Europa nam ucieka

18 paź 2020

Polskie władze powinny dokonać świadomego wyboru: czy chcą zapożyczać kraj na wystawną konsumpcję i balansować na granicy bezpieczeństwa w okresach dekoniunktury, czy też roztropnie zarządzać posiadanymi środkami.
Kiedy w marcu 2020 r. Europa stanęła przed widmem kolejnej recesji, zarówno państwa członkowskie, jak i instytucje Unii Europejskiej przystąpiły do działania. Pierwsze krajowe programy pomocowe pojawiły się w ciągu kilkunastu dni i koncentrowały się na utrzymaniu płynności firm oraz zatrudnienia. Były to programy w miarę hojne pod względem wydatków i równocześnie minimalizujące obciążenia administracyjne. Środki krajowe są tu uzupełniane przez strumienie europejskie: przede wszystkim Next Generation EU, ale także fundusze strukturalne z kończącej się i nadchodzącej perspektywy finansowej Unii Europejskiej.
Ta hojność jest na kredyt. Kraje Europy i Unia Europejska zadłużają się w imię szybszego wyjścia z recesji. O ile jeszcze rok temu panował konsensus co do konieczności systematycznej redukcji zadłużenia, dzisiaj rosnący dług przestał być tematem tabu. Zadłużamy się zbyt łatwo, więc proces ten wymaga szczególnej uwagi i transparentności – wskazuje Konfederacja Lewiatan w swym raporcie „Impuls dla Polski”. I zauważa, że w związku z szybko przyrastającym długiem nasz kraj nie może sobie pozwolić na utratę wiarygodności finansowej. Ale z drugiej strony, należy uznać, że dla średniej gospodarki otwartej, takiej jak Polska, nie było możliwości przyjęcia innej strategii niż podążanie za ogólnym trendem.
Tak więc, Europa się zadłuża, a my wraz z nią. Dzięki temu nie tylko ratujemy się przed recesją, ale też niwelujemy potencjalne zagrożenia: kolejnej fali emigracji zarobkowej do krajów radzących sobie lepiej oraz przejęć osłabionych firm przez lepiej wsparte firmy z zagranicy – wskazuje Lewiatan.
W nawiązaniu do tej opinii trzeba jednak dodać, że recesję i tak przecież już mamy, więc nie zapobiegły jej żadne polskie działania pomocowe. Kolejna fala emigracji zarobkowej nam nie grozi, bo atrakcyjne dla Polaków granice są zamknięte, a w krajach zachodnich rośnie bezrobocie i o pracę coraz trudniej. Wreszcie, przejęcie osłabionych polskich firm przez lepiej wsparte firmy z zachodu jest mało prawdopodobne, bo czas ogólnoeuropejskiego kryzysu nie jest dobrą porą na takie działania, a poza tym firmy z zachodu dotychczas już przejęły większość polskich firm, którymi były zainteresowane.
Nie zmienia to oczywiście faktu, że Polska powinna pilnować tego, żeby Europa nam jeszcze dalej nie uciekła, a zwłaszcza żeby nie uciekła nam strefa euro. Zasilanie fiskalne polskiej gospodarki osiągnęło poziom ok. 9,5 proc. naszego produktu krajowego brutto – nieco niższy od Niemiec ale relatywnie wysoki na tle pozostałych krajów UE, co jest uzupełnione także przez gwarancje Narodowego Banku Polskiego – ocenia Lewiatan.
Teoretycznie, jeśli traktować wiążąco wszystkie deklaracje PIS-owskiej ekipy, to wartość koronawirusowego wsparcia przekroczy 200 mld zł. Obejmuje one m.in.: tarczę finansową (100 mld zł), tarcze antykryzysowe (ok. 75 mld zł), bon turystyczny (4 mld zł), zasiłek solidarnościowy (2,5 mld zł) oraz Fundusz Inwestycji Samorządowych (6 mld zł). W przyszłym roku do pakietu dołączy jeszcze tzw. estoński CIT (5 mld zł).
Wiadomo oczywiście, że w rzeczywistości tych pieniędzy będzie znacznie mniej, ale i tak w 2020 r. polska gospodarka może się spodziewać względnie dużego zastrzyku środków. Nie da się wykluczyć, że te 9,5 proc. PKB to dopiero pierwszy etap stymulacji.
Jeśli sytuacja epidemiczna nie ulegnie znaczącej poprawie lub nastroje konsumentów się pogorszą, to nie pozostawiamy sobie dużej przestrzeni do dalszych „impulsów” finansowych. A w skrajnym przypadku może się okazać, że 2021 r. skończymy z dużym długiem, niepełną zdolnością do generowania dochodów i niedostateczną stymulacją fiskalną. W tym wariancie wyjście z recesji będzie jeszcze trudniejsze i bardziej bolesne dla społeczeństwa – uważa Lewiatan.
W swym raporcie zwraca też uwagę, że w Polsce dość powszechna stała się praktyka przenoszenia wydatków do funduszy celowych, których ujemne salda nie powiększają deficytu i długu. Zdaniem Lewiatana, nie oznacza to, że nasze zobowiązania stają się mniejsze, a jedynie, że ich nie widać. Oczywiście można argumentować, że w wielu europejskich krajach takie ograniczenia zobowiązań właściwie nie występują, bo limity zadłużania są opisane inaczej – nie jako poziom długu względem PKB. Nie zmienia to jednak faktu, że zobowiązaliśmy się traktować progi ostrożnościowe 55 proc. i 60 proc. PKB jako bezpieczniki. Swobodne traktowanie metod pomiaru deficytu i długu to nic innego jak wyjmowanie tych bezpieczników, a władza, która to robi, podważa do siebie zaufanie.
Kreatywność w księgowaniu wydatków publicznych nie przechodzi niezauważona także przez pożyczkodawców zagranicznych. Rosnąca dysproporcja między krajową i europejską metodologią szacowania deficytu będzie sygnalizować zagranicznym wierzycielom, że polskie obligacje czy bony skarbowe są jeszcze bardziej ryzykowne, niż wynikałoby to z oficjalnych deklaracji. W tym kontekście, jak dodaje Lewiatan, nie bez znaczenia pozostaje systematycznie niższa wiarygodność Polski jako kredytobiorcy w porównaniu do krajów strefy euro. Zaburzenie zaufania inwestorów zagranicznych przez niejasne operacje finansów publicznych doprowadzą do wzrostu kosztów obsługi długu lub ograniczą naszą zdolność do zadłużania.
Działania na rzecz zwiększenia transparentności sektora finansów publicznych (w szczególności uszczelniania stabilizującej reguły wydatkowej) są zatem niezbędnym krokiem w stronę przywrócenia porządku w obliczaniu dochodów i wydatków państwa. Umożliwi to dokonywanie świadomych wyborów: czy chcemy się zapożyczać na wystawną konsumpcję i balansować na granicy bezpieczeństwa w okresach dekoniunktury, czy też roztropnie zarządzać posiadanymi środkami i przez to być postrzeganymi jako dobrze rokujący, solidni pożyczkobiorcy.

Najnowsze

Możliwe scenariusze Putina. GROM na Podlasiu, policja z całej Polski i ostrzeżenia NATO. Czy Rosja przygotowuje prowokację?

Możliwe scenariusze Putina. GROM na Podlasiu, policja z całej Polski i ostrzeżenia NATO. Czy Rosja przygotowuje prowokację?

Na północnym wschodzie Polski uruchomiono specjalną operację bezpieczeństwa z udziałem GROM, kontrterrorystów, policji, Straży Granicznej, wojska i służb specjalnych. Powodem są ostrzeżenia polskich oraz sojuszniczych wywiadów dotyczące możliwych rosyjskich prowokacji i działań dywersyjnych. Analizowany nocny incydent przy granicy z obwodem królewieckim nie potwierdził przekroczenia granicy, lecz mógł służyć testowaniu reakcji służb. Najbardziej prawdopodobne zagrożenia to prowokacje, sabotaż infrastruktury, cyberataki i dezinformacja pogłębiająca polskie podziały. Bezpośrednia wojna z NATO pozostaje mniej prawdopodobna. Polska powinna wzmacniać odporność instytucji, współpracę sojuszniczą, obronność i wsparcie dla Ukrainy, unikając paniki.

Bezpieczeństwo, sztuczna inteligencja i nowy układ sił. SCO spotyka się w Samarkandzie

Bezpieczeństwo, sztuczna inteligencja i nowy układ sił. SCO spotyka się w Samarkandzie

W dniach 5–6 listopada 2026 roku Samarkanda gości pierwsze spotkanie „SCO Plus” poświęcone bezpieczeństwu cyfrowemu, terroryzmowi i sztucznej inteligencji. Uczestnicy omawiają współpracę państw azjatyckich oraz zagrożenia technologiczne, jednocześnie mierząc się z problemem ochrony praw człowieka. Wnioski są istotne także dla Europy i Polski, wzmacniających cyberodporność.

W  Ukrainie brakuje lokomotyw ….

W Ukrainie brakuje lokomotyw ….

W Unii Europejskiej wiele lokomotyw w przewozach towarowych pochodzi z wschodu, co ułatwia ich adaptację do ukraińskiej sieci kolejowej. Po inwazji Rosji, Ukraine straciła 533 lokomotywy Ukrzaliznyci oraz 75 prywatnych. Kluczowym wsparciem może być współpraca Polski i Europy, co podkreśla ekspert z Laude Smart Intermodal. Finlandia już przekazała dziesięć lokomotyw. Polska mogłaby również oferować stare lokomotywy jako pomoc, a ich serwis mógłby odbywać się przy granicy. Ważna jest szybka współpraca w zakresie certyfikacji nowych maszyn.

Melania Trump przyjmie delegacje Ukrainy i Rosji. Czy pierwsza dama USA otworzy drogę do pokoju?

Melania Trump przyjmie delegacje Ukrainy i Rosji. Czy pierwsza dama USA otworzy drogę do pokoju?

Melania Trump doprowadziła do humanitarnego zawieszenia broni w okupowanych Oleszkach, umożliwiając ewakuację około 800 cywilów i dostarczenie pomocy. Zaangażowanie docenił Wołodymyr Zełenski, przyznając jej Order Księżnej Olgi. Spotkanie przedstawicieli Ukrainy i Rosji w Białym Domu może poprzedzać szersze negocjacje, lecz lokalny sukces nie gwarantuje trwałego pokoju. Europa i Polska powinny uczestniczyć w rozmowach.

Koniec bezkarnego poniżania pracowników? Od 5 listopada nowe prawo przeciwko mobbingowi. Nawet 28 836 zł zadośćuczynienia

Koniec bezkarnego poniżania pracowników? Od 5 listopada nowe prawo przeciwko mobbingowi. Nawet 28 836 zł zadośćuczynienia

Nowe przepisy Kodeksu pracy, które wejdą w życie 5 listopada 2026 roku, mają na celu walkę z mobbingiem w polskich zakładach pracy. Uproszczona definicja nękania oraz wyższe zadośćuczynienie wzmocnią pozycję pracowników. Kluczowe będzie skuteczne egzekwowanie przepisów, aby zapewnić ochronę i godność zatrudnionych.

Sprawdź również

Czy kredyty mieszkaniowe tanieją, czy drożeją?

Czy kredyty mieszkaniowe tanieją, czy drożeją?

Niższy POLSTR sprzyja niższemu oprocentowaniu części nowych kredytów zmiennych, podczas gdy średnie stawki kredytów okresowo stałych wzrosły. We wrześniu inflacja ogółem przyspieszyła, ale bazowa spadła. Analitycy portalu RynekPierwotny.pl wyjaśniają, co te rozbieżne...

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Polska ma problem ze sprawiedliwością podatkową Pracownik zarabiający kilka tysięcy złotych miesięcznie nie ma wyboru — państwo regularnie pobiera z jego pensji podatki i składki. Tymczasem milionerzy, właściciele firm i osoby zarabiające na kapitale mogą korzystać z...