VAT zadaje cios

19 gru 2018

Nowe stawki tego podatku mogą zniszczyć produkcję napojów owocowo-warzywnych i nektarów w Polsce.

 

Proponowana przez Ministerstwo Finansów podwyżka stawki VAT na nektary i napoje owocowe oraz warzywne wywołuje niepokój producentów i handlowców. Resort proponuje, by wzrosła ona z 5 do 23 proc.
Jednocześnie, jak wskazuje Krajowa Unii Producentów Soków, resort finansów chce obniżyć do 5 proc. VAT na ciastka czy chipsy – co trzeba już uznać za niebezpieczny nonsens.
To na razie tylko propozycja, która nie wiadomo czy i kiedy zostanie przyjęta. Trwają konsultacje społeczne projektu ustawy, zmieniającej stawki podatku od sprzedaży towarów i usług. Ponieważ jednak takie konsultacje od prawie trzech lat są w Polsce dosyć fikcyjne, bardzo prawdopodobne jest, że te nowe propozycje fiskalne szybko zostaną uchwalone.
Branża owocowo – warzywna alarmuje, że chodzi tu o podniesienie VAT-u na około 580 mln litrów nektarów i napojów rocznie. To sporo, trzeba jednak pamiętać, że podwyżka nie ma objąć soków owocowych i warzywnych, których produkuje się w Polsce ok. 800 mln litrów rocznie – a są one zdrowsze od nektarów i napojów. Gdyby więc Polacy po podwyżce VAT-u zaczęli rezygnować z nektarów i napojów owocowych czy warzywnych na rzecz soków, wyszłoby to im tylko na dobre.

 

Co zdrowiej pić?

Różnice między tymi trzema produktami są dość wyraźnie określone.
Zgodnie z przepisami unijnymi, sok jest wyciśnięty z owoców lub warzyw albo pochodzi z soku zagęszczonego z dodatkiem wody. Nie może zawierać konserwantów, nie wolno do niego dokładać barwników, aromatów oraz żadnych substancji słodzących.
Nektar to sok czy przecier, do którego dodano wodę, cukier czy inne substancje słodzące, lub przeciwnie, kwas cytrynowy. Do nektarów nie można jednak dodawać barwników i konserwantów.
Napój powinien zawierać nie mniej niż 20 proc. soku czy przecieru. Reszta to może być woda, także i z konserwantami, barwnikami, aromatami czy przyprawami.
Oczywiście najlepiej byłoby, gdyby Polacy pili soki zamiast napojów, z których wypłukano część substancji dobrych dla zdrowia. To raczej nie ucieszyłoby jednak producentów, gdyż z uwagi na mniejszy stopień koncentracji napojów i możliwość wydłużania ich trwałości, są one tańsze w wytwarzaniu od soków.
Poza tym, z niektórych owoców – np. cytryn, limonek czy aronii – nie da się zrobić soku, który by dobrze smakował. Sok z takich owoców trzeba rozcieńczyć czy dosłodzić. Wtedy jednak staje się on napojem – i jako napój ma zostać obciążony 23-procentowym VAT-em, w odróżnieniu od soków, które nadal będą objęte stawką wynoszącą 5 proc.

 

Ponura przyszłość

KUPS podkreśla, że wzrost stawki VAT zmniejszy konkurencyjność napojów owocowych i warzywnych wobec innych trunków.
Producenci przewidują hiobową przyszłość dla całej branży owocowo – warzywnej, jeśli VAT wzrośnie z 5 do 23 proc. O trzy czwarte ma spaść zapotrzebowanie na owoce i warzywa z rodzimych upraw, które są wykorzystywane do produkcji napojów – a to doprowadzi do bankructwa część sadowników (już teraz borykających się z klęską urodzaju) i zakładów owocowo-warzywnych.
Napojów i niektarów będzie się wytwarzać mniej, ponieważ wzrost VAT-u podniesie ich ceny. W związku z tym, jak ostrzega KUPS, znikną tradycyjne polskie nektary i napoje z aronii czy czarnej porzeczki. Polacy przerzucą się zaś na tanie napoje gazowane szprycowane różnymi dodatkami, co odbije się na ich zdrowiu.
Zagrożone zostaną też polskie dzieci, ponieważ wzrost stawek VAT dotyczyć ma również napojów owocowych i warzywnych z wysoką zawartością soku, podawanych dzieciom do 3. roku życia.

 

Trzeba sobie pomagać

Wszystkie te złe skutki nie muszą jednak nastąpić, jeśli producenci z branży owocowo – warzywnej spojrzą na siebie bardziej krytycznym okiem. Uważają oni za coś oczywistego, że cały wzrost stawek VAT wcisną w ceny napojów i nektarów, przerzucając go na klientów. Oczywiście, że wtedy sprzedaż spadnie!.
Producentom przydałoby się zatem nieco więcej empatii i mniej egoizmu. Powinni zrozumieć, że obciążenia należy dźwigać wspólnie, a nie tylko przerzucać je na innych. Niech więc nieco zmniejszą swe zyski – i zrezygnują ze wzrostu cen lub ograniczą go do minimum.
Takie postępowanie byłoby wprawdzie dla nich czymś niepojętym, bo świadome pomniejszanie własnego zysku uważane jest za chorobę psychiczną. Ale gdy z powodu mniejszego wzrostu cen napojów i nektarów, mniejszy będzie także spadek sprzedaży tych trunków, producenci powinni uznać, że jest w tym sens.
Przyszła też pora na zajęcie się obniżeniem kosztów wytwarzania. Polskie przedsiębiorstwa, także i z branży owocowo-warzywnej, nie są liderami efektywności i innowacyjności. Konkurują głównie niskimi zarobkami swych pracowników. Mogłyby więc oczywiście poszukać u siebie oszczedności i produkować taniej – tyle, że dotychczas nie zmuszała ich do tego sytuacja rynkowa. A teraz właśnie zacznie ich zmuszać. Czas więc, by myśleć i działać.

Najnowsze

11,5 tys. dolarów za SOR .

11,5 tys. dolarów za SOR .

Konfederacja chce rozbić monopol NFZ i wprowadzić konkurencję między ubezpieczycielami. Problem w tym, że w Polsce nie przybędzie od tego lekarzy, pielęgniarek, sal operacyjnych, tomografów ani łóżek szpitalnych. Jeśli kilka funduszy zacznie konkurować o dostęp do tej samej, ograniczonej liczby świadczeń, ceny mogą pójść w górę zamiast w dół. USA pokazują, jak drogi potrafi być system, w którym rynek odgrywa dużą rolę. Konfederacja nie proponuje tego samego modelu, ale kierunek zmian rodzi bardzo podobne pytanie: kto zapłaci, gdy leczenie stanie się droższe?

Kobiety w Indiach mają dość życia w strachu.

Kobiety w Indiach mają dość życia w strachu.

Ponad 80 zgłoszonych gwałtów dziennie. Studentki w Delhi mówią: dość — i wychodzą na ulice, bo nie chcą już żyć według zasad dyktowanych przez strach: nie wracaj późno, nie idź sama, uważaj, jak jesteś ubrana. Po kolejnych brutalnych napaściach pytają wprost: dlaczego to kobiety mają ograniczać swoje życie, skoro to sprawcy powinni bać się konsekwencji? Indie znów stają przed niewygodnym pytaniem o bezpieczeństwo, bezkarność i realną wartość praw kobiet.

Jemen wraca do pełnoskalowej wojny.

Jemen wraca do pełnoskalowej wojny.

Jemen ponownie staje się areną pełnoskalowej wojny. Wspierany przez Arabię Saudyjską rząd rozpoczął ofensywę przeciw Huti, a walki obejmują strategiczne tereny nad Morzem Czerwonym i okolice Taiz. Stawką są nie tylko wpływy Iranu i Rijadu, lecz także bezpieczeństwo światowego handlu. Najwyższą cenę znów płacą jednak cywile: rośnie liczba przesiedlonych, pogłębia się głód, a system ochrony zdrowia pozostaje skrajnie przeciążony.

Hiszpania idzie do przedterminowych wyborów.

Hiszpania idzie do przedterminowych wyborów.

Widmo kryzysu mieszkaniowego w Hiszpanii dzieli rządzących i wyborców. Premier Pedro Sánchez, po klęsce w sprawie ochrony lokatorów, ogłasza przedterminowe wybory, które mają rozstrzygnąć, kto będzie miał prawo do najmu – ludzie czy inwestorzy. Wyniki wyborów 29 listopada nie tylko zdecydują o przyszłości gabinetu, ale staną się także przełomowym momentem w debacie o mieszkaniach jako prawie społecznym lub luksusowym towarem. W obliczu narastających protestów oraz rosnących czynszów, społeczne frustracje mogą przeważyć szalę wyborczą i zmusić polityków do działania ponad panującą ideologię.

Sprawdź również

RPP nie rusza stóp.

RPP nie rusza stóp.

Inflacja wróciła do 4 proc., a kredytobiorcy patrzą na listopad Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła stopy procentowe bez zmian. Stopa referencyjna nadal wynosi 3,75 proc. Dla milionów gospodarstw domowych oznacza to chwilowy spokój: raty kredytów nie dostaną nowego...

Jemen wraca do pełnoskalowej wojny.

Jemen wraca do pełnoskalowej wojny.

Ofensywa przeciw Huti, Arabia Saudyjska i walka o Morze Czerwone Wspierany przez Arabię Saudyjską rząd Jemenu rozpoczął dużą operację wojskową przeciwko Huti. Celem ma być odzyskanie terenów zajętych przez wspierane przez Iran ugrupowanie, w tym strategicznych...

Prezydent podpisał ustawę o nadzwyczajnych zyskach.

Prezydent podpisał ustawę o nadzwyczajnych zyskach.

Co to oznacza dla obywateli i gospodarki? Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej podjął decyzję o podpisaniu ustawy regulującej kwestię opodatkowania nadzwyczajnych zysków. Nowe przepisy budzą ogromne emocje zarówno w kręgach rządowych, jak i wśród przedsiębiorców oraz...

Tankujesz diesla?

Tankujesz diesla?

Fiskus i rafinerie już czekają na swoją część Diesel w Unii Europejskiej kosztuje średnio ponad 2,22 euro za litr. Kierowca płaci za ropę, rafinerię, marżę stacji, akcyzę, inne opłaty i VAT. W części Europy ponad euro z każdego zatankowanego litra trafia do państwa w...