Żeby władza mogła bezkarnie łamać prawo

12 maj 2021

Ekipa z Prawa i Sprawiedliwości postanowiła zapewnić sobie formalną możliwość całkowitego odrzucenia przepisów unijnych.
W gronie prominentów PiS postanowiono, że trzeba ostatecznie i systemowo zrobić koniec z koniecznością stosowania przepisów unijnych w naszym kraju. Dlatego premier Mateusz Morawiecki skierował wniosek do Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej o zbadanie zgodności przepisów Traktatu o Unii Europejskiej z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej.
PiS-owski Trybunał Konstytucyjny wkrótce wypełni partyjne zlecenie i uzna naturalnie, że Traktat o Unii Europejskiej jest niezgodny z naszą Konstytucją. Dzięki temu PiS-owska władza zacznie stosować tylko te przepisy unijne, jakie jej będą pasować. Ponieważ w Unii Europejskiej nie ma procedur uniemożliwiających skuteczne usunięcie z UE państwa łamiącego jej reguły i odrzucającego normy unijne, ta samowola PiS-owskiej władzy może trwać całymi latami.
Oczekiwana decyzja Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej mogłaby być powodem do smutnej refleksji na temat braku kręgosłupa moralnego u części polskich sędziów, gdyby nie to, że funkcjonariusze odkomenderowani przez PiS-owskich prominentów do orzekania w tym „Trybunale” nie są przecież sędziami.
Tylko dla porządku – bo to nie będzie mieć oczywiście żadnego znaczenia dla autorytarnej władzy PiS – warto przypomnieć, że rok po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej prawdziwy Trybunał Konstytucyjny w pełnym składzie potwierdził, że Traktat o przystąpieniu Rzeczypospolitej Polskiej do Unii Europejskiej jest zgodny z polską Konstytucją.
Wniosek Prezesa Rady Ministrów z 29 marca 2021 roku o zbadanie przez Trybunał Konstytucyjny zgodności niektórych przepisów Traktatu o Unii Europejskiej z przepisami Konstytucji zmierza do podważenia zasad, do przestrzegania których Polska zobowiązała się przystępując do Unii Europejskiej – stwierdza grupa 16 naukowców tworząca Zespół Ekspertów Prawnych działający przy Fundacji im. Stefana Batorego.
Tak więc, spodziewane wydanie orzeczenia przez PiS-owski przez Trybunał Konstytucyjny, że przepisy Traktatu unijnego naruszają polską Konstytucję będzie stanowiło nie tylko rażące złamanie prawa Unii Europejskiej, ale także i naszej Konstytucji, zgodnie z którą Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego.
Premier Morawiecki w swoim wniosku chce, by Trybunał Julii Przyłębskiej uznał, iż niezgodne z Konstytucją są te przepisy Traktatu unijnego, które uprawniają polskie sądy do przeprowadzenia badania niezawisłości sędziów powołanych przez prezydenta RP oraz kontrolowania uchwał Krajowej Rady Sądownictwa kierowanych do prezydenta o powołanie sędziów. W ten sposób PiS-owska ekipa pragnie złamać niezależność sądów i ostatecznie podporządkować je swojemu panowaniu.
To jednak nie wszystko. Jak wskazuje Zespół Ekspertów Prawnych, wśród wskazanych przez premiera przepisów Traktatu o Unii Europejskiej mających naruszać polską Konstytucję są też normy określające fundamentalne zasady prawa unijnego, w tym:

  • zasada lojalnej współpracy, zobowiązująca państwa członkowskie do podejmowania wszelkich środków dla zapewnienia wykonania zobowiązań wynikających z prawa unijnego, a jednocześnie powstrzymywania się od takich działań, które mogłyby zagrażać urzeczywistnieniu celów Unii;
  • zasada państwa prawnego (praworządności);
  • zasada skutecznej ochrony sądowej praw obywateli, wynikająca z tradycji konstytucyjnych wspólnych państwom członkowskim i stanowiąca konkretyzację ww. zasady (wartości) państwa prawnego.
    Zdaniem naukowców, wniosek premiera świadomie opiera się na fałszywych przesłankach i zmierza wprost do zanegowania wykładni tych zasad, ustalonej przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Trzeba więc stale przypominać – trochę na zasadzie głosu wołającego na puszczy – że przystępując do Unii Europejskiej, Polska zobowiązała się do przestrzegania orzecznictwa TSUE.
    Premier Morawiecki (tzn. PiS-owscy prawnicy, którzy mu napisali ten wniosek) wskazuje, że pierwszeństwo stosowania prawa unijnego jest warunkowe, gdyż nie może zmieniać hierarchii źródeł prawa – i jako takie jest podporządkowane normom o randze konstytucyjnej. Tyle, że przeciwstawianie sobie prawa Unii Europejskiej oraz polskiej Konstytucji jest typowym PiS-owskim wywoływaniem sztucznego sporu oraz manipulacją, bo w rzeczywistości nie ma żadnej sprzeczności między tymi porządkami prawnymi, co wynika z orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego wydanego już w 2005 r.
    Chodzi zatem wyłącznie o zamiar wykorzystania upolitycznionego Trybunału Konstytucyjnego do uprawomocnienia demontażu państwa prawa – wskazuje Zespół Ekspertów Prawnych przy Fundacji Batorego. Wprowadzane od kilku lat tzw. „reformy” polskiego wymiaru sprawiedliwości w rzeczywistości niszczą go, naruszając przy tym zarówno Konstytucję, jak i prawo unijne. Tymczasem i nasza Konstytucja i Traktaty założycielskie zbudowane są na tej samej podstawie, jaką stanowią wartości demokratycznego państwa prawnego.
    Trzeba też zauważyć, że wprawdzie organizacja wymiaru sprawiedliwości w państwach członkowskich należy do kompetencji tych państw, ale przy wykonywaniu swych kompetencji państwa członkowskie mają obowiązek dotrzymywać zobowiązań wynikających z prawa Unii Europejskiej. Dlatego właśnie TSUE przesądził, że tryb wyboru członków Krajowej Rady Sądownictwa oraz sposób wykonywania obowiązków przez KRS podlegają ocenie z punktu widzenia prawa Unii Europejskiej.
    Tak więc brak niezależności KRS od władzy ustawodawczej i wykonawczej podważa niezawisłość sędziów i może negatywnie wpływać na ich bezstronność, co jest podstawą do zakwestionowania niezależności sądów, w których orzekają tak powołani sędziowie. Zgodnie z zasadą pierwszeństwa prawa unijnego nad prawem krajowym, stwierdzenie braku niezależności krajowego organu sądowego oznacza zakwestionowanie jego statusu jako sądu w rozumieniu prawa Unii Europejskiej. To zaś z kolei oznacza konieczność pominięcia krajowych przepisów uznających taki organ za sąd.
    Ponadto, w niedawnym wyroku dotyczącym uchwał Krajowej Rady Sądownictwa, Trybunał Sprawiedliwości UE podkreślił, że zasada pierwszeństwa prawa Unii wiąże wszystkie organy państwa członkowskiego, także sądy i trybunały, a więc i PiS-owski Trybunał Konstytucyjny. W rezultacie, zgodnie z prawem Unii Europejskiej, polski Trybunał Konstytucyjny nie jest upoważniony do dokonywania samoistnej oceny konstytucyjności przepisów Traktatu unijnego. Dlatego postępowanie przed TK w sprawie wniosku premiera o zbadanie zgodności przepisów Traktatu o Unii Europejskiej z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, powinno zostać umorzone z uwagi na niedopuszczalność wydania wyroku.
    Naukowcy z Zespołu Ekspertów Prawnych wskazują, że jeśli Trybunał Konstytucyjny orzeknie zgodnie z wnioskiem premiera Morawieckiego, to Polska naruszy dobrowolnie zaciągnięte zobowiązania międzynarodowe. Państwo zostanie wówczas zmuszone (karami finansowymi) przez Unię Europejską do poniesienia odpowiedzialności z tego tytułu.
    Na PiS-owskich prominentach wszelkie sankcje unijne oczywiście spłyną jak woda po kaczce, ale polscy obywatele odczują je boleśnie, bo nastąpi nieuchronna obniżka ich jakości życia. Jednak nie pierwsza i nie ostatnia z winy ekipy Prawa i Sprawiedliwości.

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Sprawdź również

Witajcie wśród krezusów

Witajcie wśród krezusów

Wielu Polaków dowiaduje się z końcem kwietnia, że stali się bogaci (albo prawie). A przynajmniej stali się na tyle bogaci, że przekroczyli magiczną linię progu podatkowego. Linia ta została nakreślona twardą ręką premiera Morawieckiego w roku 2022. Skumulowana...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...

Podatkowy bumerang

Podatkowy bumerang

Z bumerangiem trzeba się obchodzić delikatnie. Jest to rzadka broń miotająca wielokrotnego użytku. Coś, co zostało miotnięte na polowaniu lub bitwie i nie trafiło w cel, zwykle uznawano za stracone. Bumerangi natomiast wracały, choć trzeba było zachować ostrożność, by...