Praworządność musi być warunkiem pomocy

22 kwi 2021

Po odsunięciu PiS od władzy Polska powinna przystąpić do Prokuratury Europejskiej. Pomoże to w ściganiu niepraworządnych wyczynów obecnej formacji.
Unijny Fundusz Odbudowy, w wysokości 750 mld euro, ma pomóc państwom członkowskim UE w poradzeniu sobie z zapaścią gospodarczą będącą następstwem pandemii koronawirusa. Polska może z tego Funduszu otrzymać na inwestycje bez mała 24 mld euro w bezzwrotnych grantach oraz ponad 34 mld euro w formie wyjątkowo korzystnych pożyczek.
Od początku rządząca w Polsce „zjednoczona prawica” wyczyniała wokół tego Funduszu taniec św. Wita, wynikający z wewnętrznych sprzeczności, niezrozumiałych dla większości innych państw Unii Europejskiej i pogrążający jeszcze bardziej wiarygodności Polski w środowisku międzynarodowym – wskazuje Konferencja Ambasadorów RP, skupiająca, jak sama nazwa wskazuje, grono byłych przedstawicieli dyplomatycznych Polski (29 osób). Ich celem jest wskazywanie pojawiających się zagrożeń dla naszego kraju i sporządzanie rekomendacji.
Najpierw premier rządu polskiego wyraził zgodę na cały pakiet decyzji finansowych (21 lipca 2020 r. podczas spotkania Rady Europejskiej), następnie wraz z premierem węgierskim (jesienią 2020 r.) groził wetem w stosunku do decyzji ustalającej budżet Unii Europejskiej na lata 2021-2027 oraz decyzji dotyczącej wielkości zasobów własnych, która miała właśnie ustanowić Fundusz Odbudowy oraz wprowadzić nowe źródła finansowania budżetu Unii aby pokryć planowane wydatki, w tym związane z działaniem Funduszu.
Wszystko to działo się dlatego, że oba państwa, Polska i Węgry jak diabeł święconej wody obawiały się rozporządzenia wprowadzającego kontrolę wydatkowania unijnych środków w świetle przestrzegania praworządności – czyli obawiały się zasady trójpodziału władzy, przejrzystości działania prawodawczego parlamentu, niezależnego sądownictwa.
W końcu, w tak zwanym kompromisie opublikowanym 10 grudnia 2020 r. okazało się, że wszystkie unijne propozycje zostały zaakceptowane bez większych zmian, a wkrótce potem premier polski ogłosił sukces i zapowiedział wielki „Nowy Ład” (finansowany naturalnie z unijnych środków Funduszu Odbudowy).
Jednakże decyzja w sprawie zasobów własnych, ustanawiająca ten Fundusz, wymaga jeszcze zatwierdzenia (ratyfikacji) na szczeblu państw członkowskich. W Polsce bez wątpienia dla dokonania takiego aktu (przez prezydenta) konieczne będzie upoważnienie w formie ustawy (na mocy art. 89 ust. 1 Konstytucji). Czasu nie ma zbyt wiele, ponieważ potrzebujące wsparcia finansowego państwa członkowskie chciałyby uruchomić Fundusz już latem tego roku.
Tymczasem w Polsce, skłócona „zjednoczona prawica” nie jest w stanie osiągnąć stosownej większości w Sejmie. Do tego dochodzą fundamentalne kontrowersje wokół projektu Krajowego Programu Odnowy, który ma być podstawą przydzielenia Polsce środków z Funduszu. Samorządy i partie opozycyjne całkiem zasadnie obawiają się, że partia rządzącą będzie chciała przekształcić środki z Funduszu w własny „fundusz wyborczy” i lwią jego częścią zaopatrzyć swoich klientów politycznych.
Partie opozycyjne upatrują w powstałej sytuacji dogodną okazję do wymuszenia uzgodnień, które gwarantowałyby przejrzysty i sprawiedliwy rozdział środków z Funduszu Odbudowy. Są to raczej nadzieje płonne. Rozbita „zjednoczona prawica” jest zupełnie niewiarygodna i skoncentrowana na dążeniu do utrzymania się przy władzy za wszelką cenę. Nie dotrzyma żadnych zobowiązań, które mogłyby oddalać ten cel. Główną więc nadzieję należy wiązać z precyzyjnymi kryteriami rozdziału środków na szczeblu unijnym, ścisłą ewaluacją przedkładanych projektów i jeszcze ściślejszą kontrolą poczynionych wydatków przez Komisję Europejską.
Kilkanaście dni temu Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar i jego zastępca Maciej Taborowski zaproponowali, aby partie opozycyjne uzależniły swoją zgodę na uchwalenie ustawy upoważniającej prezydenta do zatwierdzenia decyzji ustanawiające Fundusz od przystąpienia Polski do Prokuratury Europejskiej: jest to unijny urząd, niezależny od państw członkowskich, upoważniony do ścigania przestępstw związanych z nadużyciami w wykorzystaniu środków unijnych. Ustanowiony został w 2017 r. a działalność rozpoczął w 2019 r., w ramach tzw. wzmocnionej współpracy. Nie uczestniczą w nim naturalnie Polska i Węgry. Przystąpienie do Prokuratury Europejskiej nie jest proceduralnie skomplikowane.
Jest to propozycja bardzo istotna, warta rozważenia oraz poddania dyskusji politycznej. Przystąpienie do unijnej Prokuratury Europejskiej zapewniłoby – wraz z przestrzeganiem ścisłych reguł przyznawania środków, ewaluacją ich przeznaczenia oraz mechanizmem wiążącym wypłatę środków UE z przestrzeganiem praworządności – przejrzystość i wiarygodność Funduszu Odbudowy.
Dlatego, po odsunięciu obecnej formacji rządzącej od władzy, jedną z pierwszych decyzji nakierowanych na odzyskanie wiarygodności Polski w UE i przywracanie praworządności powinno być właśnie przystąpienie naszego kraju do Prokuratury Europejskiej. Byłby to cios w same sedno niepraworządnych wyczynów obecnej formacji, nawarstwiających się w ostatnich latach – podkreśla Konferencja Ambasadorów. A nie da się ukryć, że ta nieuczciwa ekipa ma się czego obawiać.

Najnowsze

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od...

Sprawdź również

Witajcie wśród krezusów

Witajcie wśród krezusów

Wielu Polaków dowiaduje się z końcem kwietnia, że stali się bogaci (albo prawie). A przynajmniej stali się na tyle bogaci, że przekroczyli magiczną linię progu podatkowego. Linia ta została nakreślona twardą ręką premiera Morawieckiego w roku 2022. Skumulowana...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...

Podatkowy bumerang

Podatkowy bumerang

Z bumerangiem trzeba się obchodzić delikatnie. Jest to rzadka broń miotająca wielokrotnego użytku. Coś, co zostało miotnięte na polowaniu lub bitwie i nie trafiło w cel, zwykle uznawano za stracone. Bumerangi natomiast wracały, choć trzeba było zachować ostrożność, by...