Ty pijesz, oni liczą zyski

9 maj 2023

W ostatnich trzech latach zaległości producentów napojów wysokoprocentowych spadły z 43,9 mln zł do 30,8 mln zł, a wzrosły – browarów. W sumie i łączne długi wynoszą 60,4 mln zł.

Zaległości producentów napojów wysokoprocentowych w rozliczeniach z bankami i kontrahentami spadają. Przez ostatnie trzy lata obniżyły się z 43,9 mln zł do 30,8 mln zł. W górę poszły natomiast przeterminowane zobowiązania browarów. Produkujący wódki, wina i piwa łącznie mają obecnie 60,4 mln zł zaległości.

Na naszym rynku widać zmianę stylu picia – zamiast napojów niskoprocentowych znów coraz częściej wybierane są mocne alkohole. W rezultacie napoje spirytusowe zyskały największy od ponad 20 lat, (ponad 39-proc.) udział w strukturze spożycia napojów alkoholowych.

Zmiana preferencji przekłada się na jakość rozliczeń z dostawcami i bankami. Z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy informacji kredytowych BIK wynika, że wytwórcy najmocniejszych trunków – czyli zajmujący się wg klasyfikacji PKD destylowaniem, rektyfikowaniem i mieszaniem alkoholi – w trzy lata, licząc od początku pandemii, zmniejszyli zaległości o 30 proc. W efekcie problemy ze spłatą rat kredytowych, leasingowych i regulowaniem faktur dotyczą 33 tego typu firm. Natomiast nieopłacone w terminie zobowiązania wytwórców win i cydrów, w tym samym okresie, spadły z 8,3 do 3,1 mln zł, a liczba niesolidnych dłużników z 21 do 12.

Browarom od 20 lat systematycznie ubywa rynku (na koniec 2021 r. miały 52,5 proc. rynku w przeliczeniu na 100 proc. wypitego alkoholu). Wprawdzie nadrabiają sprzedaż, oferując z coraz większym sukcesem piwa bezalkoholowe, ale pogorszenia jakości rozliczeń nie udało im się uniknąć – zauważyli analitycy BIG InfoMonitor. Zaległości browarów z 1,4 mln zł w marcu 2020 r. podskoczyły do niemal 18 mln zł na początku 2021 r., potem gwałtownie spadły, by teraz znów wzrosnąć. Razem z producentami słodu mają ponad 26,5 mln zł przeterminowanych zobowiązań, a liczba dłużników od marca 2020 do końca lutego 2023 r. wzrosła z 32 do 37 przedsiębiorstw.

Według ostatnich dostępnych danych Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), na które powołuje się BIG InfoMonitor, europejska średnia spożycia czystego alkoholu na osobę w wieku co najmniej 15 lat wynosiła w 2021 r. 11,3 litra, w Polsce było to ok. 11,7 litra.

Prof. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor zwrócił uwagę, że wysokie spożycie wyrobów alkoholowych pomaga producentom w generowaniu zysków i zachowaniu stabilnej sytuacji finansowej. „Udział w zyskach rodzimych producentów mają również konsumenci z innych krajów. Polska jest bowiem jednym z większych producentów i eksporterów alkoholu w Europie” – wskazał. Dodał, że do utrzymywania stabilnej sytuacji finansowej przyczynia się też to, że sektor jest mocno zdywersyfikowany i nie ogranicza się wyłącznie do produkcji wódki czy piwa, ale obejmuje wina, cydry, napoje spirytusowe oraz alkohole wysoko- i niskoprocentowe o różnych aromatach i smakach.

Rogowski stwierdził, że „z wyjątkiem producentów piwa, z punktu widzenia zmian w zaległościach, biznes dobrze sobie radzi”. „W efekcie wypada korzystnie na tle innych gałęzi gospodarki i to pomimo stosunkowo dużej energochłonności i licznych regulacji wprowadzanych przez rząd, w tym zakazu reklamy czy kolejnych podwyżek akcyzy” – ocenił.

Ekspertka BIG InfoMonitor Halina Kochalska przypomniała, że okres pandemii – mimo mniejszej liczby okazji w postaci spotkań rodzinnych, towarzyskich oraz imprez masowych – okazał się dla branży alkoholi nienajgorszy. „Spożycie alkoholu w porównaniu z 2019 r., w którym padł rekord dekady, spadło nieznacznie. W przeliczeniu na jednego mieszkańca Polski (bez względu na wiek) w 2020 r. było to 9,62 litrów na osobę, a w roku 2021 – 9,7 litrów” – wskazała, powołując się na dane GUS. Dodała, że jest to odpowiednio o 0,16 litra oraz 0,08 litra mniej w porównaniu z 2019 r.

Kochalska zwróciła uwagę, że czas COVID-19 spotęgował negatywne zachowania związane z piciem alkoholu. „Izolacja przyczyniła się do zwiększenia ilości i częstotliwości picia, szczególnie wśród osób, które już wcześniej piły ryzykownie” – zaznaczyła. Dodała, że w Polsce w sposób ryzykowny i szkodliwy pije 27 proc. osób (w tym 11,6 proc. to osoby nadużywające) i jest to o 8 p.p. więcej niż przed pandemią. „Przyjmuje się, że odpowiadają one za zakup ponad 70 proc. całego sprzedawanego alkoholu” – podkreśliła.

Eksperci przytoczyli też wyniki badania „Stosunek Polaków do wydatków i marnowania żywności” z lipca ubiegłego roku, z którego wynika, że „wojna w Ukrainie, drożyzna i obawy o przyszłość wpływają na samopoczucie Polaków i podejście do picia”. Na pytanie: Na jakiego rodzaju przyjemności sobie pozwalasz, by zrekompensować sobie pandemię, drożyznę, konieczność cięcia wydatków – 8 proc. ankietowanych odpowiedziało, że sięga po kieliszek.

„Znacznie częściej jest to sposób na ucieczkę od codziennych problemów mężczyzn (13 proc. pytanych) niż kobiet (5 proc.) i – co niepokojące – osób w wieku między 25 a 34 rokiem życia (14 proc.)” – wskazał Rogowski. Jak podsumował, to osoby, które wyprowadzają się na swoje i zakładają rodziny, „a aktualna sytuacja gospodarcza nie ułatwia im przejścia tego i tak trudnego okresu”.

pwr/pap

Najnowsze

Sprawdź również

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...

Podatkowy bumerang

Podatkowy bumerang

Z bumerangiem trzeba się obchodzić delikatnie. Jest to rzadka broń miotająca wielokrotnego użytku. Coś, co zostało miotnięte na polowaniu lub bitwie i nie trafiło w cel, zwykle uznawano za stracone. Bumerangi natomiast wracały, choć trzeba było zachować ostrożność, by...