Urlop z bonem

25 sie 2020

Jedna piąta tegorocznych rodzinnych wyjazdów wakacyjnych prawdopodobnie nie doszłaby do skutku, gdyby nie turystyczne 500 plus.

Według danych z połowy sierpnia, bon turystyczny zachęcił już tysiące Polaków do wyjazdu na wakacje. Blisko 40 proc. rezerwacji od początku sierpnia zostało dokonanych z użyciem bonu i jedna piąta z nich w ogóle nie doszłaby do skutku, gdyby nie wakacyjne 500 plus.
Jeśli natomiast weźmiemy pod uwagę rezerwacje, w których minimum połowa wartości przypada na bon, wskaźnik ten rośnie do ponad 60 proc. Oznacza to, że bon 500 plus skłaniał tysiące Polaków do rezerwowania pobytów, na które prawdopodobnie w ogóle by się nie zdecydowali, gdyby nie otrzymane wsparcie. Widać to również po wzroście liczby rezerwacji z dostawkami, które w ciągu pierwszych dni sierpnia stanowiły aż 40 proc. wszystkich pobytów. To o 20 proc. więcej niż w analogicznym okresie rok temu. Takie wnioski płyną z podsumowania pierwszych dni funkcjonowania nowego programu dokonanego przez portal rezerwacyjny Travelist.pl.
Od 1 sierpnia polskie rodziny mogą planować wakacyjny wypoczynek z uwzględnieniem bonu turystycznego 500 plus. Do połowy sierpnia według danych ZUS skorzystało z tej możliwości już blisko 50 tys. rodziców, zaś łączna wartość wykorzystanych w tym okresie bonów to 36 mln zł.
Według badania przeprowadzonego przez Travelist.pl w połowie lipca, niespełna 60 proc. respondentów planowało zrealizować bon turystyczny w trakcie tegorocznych wakacji. Dane transakcyjne z pierwszych dni sierpnia pokazują jednak, że odsetek rezerwacji z bonem dokonanych jeszcze na terminy wakacyjne jest znacznie wyższy, bo sięga prawie 90 proc. To o 7 proc. więcej niż w przypadku rezerwacji bez bonu dokonywanych w tym samym okresie. Jest to przy okazji także dowód na to, że dla rodzin z dziećmi wakacje spędzone razem w sezonie letnim, są najważniejsze.
Można zauważyć także inne rozbieżności między deklaracjami – a rzeczywistym zachowaniem rodzin korzystających z wyjazdów urlopowych. Na przykład, o ile odsetek planowanych wyjazdów z bonem nad morze i w góry w dużej mierze zgadza się z faktycznie rezerwowanymi kierunkami, o tyle w przypadku zwiedzania miast mamy do czynienia z różnicą ponad 15 punktów procentowych – tylko bowiem 5 proc. osób deklarowało wykorzystanie bonu na wyjazd do jakiegoś miasta, natomiast aż 21 proc. rzeczywiście go na ten cel wykorzystuje.
Polskie miasta w wakacje cieszą się więc niemałym zainteresowaniem polskich rodzin – sprzyja temu i pandemia koronawirusa i oczywiście fakt, że bon turystyczny 500 plus można wykorzystywać jedynie w kraju. Często jednak te wyjazdy się łączą ze sobą. Rodziny wyjeżdżające z bonem turystycznym nad Bałtyk bardzo często przy okazji zwiedzają Trójmiasto, natomiast ci, którzy ruszają w Tatry czy Beskidy niejednokrotnie robią sobie postój w Krakowie.

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Sprawdź również

Witajcie wśród krezusów

Witajcie wśród krezusów

Wielu Polaków dowiaduje się z końcem kwietnia, że stali się bogaci (albo prawie). A przynajmniej stali się na tyle bogaci, że przekroczyli magiczną linię progu podatkowego. Linia ta została nakreślona twardą ręką premiera Morawieckiego w roku 2022. Skumulowana...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...

Podatkowy bumerang

Podatkowy bumerang

Z bumerangiem trzeba się obchodzić delikatnie. Jest to rzadka broń miotająca wielokrotnego użytku. Coś, co zostało miotnięte na polowaniu lub bitwie i nie trafiło w cel, zwykle uznawano za stracone. Bumerangi natomiast wracały, choć trzeba było zachować ostrożność, by...