Słaby motor handlowy

Nasza wymiana gospodarcza z innymi państwami nadal nie przyczynia się do wzrostu polskiego produktu krajowego brutto.

Handel zagraniczny wciąż ciągnie polską gospodarkę w dół, choć na szczęście już coraz wolniej.
Obroty towarowe handlu zagranicznego w okresie styczeń – czerwiec bieżącego roku wyniosły 495,0 mld PLN w eksporcie oraz 495,8 mld PLN w imporcie. Ujemne saldo ukształtowało się na poziomie 0,8 mld PLN, podczas gdy w analogicznym okresie roku ubiegłego wyniosło minus 7,9 mld PLN – podaje Główny Urząd Statystyczny.
Wciąż jeszcze tracimy
Utrzymywanie się ujemnego salda w wymianie gospodarczej Polski jest złą wiadomością. Dobrą wiadomością jest natomiast to, że w porównaniu ze styczniem – czerwcem 2018 r. nasz eksport wzrósł o 6,6 proc., a import tylko o 5,0 proc.
Wyrażając to w walutach obcych, w pierwszym półroczu bieżącego roku polski handel zagraniczny odnotował stratę w wysokości 0,3 mld USD, podczas gdy w analogicznym okresie ub. r. wyniosła ona aż 2,3 mld USD. Natomiast licząc w euro, obecna strata wyniosła 0,2 mld euro, zaś w tym samym okresie minionego roku sięgnęła jeszcze 1,9 mld EUR.
Wymianę gospodarczą prowadzimy przede wszystkim z krajami rozwiniętymi, do których dostarczamy różne elementy i podzespoły do wyrobów gotowych, a sprowadzamy zaawansowane produkty i technologie. W pierwszym półroczu przypadało na nie 87,3 proc. naszego eksportu (w tym na Unię Europejską 80,2 proc.), oraz 66 proc. importu (import z UE stanowi 58,8 proc.). Nasz import z krajów rozwiniętych wyniósł 367,1 mld zł (w tym z UE 343,0 mld zł) wobec 356,7 mld zł (w tym z UE 334,5 mld zł) w tym samym okresie 2018 r. Eksport tam: 432 mld zł (z czego do państw UE 397 mld zł).
Natomiast najmniejszy udział polskiej wymiany gospodarczej przypada na nasz region, czyli na kraje Europy Środkowo-Wschodniej. W eksporcie ogółem wyniósł on zaledwie 5,8 proc., a w imporcie 7,8 proc.
Nasi najważniejsi partnerzy
Polska ma ujemne salda handlu zagranicznego z krajami rozwijającymi się – minus 92,3 mld zł (czyli minus 24,3 mld USD, albo minus 21,5 mld EUR) i z krajami Europy Środkowo-Wschodniej – minus 10,1 mld zł (minus 2,6 mld USD albo minus 2,3 mld EUR). Dodatnie saldo uzyskano natomiast w obrotach z krajami rozwiniętymi: 101,6 mld zł (26,7 mld USD, 23,6 mld EUR), w tym z krajami UE nasza nadwyżka osiągnęła poziom 105,4 mld zł (27,8 mld USD, 24,5 mld EUR).
Mówiąc bardziej konkretnie, w styczniu – czerwcu br. wśród głównych partnerów handlowych Polski odnotowaliśmy wzrost eksportu do wszystkich krajów z pierwszej dziesiątki (kolejno: Niemcy, Czechy, Wielka Brytania, Francja, Holandia, Włochy, Rosja, Stany Zjednoczone, Szwecja, Węgry).
Wzrost importu nastąpił zaś z Chin, ze Stanów Zjednoczonych, Hiszpanii, Holandii, Francji oraz Niemiec.
Obroty z pierwszą dziesiątką naszych partnerów handlowych stanowiły 66,4 proc. eksportu i 64,0 proc. importu.
Czy nastąpi odbicie?
Nasz główny partner handlowy to Niemcy. W pierwszym półroczu nasz eksport w tym kierunku wyniósł 135,2 mld zł, a import stamtąd 110,8 mld zł. Wartość polskiego eksportu do tego państwa w okresie styczeń – czerwiec 2019 r. obniżyła się w porównaniu z pierwszym półroczem ubiegłego roku o 0,7 punktu procentowego i wyniosła 27,3 proc. Wartość importu zmniejszyła się zaś o 0,6 pkt. proc. i stanowiła 22,3 proc. Dodatnie saldo wyniosło 24,4 mld zł, wobec 22,1 mld zł w analogicznym okresie ub. r. Spadajace obroty z Niemcami to wynik słabnącej gospodarki naszego zachodniego sąsiada, która zgłasza mniejsze zapotrzebowanie na półprodukty z Polski.
Warto zauważyć, że również udział Rosji w polskim imporcie zmniejszył się w porównaniu z analogicznym okresem 2018 r. o 1,0 pkt. proc. i stanowił 6,0 proc. To z kolei efekt mniejszego importu rosyjskiego gazu, stopniowo zastępowanego gazem z krajów arabskich i Norwegii. Zarówno w polskim eksporcie, jak i imporcie, najważniejszą pozycję stanowią maszyny, urządzenia i środki szeroko pojętego transportu. Przypada na nie średnio 37 proc. naszych obrotów handlowych. To struktura typowa dla państw rozwiniętych.
Można mieć nadzieję, iż zaobserwowany w pierwszym półroczu szybszy wzrost polskiego eksportu niż importu, sprawi, że cały rok 2019 zakończy się dodatnim saldem naszej wymiany gospodarczej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *