Koncert Omegi w Sokołowie

4 lut 2025

Obchody jubileuszu 50-lecia Sokołowskiego Ośrodka Kultury zakończono wspaniałą wystawą zdjęć, a na stronie internetowej SOK można było przeczytać 50 felietonów dotyczących historii tej zasłużonej dla miasta i powiatu instytucji.

W jednym z nich ówczesna dyrektor SOK, pani Maria Koc, nie mogła się nadziwić, jak to się stało, że po koncertach w Katowicach i w Warszawie trzeci koncert węgierskiego zespołu rockowego Omega odbył się… w Powiatowym Ośrodku Kultury w Sokołowie!

Ilustrując swój tekst znanym przebojem zespołu pt. „Dziewczyna o perłowych włosach”, Maria Koc pisała tak:

„Wydarzenie stulecia – Omega w Sokołowie Podlaskim”

Wiosną 1974 roku po Sokołowie Podlaskim lotem błyskawicy rozeszła się elektryzująca wiadomość, że oto do miasta nad Cetynią przyjedzie słynny węgierski zespół rockowy Omega! Przyjedzie i da koncert w Sokołowskim Ośrodku Kultury!

Zespół Omega – jedna z najlepszych kapel rockowych w Europie, ba, na świecie! Porównywani do Beatlesów, Rolling Stonesów i Pink Floydów, charyzmatyczni Węgrzy byli w tamtych czasach najbardziej znanymi muzykami rockowymi zza żelaznej kurtyny. „Bomba ze Wschodu” – mówiło o nich Radio Luksemburg.

Dla młodych Polaków muzyka Omegi była jak światło w tunelu, powiew wolności, nadzieja na zmianę. Mieli dać tylko trzy koncerty w Polsce. Jeden w warszawskiej Sali Kongresowej, drugi w katowickim Spodku, a trzeci? No właśnie, czy to w ogóle możliwe, żeby zagrali w tak małym mieście, jak Sokołów Podlaski?

Omega powstała w Budapeszcie w 1962 roku i szybko zyskała ogromną popularność. Zespół grał hard rocka i rocka progresywnego. I to jak grał! Wszechstronnie wykształceni muzycy czarowali publiczność złożonymi i wyrafinowanymi utworami rockowymi w wyjątkowych aranżacjach. Z wirtuozerią posługiwali się instrumentami elektrycznymi, dodając do nich niesłyszane wcześniej elektroniczne brzmienie.

To było coś zupełnie nowego, zwłaszcza dla młodych ludzi z bloku wschodniego, którzy mieli utrudniony dostęp do muzyki rockowej z zachodniego świata. Nic więc dziwnego, że Omega zyskała status wielkiej gwiazdy. W demoludach – bo tu nie miała konkurencji; a na Zachodzie – bo spokojnie mogła stawać w szranki z najlepszymi kapelami rockowymi brytyjskimi czy amerykańskimi.

W roku 1974 Omega miała już na swoim koncie kilka głośnych albumów, liczne koncerty w najważniejszych miastach Europy i przeboje, które pokochały miliony ludzi na świecie. Któż wtedy nie nucił „Dziewczyny o perłowych włosach”?

Dziś śmiało możemy powiedzieć, że to utwór ponadczasowy, klasyka, piosenka, która wzruszała kiedyś, porusza współcześnie i pewnie już zawsze będzie wywoływała emocje. Jest po prostu piękna, jak większość utworów zespołu Omega.

Ten koncert w Sokołowie Podlaskim to nie była plotka. „Bomba ze Wschodu” przyjechała do Sokołowskiego Ośrodka Kultury i zagrała tak, że do dziś uczestnicy tej imprezy mają dreszcze na samo jej wspomnienie.

Koncert Omegi w Sokołowie Podlaskim obrósł legendą. Snuto domysły, jak to się stało, że przyjechali akurat do nas? Ile to kosztowało? Czy nasza scena nie była dla nich za mała? Gdzie odpoczywali? Czy gwiazdorzyli?

Mnóstwo pytań i domysłów, a do tego ogromne, jak na tamte czasy, nagłośnienie, ekstrawaganckie stroje, fryzury i to brzmienie! Niesłyszane wcześniej na żywo i niezapomniane. Prawdziwy dobry rock! Przy „Dziewczynie o perłowych włosach” sokołowska publiczność oszalała…

A wokół budynku ośrodka kultury kłębiły się nieprzebrane tłumy zrozpaczonych fanów, którym nie udało się zdobyć biletu na to wiekopomne wydarzenie.

Koncert szybko zyskał miano imprezy stulecia i był szeroko komentowany w całym kraju. Nie ma się co dziwić; przyjazd Omegi do Sokołowa Podlaskiego w tamtych czasach można porównać współcześnie do występów zespołów rangi Linkin Park lub Kings Of Leon.

Dziś takie kapele grywają na wielkich scenach, stadionach, festiwalach. Kilka tirów sprzętu, mnóstwo kilowatów mocy, setki ochroniarzy i wielotysięczna publiczność. Kiedyś bliżej ludzi, mniej komercyjnie i bardziej spontanicznie.

Koncert zespołu Omega – jedna z wielu imprez organizowanych przez Sokołowski Ośrodek Kultury w ciągu 50 lat działalności. Impreza jedna z wielu, a jednak wyjątkowa i niezapomniana.

Pytano mnie wiele razy, jak to było możliwe, że do Sokołowa przyjechali artyści, o których koncerty zabiegały stolice całej ówczesnej Europy i chcieli wystąpić w mieście nie mającym hotelu i w sali nie mającej porównania do Kongresowej czy Spodka?

Obiecałem więc, że opowiem, jak do tego wydarzenia doszło. Zanim jednak zdecydowałem się na taką szczerość, poczytałem w kodeksach, czy po latach już nic mi nie grozi za sprzedanie „środka trwałego” bez przetargu. Sprawa się przedawniła, więc dziś mogę wszystko opowiedzieć bez obaw, że przyjdą po mnie…

A było tak. W Przedsiębiorstwie Imprez Estradowych w Warszawie pracował pan Henryk Suchodolski. Jako organizator imprez często bywał u nas w Sokołowie, bo też byliśmy dobrym partnerem dla jego firmy. Wszystkie imprezy odbywały się u nas przy pełnej widowni i z życzliwym przyjęciem wśród Sokołowian.

Pewnego razu w rozmowie pan Henryk żalił mi się na problemy komunikacyjne ograniczające jego aktywność w rozległym województwie warszawskim. Zaproponowałem mu więc zakup naszego służbowego Junaka, doskonałego i dobrze utrzymanego motocykla z przyczepą, służącego nam dotąd do wożenia filmów i aparatury projekcyjnej w ruchomym kinie oświatowym „Wiedza”.

Widząc tak wielką determinację u niedoszłego jeszcze motocyklisty, postawiłem dodatkowy warunek: Transakcja dojdzie do skutku, jeśli zespół Omega zagra w Sokołowie.

Tak też się stało.

Dziś, po wielu latach fani zespołu nadal wspominają ten koncert, a obecna wicemarszałek Senatu, pani Maria Koc, pyta: Jak to było możliwe? Ano, tak jak napisałem.

Dodam jeszcze, że z brodatym członkiem zespołu, którego nazwiska nie sposób wymówić, przy węgierskim tokaju i polskiej Wyborowej zakumplowałem się jak bratanek z bratankiem, i dzięki temu niebawem w Sokołowie mieliśmy Dni Kultury Węgierskiej… Mile się o tym wspomina do dziś.

Najnowsze

Sprawdź również

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Rząd zapowiedział koniec lekarskich kominów płacowych. W projekcie ustawy zostawił jednak furtkę, przez którą te same pieniądze mogą wrócić pod nazwą „koordynacji”. Projekt ustawy przewiduje podstawową stawkę nieprzekraczającą 240 zł brutto za godzinę. Przy jednym...

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Istotna grupa komentatorów i ekspertów, nie tylko internetowych, uważa, że Kaczyński swoim ultimatum rozpoczął kolejny etap misternej gry mającej na celu odzyskanie utraconego elektoratu i uzyskanie większości w przyszłym parlamencie. Wiara w jego mądrość i posiadanie...

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Prezydent Karol Nawrocki zaskarżył część reformy PIP do Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego, że jak domagały się związki zawodowe, powinna być ostrzejsza względem nadużyć ze strony zatrudniających? Wręcz przeciwnie. Domaga się jej osłabienia i ogarniczneia...

Pożegnanie z Jackiem M.

Pożegnanie z Jackiem M.

Z prezydentem Krakowa najdłużej pełniącym swoją funkcję nie sposób rozstać się szybko. To po prostu niemożliwe. Choć formalnie Jacek Majchrowski przestał być prezydentem ponad dwa lata temu, nadal jest punktem odniesienia – zwłaszcza w specyficznej sytuacji, w jakiej...

Ku cywilizacji XXII wieku

Ku cywilizacji XXII wieku

Rozważania wstępne: Futurologiczne przewidywanie rozwoju naszej cywilizacji w XXI i XXII wieku jest przedsięwzięciem niezwykle atrakcyjnym, aczkolwiek bardzo trudnym i ryzykownym – pod względem merytorycznym i intelektualnym. Warto jednak podjąć taką poważną próbę tym...

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Trwa debata nad europejską gorączką zbrojeń. W tle konflikty wokół Ukrainy, Iranu, Gazy, Tajwanu. Mącą ludziom w głowach byli wojskowi, pseudoeksperci z think-tanków, z naciskiem na tanki, ale bez własnych myśli. Główne aspekty tego galimatiasu poznawczo-praktycznego...

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Rozeszli się, a może się nie rozeszli. Morawiecki z ekipą został wyrzucony czy sami odeszli. Mówią, że lewacy dramatyzują, ale wszystkie inby w lewicowych grupkach są niczym w porównaniu z tymi łzawymi spektaklami na prawicy. W dodatku temat został podchwycony i...