Nowy rozdział twórczości Myśliwskiego

18 sie 2023

We wrześniu nakładem Wydawnictwa Znak ukazuje się zbiór dramatów Wiesława Myśliwskiego. „Wydaje mi się, że trochę zapomniano, że ten wybitny powieściopisarz jest też dramatopisarzem i autorem scenariuszy filmowych; kimś, kto potrafi pisać również na scenę i dla filmu” – mówi Wojciech Bonowicz, redaktor tomu.

„Wydanie dramatów wydawało się naturalnym zwieńczeniem publikacji wszystkich utworów Myśliwskiego. Wydawnictwo Znak w ostatnich latach przygotowało nowe, przejrzane i odrobine poprawione edycje wszystkich jego powieści” – wyjaśnił redaktor tomu dramatów Wojciech Bonowicz, dodając, że w 2022 r. „ukazały się wystąpienia i wybór wywiadów Myśliwskiego”. „Właściwie brakowało tylko jednego – ważnej części jego twórczości, czyli dramatów” – ocenił.

Redaktor Bonowicz przyznał, że do wydania dramatów „nie trzeba było specjalnie Wiesława Myśliwskiego namawiać”. „Choć przypomnę, że on przez lata wzbraniał się przed tym pomysłem, dlatego, że jeden z dramatów – Klucznik – wciąż pozostawał dla niego swoistym wyzwaniem. Myśliwski nigdy nie sporządził jego ostatecznej wersji” – mówił. „Była wersja teatralna, wersja opublikowana w Dialogu w 1978 r., ale autor wciąż nie był z niej zadowolony” – przypomniał Bonowicz, zaznaczając, że „to właśnie sprawiało, że nigdy dotąd zebrane dramaty Myśliwskiego się nie ukazały”.

„Autor jeszcze raz przejrzał całość tekstów i je poprawił. Najmniej poprawek zrobił w Złodzieju – swoim najstarszym dramacie – a także w ostatnim dramacie, czyli w Requiem dla gospodyni” – mówił. „Największych zmian dokonał w Kluczniku, w którym dopisał pewne kwestie, a część wypowiedzi postaci po prostu usunął. Podobnie było z Drzewem, gdzie pewna część tekstu została usunięta, i publikujemy odrobinę skróconą wersję tego tekstu” – wyjaśnił. „W obu tych dramatach pojawiają się też nowe zakończenia. W Drzewie ta zmiana jest bardziej zasadnicza niż w Kluczniku. Niemniej w obu są to zmiany znaczące” – ocenił redaktor tomu.

„Od początku, jak tylko pojawił się pomysł wydania wszystkich dramatów, Myśliwski traktował te utwory jako dzieła w pewnym sensie niedokończone, nad którymi trzeba będzie jeszcze się pochylić. W pracy redakcyjnej najwięcej energii pochłonęło przygotowanie tych nowych wersji, uzgodnienie, co usunąć, a co wprowadzić” – zwrócił uwagę Bonowicz. „Wspólna praca z nim nad ostatecznymi redakcjami tych tekstów była dla mnie osobiście bardzo ciekawym doświadczeniem. Z bliska obserwowałem ten proces, o którym Myśliwski często mówi w wywiadach, że dość długo poszukuje ostatecznego kształtu powieści czy dramatu. I rzeczywiście, widać było, że ten Klucznik trochę go gnębi” – powiedział Bonowicz.

„Wydaje mi się, że trochę zapomniano, że wybitny powieściopisarz jest też dramatopisarzem i autorem scenariuszy filmowych, czyli że jest kimś, kto potrafi pisać również na scenę i dla filmu. A to jest dosyć istotne, bo jego powieści zbudowane są na mocnych koncepcjach ja. Jest w nich takie centralne ja, które opowiada te historie” – podkreślił. „W jego dramatach jest inaczej. Pojawia się wiele bohaterek, bohaterów, którzy wzajemnie dyskutują. W nich ujawniają się inne literackie umiejętności Myśliwskiego” – zaznaczył redaktor tomu.

„Myślę, że to będzie ciekawe doświadczenie dla wielbicieli jego powieści, gdy zobaczą, jak on sobie radzi z formą, w której nie ma centralnych bohaterów, a pojawia się wiele postaci, a każdej udzielony zostaje głos” – mówił. „A te głosy się z sobą zmagają, krzyżują, uzupełniają” – wyjaśnił Bonowicz.

„Wiele się mówi w tych dramatach, ale nigdy nie dopowiada się najważniejszego, gdyż najważniejszego być może nie można wypowiedzieć. Ale co jest najważniejsze? Powiedziałbym: strata nie do wyrównania, a może nawet więcej – pustka nie do zapełnienia” – napisał w posłowiu do tomu dramatów Tomasz Bocheński.

Wytłumaczył, że „tę stratę odczuwają bohaterowie tych dramatów, tę pustkę zagadują i rozpaczliwie, mozolnie zapełniają”. „Gdybym powiedział, że dramaty Myśliwskiego rozgrywają się we wnętrzach bohaterów i że wywodzą się z romantycznej i neoromantycznej tradycji teatralnej, wypowiedziałbym prawdę niepełną. Tak, poprzez słowa i działania odczuwamy dramat wewnętrzny osób obecnych na scenie, ale ten dramat jest konsekwencją czegoś innego – tragedii, która rozegrała się wcześniej” – podkreślił Bocheński, dodając, że „obecność jest w tych dramatach równie ważna jak nieobecność, wyrażalność jest równie ważna jak niewyrażalność”.

Zwrócił także uwagę, że „coś niepokojącego poprzedza akcję dramatów Myśliwskiego, niezależnie od tego, w jakim dzieją się one czasie”. „Jakaś tragiczna przedakcja poprzedza akcję. Jakby bohaterom usunął się grunt wartości” – zauważył.

„Jaka siła usunęła odczucie wartości? I czym były te ugruntowujące znaczenia?” – pyta retorycznie autor posłowia. „Na pierwsze pytanie chciałoby się odpowiedzieć prosto: to nowoczesny bieg rzeczy jest winien. To historia podważyła odwieczne sensy. I na drugie pytanie też można udzielić wygodnej odpowiedzi: ludzka wspólnota się rozpada, gdyż traci mądrość istnienia. Mądrość, czyli głębokie odczucie tragizmu egzystencji” – zaznaczył.

„Gdy połączy się te dwie odpowiedzi, odczuje się ukryty, przejmujący sens dramatów Myśliwskiego. Egzystencja w swej istocie pozostaje nieprzenikniona i tragiczna, odwiecznie tragiczna, zmieniła się tylko ludzka społeczność, która nowymi formami nie może pojąć, co się z nią dzieje” – wyjaśnił Bocheński.

Liczący blisko 500 stron tom dramatów ukazuje się 18 września nakładem krakowskiego Wydawnictwa Znak.

Wiesław Myśliwski jest jedynym autorem uhonorowanym dwukrotnie Nagrodą Nike – za powieści „Widnokrąg” w 1997 r. i za „Traktat o łuskaniu fasoli” w 2007 r. „W swoim dorobku ma poza tym powieści: Nagi sad (1967), Pałac (1970), Kamień na kamieniu (1984); dramaty: Złodziej (1973), Klucznik (1978), Drzewo (1988), Requiem dla gospodyni (2000)” – napisano na stronie Wydawnictwa Znak.

Myśliwski jest laureatem wielu nagród i wyróżnień, m.in. otrzymał: Nagrodę W. S. Reymonta (1997), Nagrodę im. A. Jurzykowskiego (Nowy Jork, 1998), Nagrodę Literacką Gdynia (2007), Złote Berło Fundacji Kultury Polskiej przyznawane wybitnym polskim twórcom (2011), Nagrodę Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w dziedzinie literatury (2014). Za „Traktat o łuskaniu fasoli” otrzymał w 2011 r. we Francji Grand Prix Littéraire de Saint-Emilion, a za „Kamień na kamieniu” w 2012 r. w USA (wraz z tłumaczem Billem Johnsonem) – The Best Translated Book Award. W 2014 r. „Traktat o łuskaniu fasoli” został uznany za najważniejszą książkę 25-lecia w plebiscycie ogłoszonym przez Program 2 Polskiego Radia. W 2019 r. przyznano mu Nagrodę Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego „Gratae Memoriae Signum Universitatis” za „ogromny wkład w kulturę polską”, a w 2021 r. otrzymał Nagrodę Polskiego PEN Clubu im. Jana Parandowskiego.

Powieści autora tłumaczono na wiele języków. Jego „Traktat o łuskaniu fasoli” ukazał się w przekładzie na hiszpański, francuski, niderlandzki, hebrajski, angielski, czeski, litewski, włoski i słowacki.

Utwory Myśliwskiego były wielokrotnie wystawiane na scenach polskich teatrów, a także w Teatrze Telewizji i Teatrze Polskiego Radia. Były również filmowane: „Przez dziewięć mostów” w reż. Ryszarda Bera (1972), „Pałac” w reż. Tadeusza Junaka (1980), „Klucznik” w reż. Wojciecha Marczewskiego (1980), „Złodziej” w reż. Wiesława Helaka (1990), „Kamień na kamieniu” w reż. Ryszarda Bera (1995).

Prapremierę „Złodzieja” w reż. Anny Minkiewicz publiczność obejrzała 12 lipca 1974 r. w Teatrze Polskim w Warszawie. Prapremierę „Klucznika” 12 maja 1978 r. w tym teatrze przygotował Ryszard Ber. Z kolei prapremierę „Drzewa” w reż. Kazimierza Dejmka widzowie obejrzeli 14 maja 1988 r. również w warszawskim Teatrze Polskim. „Requiem dla gospodyni” miało swoją prapremierę 10 grudnia 2000 r. w Teatrze Narodowym, a jej reżyserem był także Kazimierz Dejmek.

jm/pap

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...