Większość za ograniczeniami

5 gru 2018

Obowiązujące w 2018 roku regulacje ograniczające handel w niedziele, popiera 43 proc. respondentów, a sprzeciwia się im 42 proc. Natomiast 71 proc. Polaków uznaje, że państwo nie powinno ustalać, jak obywatele spędzają niedziele.

 

Ta grupa zakaz handlu w niedziele odbiera jako naruszanie ich swobody konsumenckiej – wynika z badania Maison&Partners, przeprowadzonego na zlecenie Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (który to związek jest przeciwny ograniczeniom w niedzielnym handlu – a tak się składa, że w Polsce różne sondaże są na ogół korzystne dla tego, kto je zamawia). Dużym poparciem, bo aż 65 proc. respondentów, cieszy się podnoszony przez ZPP i branżę handlową postulat, by zamiast sektorowych przepisów, wprowadzić ustawową gwarancję dwóch wolnych niedziel dla każdego pracownika w Polsce. W ten sposób, dzięki umiejętnemu ustawieniu grafików, kupujący mieliby możliwość robienia zakupów we wszystkie niedziele, a pracownicy – wolny dzień. Z zaprezentowanych badań wynika ponadto, że gdy przed wprowadzeniem nowych przepisów zakupy w niedziele robiło 88 proc. Polaków, tak w tej chwili jest to 80 proc. Oczywiście robią je gdzie indziej niż do tej pory – i narzekają na wysokie ceny oraz ograniczony asortyment, co oczywiste w sytuacji, gdy zamiast w hipermarketach, trzeba kupować w droższych sklepikach osiedlowych. – Co ciekawe, wśród przeciwników ograniczeń handlu w niedziele, istotną grupę stanowią ci, którzy w tej chwili w tym sektorze pracują – podkreśla prof. Dominika Maison. – 44 proc. z nich negatywnie ocenia jakiekolwiek ograniczenia. Wśród grupy, która nigdy w tej branży nie pracowała zaś, odsetek przeciwników ograniczeń wynosi 37 proc. Podobnie, ograniczenie handlu w niedziele jako utrudnienie postrzega 51 proc. pracowników z tej branży i jedynie 36 proc. ankietowanych, którzy nigdy w handlu nie pracowali. Rozwiązanie mające wejść w życie w roku 2020, polegające na niemal całkowitym zakazie handlu w niedziele, spotyka się z negatywnym odbiorem 65 proc. Polaków. Wśród tych przeciwników, podzielonych ze względu na miejsce zamieszkania, dominują dwie grupy. Jedną z nich są mieszkańcy dużych miast, powyżej 500 tysięcy mieszkańców, spośród których co drugi sprzeciwia się ograniczeniom handlu w niedziele w jakiejkolwiek formie. Druga to mieszkańcy małych miast, do 20 tysięcy mieszkańców. Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców uważa, że to dlatego, iż w niewielkich polskich miastach wizyta w centrum handlowym to niejednokrotnie jedyna forma rozrywki dostępna w weekend dla przeciętnego mieszkańca – i gdy zabiera się ludziom możliwość spędzania w ten sposób wolnego czasu, oceniają to negatywnie.

Najnowsze

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od...

Sprawdź również

Witajcie wśród krezusów

Witajcie wśród krezusów

Wielu Polaków dowiaduje się z końcem kwietnia, że stali się bogaci (albo prawie). A przynajmniej stali się na tyle bogaci, że przekroczyli magiczną linię progu podatkowego. Linia ta została nakreślona twardą ręką premiera Morawieckiego w roku 2022. Skumulowana...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...

Podatkowy bumerang

Podatkowy bumerang

Z bumerangiem trzeba się obchodzić delikatnie. Jest to rzadka broń miotająca wielokrotnego użytku. Coś, co zostało miotnięte na polowaniu lub bitwie i nie trafiło w cel, zwykle uznawano za stracone. Bumerangi natomiast wracały, choć trzeba było zachować ostrożność, by...