Od Bakunina do Trockiego. Dzieje rosyjskiej gorączki rewolucyjnej

6 lis 2022

„Wiek XIX był wiekiem nerwowym i była to nerwowość zarówno w znaczeniu politycznym, społecznym jak i medycznym. Zaczęło się od rewolucji francuskiej w roku 1789. Trzy magiczne słowa wypisane na nowym sztandarze: Braterstwo, Wolność, Równość stały się czynnikiem nerwowości. Piękne słowa pozostały pobożnym życzeniem, wkroczyły tam, gdzie ludzie walczyli ze sobą i pożerali się wzajemnie.

Wprawdzie złamały liczne kajdany, ale założyły nowe” – rozpoczyna Andrzej Andrusiewicz swoje, wydane przez Fundację Oratio Recta, studium rosyjskiej gorączki, która najpierw, w drugiej połowie XIX wieku przybrała postać fali ruchów anarchistyczno-nihilistycznych spod znaku, najpierw, „Ziemi i Woli”, a później „Narodnej Woli”, które najpierw czerpały z myśli demokratycznych ideologów w rodzaju Aleksandra Hercena czy Mikołaja Czernyszewskiego, a później przyniosły falę terroru i przemocy (action direct), która stała się dla Fiodora Dostojewskiego inspiracją i tworzywem do jego powieści „Biesy”. U schyłku XIX wieku ustąpiły one miejsca – motywowanemu między innymi marksizmem – socjalizmowi. Losy dwóch Uljanowów, Aleksandra i Włodzimierza są bardzo dobrą ilustracją tej ewolucji. Pierwszy, zginął na szafocie za udział w zamachu na cara Wszechrusi (1881), drugi, znany później jako Lenin, odszedł od bakuninowszczyzny i nieczajewszczyzny nadał idei socjalistycznej najbardziej realny i konkretny politycznie kształt. Pierwszy należał do epoki nihilistycznego, gorączkowego, terrorystycznego chaosu, drugi – do głównych twórców nowej, już „naukowej” fazy socjalizmu. Specyfiką Rosji było też to, że pewna część postępowej inteligencji twórczej będąc całym sercem za rewolucją, jednocześnie krytykowała jej praktyki z pozycji moralistyczno-mistyczno-religijnych.

Nieprzypadkowo do czołowych tradycji rosyjskiej filozofii narodowej należeli myśliciele religijni z Bierdiajewem, Szestowem i Sołowiowem na czele, którzy, każdy na swój sposób, próbowali syntetyzować rewolucję społeczną z chrześcijaństwem w rycie prawosławia. Do tego nurtu należał też m.in. poeta Aleksander Błok, który w poemacie „Dwunastu” pisał o „Jezusie Chrystusie niosącym przez zawilgoconą od krwi Rosję czerwony sztandar dla kul nieosiągalny, idącym na czele dwunastu apostołów proletariatu”. „Poprzez tę metaforę poeta – pisze Andrusiewicz – chciał powiedzieć: coście uczynili z rewolucji? Chrystus jest tam, gdzie rewolucja wolności, a nie nienawiść i bratobójcza walka. Poemat odsłonił faktyczne procesy, które szalały w rosyjskim społeczeństwie”. W drugiej części swojego studium Andrusiewicz nakreślił portrety ludzi czynu, wywodzących się z dwóch powyżej wspomnianych nurtów: Aleksandra Berezowskiego, Polaka, który dokonał w Paryżu zamachu na cara Aleksandra III, Ludwika Waryńskiego, który choć był z pochodzenia polskim szlachcicem i zmarł w carskiej turmie w Szlisselburgu, narodził się ideowo z rosyjskiego idealizmu rewolucyjnego, fanatyka rewolucji Sergiusza Nieczajewa, w którym upatrywano pierwowzoru postaci Piotra Wierchowieńskiego z „Biesów”, wspomnianego Aleksandra Uljanowa, „księcia i poety” Kalajewa czy popa Hapona, która stał na czele tłumu „krwawej niedzieli” w Petersburgu w 1905 roku, ale okazał się agentem Ochrany. Finałowy portret poświęcony został Lwowi Trockiemu, postaci która jakby połączyła w sobie wszystkie najbardziej jaskrawe i charakterystyczne atrybuty rosyjskiego modelu rewolucjonisty, od bakuninizmu do leninizmu.

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...