Łazik kiedyś i dziś

11 kwi 2023

Dziś „Łazika z Tormesu”, wydanego przez Państwowy Instytut Wydawniczy, i powieść pikarejską czyta się z tym rodzajem przyjemności estetycznej, z jakim dotyka się i syci oko gustownymi bibelotami. A przecież ten literacki zabytek, to „niewiniątko” znalazło się w 1555 na kościelnym Indeksie Ksiąg Zakazanych. W roku 1555 „Łazik” godził, w opinii inkwizytorów w porządek państwowy i religijny? Dziś jedynie bawi jak zabawka.

O to miara drogi, jaką ludzkość przemierzyła ciągu niespełna pięciuset lat. Na czym polegała obrazoburcza wymowa tej pikarejskiej (czyli łotrzykowskiej) opowieści? A ot choćby na tym, że tytułowy bohater daje swoim życiem wyraz swojej wolności od ograniczeń nakładanych przez społeczeństwo i system, ustrój, instytucje, konwencje. Ta wolność skromnego plebejusza, „małego żuczka” wydawała się inkwizytorom groźną zapowiedzią buntu. „Ciągłej tułaczce łotra przyświeca marzenie o polepszeniu swojego losu.

 A tego typu marzenie było wtedy, co dziś wydaje się niewiarygodne, traktowane jak niebezpieczna broń, jak bomba z podpalonym lontem. Innym czynnikiem nadającym „Łazikowi” status obrazoburczy było – jak czytamy w posłowi Soni Fajkis – „odrzucenie tradycyjnego kodu literackiego przedstawiającego rzeczywistość jako stały, niezmienny ład”. 

Taki wyidealizowany ład panował choćby w powieściach miłosnych czy rycerskich. „W zamian, powieść pikarejska „powołuje rzeczywistość zmienną i zależną od punktu widzenia”, a więc niezwiązaną wymogami społecznego prządku. Łazik porusza się pośród ludzi wszystkich warstw, od najniższych do najwyższych, a wszyscy oni, reprezentujący ogromną paletę wad (głównie) i zalet (bardzo rzadko i wyjątkowo) stają w tym samym szeregu demokratycznego uniwersum, w którym wielmoża ma właściwie taki sam status powieściowy jak żebrak. Realistyczny, prawdziwy, nielukrowany obraz świata jawił się jako zagrożenie dla ładu opartego na kłamstwie i iluzji. Bohater „nie jest związany z żadnym kodem społecznym czy moralnym, nie ma jednej wartości, która mogłaby go określać”. 

A wszystko zależne jest od przypadku. A taki obraz świata staje się niebezpieczny dla panującego, opresyjnego porządku. Realizm sam w sobie jest rewolucyjny. Skoro przecież taki jest bohater plebejski, to dlaczego również przedstawiciel świata możnych nie miałby mieć równie płynnego statusu? „Wszystko w świecie Łazarza (Łazika) jest odwrócone do góry nogami i trudno tu znaleźć jakikolwiek punkt oparcia. (…) Jest to świat zupełnie inny niż ten wyidealizowany w powieściach pasterskich czy romansach rycerskich (…)”. 

Można dziś czytać „Łazika z Tormesu”, jako bibelot, smaczny kąsek estetyczny, którego smakowanie nie jest niczym innym jak obcowanie ze światem, który stara metryka czasowa i literacka pokryła nalotem, mchem sympatycznego archaizmu i na który patrzy się jak na stary odbiornik radiowy z zielonym okiem. Jeśli jednak chcemy poznać dawną wagę tej literatury, jej obrazoburczy, społeczny potencjał, warto lekturę Łazika” poprzedzić zapoznaniem się z posłowiem „Łazik z Tormesu” i narodziny powieści pikarejskiej” autorstwa cytowanej tu Soni Fajkis, w którym mowa jest nie tylko o jej początkach, ale także właściwościach, wpływach jakie wywierała na powieściowy gatunek i jego ewolucję. 

To literaturoznawcze oprzyrządowanie ani trochę nie odbiera czaru i przyjemności lekturze.

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...