bazie informacji kredytowych BIK wynika, że w maju br. zaległe zadłużenie przedsiębiorców związanych z handlem na targowiskach i bazarach wyniosło niemal 84 mln zł – czyli o ponad 4,5 mln zł więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Tym samym zaległości handlu targowego wzrosły o niecałe 6 proc.; w tym czasie cały handel podwyższył swoje przeterminowane o min. 30 dni raty kredytów oraz nieopłaconych faktur zgłoszonych do BIG InfoMonitor o 10 proc.

Jak wskazał prezes BIG InfoMonitor Sławomir Grzelczak, mimo przyrostu zaległości „sytuacja finansowa tego biznesu zdaje się stabilizować”. „Ubyło 206 niesolidnych płatników, a dynamika przyrostu nieopłaconych w terminie zobowiązań nie jest już tak wysoka, jak w pierwszym roku pandemii” – wyjaśnił. W okresie od marca 2020 r. do marca 2021 r., kwota zaległości wzrosła, jak poinformował, o przeszło 7 mln zł i to mimo tego, że hale targowe były wówczas uznawane za bezpieczne miejsce zakupów. „Funkcjonując w większości przypadków na otwartej czy półotwartej przestrzeni, nie były objęte znacznymi ograniczeniami i mogły działać przez cały czas, przyciągając więcej klientów niż zwykle” – zauważył Grzelczak.

Stabilizacja sytuacji finansowej kupców z targowisk wynika przede wszystkim z liczby ich stałych klientów – wskazali autorzy badania dla BIG InfoMonitor „Polacy na bazarach”. Drobni handlowcy mogą liczyć na to, że co najmniej raz w tygodniu przyjdzie do nich niemal 4 na 10 Polaków. 16 proc. ankietowanych robi bowiem zakupy na targowiskach nawet kilka razy w tygodniu, a 22 proc. – raz w tygodniu. Połowa ankietowanych bywa na bazarach rzadziej, a tylko 14 proc. osób nie chodzi tam wcale – głównie dlatego, że nie mają żadnych takich obiektów w okolicy.

Ekspertka BIG InfoMonitor Diana Borowiecka podkreśliła, że choć wydaje się, iż skłonność do robienia sprawunków na straganie wyraźnie rośnie wraz z wiekiem, badanie tego do końca nie potwierdza. Jak zauważyła, po pomidory czy chleb na hale targowe niemal równie chętnie jak seniorzy chodzą 30-latkowie. Na bazarze minimum dwa-trzy razy w miesiącu jest ponad połowa ankietowanych z każdego pokolenia, również 18-24 latków czy 25-34 latków, a wśród 55-64 latków – dwie trzecie.

Na bazarkach kupuje 73 proc. mieszkańców wielkich miast i 46 proc. mieszkających na wsi. Jeśli chodzi o regiony to zainteresowanie powyżej przeciętnej notują targowiska w woj. łódzkim i lubelskim, a najniższe w zachodniopomorskim, pomorskim oraz opolskim. W przypadku woj. zachodniopomorskiego oraz pomorskiego są to jednocześnie regiony, w których kłopoty z regulowaniem swoich zobowiązań ma najwyższy odsetek firm zajmujących się handlem na targowiskach, podobnie źle jest też na Dolnym i Górnym Śląsku.

Zgodnie z badaniem, głównym celem wyprawy na bazar są produkty spożywcze, a przede wszystkim warzywa i owoce (94 proc. wskazań). 39 proc. kupuje tu też nabiał i pieczywo, a 27 proc. mięso i ryby. Z kolei 48 proc. respondentów nabywa na bazarze odzież i obuwie, a 33 proc. – artykuły chemiczne.

Dla 9 proc. sympatyków bazarów ważne jest natomiast, by specjalizował się on w żywności ekologicznej i głównie z myślą o takich produktach idą na zakupy. Z kolei 40 proc. jest też przekonanych, że mali sprzedawcy gwarantują towar zdrowszy i lepszej jakości niż sieci sklepowe. Wspieranie lokalnych biznesów ważne jest natomiast dla 38 proc. badanych. „Oczekiwania, że na bazarze uda się kupić taniej są mniej popularne. Niższych cen szuka tam co trzeci badany, bo tym raczej drobnym handlowcom trudno konkurować z sieciami, które zawierając z producentami wielkie kontrakty, mają mocniejszą siłę negocjacyjną” – zauważył główny analityk BIG InfoMonitor dr. hab. Waldemar Rogowski.

Jednocześnie z początkiem 2022 r. wznowiono pobieranie opłaty targowej, która w 2021 r. była zawieszona w związku z pandemią. Tylko niektóre miasta zdecydowały się z tego zrezygnować, m.in. Kraków czy Kielce, a opłata może być naprawdę wysoka i wynosić nawet 953,38 zł dziennie . Z drugiej strony, od 2022 r. weszły w życie przepisy zwalniające z opłaty handlujących w piątki i soboty rolników i ich domowników.

Zgodnie z danymi BIG InfoMonitor oraz bazy informacji kredytowych BIK, średnia zaległość z tytułu niespłaconych zobowiązań kredytowych i faktur w przypadku firm handlujących na targach żywnością, napojami i tytoniem, wynosi 41,4 tys. zł. Zaległości ma tu 730 podmiotów (aktywnych, zawieszonych i zamkniętych). Z kolei wśród handlujących obuwiem i tekstyliami przeterminowane zobowiązania ma 1195 firm, a ich przeciętny dług to 23,3 tys. zł. W przypadku pozostałych firm sprzedających na straganach, średnio na jednego z 771 niesolidnych dłużników, przypada 33,6 tys. zł zaległości.

W ocenie Grzelczaka, przewidywania co do przyszłości przedsiębiorców handlujących na targowiskach, szczególnie tych oferujących żywność są dobre. „Polacy darzą bazary dużym sentymentem i nie zrezygnują z zakupów w tego typu miejscach. Nie grożą im również problemy wynikające ze starzenia się najwierniejszych klientów, bo na targowiska zaglądają również młodsi, podążając za trendami kupowania nieprzetworzonej żywności i skracania drogi towaru od producenta do domu” – podsumował..

pwr/pap

Najnowsze

Chiny mogą hamować Putina i dać Europie czas na zbrojenia. Czy Bruksela dostrzeże w Pekinie potencjalnego partnera?

Chiny mogą hamować Putina i dać Europie czas na zbrojenia. Czy Bruksela dostrzeże w Pekinie potencjalnego partnera?

Władimir Putin staje się coraz bardziej zależny od Chin, które kontrolują rosyjską gospodarkę. Chiny nie chcą wielkiej wojny w Europie, co stwarza Europie czas na wzmocnienie własnego potencjału obronnego. Stabilne relacje z Chinami mogą przynieść korzyści strategiczne, jednak Europa musi myśleć przede wszystkim o swoich interesach.

TV Republika sprzedaje zegarki na antenie. Prawo tego zabrania, KRRiT wciąż wyjaśnia sprawę. Kto odpowiada za brak decyzji?

TV Republika sprzedaje zegarki na antenie. Prawo tego zabrania, KRRiT wciąż wyjaśnia sprawę. Kto odpowiada za brak decyzji?

TV Republika zamiast informować o zagrożeniach bezpieczeństwa, promuje zegarki w programach informacyjnych. Mimo wyraźnych przepisów zakazujących takich działań, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie podjęła jeszcze żadnych działań przeciwko stacji. Prezydent Nawrocki, pomimo sprzeciwu Sejmu i Senatu, utrzymuje dotychczasową KRRiT, co budzi wątpliwości co do jej niezależności. Czy działania KRRiT są skuteczne? Obywatele zasługują na odpowiedzi, bo brak reakcji na łamanie prawa przez media podważa zaufanie do instytucji państwowych. Zegarki to tylko wierzchołek góry lodowej.

Dlaczego Polacy nadal muszą zmieniać czas? Unia Europejska od ośmiu lat nie potrafi podjąć decyzji!

Dlaczego Polacy nadal muszą zmieniać czas? Unia Europejska od ośmiu lat nie potrafi podjąć decyzji!

W nocy z 24 na 25 października Polacy znów przestawią zegarki z godziny 3:00 na 2:00. Pomimo większości poparcia dla zakończenia zmiany czasu w Unii Europejskiej, brak porozumienia między państwami członkowskimi przedłuża ten proces. Obawy o problemy zdrowotne i senne są istotne, jednak zmiana czasu nadal obowiązuje.

TRUMP ŻĄDA MILIARDÓW, EUROPA KUPUJE BROŃ. Czy NATO stało się wielkim biznesem USA?

TRUMP ŻĄDA MILIARDÓW, EUROPA KUPUJE BROŃ. Czy NATO stało się wielkim biznesem USA?

Donald Trump żąda miliardów od Europy na zbrojenia, podczas gdy amerykański przemysł obronny zarabia na kontraktach z NATO. Polska wydaje ogromne sumy na broń głównie z USA i Korei, ale prezydent Nawrocki zawetował kluczowy program SAFE, proponując własną, wątpliwą alternatywę „0%”. Krytyka unijnych pożyczek kontrastuje z wcześniejszymi kredytami na superdrogi sprzęt. Prawdziwe pytanie brzmi: czy Polska zainwestuje w swoją niezależność obronną, czy pozostanie zależna od zagranicy? To kluczowy moment dla przyszłości naszej armii i gospodarki.

Olga Tokarczuk opowiada Polskę na nowo. Noblistka przypomina historię, która nie mieści się w narodowych mitach

Olga Tokarczuk opowiada Polskę na nowo. Noblistka przypomina historię, która nie mieści się w narodowych mitach

Olga Tokarczuk w swojej powieści „Świata jest za dużo” przedstawia skomplikowaną historię Dolnego Śląska po II wojnie światowej, gdzie obok siebie współżyli Polacy, Niemcy, Żydzi i inni. Powieść, wydana 14 października 2026 roku, porusza kwestie tożsamości narodowej i wielokulturowych doświadczeń ludzi zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Tokarczuk zwraca uwagę na różnorodność historię i kultury Polski, krytykując uproszczone narracje o narodowej jednorodności. W obliczu współczesnych dyskusji o migracji i tożsamości, jej książka staje się ważnym głosem, przypominając, że historia nie dotyczy tylko państw, ale przede wszystkim ludzi.

Sprawdź również

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Polska ma problem ze sprawiedliwością podatkową Pracownik zarabiający kilka tysięcy złotych miesięcznie nie ma wyboru — państwo regularnie pobiera z jego pensji podatki i składki. Tymczasem milionerzy, właściciele firm i osoby zarabiające na kapitale mogą korzystać z...